Dołącz do nas

Hokej Piłka nożna Piłka nożna kobiet Siatkówka

Nowak: „Ze wszystkimi trenerami są podpisane nowe kontrakty”

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do zapoznania się z wypowiedziami trenerki oraz trenerów poszczególnych sekcji GieKSy, a także prezesa Krzysztofa Nowaka ze wspólnej konferencji przed rozpoczęciem sezonu 2024/25. Najważniejsza informacja jest taka, że każdy szkoleniowiec otrzymał przedłużenie kontraktu o  dwa lata.

Krzysztof Nowak: Dzień dobry, cieszę się, że możemy się spotkać dzisiaj w tak licznym gronie. Robimy tego typu konferencję po raz pierwszy w historii, by pokazać, że GKS to klub wielosekcyjny. Jesteśmy po zakończeniu rozgrywek i przed rozpoczęciem nowego sezonu. Mogę zakomunikować, że ze wszystkimi trenerami są podpisane nowe kontrakty. Zależało mi na tym, by trenerzy mieli spokojne głowy i mogli się w spokoju przygotowywać z drużynami. Ten sezon obfitował w wiele pięknych wydarzeń, z czego jestem niezmiernie szczęśliwy. Siatkarze utrzymali się w najtrudniejszej lidze na świecie, stąd kontrakt na kolejne dwa lata. Pani trener Karolina Koch, wiem, że pewien niedosyt u piłkarek w drużynie nadal jest, ale zrekompensowany zdobyciem Pucharu Polski, do podwójnej korony zabrakło niewiele. Stąd kolejny kontrakt, również na dwa lata. Jacek Płachta, również przedłużenie kontraktu na dodatkowe dwa lata (do końca sezonu 2026/27). W polskim hokeju będą następowały duże zmiany, więcej Polaków musi być w składach, dlatego postanowiłem, że Jacek Płachta będzie miał komfort pracy przez następne trzy lata, by nawiązać jeszcze ściślejszą współpracę z Janowem. Trzeba stworzyć strategię, a nie da się tego zrobić w perspektywie roku. Zostawiłem rodzynek na koniec – Rafał Górak. Nie było wątpliwości, po tym olbrzymim sukcesie, również kontrakt na dwa lata. Po raz pierwszy w historii pana pobytu pan nie wykonał zadania, panie trenerze – mówiłem, że walczymy o baraże! [śmiech]. Myślę, że można to w taki przewrotny sposób zinterpretować, Rafał Górak po raz pierwszy nie wykonał zakładanego planu. Ja się bardzo nisko naszym trenerom kłaniam z jednego powodu – oni naprawdę kochają GKS Katowice, to jest podstawowy argument, to jest ważne. Ta mentalność, że nie przychodzę tu dla pieniędzy, jestem związany z tym Klubem i środowiskiem.


Rafał Górak: Cieszymy się, że przygotowujemy się tym razem od rozgrywek Ekstraklasy. Ten szósty sezon to długa historia, cieszę się, że razem będziemy budować kolejny etap. Dołączyłem do moich kolegów i koleżanki, którzy w tej ekstraklasie już są. Bardzo się cieszę, że i tutaj dorównujemy. Przygotowania idą standardowo, jesteśmy w pierwszym tygodniu krótkiego okresu przygotowawczego. Cały przyszły tydzień spędzimy w Ustroniu, jeśli, nie daj Bóg, coś by się stało, to mamy blisko opiekę medyczną, cała komunikacja jest dobra. To jest bardzo istotne, dlatego wybraliśmy Ustroń. Cały hotel będzie w naszym posiadaniu, więc będziemy mieć totalny spokój. Pięć gier kontrolnych, już jutro gramy z Widzewem. Przeszło 20 zawodników będzie kontynuowało grę w Ekstraklasie, wspólnie pracowaliśmy na to, by dostali szansę na grę. Wiadomo, że nowi zawodnicy są potrzebni. Cieszę się z Borjy Galana, to bardzo jakościowy hiszpański piłkarz, rozmawia już trochę z nami po polsku, doskonale mówi po angielsku, bardzo wysoka jakość i kultura osobista. Pracujemy bardzo mocno nad tym w Klubie, by w Katowicach byli ludzie odpowiedzialni i wyczuwali, że my ten Klub mamy w sercu. […] Na pewno będziemy chcieli budować kadrę wokół 4 bramkarzy i 24 zawodników z pola. Na pewno nie jesteśmy na wyścigu z zespołami ekstraklasowymi, dzisiaj jesteśmy takim kopciuszkiem i mamy swoje cele, każdy jest zajęty sobą. Mamy swoje potrzeby i swoje zapotrzebowanie. Doskonale układa się współpraca z Dawidem Dubasem, wzorowo wykonuje swoją pracę. Standardy się zmieniają, ale nie jesteśmy zaskoczeni, ja się do tego przygotowywałem. Nie możemy być zaskoczeni, chociaż poprzeczka jest bardzo wysoko.

Kwestia kibiców i poprzednich lat, gdy piłka nożna męska była jedyną sekcją spisującą się poniżej oczekiwań: Ja nigdy nie dążyłem do tego, by ktoś mnie za coś przepraszał. Moja współpraca z właścicielami układa się doskonale. Sukcesy pozostałych sekcji to strasznie wysoki poziom, w piłce męskiej dokonywano wiele prób i spektakularnych sposób, zawsze brakowało cierpliwości. Ja znosiłem ten trud, ten kto jest cierpliwy, często dostaje po takim tyłku piłkarskim. Nie mam satysfakcji, że coś komuś udowodniłem, my ciężką pracą doprowadziliśmy do Ekstraklasy, to było dla mnie najważniejsze.  


Jacek Płachta: Chciałem podziękować prezesowi za zaufanie, to jest dla mnie dodatkowa motywacja. W ostatnich trzech latach mieliśmy doświadczoną drużynę, jesteśmy w trakcie przebudowy. Od przyszłego sezonu będzie potrzebnych ośmiu Polaków, to zawsze jest jakiś problem, staramy się ściągać młodych zawodników. Paru zawodników wyciągnęliśmy na te wyższe sfery, niektórzy się dostali nawet do reprezentacji Polski, jesteśmy w etapie przebudowy, to nie jest łatwy proces. Niektórzy nasi zawodnicy znaleźli się w notesach innych klubów. Jesteśmy bliżej niż dalej, ale jeszcze paru zawodników musimy zakontraktować, prowadzimy dużo rozmów. […] Wiadomo, że prezydent obiecał nową halę, w perspektywie czasu to trochę potrwa. Musimy czasem trenować na Janowie, ale nie mamy innej możliwości. Musimy jak najlepiej się skonfrontować z tym co mamy. My zaczynamy przygotowania w sierpniu na lodzie, gdzieś sześć tygodni. Liga zaczyna się 13 września, mamy trochę czasu. Teraz zawodnicy są w trakcie indywidualnych przygotowań, są wspomagani przez naszych trenerów. Wiadomo, że ciężko znaleźć w hokeju na zapleczu obiecujących zawodników na poziom Ekstraligi, oni też potrzebują czasu. Dla nich to będzie pierwszy sezon w profesjonalnych drużynach, chcemy zbudować drużynę grającą o najwyższe cele, która będzie dawała radość. Te dwa mistrzostwa i wicemistrzostwa zobowiązują, patrzymy trochę perspektywicznie.


Karolina Koch: Tak jak prezes powiedział, czujemy ogromny niedosyt, ale przez trzy lata pracy jestem ogromnie zadowolona. Zdobyłyśmy mistrzostwo, teraz pokazałyśmy, że potrafimy utrzymać się na szczycie i dołożyć Puchar Polski. To pokazuje, że dobrany model jest dobrym kierunkiem, będziemy podnosić te standardy jeszcze wyżej.

Ten sukces to duży wysiłek, posiadając znacznie węższy sztab niż Pogoń Szczecin?

Myślę, że to Pogoń Szczecin próbowała nam dorównać. To jest ogromny wysiłek, te dwa lata w GKS-ie Katowice. Uważam, że tu pracują ludzie z ogromną pasją do tego, co robią. Te braki w sztabach i tym podobne nadrabiamy ogromem pracy, ogromną pasją do tego, co robimy. Cieszę się, że przez dwa lata dostałam w końcu możliwość rozbudowy sztabu szkoleniowego. Teraz zrobimy kolejny krok do przodu, podniesiemy poziom całego treningu. Lata ciężkiej pracy dają efekty, teraz możemy zrobić krok do przodu.

Można stwierdzić, że te kontuzje lekko pokrzyżowały plany? Oliwia Malesa miała dać jakiekolwiek pole manewry w ataku, a od razu po przyjściu wypadła z gry. 

Zawsze, gdy wypadają kluczowe zawodniczki, to krzyżuje mocno plany. Gdy robiłyśmy Mistrzostwo Polski, też kluczowe zawodniczki wypadły. Cieszę się, że cały sezon mamy szeroką kadrę w takiej dyspozycji, że dziewczyny potrafią zastąpić koleżanki i dają radę. To pokazuje, że mamy naprawdę dobrane grono zawodniczek, które dobrze się czują razem na treningach i tworzą dobrą atmosferę. Teraz wszystkie piłkarki, oprócz Oliwii Grzegorczyk, która jeszcze przechodzi rehabilitację, już wracają. Teraz ta rywalizacja będzie duża, ale bardzo fajna.

Weronika Klimek kończy karierę – ciężko zastąpić taką liderkę szatni?

Wiemy, wiemy jaką osobą jest Weronika Klimek, była wspaniałą osobą w drużynie. Takie zawodniczki ciężko zastąpić, Weronika kończy karierę, teraz przed nią wspaniała droga życiowa. My robimy wszystko, żeby ściągnąć druga bramkarkę, cieszymy się, że udało się zatrzymać Kingę Seweryn. Sportowo potrzebujemy jeszcze wzmocnienia na tej pozycji.

Licencja na bronienie rzutów karnych zostanie w GieKSie?

Myślę, że dziewczyny solidnie na to pracują, więc tak [śmiech].


Grzegorz Słaby: Oczekiwania to jest jedno, a jak będzie wyglądał format ligi to drugie, to pokazała PlusLiga wielokrotnie, jednak te zmiany znacząco utrudnią ligę, spadają bezpośrednio trzy zespoły, liga jest redukowana. Myślę, że robimy wszystko, co w naszej mocy, by przygotować się do zbliżającego się sezonu. Wielokrotnie pokazaliśmy, że wyciągając mniej znanych zawodników, oni robią postęp, dzięki któremu nasz Klub może pokazać się z dobrej strony.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna kobiet

Demolka stołecznej drużyny

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami. 

Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę.  Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.

W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.

Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!

26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki:
Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice:
Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga