Piłka nożna
Cholerzyński: Nasze wyniki są kompromitujące
Po meczu z Wigrami o chwilę rozmowy poprosiliśmy Kamila Cholerzyńskiego. Oto, co miał do powiedzenia pomocnik GieKSy.
GieKSa.Pl: Kamil nie ma, co ukrywać, że święta zarówno dla was jak i dla kibiców po takim meczu nie będą udane?
Cholerzyński: Pomijając aspekt świąt to może ta długa podróż, 500 kilometrów trzeba przejechać by coś się zmieniło. Może musimy się pobić w tym autokarze by coś zmienić. Zapaliła nam się czerwona lampka, ale kurwa za chwile nie będzie, co gasić. Wiemy, jakie mecze przed nam, sami sobie robimy taki smród i kocioł. Jeśli sami sobie nie pomożemy to nikt nam nie podaruje punktów.
Kamil z tego, co mówisz to chyba sami nie wiecie, na czym polega problem GieKSy. Czy jest to problem mentalny czy piłkarski?
Sam już nie wiem, co o tym myśleć, jesteśmy tacy nijacy. Nie mamy swojej tożsamości. Nie ma nas piłkarsko, nie ma walki tak jak to bywało. Były mecze, kiedy górowaliśmy nad rywalem, ale teraz równamy do nich. Nie wiem, z czego się to bierze, ale nasze wyniki są kompromitujące. Może te święta sprawią, że każdy sobie coś przemyśli, bo nie przystoi takiemu klubowi, jakim jest GKS Katowice osiągać takich wyników jak nasze ostatnie.
Kibice Piłka nożna Wideo
Stadion znowu eksplodował
W sobotę GieKSiarze wyglądali imponująco na trybunach i murawie, a stadion (kolejny już raz) eksplodował w 90. minucie. Nowa Bukowa zgromadziła prawie 12,5 tys. fanów, a do Katowic zawitała też liczna grupa sympatyków Cracovii ze swoimi zgodami. Zapraszamy do materiału wideo, na którym zarejestrowaliśmy doping kibiców GieKSy.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Piłka nożna
Oceny za wyszarpanie z Cracovią
Zapraszamy do zapoznania się z ocenami za emocjonujący mecz z Cracovią, końcowo wygrany 3:2. Waszym MVP został Ilja Szkurin dzięki zdobyciu 30,4% głosów.
Gabriel Kobylak (4-) – Czy miał dużo pracy? Ależ skąd, Cracovia oddała trzy celne strzały, a i w rozegraniu do tyłu niezbyt przeszkadzała. Zasadniczo nie mógł nic poradzić na stracone bramki, może gdyby akurat idealnie wyczuł napastnika i podjął jakąś decyzję w ciemno – po prostu były to tak zwane „stuprocentowe sytuacje”.
Pau Resta (4-) – Świetne podanie już w drugiej minucie zostało przyćmione przez jego przegrane walki powietrzne w drugiej połowie meczu.
Lukas Klemenz (4-) – Bardzo pewnie wyglądał jako środkowa postać naszego bloku obronnego, zresztą jego mocne strony najlepiej pasują właśnie do tej pozycji. Może istnieje jeszcze margines do poprawy w komunikacji z pozostałą dwójką, ale po dwóch latach gry na boku tej formacji to w pełni zrozumiałe. Blisko był wpisania się na listę strzelców, zabrakło nieco szczęścia.
Alan Czerwiński (3) – Był aktywnym i dobrze odnajdywał się tam, gdzie powinien się znaleźć w danym momencie. Nie wychodziło mu co prawda idealnie wykręcanie liczb już na pozycji, ale nie można mu odebrać zaangażowania.
Marcin Wasielewski (3) – Zdecydowanie nie jest to Marcin Wasielewski w formie 'Top’, podobnie jak u Alana Czerwińskiego – prawa flanka nie miała swojego najlepszego dnia. Dzięki niemu cieszyliśmy się z rzutu karnego, nieustępliwie chciał wedrzeć się w szesnastkę i opłaciło mu (i nam) się to.
Mateusz Kowalczyk (4+) – Wrzut z autu na początku spotkania zaskoczył nie tylko nas, także Cracovia nie była przygotowana na taki wariant: ciekawe, czy musiał uzyskać pozwolenie na zostanie trebuszem. Razem z Łukasiakiem szczelnie zamknęli środek pola, jak zwykle dobrze widzieć takiego walczaka na murawie.
Kacper Łukasiak (4) – Cały czas drzemie w nim potencjał i momentami potrafi pokazać swój arsenał, choć czasami brakowało mu decyzji o ułamek sekundy szybszej. Dobrze zastawiał się z piłką i prowokował rywali do pressingu, otwierając tym pozostałe części boiska.
Mateusz Wdowiak (4+) – Ten rogal z pierwszej połowy zasługiwał na skończenie w siatce. Takich wahadłowych chce się oglądać.
Bartosz Nowak (4+) – Ależ z energią wyszedł na to spotkanie, spokojnie mógłby dopisać sobie o bramkę i asystę więcej. Szczęście mu tym razem nie sprzyjało, a cieszy także więcej decyzji o oddawaniu strzału.
Szymon Bartlewicz (4) – Oby skurcz złapany w jego ostatniej akcji został do końca wyleczony w przerwie na reprezentację. Pokazał, że chce zostawić serce na boisku, kolejny piłkarz, dla którego nie ma straconych piłek.
Ilja Szkurin (5, MVP) – Ponownie wygrał nam mecz. Można zaryzykować stwierdzenie, że jest najlepszym napastnikiem na świecie… po 90. minucie. Prawdopodobnie przy odrobinę lepszych decyzjach mógł strzelić bramkę już wcześniej.
Marcel Wędrychowski (4-) – Nie był kluczową postacią tego meczu, choć widać u niego chęć walki na boisku.
Erik Jirka (brak oceny) – Po jego wejściu Cracovia znajdowała mniej okazji na flance.
Bartosz Wolski (brak oceny) – W końcówce pokazał dokładnie to, czego od niego można oczekiwać – zagranie długiej piłki z perfekcyjną precyzją.
Marius Olsen (brak oceny) – Jego wyskok utrzymał przy życiu akcję na 3:2.
Borja Galan (brak oceny) – Zmiana w końcówce skutkująca asystą i kluczową akcją w defensywie? Ciężko oczekiwać więcej od występu trwającego kilka minut.


marek
4 kwietnia 2015 at 22:07
A ja na przekór wszystkim trochę, bo cały czas wierzyłem w tego piłkarza (i dalej wierzę). Głowa do góry. Wywiad może trochę pod publiczkę (chcę wierzyć, że nie). Mam nadzieję, że jeszcze podniesiemy się z kolan razem.
Razem jako GieKSiarze.
wlodek
5 kwietnia 2015 at 08:23
KUFEL sorki ale wypierdalaj
Irishman
5 kwietnia 2015 at 09:00
A ja sobie tak pomyślałem już po Wiśle, że może trzeba by pożegnać tych wszystkich piłkarzy, którzy przyzwyczaili się do tego I-ligowego przeciętniactwa i nawet spaść tak jak Płock właśnie, żeby to wszystko poukładać od nowa i wrócić silniejszym, a na pewno z większymi perspektywami? Niestety… nie mamy takiego sponsora jak Orlen, a poza tym nieprzychylni wobec GieKSy ludzie tylko na to czekają.
antek1964
5 kwietnia 2015 at 10:25
Orlen nie daje kasy na klub w Płocku ino miasto utrzymuje Wisłe Płock
tyta
5 kwietnia 2015 at 13:52
… można tylko do dodąć NIEMA JUZ DLA WAS MIEJSCA W GKSie. Nijakość i brak walki i ambicji to GKS KATOWICE!!!!!!!!!!!11
kibic83
5 kwietnia 2015 at 14:29
Wiecej zelu ciulu na leb sobie daj to ci pomoze. Gnoje karuy finansowe powinniscie zaplacic za ten mecz. Walicie w ciula z nami od dluzszego czasu. Pitry to samo jak ci za dobrze to wydupcaj. Robisz 2 gora 4 akcj na mecz i co jestes krol pola taki ciul. Skowronek wypad z Gieksy. Tu jest potrzebny ktos pokroju Bobo. Piernicze mialem wziac bajtla na mecz ale taki ciul zenady nie bedzie ogladal, pojda z nim na bajke do kina.