Piłka nożna
[15 KOLEJKA] Sandecja zmniejsza dystans, katowicki dramat trwa
W ostatniej kolejce z bardzo dobrej strony zaprezentowali się gospodarze. Tylko w jednym przypadku drużyna grająca u siebie nie mogła dopisać do swojego dorobku zdobyczy punktowej.
W Mielcu przełamanie Stali, która pokonała GKS Katowice. Spotkanie było antyreklamą pierwszoligowych rozgrywek ze względu na małą ilość składnych akcji i sytuacji bramkowych. Było to pierwsze zwycięstwo drużyny trenera Skowronka od 9 spotkań. Zgodnie z tradycją szkoleniowiec pokonał GKS. Na przestrzeni ostatnich sezonów potrafił wygrać z naszą drużyną, prowadząc Olimpię Grudziądz czy Wigry Suwałki, więc tradycji stało się zadość. GKS Katowice rozegrał bardzo słabe spotkanie, w ciągu 90 minut oddał tylko jeden niecelny strzał po stałym fragmencie gry. Stal grała prostymi środkami i bezlitośnie wykorzystała okazję po błędach naszych zawodników. Bramki dla gospodarzy zdobyli Tomasiewicz i Prokić.
Na stadionie przy Reymonta mimo objęcia prowadzenia po raz kolejny przegrała Garbarnia. Dzięki wyjazdowemu zwycięstwu od strefy spadkowej odskoczyła Termalica. Gola dla gospodarzy, którzy ponieśli czwartą porażkę z rzędu, zdobył Węsierski. Dla gości trafiali Gutkovskis, Gergel i Wlazło, który skutecznie egzekwował rzut karny w końcówce spotkania.
Sandecja Nowy Sącz goni Raków. W sobotnim spotkaniu gospodarze pewnie wygrali z Wigrami po golach Chmiela i Flaszki. Goście bez zwycięstwa w pięciu ostatnich meczach. Słabsza seria wyników przełożyła się na spadek Wigier na 12. pozycję w tabeli.
W pojedynku beniaminków ŁKS pokonał u siebie GKS Jastrzębie 2:0. Gole dla gospodarzy zdobyli Kujawa i Rozwandowicz z karnego. Dzięki temu zwycięstwu ŁKS awansował na podium.
Stomil potrafił odrobić dwie bramki straty i zdobył jeden punkt w spotkaniu z Puszczą. Goście prowadzili po golach Czarnego i Drzazgi. Gospodarze zdobyli gola kontaktowego w 40. minucie po strzale Śledzia. W samej końcówce spotkanie doprowadzili do remisu po golu Tanczyka. Stomil zdobył punkt po trzech kolejnych porażkach i zajmuje przedostatnie miejsce. Puszcza znajduje się w środku stawki z 20 punktami.
Odra Opole długo prowadziła w Bytowie po golu Martina. W ostatniej akcji meczu wyrównał Hebel. Bytovia zajmuje 5. miejsce z 22 punktami na koncie. Odra ma 2 oczka mniej i otwiera drugą połowę tabeli.
W Tychach podział punktów po bezbramkowym remisie gospodarzy z liderem. GKS ciągle bez zwycięstwa, w tym momencie zajmuje 14. miejsce w tabeli. Raków ciągle pozostaje na pierwszej pozycji, ale jego przewaga nad Sandecją zmalała do dwóch punktów.
Podbeskidzie po dobrym spotkaniu ograło Chojniczankę. Podbeskidzie dołączyło do drużyn środka tabeli z 20 punktami na koncie. Trener Bartoszek w dwóch premierowych spotkaniach zdobył tylko jeden punkt. Bramki dla gospodarzy zdobyli Płacheta i Oleksy. Rozmiary porażki zmniejszył Danielewicz.
W jedynym niedzielnym spotkaniu Warta wygrała z Chrobrym mimo tego, że goście objęli prowadzenie po strzale Repki. Gospodarze odwrócili losy spotkania dzięki bramkom zdobytym przez Fadeckiego i Spławskiego. Warta po tym zwycięstwie ma na koncie 17 punktów i oddaliła się od strefy spadkowej. Chrobry stracił miejsce na podium na rzecz ŁKS-u.
15. kolejka – 20-21 października
Garbarnia Kraków – Bruk-Bet Termalica Nieciecza 1:3
Sandecja Nowy Sącz – Wigry Suwałki 2:0
Stal Mielec – GKS Katowice 2:0
ŁKS Łódź – GKS 1962 Jastrzębie 2:0
Stomil Olsztyn – Puszcza Niepołomice 2:2
Bytovia Bytów – Odra Opole 1:1
GKS Tychy – Raków Częstochowa 0:0
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Chojniczanka Chojnice 2:1
Warta Poznań – Chrobry Głogów 2:1
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Najnowsze komentarze