Dołącz do nas

Piłka nożna

[TRANSFERY] Dwaj nowi zawodnicy w GieKSie

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Dziś poznaliśmy nazwiska dwóch pierwszych zakontraktowanych zawodników w przerwie między sezonami. Z GieKSą związali się Michał Gałecki i Grzegorz Janiszewski.

Michał Gałecki to 23-letni defensywny pomocnik, który w poprzednim sezonie występował w III-ligowym Motorze Lublin. Jest wychowankiem Gosława Jedlownik, a grał w piłkę również w Naprzodzie Czyżowice, Arce Gdynia, Rozwoju Katowice i Sandecji Nowy Sącz. Reprezentował także nasz kraj w młodzieżowych rocznikach. Z klubem podpisał dwuletnią umowę.

Grzegorz Janiszewski również ma 23 lata i występuje na pozycji środkowego obrońcy. W poprzednim sezonie reprezentował barwy II-ligowej Stali Stalowa Wola. Jest wychowankiem Wisły Płock, a w swojej karierze bronił również barw Polonii Warszawa i Znicza Pruszków. Z GieKSą związał się dwuletnim kontraktem. 

Poniżej prezentujemy rozmowy wideo, które przeprowadziła oficjalna telewizja klubowa. Nowym zawodnikom życzymy powodzenia!

.

12 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

12 komentarzy

  1. Avatar photo

    Daro

    14 czerwca 2019 at 07:12

    Nie oszukujmy się w tym sezonie GKS nie będzie walczyć o żaden awans . Oficjalnie o tym nawet piszą i gadają . https://sportdziennik.com/gks-katowice-awans-nie-za-wszelka-cene/ A takie 40 procent rozliczanie z wyników sportowych to też porażka czyli środek tabeli 2 ligi i wszystko ok

  2. Avatar photo

    Irishman

    14 czerwca 2019 at 08:04

    I bardzo dobrze, że o tym oficjalnie piszą i gadają! Bo mnie już to pier…..e o tym awansie rozwalało! Zagraliśmy trzy mecze, a już się zaczynały analizy jak musimy punktować z kim musimy wygrać itp. Od tych wszystkich deklaracji, obietnic, planów 2-letnich już mi się rzygać chciało. Znalazł się na Bukowej jeden mądry chłop, który powiedział, że „o awansie się nie mówi ale go robi” (a wiedział co mówi, bo już kilka awansów zrobił), to jak zaczynał mieć wyniki to go wywalili z roboty! I już było tylko gorzej, a skończyło się jak skończyło…..
    Może więc teraz skończy się ta kołomyja, a zacznie konkretna robota, a nie deklaracje! Polecam posłuchać dyrektora Góralczyka – trzeba wygrywać, a wtedy cel się sam wyznaczy!

    • Avatar photo

      Mecza

      14 czerwca 2019 at 08:17

      Irishman 100% zgodności.

  3. Avatar photo

    Kato

    14 czerwca 2019 at 09:34

    Pozostaje praca u podstaw i dobrze. Młodzież pogra, jak pogra ambitnie, to coś wywalczy.
    Jak pokazuje doświadczenie, starzy wyjadacze nie wiele przez lata uzyskali, wręcz przeciwnie.
    A prawdą jest że sytuacja będzie dynamicznie rozwijająca się, więc wiele zależy od reakcji i wyczucia naszego trenera.
    Życzę powodzenia w walce całej drużynie.
    Powodzenia!
    INO GIEKSA!

  4. Avatar photo

    KaTe

    14 czerwca 2019 at 10:25

    Sprowadzenie Gałeckiego oznacza, że chyba jeszcze ktoś odejdzie – bo i po co w drużynie byłoby czterech defensywnych pomocników?

  5. Avatar photo

    pablo eskobar

    14 czerwca 2019 at 11:42

    Panowie ale wychowankami to w 4 lidze mozemy sobie pograc oni mysla ze z kazdego rocznika bedzie wchodzilo do pierwszej druzyny po kilku mlodych chcialbym ale tak to niedziala bo kazdy by mial samych wychowankow

  6. Avatar photo

    Daro

    14 czerwca 2019 at 13:20

    Dlatego nie ma się co łudzić w tym sezonie nie mamy drużyny na awans to będzie środek tabeli 2 ligi i to wszystko . Tymi piłkarzami z 2 I 3 ligi za dużo się nie zwojuje . Tym bardziej ze żadne Gryfy , Stargard , Resovia , Stal itp przed nami się nie położą . A wręcz przeciwnie beďą się podwójnie mobilizować ..

  7. Avatar photo

    KaTe

    14 czerwca 2019 at 13:24

    Znawcy futbolu i jego peryferii – pp. Sobula i Bojarun – powinni sprawdzić gdzie lądowali nasi wychowankowie (z tzw. „akademii”) w ostatnich 10 latach. Co najwyżej w Szombierkach, Radzionkowie, albo Gwarku Tarnowskie Góry…

  8. Avatar photo

    Roh

    14 czerwca 2019 at 15:19

    Jabym juz miol tako prożba do ludzi z miasta zeby sie juz niy odzywali bo oni naprowdy o pilce zielonego pojyncia niy majom a to jak upokarzajom tyn klub jest karygodne.

  9. Avatar photo

    Mecza

    14 czerwca 2019 at 18:34

    @KaTe też się zgadzam. Kibice naciskają na wychowanków, miasto też to chce, ktoś pisze że są wypożyczani i im się krzywdę robi ale niech udowodnią poziom, dwa poziomy niżej że się nadają nawet na 2 ligę. Jeśli mamy ten sam materiał ludzki i klimat co w sąsiednich krajach dlaczego jest tak źle skoro jest tak dobrze (finansowanie)

  10. Avatar photo

    Magda

    15 czerwca 2019 at 07:39

    Serio ktoś uważa, że 23latekyo młody zawodnik na II ligę? 3 poziom rozgrywkowy? Na ekstra to jeszcze mozna powiedzieć, że jest młody, ale tutaj to jakiś żart i to mało zabawny,młody chłopak na 2 ligę ma 17/18 lat, a nie 23. Wieczne nadzieje polskiej piłki.

  11. Avatar photo

    Gosc

    17 czerwca 2019 at 14:41

    I co dwa nowe kontrakty i cisza? ;D nikt wiecej nie przekonal trenerow do siebie? ;p

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna kobiet

Demolka stołecznej drużyny

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami. 

Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę.  Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.

W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.

Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!

26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki:
Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice:
Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga