Dołącz do nas

Hokej

[ZAPOWIEDŹ] W drodze po złoto… półfinał z Cracovią

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Po wyeliminowaniu oświęcimskiej Unii w ćwierćfinałowej fazie rozgrywek Polskiej Hokej Ligi, hokeistów TAURON KH GKS-u Katowice czeka kolejna przeszkoda w drodze po upragniony tytuł mistrzowski. Przeciwnikiem podopiecznych trenera Toma Coolena w półfinale będzie zespół z Krakowa – Comarch Cracovia.

Popularne „Pasy” sezon zasadniczy zakończyły na 5 miejscu w ligowej tabeli z 72 punktami na koncie. Na tę liczbę punktów składają się 22 wygrane (w tym jedna po dogrywce) oraz aż 20 porażek (w tym 7 po dogrywce). Bilans bramkowy krakowskiej drużyny w sezonie zasadniczym był dodatni w stosunku 150 – 103. W zespole prowadzonym przez czeskiego szkoleniowca Rudolfa Rohačka najlepiej punktującymi zawodnikami w początkowej fazie sezonu byli Michal Vachovec, zdobywca 53 punktów za 22 gole i 31 asysty, a także Mateusz Bepierszcz, który na swoim koncie zgromadził 45 punktów, na co złożyło się 20 bramek i 25 asyst. Zespół z Krakowa zdobył 23 bramki w liczebnej przewadze, co daje 14,6% skuteczności w tym elemencie gry, w osłabieniu zaś krakowianie bronili się na poziomie 87,6% skuteczności.

Przed fazą play-off drużynę Cracovii wzmocniło aż 8 graczy. Wśród nich znalazło się czterech defensorów (Miloslav Jáchym, Aleš Ježek, Pawieł Czarnaok, Bartłomiej Bychawski), trzech napastników (Kamil Kalinowski, Jaakko Turtiainen, Marek Tvrdoň) i bramkarz Miroslav Kopřiva. Dokonanie takich właśnie zakupów oznacza przy wystawieniu drużyny składającej z czterech piątek, że w zespole wymieniono połowę linii defensywnej, całą jedną formację ataku oraz strategiczną pozycję pomiędzy słupkami. Takie przedstawienie sytuacji działa bardziej obrazowo i wskazuje na rozmach, z jakim zadziałali krakowscy działacze. Wszak mieli do tego prawo.

Comarch Cracovia w ćwierćfinale Polskiej Ligi Hokejowej rywalizowała z 4 drużyną sezonu zasadniczego – z JKH GKS-em Jastrzębie. Jeszcze przed rozpoczęciem tej rywalizacji wiele osób ze środowiska hokejowego typowało powyższą parę jako najbardziej zaciętą, tymczasem krakowianie odprawili rywali w czterech spotkaniach, zwyciężając 4:0. Pierwsze spotkanie rozgrywane w Jastrzębiu hokeiści Cracovii wygrali 1:2. W drugim spotkaniu przed własną publicznością pokonali rywali 3:1. Ostatnia wizyta w Jastrzębiu przyniosła krakowianom wygraną 0:3, awans zaś do półfinału Cracovia zapewniła sobie, zwyciężając na własnej tafli JKH GKS 8:2.

Wracając jeszcze na chwilę do sezonu zasadniczego, warto poświęcić nieco uwagi na bezpośrednie pojedynki Cracovii z TAURON KH GKS-em Katowice. W nich wypadli lepiej katowiczanie, którzy pomimo porażki w pierwszym spotkaniu w „Satelicie” 4:5, pokonali zespół z Krakowa w dwóch kolejnych spotkaniach wyjazdowych kolejno 1:2 oraz 1:3, a także GieKSa zwyciężyła „Pasy” w ostatnim spotkaniu pomiędzy obiema drużynami na własnym lodowisku 3:2. Trzy bramki w bezpośrednich pojedynkach obu zespołów dla naszej drużyny zdobył Patryk Wronka. Taką samą zdobyczą w zespole Cracovii może pochwalić się dwójka zawodników – Emil Svec oraz Stepan Csamango.

Jako ciekawostkę warto dodać, że rozpoczynająca się w poniedziałek półfinałowa rywalizacja odbędzie się dokładnie rok po tym, gdy obie drużyny spotkały się na tym samym szczeblu rozgrywek. 11 marca 2018 roku GieKSa podejmowała w „Satelicie” zespół „Pasów” i po niezwykle emocjonującym meczu pokonała rywali 5:3 (2:2,3:0,0:1). Bramki w tamtym spotkaniu dla GieKsy zdobywali Łopuski, Malasiński, Wronka, Sawicki oraz Grof. Dla zespołu Cracovii trzykrotnie trafił Kapica. Ostatecznie w rywalizacji półfinałowej zwyciężyliśmy krakowian 4:1. 

Mamy nadzieję i gorąco wierzymy w to, iż w tym roku również uda nam się pokonać zespół Rudolfa Rohačka awansując tym samym po raz drugi z rzędu do wielkiego finału Polskiej Hokej Ligi.

Terminarz półfinałów play-off TAURON KH GKS Katowice – Comarch Cracovia

11.03 godz.18:00 Tauron KH GKS Katowice – Comarch Cracovia Kraków
14.03 godz.20:00 Comarch Cracovia Kraków – Tauron KH GKS Katowice
17.03 godz.18:30 Tauron KH GKS Katowice – Comarch Cracovia Kraków
20.03 godz.20:00 Comarch Cracovia Kraków – Tauron KH GKS Katowice
23.03 – Tauron KH GKS Katowice – Comarch Cracovia Kraków*
26.03 – Comarch Cracovia Kraków – Tauron KH GKS Katowice*
29.03 – Tauron KH GKS Katowice – Comarch Cracovia Kraków*
* – gra toczona jest do czterech zwycięstw.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna kobiet

Demolka stołecznej drużyny

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami. 

Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę.  Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.

W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.

Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!

26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki:
Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice:
Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga