Dołącz do nas

Hokej Piłka nożna Piłka nożna kobiet Prasówka Siatkówka

Tygodniowy przegląd mediów: Czy GKS Katowice awansuje do PlusLigi?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów z ubiegłego tygodnia, które dotyczą sekcji piłki nożnej, siatkówki i hokeja GieKSy. Prezentujemy najciekawsze z nich.

Piłkarki w minionym tygodniu rozegrały dwa spotkania: 25 kwietnia wygrały z Pogonią Szczecin 4:2 oraz 2 maja przegrały z Górnikiem Łęczna 1:2. Kolejny mecz rozegramy na Bukowej 6 maja o 15:00 z Energą Stomilanki Olsztyn. Piłkarze w minionym tygodniu wygrali w domowym meczu z Bruk-Betem Termalicą 5:1 (3:1). Prasówkę po tym meczu przeczytacie TUTAJ. W najbliższą niedzielę 10 maja o 12:15 zagramy w Gliwicach z Piastem. Klub rozpoczął sprzedaż karnetów na następny sezon PKO BP Ekstraklasy.

W finale play-off siatkarze pokonali dwukrotnie (3:1 i 3:2) BBTS Bielsko-Biała. Trzecie spotkanie zostanie rozegrane 5 maja o 20:00 w Katowicach. Ewentualny czwarty mecz zaplanowano na sobotę 9 maja o 20:00 w Bielsku-Białej. Do PlusLigi awansuje drużyna, która wygra trzy spotkania.

Hokeiści do wspólnych treningów wrócą pod koniec lipca.

PIŁKA NOŻNA

kobiecyfutbol.pl –Sześć bramek w Katowicach

GKS Katowice potwierdził wysoką formę i sięgnął po kolejne zwycięstwo. W meczu na szczycie Orlen Ekstraligi mistrzynie Polski pokonały Pogoń Szczecin 4:2.
Od pierwszego gwizdka inicjatywę przejęły zawodniczki Pogoni Szczecin, które tworzyły kolejne sytuacje, lecz długo nie potrafiły znaleźć drogi do bramki, głównie za sprawą dobrze dysponowanej Wiktorii Marzec. GieKSa cierpliwie czekała na swoje momenty w ofensywie i mogła objąć prowadzenie po akcji zakończonej strzałem Amelii Bińkowskiej, jednak piłka nie znalazła drogi do siatki. W 38. minucie szczecinianki dopięły swego, wykorzystując błąd rywalek i obejmując prowadzenie. Po zmianie stron gospodynie ruszyły do odrabiania strat i szybko wyrównały po skutecznej akcji Klaudii Maciążki. Mecz nabrał tempa, a po kolejnym trafieniu Poluhovicy GKS znów musiał gonić wynik. Katowiczanki odpowiedziały jednak skutecznie – najpierw z rzutu karnego trafiła Hmirova, a w końcówce decydujące ciosy zadała Julia Langosz, zapewniając swojej drużynie zwycięstwo 4:2.

Górnik wciąż w grze o mistrzostwo

W meczu 19. kolejki Orlen Ekstraligi Górnik Łęczna wygrał na swoim terenie z GKS-em Katowice 2:1. Zespół Zielono – Czarnych ma obecnie na koncie 44 punkty i zajmuje drugie miejsce.
Od pierwszych minut mecz toczył się w szybkim tempie. Górniczki potrzebowały osiemnastu minut, aby wyjść na prowadzenie – wynik meczu otworzyła reprezentantka Polski Paulina Tomasiak. Gieksa próbowała odpowiedzieć, miała kilka stałych fragmentów gry, lecz brakowało im konkretów. W 33. minucie podopieczne Karoliny Koch stanęły przed dogodną sytuacją bramkową. Amelia Bińkowska zanotowała odbiór na połowie rywalek, dograła do Klaudii Maciążki, która nie trafiła w bramkę. Do przerwy rezultat nie uległ zmianie.
W drugiej połowie GKS częściej utrzymywał się przy piłce i szukał swoich szans. Górnik był jednak skuteczny i po rzucie rożnym podwyższył wynik na 2:0. W 58. minucie Milena Kazanowska wpisała się na listę strzelczyń. W końcówce meczu Zawadzka zdobyła gola kontaktowego dla GKS-u. Ostatnie minuty były bardzo nerwowe – gospodynie kończyły w dziesiątkę, po tym jak Maja Hrelja została napomniana po raz drugi, co wiązało się z wykluczeniem. Rezultat nie uległ już zmianie i Górnik mógł cieszyć się z trzech punktów.

wkatowicach.eu – Ruszyła sprzedaż karnetów na mecze domowe GKS-u Katowice w sezonie 2026/2027

Przed GKS-em Katowice jeszcze końcówka obecnego sezonu, ale już rusza sprzedaż karnetów na domowe mecze w rozgrywkach 2026/2027. Kibice mogą skorzystać z kilku etapów sprzedaży, różniących się cenami i dostępnością miejsc.
Etap 1 – ekstra kontynuacja
W poniedziałek 4 maja o godz. 10:00 rozpoczął się pierwszy etap sprzedaży – ekstra kontynuacja. To czas, w którym obecni karnetowicze mogą zakupić karnety w specjalnych cenach. Każdy z nich może wybrać swoje dotychczasowe miejsce lub inne, które nie jest objęte rezerwacją. Etap potrwa do poniedziałku 1 czerwca do godz. 10:00.
Ceny:
330 zł – Trybuna Południowa („Blaszok”),
530 zł – Trybuna Wschodnia,
660 zł – Trybuna Zachodnia.
Karnety ulgowe kosztują 300 zł.
Karnet rodzinny (2 dorosłych + maks. 3 dzieci do 15 lat) na Trybunę Wschodnią – 1060 zł.
Nowością jest karnet dziecięcy (do 13 lat) w cenie 170 zł.
Etap drugi – kontynuwacja i nowi
Rozpocznie się 1 czerwca o godz. 10:00 i potrwa do 19 czerwca do godz. 10:00. Dotychczasowi karnetowicze zachowują rezerwację miejsc, ale obowiązują wyższe ceny. Jednocześnie rusza sprzedaż otwarta na miejsca bez rezerwacji.
Ceny dla obecnych karnetowiczów:
380 zł – „Blaszok”, 600 zł – Wschodnia,
760 zł – Zachodnia.
Karnet ulgowy: 320 zł,
dziecięcy: 170 zł,
rodzinny: 1200 zł.
Ceny dla nowych kibiców:
450 zł – „Blaszok”,
690 zł – Wschodnia,
880 zł – Zachodnia.
Karnet ulgowy: 350 zł,
dziecięcy: 170 zł,
rodzinny: 1380 zł.
Etap trzeci – sprzedarz otwarta
Od 19 czerwca od godz. 10:00 sprzedaż będzie całkowicie otwarta, bez rezerwacji miejsc. Ceny pozostają takie same jak w etapie drugim.
Korzyści z karnetu
Posiadanie karnetu oznacza m.in. oszczędność względem pojedynczych biletów, stałe miejsce na stadionie, szybsze wejście na mecze, dostęp do zamkniętych spotkań „PoGadajmy o GieKSie”, 15% zniżki na koszulkę meczową, pierwszeństwo przy zakupie biletów parkingowych i na mecze Pucharu Polski oraz możliwość udziału dzieci w wyprowadzaniu drużyny na murawę.
Ulgi i raty
Karnety ulgowe przysługują osobom powyżej 65 lat, młodzieży w wieku 13–18 lat oraz studentom do 26. roku życia (po okazaniu legitymacji). Przy zakupach internetowych powyżej 300 zł można skorzystać z płatności ratalnych poprzez system robopay by Adyen.
Przekazanie biletu
Karnet można przekazać innej osobie lub odsprzedać – maksymalnie dwa razy w trakcie rundy.
Karnety VIP
Dostępne są również karnety VIP na Trybunę Zachodnią. Obejmują parking, osobne wejście, komfortowe miejsca oraz dostęp do strefy cateringowej. Cena: 6000 zł (4500 zł dla osób do 18 lat).
Gdzie kupić?
Karnety dostępne są online oraz stacjonarnie w GIEKSA Fanstore w Galerii Katowickiej.
Karta Kibica
Wejście na stadion odbywa się na podstawie Karty Kibica. Istnieje możliwość skorzystania z jej wirtualnej wersji w aplikacji Bilety GieKSa.

SIATKÓWKA

siatka.org – Pierwszy krok wykonany! GKS Katowice bliżej PlusLigi

Siatkarze GKS-u Katowice i BBTS-u Bielsko-Biała rozpoczęli bój o awans do PlusLigi. W pierwszym finałowym meczu PLS 1. Ligi lepsi okazali się Katowiczanie, którzy we własnej hali pokonali rywali 3:1. Rywalizacja toczy się do trzech zwycięstw.
o wielu miesiącach wyrzeczeń na zapleczu PlusLigi pora na grę o awans. Tym razem o przepustkę do elity walczą GKS Katowice i BBTS Bielsko-Biała. W pierwszym meczu GieKSa nie zwiodła, choć nie obyło się bez potknięcia. Od początku gubił gości swoimi wyborami Grzegorz Pająk, a po bloku Bartłomieja Krulickiego było 4:2 dla GKS-u. Z czasem różnica jedynie wzrosła – 9:4, co zmusiło szkoleniowca przyjezdnych do wzięcia czasu. Po asie Damiana Hudzika było już 13:7, a końca problemów BBTS-u nie było widać. Po drugiej stronie do końca walczył Szymon Romać, lecz było to za mało. Asem z kolei popisał się Gonzalo Quiroga – 17:10. Sama końcówka należała już do punktującego w każdym elemencie Michała Superlaka, co przełożyło się na wygraną przez Katowiczan inaugurację – 25:16.
Druga partia, to już zażarta wymiana argumentów. Ofiarnie walczył Kamil Dębski, wspierany zresztą przez Kajetana Tokajuka. Oba zespoły wymieniały się prowadzeniem, niemniej więcej mieli w końcu do powiedzenia Bielszczanie – 10:7. Cenne oczka dokładał Bartłomiej Zawalski. Bezradny wobec zapędów Romacia i spółki był nawet Superlak. Przy stanie 13:17 trener GKS-u przerwał grę, co w końcu przyniosło efekt w postaci remisu 19:19. Było to zapowiedzą emocjonującego finiszu i tak też się stało. Rzutem na taśmę do przełamania doprowadził BBTS – 25:23 (1:1).
Sprawa wygranej wciąż pozostawała otwarta, a trzeci set też obfitował w emocje, choć minimalną przewagę mieli Katowiczanie. Ważne akcje kończył Wojciech Włodarczyk, ale wciąż bezkonkurencyjny pozostawał Michał Superlak – 8:6. Siłę przebicia miał jednak duet Romać-Dębski – 9:9. Było to za mało, a im dalej w set, tym gra Bielszczan wyglądała coraz gorzej. Różnica na dystansie zrobiła się potężna – 18:12. Krótki zryw gości w końcówce nic nie dał, a set padł łupem lokalnej GieKSy – 25:22 (2:1).
Czwarta część meczu, to już całkowita demolka ze strony Katowiczan. Ekipa gospodarzy szybko wypracowała sobie przewagę, konsekwentnie robiąc swoje – 8:4, 13:8. Wciąż skuteczny pozostawał Gonzalo Quiroga, a jeden blok Jakoba Thelle wcale nie poprawiał położenia przyjezdnych – 12:18. Przerwy na żądanie nic nie dawały, bowiem ręki dalej nie zwalniał Michał Superlak – 22:16. Parę wymian później było już po meczu, a z wygranej 3:1 cieszyła się drużyna z Katowic – 25:19.
GKS Katowice – BBTS Bielsko-Biała 3:1 (25:16, 23:25, 25:22, 25:19)

GKS Katowice po raz drugi z tarczą. Bielszczanie są już pod ścianą

Po dwóch meczach finałowych na zapleczu o awans do PlusLigi wiele może się jeszcze wydarzyć. Nie zmienia to jednak faktu, że o krok od powrotu do elity jest GKS Katowice, który po raz drugi pokonał BBTS Bielsko-Biała, którego graczom udało się zwyciężyć na obcym terenie 3:2. MVP spotkania został Gonzalo Quiroga.
W rywalizacji o PlusLigę można było się spodziewać emocji w każdym spotkaniu. GKS Katowice w pierwszym meczu potrzebował czterech setów, aby triumfować. Początek spotkania w Bielsku-Białej nie był już taki kolorowy dla podopiecznych Emila Siwiorka. Gospodarze spisywali się znakomicie w systemie blok-obrona, co przyniosło zamierzone efekty. Bielszczanie szybko wypracowali kilka punktową przewagę i w połowie seta prowadzili 15:10. Goście próbowali wrócić do gry w tej partii, jednak ciężko było to zrobić przy tak słabej skuteczności w ataku i błędach w polu serwisowym. Jacob Thelle popisał się w końcówce dwoma asami, a pierwsza odsłona zakończyła się po ataku Kajetana Tokajuka (25:21).
Katowiczanie rozdrażnieni pierwszym setem próbowali poprawić swoją skuteczność. Ciężar gry na swoje barki po stronie gości wziął Gonzalo Quiroga. Wszystko powoli układało się po myśli siatkarzy GKS-u, którzy na półmetku seta wywalczyli trzy punkty przewagi (12:15). Wydawało się, że gra gospodarzy całkowicie się posypała, jednak od stanu 18:23 popisali się znakomitą serią sześciu punktów z rzędu, doprowadzając do remisu. Ostatnie dwie akcje należały do gości, którzy zachowali zimną krew i drugą partię zakończył punktowym blokiem Bartłomiej Krulicki (23:25).
Trzecia odsłona analogicznie do pozostałych partii rozpoczęła się z wielkimi emocjami. Obie drużyny wymieniały się prowadzeniem i choć gospodarze wyszli w pewnym momencie na kilkupunktowe prowadzenie to zaraz Katowiczanie wychodzili na prowadzenie (11:12). Ciężko było wskazać, kto sięgnie po zwycięstwo w tej partii. Tokajuk wyprowadził BBTS swoją skutecznością w ataku na dwupunktową przewagę, a po chwili oczko z zagrywki dorzucił Szymon Romać (18:15). Nie mogło obyć się bez emocji, co zapewnił Wojciech Włodarczyk popisujący się dwoma skutecznymi atakami oraz asem serwisowym (19:19). W samej końcówce lepsi okazali się gospodarze, a trzecią partię zamknął Bartłomiej Zawalski skutecznym blokiem (25:22).
Po otrzymanym ciosie Katowiczanie ponownie rozpoczęli seta z wysokiego „C”.Włodarczyk, Quiroga, a także swoją cegiełkę dołożył z prawego skrzydła Michał Superlak. Goście z akcji na akcje wyglądali na coraz pewniejszą drużynę zmierzającą do tie-breaka. Po stronie Bielska-Białej brakowało tej znakomitej gry, do której przyzwyczaili kibiców w pierwszej oraz trzeciej partii. Przewaga rosła z każdą kolejną akcją, a Katowiczanie z dużym spokojem doprowadzili do tie-break po triumfie 18:25 w czwartej odsłonie.
W decydującym secie o wiele lepiej wyglądali Katowiczanie. Przy stanie 5:6 na zagrywkę wszedł Grzegorz Pająk, który napsuł sporo krwi rywalom. Bielszczanie robili wszystko, aby wrócić do walki o zwycięstwo. Tak się nie stało, a ekipa pod wodzą Siwiorka mogła cieszyć się z kolejnego triumfu w finale o awans do PlusLigi. Łatwo nie było, ale w decydującym momencie Katowiczanie potrafili włączyć „turbo” i ostatecznie wygrali 2:3 (13:15).
BBTS Bielsko-Biała – GKS Katowice 2:3 (25:21, 23:25, 25:22, 18:25, 13:15)
MVP: Gonzalo Quiroga

wkatowicach.eu – Czy GKS Katowice awansuje do PlusLigi? Przed nami trzeci finałowy mecz GKS Katowice – BBTS Bielsko-Biała

Kibice GKS-u Katowice liczą, że już we wtorek, 5 maja zakończy się rywalizacja w finale PLS 1. Stanie się tak, jeśli to siatkarze GieKSy ponownie okażą się lepsi. Po dwóch zwycięstwach nad BBTS-em Bielsko-Biała Katowiczanie są już bardzo blisko awansu do PlusLigi.
Siatkarze GKS Katowice są o krok od awansu do PlusLigi. W finale PLS 1. Ligi katowiczanie prowadzą już 2:0 z BBTS-em Bielsko-Biała, wygrywając pierwsze dwa spotkania rywalizacji.
W inauguracyjnym meczu, rozegranym 29 kwietnia w Katowicach, GieKSa pokonała rywali 3:1. Drugie starcie, które odbyło się 3 maja w Bielsku-Białej, było bardziej wyrównane, jednak ponownie zakończyło się zwycięstwem Katowiczan – tym razem 3:2.
Przed nami trzeci mecz finałowy, zaplanowany na 5 maja o godz. 20:00 w Katowicach. Gospodarze staną przed szansą zakończenia rywalizacji i przypieczętowania awansu do PlusLigi już przed własną publicznością. BBTS Bielsko-Biała, aby pozostać w grze, musi wygrać i przedłużyć serię finałową.

HOKEJ

hokej.net.pl – Wicemistrzowie Polski planują nowy sezon. Trwa budowa drużyny

GKS Katowice nie traci czasu po zakończeniu sezonu. Wicemistrz Polski rozpoczął już przygotowania do kolejnych rozgrywek, a w klubie trwają intensywne prace nad dopięciem kadry, która ma ponownie powalczyć o najwyższe cele.
Miniony sezon był dla Katowiczan kolejnym potwierdzeniem ich pozycji w krajowej czołówce. GieKSa po raz piąty awansowała do finału play-off i po raz trzeci z rzędu sięgnęła po srebrne medale mistrzostw Polski. Wygrana w sezonie zasadniczym zapewniła drużynie udział w kolejnej edycji Pucharu Kontynentalnego.
Po zakończeniu rywalizacji klub natychmiast przystąpił do pracy nad budową zespołu na nowe rozgrywki. Przypomnijmy, że kontrakt trenera Jacka Płachty obowiązuje do końca sezonu 2026/2027.
Ważne umowy z klubem mają obrońcy: Kacper Maciaś i Błażej Chodor, a także napastnicy: Grzegorz Pasiut, Patryk Wronka, Bartosz Fraszko, Mateusz Michalski, Jonasz Hofman, Jakub Hofman i Maksymilian Dawid.
– Intensywnie pracujemy wraz ze sztabem trenerskim nad budową zespołu na kolejny sezon. Kierując się doświadczeniami z ostatnich lat, wypracowanymi zasadami działania na rynku transferowym i poruszając się w oparciu o aktualne możliwości budżetowe, chcemy ponownie zbudować zespół, który dostarczy kibicom GieKSy wielu powodów do dumy– podkreślił Roch Bogłowski, dyrektor sekcji hokeja na lodzie.
Klub zapowiada, że kolejne decyzje kadrowe będą ogłaszane na bieżąco.
Hokeiści GKS-u rozpoczną przygotowania od treningów indywidualnych według planów opracowanych przez sztab. Wspólne zajęcia całego zespołu wystartują w ostatnim tygodniu lipca.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna kobiet

Demolka stołecznej drużyny

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami. 

Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę.  Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.

W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.

Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!

26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki:
Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice:
Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga