Kibice
Kibicowski raport z dzielnic i FC
Od dłuższego czasu zwracaliście nam uwagę, że brakuje na naszej stronie treści typowo kibicowskich. Wraz z naborem, który ogłosiliśmy tutaj (klik), znalazła się osoba, która zadeklarowała się do cotygodniowego typowo kibolskiego raportu z trójkolorowych dzielnic i FC.
Witam! Zapraszam do przeczytania raportu kibicowskiego z ostatniego tygodnia. Mam nadzieję, że raporty będą się pojawiały regularnie, ale dużo jest zależne od kiboli. Jedziemy!
1. Zaczniemy od 10 sierpnia. W Katowicach odbyły się protesty środowisk LGBT na naszym rynku. Kibice stanęli oczywiście po drugiej stronie barykady i obserwowali, co się wydarzy. Wzajemne krzyki przez kordon policji to wszystko, co można było w ten dzień zrobić w ścisłym centrum miasta przy sporej ilości policji. Zresztą, osoby stojące po tęczowej stronie to z reguły 15-letnie dzieciaki, które idą ślepo za modą z Zachodu, więc raczej zawsze będzie kończyło się na szyderczym śmiechu.
Z kibicowskich akcentów po stronie „ciepłych” był gość w koszulce Zagłębia, który zwrócił na siebie uwagę wszystkich zainteresowanych. Trzeba jednak dopowiedzieć, że na podobnym proteście w Sosnowcu to ZS zmobilizowało się bardzo dobrą liczbą i jako zorganizowana grupa kibicowska stoją oczywiście po tej samej stronie co kibole GKS-u Katowice. Na naszej zbiórce obecnych jest także kilku kibiców Górnika Zabrze.
2. Profil SK64 kibiców GieKSy z Mysłowic pochwalił się nowymi malunkami sławiącymi nasz klub w Anglii. Chłopaki dbają, by na emigracji zachować naszą mentalność i starają się pokazywać, że pomimo bycia daleko od domu pamiętają, o co chodzi w naszym kibicowskim rzemiośle.
3. Kibice z Centrum szukają osób, które mogą oddać krew i były zarażone wirusem Covid-19 (ozdrowieńców). Siostra naszego kibica jest w ciężkim i potrzebuje krwi! [pisaliśmy o tym też tutaj – przyp. kosa]
4. Pożegnaliśmy Gladiatora ROW-u Rybnik z Rydułtów – Arka. Do grobu zabrał flagę łączoną ROW i Naprzód Rydułtowy. Łączymy się w żałobie z kibicami z Rybnika oraz Zabrza.
5. Banik organizuje sparing młodym składem z chuliganami z Zubr Gang Prerov. Walka 8 na 8 po 45 sekundach kończy się wygraną Banika. To już nie pierwsza potyczka z Prerovem i Banik zawsze wychodzi zwycięsko. Gratulujemy!
6. W Bogucicach odbywa się turniej piłkarski Północnych Katowic. Zaproszone zostają drużyny z Zawodzia, Burowca, Młodych Katowic oraz Torcidy Rokitnica. Przez turniej przewija się około 100 kiboli GieKSy oraz zgód. Przy piwku i grillu oraz głośnym dopingu turniej kończy się rzutami karnymi, w których górą jest Zawodzie.
7. Kibice z Wesołej i Morgów zbierają się w około 30 osób na swoich terenach, by okazać szacunek Powstańcom Śląskim. Został wykonany transparent w górnośląskich barwach z datami powstań i przy akompaniamencie okrzyków patriotycznych oraz kibicowskich zostały odpalone race i stroboskopy. Kibice GieKSy pamiętają o historii swojego regionu i chcą, aby Powstania Śląskie były przypominane co roku, a nie tylko na 100-lecie.
8. 17 lat temu zaliczyliśmy wyjazd do Skopje na mecz pucharowy z Cementarnicą, pomimo „eurowpierdolu” i tak bardzo byśmy chcieli, by te czasy wróciły.
9. UG03 wrzuciło na swój profil oprawę z Rejtanem i krzepiący tekst „W tym dziwnym okresie pozostaje nam powspominać fajne dzieje. 8 lat temu oprawa, która daje nadzieje. Pamiętajcie, że niezależnie ile trwa burza, po niej zawsze wychodzi słońce! ZAWSZE WIERNI!”. I tym akcentem chcemy zakończyć pierwszy raport z dzielnic i FC.
To działo się u nas w ostatnim tygodniu. Jak widać mecze to czasami tylko dodatek do stylu kibolskiego i nie ma tygodnia, by coś się nie działo na osiedlach. Zapraszamy na GieKSa.pl w każdą środę po skrót wydarzeń z dzielnic i FC. Pozdro!
BGC64
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Felietony Piłka nożna
Moje 30 lat
Obecny tydzień mija mi pod znakiem jubileuszy. Dokładnie dzisiaj mija mi 30 lat z GKS Katowice. Pomyślałem sobie, że więcej napiszę o tym w felietonie przed meczem z Pogonią Szczecin. Tym bardziej, że już w sobotę będzie kolejna okrągła rzecz – ponieważ wczorajszy pojedynek z Wieczystą był moim 699. meczem GKS Katowice. To wszystko – przyznam – robi na mnie wielkie wrażenie. To kawał życia i bardzo ważna jego część. Ale tak jak mówię – kilka słów więcej napiszę w piątkowym felietonie przedmeczowym. Ale swoją drogą – myślę sobie, że mógłbym napisać pokaźnych rozmiarów książkę, bo historii, anegdot było po prostu przez te 30 lat całe mnóstwo.
Trafiam z tymi jubileuszami na bardzo dobry czas. Zarówno w krótkim, jak i w dłuższym kontekście. Wiadomo – ostatnie 2,5 roku to pasmo radości i sukcesów. Udana walka o ekstraklasę, a potem naprawdę godne reprezentowanie klubu na piłkarskich polskich salonach. Choć bywały momenty lepsze i gorsze, to oba zakończone sezony były po tych 19 latach posuchy po prostu kapitalne. Z czego drugi dał nam Europę, co było przygodą niesamowitą i jedynie zaostrzyło apetyty na powtórkę. Jak sobie przypominam wyjazdy do Żyliny czy Miszkolca, to myślę sobie, że kurcze chciałbym to powtórzyć, że chcę więcej. A mecze u siebie ze Słowakami i Hapoelem też przecież były piłkarskim świętem.
W obecnym sezonie GieKSa nie zwalnia. Mimo swoich problemów – defensywnych czy na wyjazdach – sumarycznie notuje bardzo dobry początek sezonu. Posłuchajcie na przykład tego – w poprzednim sezonie na koniec jesieni mieliśmy 20 punktów. Teraz w połowie października mamy tych punktów 18. Czyli już za chwilę przebijemy ten zeszłoroczny dorobek. Rok temu po 10 kolejkach mieliśmy o 10 punktów mniej.
Myślałem nawet, że to może być najlepszy dorobek punktowy po 10 kolejkach za czasów drugiej kadencji trenera Góraka. Tu jednak w sezonie zakończonym awansem do pierwszej ligi GieKSa miała 20 punktów. Nie zmienia to faktu, że 6 zwycięstw w 10 meczach daje solidny dorobek nawet mimo czterech porażek. Bo grunt, że GieKSa tych meczów, których nie przegrała, nie zremisowała, tylko wygrała.
Rok temu złapaliśmy bardzo dobrą serię późną jesienią. Były wygrane z rzędu z Motorem, Koroną i Termaliką. Tamte punkty były potrzebne jak tlen i pozwoliły nie zakopać się w dole tabeli. Ostatecznie jesień skończyliśmy tuż pod kreską, ale z tego co pamiętam z tą samą liczbą punktów, co pierwsza drużyna nad nią.
Teraz GieKSa zapunktowała wcześniej, a wpływ na ten dorobek mają oczywiście trzy ostatnie mecze, w których Katowiczanie go podwoili. Rozgrywki ligowe mają tę specyfikę, że jak złapiesz serię zwycięstw, to bardzo szybko wędrujesz w górę tabeli i przede wszystkim – bardzo oddalasz się od dołu. I jak zarówno w pierwszym sezonie liczyliśmy punkty nad (albo wewnątrz) strefą spadkową, tak teraz – na tym etapie sezonu – mamy aż 10 punktów przewagi. I najzwyczajniej w świecie możemy spać spokojnie. GieKSa już nie jest żadnym kandydatem do spadku. Oczywiście czujność zawsze trzeba zachować, ale przesunęliśmy się w hierarchii i idziemy do przodu, czyli… w górę.
Wczorajszy mecz bardzo cenię. GKS miał swoje problemy, dyspozycja nie była najwyższa, a rywal pokazał się z dobrej strony. Wieczysta to nie są leszcze Stefan. Widziałem ich mecze i potrafili grać efektownie i skutecznie. Mają swoje kłopoty, próbują tę drużynę indywidualności jakoś sklecić, stąd wyniki nie do końca są takie, jakby sobie życzyli. Ale pokazali przecież swoją moc, gdy wygrali w Gliwicach czy ostatnio wysoko z Wisłą Płock. Zremisowali w Łodzi, mimo że dwukrotnie przegrywali.
I zaprezentowali swój futbol w Katowicach. Oddali więcej strzałów, także celnych, mieli większe xG. Mieliśmy trochę szczęścia, że w kapitalnych sytuacjach Semedo czy Piazon fatalnie pudłowali. Wynik był cały czas na styku.
Bardzo podobał mi się początek meczu, pierwsze pół godziny. GKS znów grał bardzo intensywnie, pressował, nie dawał specjalnie rywalowi pograć w piłkę. I co najważniejsze – strzelił gola. To jest taka mała, a jednak decydująca różnica. Mówię o porównaniu z meczami, w których niby początek jest dobry i intensywny, ale do siatki nie trafiamy i później są kłopoty. Do samych bramek zaraz przejdę, bo zasługują na osobne potraktowanie.
Po tej półgodzinie oddaliśmy piłkę i pole rywalom. Nie stwarzaliśmy sobie sytuacji, musieliśmy się skupiać na obronie. Poczytuję to trochę jako „odchorowanie” tej intensywności z Częstochowy i początku meczu z Wieczystą. I to jest kompletnie sytuacja, która ma prawo się przydarzyć i nie ma co psioczyć. Po prostu trzeba wtedy mocniej skupić się na defensywie i grać w niej skutecznie. I ostatecznie Wieczysta swoją jakością stworzyła sobie sytuacje, natomiast daleki jestem od tego, żeby negatywnie ocenić naszą grę obronną w tym meczu. Błędy oczywiście się pojawiały, ale to nie były jakieś fatalne pomyłki. Ot zwykła gra defensywna, rzetelna.
Nie ustrzegliśmy się straty bramki. Tutaj jest kwestia do poprawy, gdyż straciliśmy ją podobnie, jak dwie z Cracovią, czyli po wrzutce i z czego jeden gol z Pasami i teraz były po centrze niemal spod bocznej linii boiska. Błąd w ustawieniu? Komunikacji? To już sobie sztab z piłkarzami przeanalizują.
W piłce liczą się bramki i ta prawda wyjątkowo mocno zaistniała we wczorajszym pojedynku. I to nie były jakieś farfocle, gdzieś tam fuksem wepchnięte do bramki przeciwnika. W kluczowych momentach – gdy trzeba było – Katowiczanie dali popis techniki, kunsztu i zespołowości. Oba gole były wspaniałe. Najpierw Marcel pociągnął dynamicznie, podał do Bartka Nowaka, a ten wypatrzył swojego ulubionego Ilję Szkurina. Sposób, w jaki Ilja wbił tę bilę do łuzy był fantastyczny. To było magiczne dotknięcie, z gracją, ale przede wszystkim z pewnością i zaufaniem do swoich umiejętności. A potem Ilja włączył swoją dynamikę i kapitalnym podaniem obsłużył Borję Galana. Co zrobił Hiszpan, to ja nie wiem. Jak on wypatrzył tego Bartka, jak mu podał. Strzelanie do pustej bramki bardziej kojarzy się z podaniem poprzecznym, którym mija się bramkarza. Borja zagrał prostopadle, do tyłu, ale w taki sposób, że kapitan GieKSy miał praktycznie całą bramkę do dyspozycji, wystarczyło jedynie dołożyć nogę. Majstersztyk.
Bardzo ważne jest to, że w po tym okresie pewnej dominacji Wieczystej i po strzeleniu przez nich gola, GKS jednak ruszył po tę bramkę. I przeprowadził tę jedną, decydującą akcję. Nasz zespół w tym meczu za bardzo nie atakował. Ale gdy trzeba było – zrobił to. To jest po prostu adaptacja do warunków meczowych.
GieKSa nie będzie grać w każdym meczu tak ofensywnie i efektownie. Zdarzą się mecze lepsze i słabsze. Ale jeśli taki mecz udaje się wygrać, to ma to podwójną wartość. I najlepsze jest to, że nie mówimy tutaj o przepchnięciu meczu kolanem. Mówimy o tym, że GieKSa wygrała wspomnianym kunsztem w konkretnych dwóch akcjach. Coś pięknego.
Włożę teraz łyżkę, a może nawet dość dużą łychę dziegciu. Ale to do nas – kibiców. Abstrahując od niższej frekwencji – wiadomo poniedziałek itd. To gdy po końcowym gwizdku nagle wszyscy zaczęli się zbierać do chaty, to niestety pojawiły się smutne dla mnie obrazki. Ci z Blaszoka jeszcze jakoś zostali przytrzymani, żeby świętować z drużyną, chociaż przerzedziło się nieco. Ale gdy po radości z Blaszokiem piłkarze, jak to mają w zwyczaju, zaczęli dziękować kolejnej trybunie, to autentycznie był to… żenujący obrazek. Te trybuny były już całkowicie, ale to całkowicie puste. Naprawdę przykro patrzyło się na drużynę, która po trzecim zwycięstwie z rzędu bije brawo do pustych trybun. Ludzie, ja wiem, że poniedziałek i rano trzeba cisnąć do roboty, ale naprawdę zostać te pięć minut dłużej i podziękować drużynie za kapitalny wynik i grę w tych dwóch ostatnich meczach by po ludzku wypadało.
W sobotę mecz z Pogonią i zapowiada się fenomenalne widowisko. My mamy nadzieję, że GieKSa dalej będzie z tym swoim pazurem i dobrą formą piłkarską, ale trzeba się liczyć z tym, że i Pogoń jest w gazie. Czeka nas arcytrudne zadanie, zaryzykowałbym stwierdzenie, że najtrudniejsze u siebie w obecnym sezonie. Wiem też, że GieKSę stać na wielkie rzeczy.
Nie mam jakiegoś ciśnienia, żeby akurat z powodu mojego jubileuszu był korzystny wynik, dla mnie liczą się te liczby same w sobie, a wynik też sam w sobie, ale jakoś nie łączę tych rzeczy. Natomiast bardzo mocno będę trzymał kciuki za tę ekipę, bo tak jak pisałem wielokrotnie – są niesforni, a jednocześnie kapitalni. Nie da się nie lubić tej drużyny. I po prostu uważam, że to wielkie szczęście być kibicem GKS Katowice.
Galeria Kibice Piłka nożna
Huczny jubileusz!
To było bardzo udane świętowanie przyjaźni pomiędzy GieKSą i Banikiem! Zapraszamy do fotorelacji z Nowej Bukowej.








Adi
19 sierpnia 2020 at 19:20
Lepiej jak ten chłopak nie będzie kontynuował kolejnych wpisów na gieksa.pl…zenujace, homofobiczne, potwierdzające niesłuszna teorie, że każdy kibic to niemyslacy, ograniczony cep.
AP
20 sierpnia 2020 at 19:37
Może lepiej jak ty przestaniesz komentować. Super artykuł
Marecki
19 sierpnia 2020 at 20:04
Masz rację ten wpis to żenada.
Adi
19 sierpnia 2020 at 20:12
Idioci
jezyk
19 sierpnia 2020 at 21:31
Mam nadzieję ze ten chłopak właśnie będzie pisał i to dużo. To że ktoś jest typowym lemingiem i kupuje te bajeczki o lgbt to jego sprawa. Ze to szkodliwa ideologia nie mająca za wiele wspólnego z realna ochrona osób homo wiedza ludzie samodzielnie myślący. Dziwnym trafem cała kibicowska Polska jest przeciwko lgbt tak jak i zdecydowana większość społeczeństwa. Dla lemingów wyjaśnienie ze nie ma to nic wspólnego z realnym prześladowaniem osób homo bo chodzi o szkodliwa ideologie a nie konkretne osoby. osobom homo akurat w Polsce żadna krzywda się nie dzieje a to ze nie maja ekstra praw no cóż o tym decyduje prawo naturalne i konstytucja. Skoro dzieci zawsze pochodzą w sensie naturalnym od kobiety i faceta to czyja to wina ze nie chce być inaczej. Skoro małżeństwo to związek kobity i faceta i tak od zarania dziejów to kto jest temu winien. Pomijając te dwie kwestie nie widze żadnych rożnic w prawach osób homo.
Gosc
20 sierpnia 2020 at 00:49
Homo niech se sa w swoich 4 scianach a nie beda sie obnazac publicznie… jak chca miec dzieci to niech trze tak dlugo az cos utrze…
Kamel
20 sierpnia 2020 at 01:53
Inkszo typowo bajeczka kero kupujom lemingi – „polski slonsk” abo „powstonio slonske”,niyudolno propaganda niy mojonco za wiele spulnygo ze historiom (punkt 7)
palec Lichockiej
20 sierpnia 2020 at 04:09
Kibole niech walczą z brunatnymi pałkarzami zamiast tęczowymi dzieciakami, chyba się nie boicie tęczy
BGC64
20 sierpnia 2020 at 15:16
Kamel, moja rodzina i od strony ojca i matki brała udział w powstaniach śląskich(po przeciwnych stronach) więc o czym ty do mnie piszesz? I wszyscy byli z hanysowa, 0 przyjezdnych zza buga
Kibic
20 sierpnia 2020 at 16:33
Mnie zastanawia punkt 5 ma to coś wspólnego z kibicowaniem? Jakaś bijatyka w polach… Czego tu gratulować że to niby jest fajne?
Ja
20 sierpnia 2020 at 17:02
Ludzie chłopak ma jakas zajafke to niech sobie pisze lepiej to poczytać w tym okresie ogórkowym niż oglądać jaka zjebana legi co ledwo wygrywa z kelnerami i lisronoszami bez obrazy do tych zawodów
Mecza
20 sierpnia 2020 at 19:09
Dobra inicjatywa. Wkurzają mnie komentarze osób które niczego sami nie zrobią (przypominam że jest nabór do redakcji i można zrobić nawet to samo ale lepiej) a potrafią tylko krytykować.
jezyk
20 sierpnia 2020 at 23:15
Janek osoby homo dopóki grzmocą się w dupsko w swoich pieczarach to mi nie przeszkadzają. Kiedy jednak epatują mnie obscenicznymi gestami i prowokacjami a tym bardziej żądaniami przywileji które im się nie należą to już mi to przeszkadza. Jakie prawo do dzieci. O tym decyduje natura. Jak to takie dobre i zgodne z naturą to niech sobie zrobią dziecko i tyle. Ciekawe czy się uda. Wara od dzieci wszelkim zboczeńcom i dewiantom. To samo tyczy się małżeństw. Małżeństwo o związek faceta i kobiety. I tak jest od zarania dziejów. Zresztą jak sobie wyobrażę dwóch facetów lądujących się w dupsko to rzygać mi się chce i tyle w temacie.
tombotleg
20 sierpnia 2020 at 23:40
Nie no ludzie, zaczyna się jakiś obłęd światowy, podręczniki,tęcze, wybór płci?, chop stwierdził wczoraj sobie że jest babą i mów mi Gienia, wszyscy dostali sraczki, oczywiściw mowa o mainstreamie, to trzeba zatrzymać, czy ten świat kurwa zwariował?, chcą zrobić druga Holandie?, prochy w kiosku, dziadka i babcie uśpić a pedalstwo dzieci ma prawo adoptować?, u nas to kurwa NIE przejdzie zapamiętajcie.
Kamel
21 sierpnia 2020 at 01:45
BGC64 – konflikty inspirowone od polski a francji,coby przejonc kontrola nod slonskimi grubami,hutami,coukom resztom,finansowone za francusko kasa,kaj karty rosdowajom „slonsoki” ze warszawy,krakowa lwowa,plus 1 slonsko polityczno kurwa,a te pora prozent niydoinformowonych slonsokuw kerzy decydujom sie w to wlysc robi za asysta, trudno godoc no to powstonio slonske.
Mecza
21 sierpnia 2020 at 18:04
jprdl…raport o aktywności kibiców a tu jakieś pierdolamento o lgbt się włączyło. Wypierdalać, gdyby nie wasze wpisy bym nie zwrócił na to uwagi w artykule. Wyjątkowo 100% zgody z @jezyk. Jestem tolerancyjny i róbcie co chcecie ale bez afiszowania się (ale już mi się rzygać chce że muszę tu na tej stronie o tym czytać) Naprawdę nikt mi nie przeszkadza, to wasze życie i zostawcie to dla siebie.
GNLS
21 sierpnia 2020 at 21:28
GieKSa zawsze po prawej stronie!
Good Night Left Side!