Dołącz do nas

Hokej

Oceny hokeistów po czwartej rundzie

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Poniżej przedstawiamy oceny, jakie wystawiliście hokeistom GKS Katowice za czwartą rundę Tauron Hokej Ligi. Dodaliśmy też trochę statystyk.

BRAMKARZE:

John Murray – 7,52

W trzeciej rundzie wystąpił w 6 z 8 spotkań, notując skuteczność obronionych strzałów na poziomie ok. 94,24 %.

Michał Kieler – 7,30

W czwartej rundzie wystąpił w dwóch meczach – przeciwko drużynom: Texom STS Sanok i JKH GKS Jastrzębie, w których bronił ze skutecznością 87,86%.

OBROŃCY:

Travis Verveda – 6,52

Kanadyjczyk w czwartej rundzie zanotował jedną asystę oraz cztery minuty karne.

Johan Norberg – 7,13

Szwedzki obrońca dołączył do drużyny na początku poprzedniej rundy i od pierwszego meczu pokazał, że jego atutami jest twarda gra, co zaowocowało 8 karnymi minutami na ławce kar.

Aleksi Varttinen – 7,22

Cztery asysty i osiem karnych minut, to dorobek Fina w czwartej rundzie Tauron Hokej Ligi.

Santeri Koponen – 7,87

Najlepiej oceniony nasz defensor w poprzedniej części sezonu. Rundę kończy z dorobkiem 5 asyst i dwóch karnych minut.

Albin Runesson – 7,17

Jedna bramka, jedna asysta i sześć karnych minut, to dorobek Albina po czwartej serii gier sezonu zasadniczego.

Pontus Englund – 7,78

Drugi najwyżej oceniony defensor naszej drużyny, który w minionej rundzie zanotował jedną bramkę, trzy asysty i pięciokrotnie zasiadał na ławce kar.

Kacper Maciaś – 6,91

W protokołach meczowych zanotował dwie minuty karne.

Błażej Chodor – 5,82

W minionej rundzie zanotował jednego gola w dwóch meczach, w których wystąpił.

NAPASTNICY:

Dante Salituro – 6,35

W siedmiu meczach czwartej rundy, w których wystąpił, zanotował asystę i cztery karne minuty.

Grzegorz Pasiut – 8,00

Czwartą serię gier nasz kapitan kończy ze średnią 1 punktu na mecz, zdobywając 4 gole i notując tyle samo asyst.

Bartosz Fraszko – 9,00

Można powiedzieć, że jest liderem naszej drużyny od początku sezonu. Rundę zakończył z dorobkiem 10 punktów w klasyfikacji kanadyjskiej, za 5 bramek i  5 asyst.

Mateusz Michalski – 7,43

Jak już było pisane wcześniej, jest to zawodnik od czarnej roboty. Po minionej rundzie do swojego konta dopisał jedną asystę.

Stephen Anderson – 7,91

Podobnie jak  w trzeciej rundzie, także w czwartej do swojego konta dopisał kolejne 4 punkty w klasyfikacji kanadyjskiej (2G + 2A). Warto zaznaczyć, że to on był autorem złotego gola w meczu z JKH GKS-em Jastrzębie, po tym jak krążek się odbił od niego po strzale Bartosza Fraszki i znalazł drogę do bramki.

Mateusz Bepierszcz – 5,86

Kontuzja wyeliminowała go z gry w tej części sezonu. Zagrał tylko w dwóch meczach, ale bez żadnego dorobku punktowego.

Igor Smal – 6,52

Wystąpił w siedmiu meczach, w których zdobył jedną bramkę, przeciwko GKS-owi Tychy.

Benjamin Sokay – 8,04

Czwartą serię spotkań sezonu zasadniczego zakończył z dorobkiem trzech bramek.

Marcus Kallionkieli – 6,91

Bez szału, tylko dwie minuty karne na jego koncie można odnotować.

Jonasz Hofman – 6,68

Wystąpił tylko w meczu przeciwko Re-Plast Unią Oświęcim.

Jakub Hofman – 7,48

W odróżnieniu do brata wystąpił w 6 z 8 spotkań, ale jego dorobek punktowy nie uległ zmianie.

Maksymilan Dawid – 6,59

Znalazł się w składzie w 5 meczach, lecz podobnie jak w przypadku braci Hofmanów czwartą rundę kończy bez punktów w klasyfikacji kanadyjskiej.

Jean Dupuy – 8,35

Trzy asysty i cztery karne minuty. Z takim dorobkiem rundę zakończył ten zawodnik.

Chriatian Mroczkowski – 8,16

Wybrany ponownie  MVP minionej rundy. Jego konto punktowe wzbogaciło się o 2 gole, jedną asystę oraz sześć karnych minut.

Patryk Wronka – 8,59

Cztery asysty i jedna bramka to dorobek po czwartej rundzie Patryka.

Brandon Magee – 8,14

Dołączył do drużyny pod koniec ubiegłego roku. Już w pierwszym występie przeciwko Comarch Cracovii zanotował asystę, a do tego dołączył bramkę w meczu przeciwko E.C Będzin Zagłębie Sosnowiec.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna kobiet

Demolka stołecznej drużyny

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami. 

Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę.  Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.

W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.

Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!

26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki:
Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice:
Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga