Piłka nożna
[24 KOLEJKA] W Jastrzębiu o podtrzymanie nadziei, w Olsztynie o sześć punktów
W 24. kolejce najciekawiej w spotkaniach dotyczących drużyn walczących o utrzymanie. Dojdzie do bezpośredniego starcia pomiędzy drużynami z Olsztyna i Suwałk. Stal powalczy w Tychach o powrót na zwycięską ścieżkę, a ŁKS będzie bronił pozycji wicelidera w starciu z Wartą Poznań.
Katowiczan w najbliższy weekend czeka wyjazdowy mecz derbowy z GKS-em Jastrzębie. Gospodarze przegrali ostatni mecz w Głogowie, ale wcześniej potrafili pewnie pokonać Odrę Opole. Nasza drużyna jest w coraz gorszej sytuacji i po dwóch porażkach w tym roku ma stratę siedmiu punktów do bezpiecznego miejsca w tabeli.
W jedynym piątkowym spotkaniu podopieczni trenera Tarasiewicza podejmą Stal Mielec. Gospodarze w ostatniej kolejce zrehabilitowali się po nieudanej inauguracji i pokonali Garbarnię. Stal musiała uznać wyższość ŁKS-u i na jego rzecz straciła pozycję premiowaną awansem. Transmisję ze spotkania przeprowadzi Polsat Sport.
W Olsztynie mecz o sześć punktów. Stomil zagra z Wigrami Suwałki. Gospodarze jeszcze nie przegrali w tym roku, ale ciągle znajdują się w strefie spadkowej. Wpływ na pozycję olsztynian ma odebranie im przez związek trzech punktów przed startem rozgrywek. Wigry rozegrały już trzy spotkania w tym roku, w których zdobyły trzy punkty i mają dwa punkty przewagi nad Stomilem w pierwszoligowej tabeli.
Chojniczanka zagra na własnym boisku z Chrobrym. Gospodarze po zwycięstwie w Niepołomicach wysoko przegrali w Opolu. Goście po porażce z liderem zrehabilitowali się, pokonując u siebie GKS Jastrzębie.
W sobotę ŁKS podejmie Wartę Poznań. Gospodarze po niezwykle ważnym triumfie w Mielcu zajmują miejsce premiowane awansem. Goście zdobyli w tym roku cztery punkty w dwóch meczach i mają tyle samo punktów przewagi nad strefą spadkową.
Sandecja zagra na swoim boisku z czerwoną latarnią rozgrywek. Trudno na lepszą okazję na przerwanie serii remisów niż domowy mecz z Garbarnią. Goście przegrali trzy ostatnie mecze i zamykają tabelę.
Podbeskidzie po dwóch kolejnych porażkach zagra u siebie z Bytovią. Goście, którzy są najczęściej remisującą drużyną w stawce, w pięciu ostatnich meczach zdobyli tylko trzy punkty.
Puszcza zagra na własnym boisku z Odrą. Obie drużyny w środku tygodnia pożegnały się z rozgrywkami Pucharu Polski. Gospodarze zdobyli tylko punkt w dwóch spotkaniach. Goście odnieśli dwa zwycięstwa w trzech meczach rozegranych w tym roku.
W ostatnim meczu tej kolejki Raków podejmie Niecieczę. Gospodarze po wyeliminowaniu Legii w Pucharze Polski powalczą o podtrzymanie niesamowitej serii zwycięstw, która dała im jedenaście punktów przewagi nad następną drużyną w tabeli. Termalica w tym roku dopisała do swojego dorobku cztery punkty w dwóch spotkaniach.
24. kolejka – 15-17 marca
GKS Tychy – Stal Mielec (15 marca, 18:00) – transmisja w Polsacie Sport
Stomil Olsztyn – Wigry Suwałki (16 marca, 16:00)
Chojniczanka Chojnice – Chrobry Głogów (16 marca, 17:00)
GKS 1962 Jastrzębie – GKS Katowice (16 marca, 17:00)
ŁKS Łódź – Warta Poznań (16 marca, 17:00)
Sandecja Nowy Sącz – Garbarnia Kraków (16 marca, 17:00)
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Bytovia Bytów (16 marca, 18:00)
Puszcza Niepołomice – Odra Opole (17 marca, 17:00)
Raków Częstochowa – Bruk-Bet Termalica Nieciecza (17 marca, 18:00) – transmisja w Polsacie Sport
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Najnowsze komentarze