Piłka nożna
[30 KOLEJKA] Kolejny ważny mecz na Bukowej, ciekawie w Suwałkach
Pierwsza liga przyspiesza przed finiszem. Najbliższa kolejka została zaplanowana w całości na środę, wszystkie spotkania zostaną rozegrane na przestrzeni kilku godzin. Poniżej znajdziecie kilka zdań o każdym meczu.
GKS Katowice podejmie Stomil Olsztyn. Katowiczanie dzięki punktowi zdobytemu w Niecieczy opuścili strefę spadkową. Dla podopiecznych trenera Dudka był to szósty mecz bez porażki. Goście w ostatniej kolejce zostali pokonani po raz pierwszy w tym roku i spadli na 16. miejsce. Początek meczu na Bukowej o 20:00.
W pierwszym spotkaniu kolejki w Suwałkach Wigry zagrają z ŁKS-em. Gospodarze pod wodzą nowego szkoleniowca zdobyli cztery punkty w dwóch meczach. ŁKS po porażce z Puszczą wygrał dwa kolejne mecze i utrzymuje bezpieczny dystans nad Stalą Mielec.
Raków stoi przed szansą na przypieczętowanie awansu do ekstraklasy. Częstochowianom do sukcesu brakuje jednego punktu. W środę na własnym stadionie podejmą Podbeskidzie, które w ostatnich dwóch spotkaniach zdobyło tylko jeden punkt.
Chrobry po arcyważnym zwycięstwie w Olsztynie zagra u siebie z Garbarnią. Goście mają tylko matematyczne szanse na utrzymanie. W ostatnich pięciu meczach zdobyli tylko dwa punkty.
GKS Jastrzębie rozegra kolejny mecz z drużyną walczącą o utrzymanie. Podopieczni trenera Skrobacza podejmą Bytovię, która nie wygrała meczu w tym roku i po ostatniej kolejce spadła na miejsce spadkowe.
W Opolu mecz pomiędzy Odrą, a Stalą Mielec. Gospodarze w ostatnich trzech meczach zdobyli tylko dwa punkty. Stal ostatnio wygrała z Chojniczanką i przedłużyła swoje nadzieje na awans.
Puszcza po dwóch kolejnych porażkach zagra z Niecieczą. Obie drużyny blisko siebie w środku pierwszoligowej stawki. Nieciecza w rundzie wiosennej solidnie punktuje, w ostatnich pięciu meczach nie znalazła pogromcy.
Sandecja zagra w Nowym Sączu z GKS-em Tychy. Gospodarze po ostatniej porażce z ŁKS-em praktycznie przekreślili swoje nadzieje na zajęcie miejsca premiowanego awansem. Tyszanie po ostatniej wygranej oddalili się od strefy spadkowej na siedem punktów i za główny cel obrali sobie poprawienie dorobku w klasyfikacji Pro Junior System gdzie mają szanse na poprawę zajmowanego miejsca.
W ostatnim meczu kolejki Chojniczanka zagra z Wartą. Gospodarze po serii meczów bez porażki polegli w Mielcu, tracąc aż cztery bramki. Goście zremisowali w Jastrzębie i mają dwa punkty przewagi nad drużynami znajdującymi się w strefie spadkowej.
30. kolejka – 24 kwietnia
Wigry Suwałki – ŁKS Łódź (24 kwietnia, 17:00)
Raków Częstochowa – Podbeskidzie Bielsko-Biała (24 kwietnia, 17:30)
Chrobry Głogów – Garbarnia Kraków (24 kwietnia, 18:00)
GKS 1962 Jastrzębie – Bytovia Bytów (24 kwietnia, 18:00)
Odra Opole – Stal Mielec (24 kwietnia, 19:00)
Puszcza Niepołomice – Bruk-Bet Termalica Nieciecza (24 kwietnia, 19:00)
Sandecja Nowy Sącz – GKS Tychy (24 kwietnia, 19:10)
Chojniczanka Chojnice – Warta Poznań (24 kwietnia, 20:00)
GKS Katowice – Stomil Olsztyn (24 kwietnia, 20:00)
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Najnowsze komentarze