Dołącz do nas

Piłka nożna

[RELACJA] Wakacyjny mecz do zapomnienia

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Do zaległego spotkania GieKSa podchodziła z wiarą i nadzieją na odwrócenie złej passy. W ostatnich meczach styl naszej drużyny był fatalny i liczyliśmy na zdobycz punktową w dobrym stylu, zwłaszcza, że rywale walczą o utrzymanie.
 
O pierwszej połowie nie ma za bardzo co pisać. Dominował chaos i wymienność długich, niecelnych podań. W 30 minucie uratował nas Mrozek, kapitalną interwencją po strzale z pola karnego po długim słupku napastnika gospodarzy. Gdzie wtedy byli nasi obrońcy? To pytanie retoryczne zadajemy często w tej rundzie. Cztery minuty później Sanocki miał doskonałą piłkę na głowie po dośrodkowaniu Bladą, ale z 5 metrów uderzył obok słupka bramkarza Błękitnych. Do końca pierwszej połowy nie wydarzyło się nic konkretnego, oprócz sytuacji, w której Mrożkowi piłka uciekła pod nogą, na szczęście obok bramki. Mielibyśmy gol w stylu Artura Boruca w reprezentacji.
 
Na drugie 45. minut wyszliśmy bez zmian. Na uwagę zasłużyła jedna okazja Błękitnych, kiedy rywal wyłożoną idealnie na 14. metr piłkę uderzył obok bramki. Nasza drużyna zagrała bez pomysłu z totalnie słabym rywalem. Gospodarze większość piłek zagrywali niecelnie, za mocno, popełniali proste błędy, natomiast nie przeszkodziło im to na zorganizowanie z gry dwóch dobrych okazji do strzelenia bramki.
 
Do roboty.

Błękitni Stargard – GKS Katowice 0:0

16 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

16 komentarzy

  1. Avatar photo

    Daro

    11 maja 2021 at 18:06

    A teraz fajny terminarz mamy w sobotę Wigry u siebie, następnie Motor wyjazd, Bytovia u siebie, Chojniczanka wyjazd, Stal Rzeszów u siebie i na koniec Sokół wyjazd.
    Po takiej grze to nie wiem czy w ogóle coś jesteśmy w stanie wygrać z tych meczy które nam zostały do rozegrania. Nasuwają się różne słowa aby to opisać ale szkoda wypowiadać jakiekolwiek słowo. Trzeba mieć nadzieję (ha ha ha) że przy kibicach będzie im się chciało grać (ha ha ha).

  2. Avatar photo

    Rafał

    11 maja 2021 at 18:28

    Szkoda słów, a piłkarzom i działaczom brakuje jajec by coś zmienić na lepsze.
    Jakoś za Furtoka potrafili wygrywać, bo im udowadniał że się da. A trener dupa nic nierobi tylko głupoty pociska i motywacji niema już żadnej w tej drużynie, chciałbym aby ostatnie mecze wygrali, ale znając życie dadzą dupy na całej linii i będą się tłumaczyć że coś nie wyszło. SORRY ale to już było!!!! CZAS NA ZMIANY!!!!! Po sezonie zmiana trenera i dyrektora sportowego bo się obijają panowie i tyle.

  3. Avatar photo

    Gorgoń

    11 maja 2021 at 18:34

    Prawdziwi kibice już dawno wiedzieliby co zrobić.

  4. Avatar photo

    Luca

    11 maja 2021 at 18:55

    Dosyć tego biadolenia. Presja ma być na każdym meczu, a te wkłady powinni byś ciśnięci non stop do póki czegoś nie odkupią. Awans albo wyp…

  5. Avatar photo

    Suporterwnc

    11 maja 2021 at 19:16

    Luca, ja powiem tak: Mają awansować i wypierdalać!

  6. Avatar photo

    Riko

    11 maja 2021 at 20:26

    Już w zeszłym roku przerżnięcie awansu było spektakularne … co ekipa Góraka szykuje na ten sezon ??? ;)))

  7. Avatar photo

    KaTe

    11 maja 2021 at 20:37

    Żałosne.
    Trener Górak jest w zasadzie zadowolony. Liczył na dwa punkty przywiezione z Kalisza i Stargardu, a ma jeden. 50% skuteczności. Całkiem nieźle.

  8. Avatar photo

    Arkadiusz

    11 maja 2021 at 21:28

    Pogoda nam nie dopisała – chłopczyki nie lubią upałów:) Dobrze, że mamy punkt!

  9. Avatar photo

    Peter

    11 maja 2021 at 22:37

    To wielki sukces drużyny z Katowic. Remis ze Stargardu to nie lada wyczyn. Pisze o tym światowa prasa. Tak wspaniały trener i piłkarze w taką pogodę dali z siebie wszystko i wywieźli punkt na wagę złota. Dzięki Wam mamy takie sukcesy. Jesteśmy z Was naprawdę dumni. Teraz czekamy na mecz z Wigrami. Choćby remis , nie mówiąc porażka będzie ogromnym sukcesem. Po kilkunastu latach gry na zapleczu ekstraklasy przychodzi gorzki czas na najbliższe dziesięć lat gry w drugiej lidze. Na to stać Katowice. To marnotrawstwo naszych pieniędzy z miasta. W latach 90-tych byłem często na Bukowej naocznym widzom wspaniałych czasów, narodzin wielkiej drużyny. A dziś dzięki niewłaściwym ludziom GKS sięgnął dna grając z takimi drużynami jak Błękitni, Skra, Chojniczanka czy Znicz , przy tym nikomu nie ubliżając to drużyny , które wiadomo ,że niczego nie osiągną ale walczą do końca o honor

  10. Avatar photo

    Kejta

    11 maja 2021 at 22:57

    Licze na mocny przekaz i oczywiscie braj dopingu w sobote i przydalby sie rownierz jakis napis typu:
    Jak awans przerzniecie to wszyscy zginiecie!!

  11. Avatar photo

    Robson

    12 maja 2021 at 00:29

    I warto jeszcze wspomnieć nieudacznikom Góraka że przez całe 90 minut nie oddali ani jednego celnego strzału na bramkę drużynie z dna tabeli.
    Brawo panie trenerze

    • Avatar photo

      Kejta

      12 maja 2021 at 03:43

      Troche to dziwne ze goscie ktorzy strzelali z kazdej pozycji nagle nie potrafia oddac strzalu? Nie mysle ze jest to wina trenera

  12. Avatar photo

    Kato

    12 maja 2021 at 07:18

    To nie jest dziwne, oni potrafią i to dobrze grać. Ale tak miało być, bo taki jest scenariusz.
    I to jest najbardziej wku….
    Do tego dodać, że to jest drugi taki sezon w ich wykonaniu.
    A gdzie ta praca, praca i jeszcze raz praca… Gdzie efekty?! Dwa lata w błoto!!

  13. Avatar photo

    GIEKSIORZ

    12 maja 2021 at 08:33

    To jest przerażające, że nasz trener uważa, że remis ze Stargardem to jakikolwiek sukces?!?????? Do czego to doszło, że w naszym klubie pracują ludzie bez jakichkolwiek ambicji??? Na tę padlinę co oni grają, nie da się patrzeć….I w zasadzie oni osiągnęli to, co chcieli, czyli żeby tych zaległych meczy nie wygrać, ale żeby do końca było złudzenie, że grają o awans….. Czy to wszystko nie zwiastuje powtórki sprzed roku?

  14. Avatar photo

    GIEKSIORZ

    12 maja 2021 at 10:36

    A w tym całym burdelu najgorsze jest to, że sporo osób uważa, że my gramy o awans….. To nie jest kurwa żaden awans, tylko powrót tam, gdzie jest nasze miejsce!!!!!! I to powinien być zasrany obowiązek, a nie jakieś pierdolenie o jakimś awansie!!!!!! Mamy wrócić tam, gdzie jest nasze miejsce, czyli do ekstraklasy, a nie grać z jakimiś błękitnymi czy chojniczankami!!!!!

  15. Avatar photo

    1964

    12 maja 2021 at 18:34

    W wywiadzie dla klubowej telewizji trener pierdoli o zmaganiu z koroną wirusem.Tak kurwa jesteście jedyną na świecie drużyną która się z tym zmagała.Jesteś trenerze niepoważny mogłeś lepiej powiedzieć że było za ciepło.Dzisiaj Polkowice półamatorska drużyna po przejściach covidowych rozjechała Grudziądz 3-0.Jesteście wszyscy bandą nieudaczników robiących Nas prawdziwych kibiców za chuja.Ja odpadam mam dość widzimy się…….kiedyś!

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna kobiet

Demolka stołecznej drużyny

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami. 

Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę.  Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.

W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.

Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!

26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki:
Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice:
Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga