Piłka nożna
[16 KOLEJKA] Pewna wygrana Rakowa, Katowice na dnie
Przedostatnia kolejka rundy jesiennej potwierdziła podział ról w tym sezonie. Wyraźnie widać wykrystalizowaną czołówkę i dół tabeli. Jeśli drużyny utrzymają poziom punktowania, rozstrzygnięcia zapadną dużo szybciej niż w dwóch poprzednich sezonach. Podobnie jak w zeszłym sezonie piękną jesień zaliczają dwa zespoły, które awansowały z niższej klasy rozgrywkowej.
GKS Katowice po bardzo słabym spotkaniu przegrał z Wartą Poznań. Gole dla gości strzelili Spławski i Fadecki. W drugiej połowie po dwóch żółtych kartkach boisko opuścił Poczobut. GKS Katowice przegrał trzeci mecz z rzędu i spadł na ostatnie miejsce w tabeli. Warta wygrała trzy z ostatnich pięciu spotkań.
W Głogowie gospodarze podzielili się punktami z Bytovią. Chrobry po trzech meczach bez wygranej wrócił na miejsce w środku tabeli i ma tyle samo punktów co bytowianie.
Odra Opole przegrała na własnym boisku z Podbeskidziem. Gola na wagę trzech punktów zdobył Chopi. Obie drużyny znajdują się w środku tabeli z identycznym dorobkiem punktowym.
Stomil Olsztyn pokonał u siebie Garbarnię. Decydującego gola strzelił Mętlicki w ostatnim kwadransie. Garbarnia od 67. minuty grała w osłabieniu po czerwonej kartce dla Garzeła. Obie drużyny znajdują się w strefie spadkowej.
W meczu na szczycie Raków pewnie pokonał Sandecję i potwierdził swoje aspiracje. Bramki dla gospodarzy zdobyli Niewulis i Domański. Raków w tym sezonie przegrał tylko raz po golu z niesłusznie podyktowanego karnego. W tej chwili częstochowianie mają pięć punktów przewagi nad drugą drużyną w tabeli. Sandecja po dwóch kolejnych porażkach spadła na trzecie miejsce.
Termalica mimo tego, że objęła prowadzenie po golu Gergela z rzutu karnego, przegrała ze Stalą. Gole dla gości zdobyli Dobrotka i Šoljić, który w końcówce przechylił szalę zwycięstwa na korzyść mielczan. Termalica pozostała na miejscu tuż nad strefą spadkową. Stal dzięki dwóm wygranym z rzędu doskoczyła do środka tabeli.
Chojniczanka nie wygrała kolejnego meczu pod wodzą nowego szkoleniowca. Gospodarze ulegli drużynie trenera Moskala. Gole dla gości zdobyli Dani Ramirez i Łuczak. Rozmiary porażki zmniejszył Danielewicz. ŁKS wskoczył na pozycję wicelidera. Chojniczanka, która w ostatnich pięciu meczach zdobyła trzy punkty, spadła na 11. miejsce.
Puszcza zremisowała na własnym boisku z Wigrami. Wynik otworzył Bartczak na początku drugiej części spotkania. Gospodarze wyrównali po trafieniu Stawarczyka. Goście kończyli mecz w osłabieniu po dwóch żółtych kartkach Najemskiego. Puszcza pozostała blisko czołówki, Wigry, które nie wygrały żadnego z pięciu ostatnich meczów, mają cztery punkty przewagi nad strefą spadkową.
GKS Jastrzębie podzielił się punktami u siebie z Tychami. Goście objęli prowadzenie po golu Monterde tuż przed przerwą. Do wyrównania doprowadził Szymura. Jastrzębianie zajmują piąte miejsce w tabeli. GKS Tychy zdobył trzy punkty w pięciu meczach, podopieczni Tarasiewicza mają dwa punkty przewagi nad strefą spadkową.
16. kolejka – 26-28 października
Chrobry Głogów – Bytovia Bytów 0:0
GKS Katowice – Warta Poznań 0:2
Odra Opole – Podbeskidzie Bielsko-Biała 0:1
Stomil Olsztyn – Garbarnia Kraków 1:0
Raków Częstochowa – Sandecja Nowy Sącz 2:0
Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Stal Mielec 1:2
Chojniczanka Chojnice – ŁKS Łódź 1:2
Puszcza Niepołomice – Wigry Suwałki 1:1
GKS 1962 Jastrzębie – GKS Tychy 1:1
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Najnowsze komentarze