Kibice
Rzut oka z Blaszoka #17 – Wymęczone zwycięstwo
W przypadku tak sennych i ponurych spotkań jak dzisiejsze pewnym osiągnięciem („zwycięstwem”) jest prowadzenie dopingu przez całe spotkanie i tak było dzisiaj. Nadużyciem byłoby stwierdzenie, że ta garstka fanatyków, którym jeszcze chce się udzielać wokalnie, dała podczas meczu z Pogonią Siedlce odpowiednie wsparcie piłkarzom GieKSy. Dobrze, że ci dali sobie radę bez „ryku” trybun.
Jest problem. Widać to gołym okiem, wystarczy spojrzeć jak prezentuje się w tym sezonie Blaszok. Niegodnie, poniżej naszych standardów, będąc często gorszym kawałkiem trójkolorowej układanki niż piłkarze, co jeszcze niedawno było nie do pomyślenia (dobrze, że sportowo poszło w górę, ale dlaczego jakość młyna idzie w odwrotną stronę?). Następny mecz to derby z Górnikiem, będzie na nim komplet. Jednak jednorazowy wyskok to żadne pocieszenie, takie sytuacje charakteryzują ekipy zupełnie innego pokroju niż nasza. Derby są jednak jakąś szansą – może część przebudzonych kibiców zostanie na kolejne mecze? Tylko to może uratować bieżącą rundę pod względem meczów domowych.
O niedzielnym meczu nie ma co pisać. Mimo walki na boisku na całego, prowadzenia i w końcu zwycięstwa – trybuny spały. Gości nie było. Na płocie przed Blaszokiem zawisł transparent „Cała GieKSa razem”, jednak na tle pustawej trybuny wyglądał smutno.
Podsumowanie:
Oprawa: brak
Frekwencja: ok. 2000
Goście: 0
Wydarzenia: –
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Tom
10 października 2016 at 15:16
A na wyjazdach jesteśmy jedną z najlepszych ekip, dlaczego.
Bo cała Polska buduje nowe stadiony, i to popycha ludzi do zaglądania na nie, jest czysto kolorowo i nie śmierdzi (poza cichą oczywiście :))
Nasi wolą jechać w inne miejsce Polski niż oglądać mecz u siebie, spójrzcie na zdjęcie blaszoka, nawet jak jest pełny to wygląda mizernie taki niski, nie widać tych tłumów.
Jak nie będzie nowego stadionu to frekwencja nie podskoczy tak jak np. w Tychach.
Mati
10 października 2016 at 21:48
Nie rozumia kibiców?! jest czub tabeli moze gra nie porywa…ale jest dobrze!Wiec o co chodzi…jakies porachunki i fochy?!Prawdziwi GiekSiarze zaproszom na Szpile?!Nie tylko derbami żyjemy
rudi
10 października 2016 at 23:06
a może mają dość gansterki??
gosc
11 października 2016 at 06:07
Jest Też faktem, że zamknięcie sektora A wygoniła z blaszoka starszych kibiców. Część przeniosła się na główną, cześć po prostu nie przychodzi. I nie chodzi tutaj o obrażanie, ludzie nie lubią jak im się coś narzuca i do tego wygania ze swojego miejsca na blaszoku
Kibic
11 października 2016 at 08:24
Sory ale to co było naszą wizytówką to pełny i głośny blaszok , niestety przes zawarcie sektora A tylko część starej wiary przeniosła się na nowo trybuna reszta została w doma jak ich znajomi i dzieci co z nimi jeździli na szpile a teraz jak wyglado blaszok i młyn to tragedia i kto zato odpowiado że sami pozbywomy się kibiców
wtf
11 października 2016 at 11:28
tak jak napisal rudi I po czesci Tom. Infrastruktura to jedno a drugie to cyt. „gangsterka” I mozecie krzyczec ze chcecie stadion na nawet 100tys. dopoki nie bedzie pilkarskiego – BEZPIECZNEGO – swieta, festynu pilkarskiego: muzyki, kielabsek, zabaw dla dzieci, piwka tak jak to jest w innych krajach to pikniki takie jak ja zostana w domu!!! Bo z synem tam nie pojde I basta! I mozecie mowic ze tacy ludzie to nie sa potrzebni, nie sa prawdziwymi kibicami buhahah… ale musicie zrozumiec jeden FAKT. To wlasnie piknikami sie wypelnia stadion po brzegi! albo kluby to zrozumieja albo bedzie jak jest…Moze z wyjatkiem Warszawy stadiony sa puste .. co z tego ze ladne jak puste…co to jest 5-6 czy nawet 10 tys… ehhh temat rzeka Moze kiedyz dozyje 🙂 pozdrawiam!
antek1964
11 października 2016 at 11:52
Lata gry w tej lidze robią swoje Bajtle wybrali inny klubik Rzeczywistość o której nikt niewspomniał
wtf
11 października 2016 at 13:30
Antek, tez masz racje…ale popatrz na kluby ekstraklasy. Jest to samo.
Cracovia sie bila o puchary rok temu, Krakow wielkie miasto I co 5-6 tys na maczach z „normalnym” rywalem…. Nie wspomnie o innych klubach… U nas nie ma kultury, nie mam tego swieta ,, a jak jest swieto to rozpi….la stadion 🙂 I wszyscy sie ciesza.i nie tylko.. Zrobia stadion, awansuja daj bog do ekstraklasy I co myslisz ze bedzie 20 tys na GieKSie ? chyba na derbach I meczu otwarcia.. obym sie mylil I zycze sobie I Wam abysmy sie bili o karnety! 🙂
Tom
11 października 2016 at 18:12
W końcu ktoś mnie nie zjebał tylko przyznał po części rację 🙂