Piłka nożna
Nowy obrońca w kadrze – Słowak podpisał na rok
Oliver Práznovský, występujący w poprzednim sezonie w MFK Ruzomberok, pomyślnie przeszedł testy medyczne i związał się z katowickim klubem rocznym kontraktem.
W poprzednim klubie Práznovský wystąpił w 24 spotkaniach, zdobywając przy tym jedną bramkę.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


a
9 września 2015 at 16:01
szkoda ze tylko na rok
Irishman
9 września 2015 at 19:20
No i w tym momencie Grzegorz Proksa dotrzymał słowa, zamykając usta @kibicowi i innym jemu podobnym. Są 3-4 dobre wzmocnienia. A to czy pozyskani zawodnicy podołają stawianym przed nimi zadaniom to już jest zupełnie inna sprawa.
Ja wierzę, że tak. Wierzę,że z tych zawodników Piekarczyk zbuduje bardzo silną drużynę. Natomiast malkontentom powiem tak – jest taki klub – Miedź Legnica,która szasta kasą na prawo i lewo. Ich sprawa, jeśli mają takie pieniądze. Podejrzewam jednak, że raczej grają „va bank” i jak nie zrobią awansu, to mogą po prostu zniknąć z piłkarskiej mapy Polski. Osobiście wolę drogę rozwoju, jaką my wybraliśmy, bo jest „zdrowsza” i może być skuteczniejsza!
Misiek
9 września 2015 at 22:32
No nie do końca… Ciekawe czy też będziesz taki mądry jak Miedź awans zrobi, a My kolejny rok będziemy w 1 lidze… Czy wtedy nie zmienisz zdania… Widzisz Tobie podobny Jasiu czasami w sporcie trzeba zaryzykować… Ale Ty Jasku już przywykles , że Twój szczyt ambicji to pierwsza liga… Ty i Tobie podobni cieszą się z fartow…
Bartolo
9 września 2015 at 22:38
Wydaje się,że niezły ruch,ale ja się pytam gdzie jest Wojciech Jurek???
Podobno bardzo utalentowany obrońca…I co? ani minuty??? Po to go sprowadzono?? 21 lat i świetne perspektywy a oni co niszczą Go??
Marek
10 września 2015 at 00:29
A dlaczego niby szkoda? Bo Słowak to już dobry, a Polak to kalectwo? Brak słów na debilizm, który trzeba tępić. A co do kibica to przecież zwykła kurwa i dziwię się naprawdę, że ktoś jeszcze czyta wpisy tego smroda. Pisze tylko po to, żeby zasiać defetyzm i jak widać świetnie mu się to udaje.
misiek
10 września 2015 at 07:34
Widzisz Mareczku… Gdy ja wolałbym przy Bukowej oglądać Legie, Ruch, Górnika czy Wisłe; walkę o europejskie puchary i kibice podobnie myślący również… Tobie wystarczą kolejne lata upokorzeń i walka z wiochami które ciężko znależć na mapie Polski… Szkoda, że tacy ludzie jak Ty (minimaliści i przeciętniaki) również są fanami Dumy Górnego Śląska…
Fjodor
10 września 2015 at 13:37
@Irishman
Nie sądzę, żeby Miedź w przypadku braku awansu zniknęła z piłkarskiej mapy Polski, bo tam się bawią za publiczne pieniądze, podobnie jak np. w Lubinie. Co nie zmienia faktu, że nasza droga rozwoju bez porównania lepsza.
Irishman
10 września 2015 at 16:21
Faktycznie @kibic coś zamilkł, ale jest za to @Misiek i całe szczęście! Dawaj chłopie, wjeżdżaj z kasiurą do GieKSy, powitamy Cię z otwartymi ramionami! Kupimy se Messiego, a jak się nie sprawdzi to jeszcze Ibrahimovicia i robimy ten awans, bo już wszyscy mamy dość tej I ligi!
@Fjodor, masz rację cudze pieniądze przyjemnie się wydaje! Przy takiej Miedzi, to pewnie GieKSa ze swoim „marnym” budżetem jest jak ubogi krewny. Mam jednak ogromną nadzieję, że wkrótce skończą się czasy szastania publicznym groszem, a wtedy ta Miedź (jeśli nie zrobi awansu) zostanie podsumowana co do złotówki i może się to dla niej skończyć bardzo nieprzyjemnie!
kibic
10 września 2015 at 19:30
Do Irshman nie zamilklem tylko wydaje mi sie ze juz niema sensu wchodzic tu w komentarze,dobre 10 minut w Belchatowie i wygrany mecz to swietnie,zobaczmy co bedzie dalej,ok dwa ostatnie transfery wydaja sie dobrymi brak tylko napastnika ale moze go Iwan zastapic jesli bedzie zdrowy i we formie,tylko ja im jakos blamazu z gorolami ze sosnowca zapomniec nie umiem oraz slabych meczow z miedzie jak i pozostalych sie nie da,moze wreszcie cos sie zmieni ale to dopiero czas pokaze a tu paru gosci zaczyna ublizac choc nie maja pojecia co pisza a ja chodze na GKs wiecej niz oni maja lat,a tak pozatym to tak wyrownanej slebej 1 ligi bez faworyta do awansu nie bylo wiec czemu nie sprubowac a nie gadac glupot ze nas nie stac i zrobimy to za rok,a kto wie co bedzie za rok i kto bedzie gral w 1 lidze tego nikt niewie,a na koniec ja juz nie wieze Proksie bo klamal i zdania na jego temat nie zmienie
Misiek
10 września 2015 at 22:21
Nikt qrwa nie zamilkł… Tylko chlopie puknij się w łeb jak widzisz tu drogę rozwoju… Tyle lat w 1 lidze i my dalej na etapie budowania drużyny i jej stylu gry… A to zmienmy trenera, a to pilkarzykow… Przejrzyj na oczy… 1 liga jest bardzo slaba i wystarczą solidni kopacze… Sorki, ale znizylem się do poziomu bluzgajacych…
misiek
11 września 2015 at 00:07
I już pojednawczo… Życzę wszystkim kibicom GieKSy, aby na Tym Stadionie dane Nam było przeżyć taki doping jaki ja tu przeżyłem… Gdy przeciwnik dochodził do piłki z Benfiki to gwizd był taki jak przy starcie samolotu… Tego opisać się nie da… Ciarki człowieka przechodziły… Dlatego wiem co piszę i wiem za czym starsi kibice tesknia…