Hokej Piłka nożna Piłka nożna kobiet Prasówka Siatkówka
Tygodniowy przegląd mediów: Emocjonujący półfinał Pucharu Polski
Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów z ostatniego tygodnia, które dotyczą sekcji piłki nożnej, siatkówki i hokeja na lodzie. Prezentujemy najciekawsze z nich.
Piłkarki i piłkarze zakończyli granie w 2025 roku. Do treningów drużyny wrócą w styczniu. Kontuzjowana Kinga Seweryn przeszła operację barku. Media podsumowują kończący się rok dla GieKSy.
Siatkarze pokonali w Radomiu Pierrot Czarnych 3:0. Kolejne spotkanie drużyna rozegra na wyjeździe 5 stycznia o 18:00 z Necko Augustów. Po 16 spotkaniach siatkarze przewodzą w tabeli I ligi z 40 punktami i czterema punktami przewagi nad Stalą Nysa i CUK Aniołami Toruń (ale GieKSa rozegrała jeden mecz więcej).
Hokeiści przegrali półfinałowe spotkanie Pucharu Polski z Zagłębiem 2:4. W rozpoczętym tygodniu drużyna rozegra dwa domowe ligowe mecze: w piątek 2 stycznia o 18:30 z JKH GKS-em Jastrzębie oraz w niedzielę 4 stycznia o 17:00 z Unią Oświęcim.
PIŁKA NOŻNA
kobiecyfutbol.pl – Kinga Seweryn przeszła operację kontuzjowanego barku
Bramkarka GKS-u Katowice Kinga Seweryn przeszła operację kontuzjowanego barku – poinformował klub na stronie internetowej.
20-letnia zawodniczka, która pierwsze kroki w karierze stawiała w Football Academy Olkusz od 2019 roku występuje w zespole mistrzyń Polski.
Seweryn, która w październiku zadebiutowała w reprezentacji Polski podczas towarzyskiego spotkania z Walią (wygrana 5:2), w trwającym rozegrała siedem ligowych spotkań, a po raz ostatni na boisku pojawiła się w meczu reprezentacji Polski, który rozegrany był 28 października.
Po powrocie ze zgrupowania Seweryn wszystkie spotkania zespołu prowadzonego przez Karolinę Koch oglądała z perspektywy ławki rezerwowych.
Katowiczanki pierwszy mecz o stawkę po przerwie zimowej rozegrają 14 lutego ze Ślęzą Wrocław, a stawką pojedynku będzie awans do ćwierćfinału Orlen Pucharu Polski. Rozgrywki ligowe mistrzynie Polski wznowią 21 lutego wyjazdowym spotkaniem z Rekordem Bielsko-Biała.
weszlo.com – 18 mgnień Ekstraklasy. Wielkie momenty ligowców w 2025 roku
Lubimy na Weszło drobne złośliwości i delikatną szyderkę, ale wigilia Bożego Narodzenia to zawsze idealny moment, by uderzyć w bardziej pozytywne tony. Postanowiliśmy zatem urządzić szybki przegląd ekstraklasowych wydarzeń z ostatnich dwunastu miesięcy i wskazać po jednym momencie, z którego każdy uczestnik ligowych zmagań na koniec 2025 roku może być – tak po prostu, szczerze – zadowolony i dumny. W przypadku niektórych klubów naprawdę było z czego wybierać, a przy innych, no cóż, musieliśmy się kierować zasadą, że na bezrybiu i rak ryba.
Koniec końców – udało się jednak skomponować osiemnaście wspomnień zdecydowanie godnych wzmianki.
[…] Katowiczanie do sezonu 2024/25 przystąpili z jasnym celem – utrzymać się w Ekstraklasie. Beniaminkowi udało się jednak dalece przerosnąć te niewygórowane oczekiwania. GieKSa zakończyła bowiem minioną kampanię na ósmym miejscu w lidze – najwyższym spośród wszystkich górnośląskich klubów. Jak gdyby tego było mało, podopieczni Rafał Góraka na otwarcie Nowej Bukowej pokonali w derbowej potyczce Górnika Zabrze.
I to po bramce zdobytej w 101. minucie spotkania!
dziennikzachodni.pl – Górnik Zabrze, Ruch Chorzów, czy GKS Katowice? Sprawdziliśmy, na który stadion przychodzi na mecze najwięcej kibiców
Przełom roku to czas podsumowań. Przerwa w rozgrywkach ligowych jest doskonałą okazją, by sprawdzić, na który stadion w województwie śląskim chodziło najwięcej kibiców. Górnik, Ruch, a może GieKSa? W naszym rankingu braliśmy pod uwagę wszystkie 11 klubów z naszego regionu grających na centralnym szczeblu rozgrywek.
Runda jesienna piłkarskich rozgrywek w Polsce niedawno dobiegła końca. Przełom roku to świetna okazja, by sprawdzić, na który stadion w województwie śląskich chodzi najwięcej fanów.
[…] W naszym rankingu wzięliśmy pod uwagę wszystkie kluby z województwa śląskiego grające na centralnym szczeblu rozgrywek, a więc w PKO Ekstraklasie, Betclic 1. Lidze i Betclic 2. Lidze.
W naszym zestawieniu podajemy łączną liczbę widzów, którzy obejrzeli wszystkie domowe mecze poszczególnych klubów, ale o miejscu w rankingu decydowała średnia fanów przypadająca na jedno spotkanie, bo poszczególne zespoły rozegrały różną liczbę pojedynków u siebie.
[…] 1. Górnik Zabrze – średnia 24.003 kibiców
Górnik Zabrze – średnia 24.003 widzów. 9 domowych meczów zabrzan zobaczyło w sumie 216.027 fanów
2. GKS Katowice – średnia 11.717 kibiców
GKS Katowice – średnia 11.717 widzów. 9 domowych meczów katowiczan zobaczyło w sumie 105.450 fanów
3. Ruch Chorzów – średnia 10.800 kibiców
Ruch Chorzów – średnia 10.800 widzów. 10 domowych meczów chorzowian zobaczyło w sumie 107.998 fanów
SIATKÓWKA
siatka.org – W ostatnim meczu roku wygrał faworyt
Rozpoczęła się rewanżowa runda na zapleczu PlusLigi. We wtorek Pierrot Czarni Radom podejmowali GKS Katowice. Tym razem niespodzianki nie było. Choć zdarzały się momenty, gdy ton grze nadawali gospodarze, to lider I ligi mężczyzn wygrał bez straty seta. Nagrodę MVP odebrał Wojciech Włodarczyk.
Ponieważ większość zespołów przełożyła swój mecz 16. kolejki PLS 1. Ligi mężczyzn, to mecz Pierrot Czarnych Radom z GKS-em Katowice był ostatnim w 2026 roku na zapleczu PlusLigi. Radomianie podchodzili do niego po zwycięstwie 3:0 nad Spartą, zaś GKS miał za sobą domową porażkę.
Lepiej w mecz weszli gospodarze, którzy po kolejnym błędzie rywali prowadzili 6:2. Katowiczanie szybko poprawili skuteczność, raz za razem ataki kończył Wojciech Włodarczyk. Po asie Gonzalo Quirogi GKS wyrównał i o czas poprosił trener gospodarzy (10:10). W kolejnych akcjach obie ekipy wymieniały się skutecznymi zagraniami. Zdarzały się punktowe bloki. Dłuższy czas trwała zacięta walka. Dopiero w końcówce katowiczanie przejęli inicjatywę. Po kontrataku Quirogi GKS miał kolejne piłki setowe. Blok na Kluthcie zamknął inauguracyjną partię.
Po zatrzymaniu ataku Quirogi Czarni prowadzili 4:0 w drugiej odsłonie. Również tym razem katowiczanie szybko rzucili się do odrabiania strat. As Włodarczyka pozwolił złapać kontakt punktowy (6:5). Gospodarze nie ustrzegli się pomyłek i po zagraniu z przechodzącej piłki Grzegorza Pająka GKS prowadził 9:8. W kolejnych akcjach skutecznymi atakami wymieniali się Bartłomiej Kluth i Michał Superlak. Po fragmencie gry punkt za punkt ponownie przewagę zaczęli budować katowiczanie. Zagranie przez środek Bartłomieja Klutha pozwoliło im odskoczyć na 18:16. Starania Michała Kowala nie wystarczyły. W końcówce uaktywnił się katowicki blok a szybko seta rozstrzygnął skutecznym kontratakiem Superlak.
Od początku trzeciego seta trwała gra punkt za punkt. Większość akcji kończyła się w pierwszym uderzeniu, zdarzały się błędy w polu zagrywki (10:10). Dopiero przy zagrywkach Włodarczyka GKS zbudował trzypunktową przewagę – 15:12 i o czas poprosił trener Michalski. Choć radomianie starali się walczyć, katowiczanie pozostawali na prowadzeniu. Kolejne bloki na Szczurowskim sprawiło, że przyjezdni powiększyli przewagę. Dopiero błąd w polu zagrywki Pająka pozwolił radomianom zrobić przejście (18:22). Radomianie nie zdołali jednak zdobyć już więcej punktów. Zagrania Włodarczyka i Quirogi dały ostatnie oczka przyjezdnym.
MVP: Wojciech Włodarczyk
Pierrot Czarni Radom – GKS Katowice 0:3 (21:25, 20:25, 18:25)
HOKEJ
hokej.net – Zrobili pierwszy krok! Emocjonujący półfinał Pucharu Polski
W pierwszym półfinałowym meczu Turnieju Finałowego Tauron Pucharu Polski w Krynicy-Zdroju ECB Zagłębie Sosnowiec pokonało GKS Katowice 4:2. Spotkanie było pełne emocji, z pięknymi golami, licznymi karami i skutecznie wykorzystywanymi przewagami liczebnymi, które decydowały o losach meczu.
Pierwsza tercja była wyrównana. Wynik otworzył Sozanski w 5. minucie skutecznym strzałem z dystansu, dając prowadzenie drużynie z Sosnowca. Katowice stopniowo przejmowały inicjatywę i w 10. minucie wyrównał Jonasz Hofman wykorzystał grę w przewadze, trafiając do pustej bramki, po rozpracowaniu defensywy rywala przez kolegów z drużyny.
W końcówce tercji tempo wzrosło, a najważniejszym wydarzeniem był faul w 17. minucie wysoko uniesionym kijem Arona Chmielewskiego na Patryku Wronce, zakończony karą 2+2 minuty. Jednak Katowice do końca tercji nie zdołały wykorzystać tej przewagi i po pierwszej odsłonie był remis 1:1.
Druga odsłona była pełna emocji, kar i walki w formacjach specjalnych. W 25. minucie doszło do poważnego zdarzenia, Mcnulty z Katowic został ukarany karą meczu za uderzenie kijem w krocze rywala, sędziowie skorzystali przy tej okazji z analizy wideo. Szybko po tym zdarzeniu, bo już w26. minucie Sosnowiec wysunął się na prowadzenie 2:1 po efektownej akcji Chmielewskiego i Roine, z wykończeniem Pipponena.
Katowice odpowiedziały w 31. minucie, Anderson podał do Dupuy, który dopełnił formalności trafiając dopustej bramki, doprowadził do wyrównania 2:2. Chwilę później, w 33. minucie, Enlund wykorzystał podanie Chmielewskiego i pięknym, soczystym uderzeniemprzywrócił prowadzenie drużynie z Zagłębia. Wynik do końca tercji już nie uległ zmianie, Sosnowiec prowadził 3:2.
Ostatnia część meczu rozpoczęła się od walki o przejecie inicjatywy przez obie drużyny, z próbami Katowic w przewadze i Sosnowca w kontrach. Mimo kilku dogodnych sytuacji m.in. świetnych akcji Wronki czy z przeciwnej drużyny Pipponena, bramkarze obu drużyn skutecznie interweniowali. W końcówce meczu Sosnowiec przypieczętował zwycięstwo.
W 59. minucie po stracie krążka przez Katowice, Zagłębie wyprowadziło kontrę, najpierw Eliasson obronił pierwszy strzał, ale przy dobitce Seppali był już bez szans. Katowice próbowały jeszcze ataków z pustą bramką, lecz nie udało im się odwrócić losów spotkania.
Ostatecznie ECB Zagłębie Sosnowiec wygrało 4:2 i awansowało do finału Turnieju Finałowego Tauron Pucharu Polski.
Szkoleniowiec Zagłębia po spotkaniu z GKS-em Katowice. „Mieliśmy więcej szczęścia w końcówce”
ECB Zagłębie Sosnowiec wywalczyło przepustkę do gry w finale TAURON Pucharu Polski. Podopieczni Matiasa Lehtonena pokonali GKS Katowice 4:2, a jak to starcie ocenił trener sosnowiczan?
– Było to bardzo wyrównane spotkanie. Taki mecz na remis, w którym obie drużyny miały swoje szanse. Pojawiło się dużo kar, pojawiły się emocje, a my mieliśmy więcej szczęścia w końcówce. Graliśmy dość defensywnie w trzeciej tercji, nie pozwalając rywalowi na zbyt wiele – podsumował Matias Lehtonen.
Po trzech ligowych spotkaniach ekipa Zagłębia w końcu znalazła sposób ma GieKSę.
– Mieliśmy trochę więcej szczęścia, tak to można ująć. Każdy mógł wczoraj przechylić szalę na swoją stronę i wygrać cały mecz. Jedna i druga drużyna walczyła i był to zacięty mecz. Ta gra to było takie odbijanie raz w jedną raz w drugą stronę. Akurat to my trafiliśmy w to jedno odbicie, które dało nam zwycięstwo – dodał Lehtonen.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Najnowsze komentarze