Piłka nożna Prasówka
Słabsi nie byli, ale wracają bez punktów. Media po meczu Arka – GKS
Zapraszamy do przeczytania frgmentów doniesień mass mediów po meczu Arka Gdynia – GKS Katowice.
sportslaski.pl – Słabsi nie byli, ale wracają bez punktów
GKS Katowice nie był gorszy od Arki Gdynia, a wręcz to śląski zespół długimi fragmentami gry częściej atakował. Sporo kontrowersji wywoływały decyzje sędziego, który m.in. odesłał na trybuny Artura Skowronka.
Wydarzenie
Piłkarze GKS-u mieli spore pretensje do sędziego za uznanie bramki na 1-0. Po dośrodkowaniu w pole karne, Krzysztof Sobieraj walczył o dogodną sytuację z Rafałem Pietrzakiem, który już padając odbił piłkę głową przed „szesnastkę”. Stojący tam Alan Fialho uderzył niezwykle precyzyjnie, po ziemi i tuż przy słupku. GieKSiarze protestowali, bo ich zdaniem Pietrzak był faulowany. Arbiter pokazał żółte kartki Łukaszowi Pielorzowi i Grzegorzowi Goncerzowi.
[…] Co ciekawego:
– Bramka na 2-0 padła po rzucie karnym, podyktowanym za zagranie ręką Pielorza. Obrońca był naciskany – i lekko popychany – przez Michała Szuberta i dwa razy dotknął piłkę niedozwoloną częścią ciała. W tej sytuacji również można było się zastanawiać, czy przypadkiem sędzia nie powinien odgwizdać faulu.
[…] – Pierwszy kwadrans to dominacja katowiczan. Oprócz wyśmienitej okazji Kujawy, groźnie było też po dwójkowej akcji Goncerza z Pietrzakiem. Ten drugi znalazł się w polu karnym, jednak za bardzo zszedł do boku i jego strzał z ostrego kąta zablokował bramkarz.
sport.slask.pl – Ofensywna taktyka nic nie dała.
GKS Katowice za wszelką cenę chciał pokonać Arkę Gdynia na jej stadionie. Skończyło się na kolejnej porażce, choć losy meczu mogły potoczyć się inaczej, gdyby nie kontrowersyjne sędziowanie. GKS przystąpił do meczu w Gdyni w bardzo ofensywnym ustawieniu. Do duetu napastników Grzegorz Goncerz – Rafał Kujawa, który zapewnił katowiczanom wygraną w poprzednim spotkaniu, trener Artur Skowronek dołożył wracającego po kontuzji ofensywnego pomocnika Przemysława Pitrego. Takie zestawienie składu jasno dowodziło, że GKS koniecznie chce wygrać w Gdyni.
[…] GKS znalazł się w fatalnym położeniu, ale wcale nie zamierzał się poddawać. Nadzieję na dobry wynik dał gościom Kamil Cholerzyński, który ładnym uderzeniem strzelił kontaktowego gola. Katowiczanie mieli pół godziny, aby przynajmniej doprowadzić do wyrównania, ale Arka szczelnie zaryglowała dostęp do swojej bramki i w efekcie to ona wygrała.
sportowefakty.pl – Arkowcy kontynuują swoją passę
Od początku dobrze atakowali goście. W ich poczynaniach brakowało jednak dokładnośc skuteczności. Dobrze też prezentował się Jakub Miszczuk, który kilka razy dobrze interweniował zarówno na linii, jak i przedpolu.
[…] W 58. minucie Michał Szubert popędził za piłką i naciskany Pielorz popełnił błąd, i dotknął futbolówkę ręką! Jedenastkę pewnie wykorzystał Marcus Vinicius. Z tą decyzją sędziego nie mógł pogodzić się Artur Skowronek i arbiter odesłał szkoleniowca gości na trybuny.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Najnowsze komentarze