Piłka nożna
Porażka GKS
25.10.2014 Katowice
GKS Katowice – Dolcan Ząbki 2:3
Bramki: Goncerz (58,87) -Mazek (9), Chałas (11), Grzelak (17)
GKS: Bucek- Czerwiński, Pielorz, Kamiński, Pietrzak – Cholerzyński (46. Ceglarz), Duda, Nawrot, Wołkowicz (71. Zapotoczny) – Pitry (60. Kujawa) – Goncerz
Dolcan: Leszczyński – Klepczarek, Cichocki, Tadrowski, Grzelak, Jakubik (90. Zembrowski), Łuszkiewicz, Matuszek, Mazek (81 Prejs), Piesio, Chałas (63. Tarnowski).
Ż.kartki: Wołkowicz, Kujawa
Cz.kartki:
Sędzia: Sebastian Krasny (Kraków).
Transmisji radiowej z tego meczu możecie słuchać pod tym adresem.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Felietony Piłka nożna
Moje 30 lat
Obecny tydzień mija mi pod znakiem jubileuszy. Dokładnie dzisiaj mija mi 30 lat z GKS Katowice. Pomyślałem sobie, że więcej napiszę o tym w felietonie przed meczem z Pogonią Szczecin. Tym bardziej, że już w sobotę będzie kolejna okrągła rzecz – ponieważ wczorajszy pojedynek z Wieczystą był moim 699. meczem GKS Katowice. To wszystko – przyznam – robi na mnie wielkie wrażenie. To kawał życia i bardzo ważna jego część. Ale tak jak mówię – kilka słów więcej napiszę w piątkowym felietonie przedmeczowym. Ale swoją drogą – myślę sobie, że mógłbym napisać pokaźnych rozmiarów książkę, bo historii, anegdot było po prostu przez te 30 lat całe mnóstwo.
Trafiam z tymi jubileuszami na bardzo dobry czas. Zarówno w krótkim, jak i w dłuższym kontekście. Wiadomo – ostatnie 2,5 roku to pasmo radości i sukcesów. Udana walka o ekstraklasę, a potem naprawdę godne reprezentowanie klubu na piłkarskich polskich salonach. Choć bywały momenty lepsze i gorsze, to oba zakończone sezony były po tych 19 latach posuchy po prostu kapitalne. Z czego drugi dał nam Europę, co było przygodą niesamowitą i jedynie zaostrzyło apetyty na powtórkę. Jak sobie przypominam wyjazdy do Żyliny czy Miszkolca, to myślę sobie, że kurcze chciałbym to powtórzyć, że chcę więcej. A mecze u siebie ze Słowakami i Hapoelem też przecież były piłkarskim świętem.
W obecnym sezonie GieKSa nie zwalnia. Mimo swoich problemów – defensywnych czy na wyjazdach – sumarycznie notuje bardzo dobry początek sezonu. Posłuchajcie na przykład tego – w poprzednim sezonie na koniec jesieni mieliśmy 20 punktów. Teraz w połowie października mamy tych punktów 18. Czyli już za chwilę przebijemy ten zeszłoroczny dorobek. Rok temu po 10 kolejkach mieliśmy o 10 punktów mniej.
Myślałem nawet, że to może być najlepszy dorobek punktowy po 10 kolejkach za czasów drugiej kadencji trenera Góraka. Tu jednak w sezonie zakończonym awansem do pierwszej ligi GieKSa miała 20 punktów. Nie zmienia to faktu, że 6 zwycięstw w 10 meczach daje solidny dorobek nawet mimo czterech porażek. Bo grunt, że GieKSa tych meczów, których nie przegrała, nie zremisowała, tylko wygrała.
Rok temu złapaliśmy bardzo dobrą serię późną jesienią. Były wygrane z rzędu z Motorem, Koroną i Termaliką. Tamte punkty były potrzebne jak tlen i pozwoliły nie zakopać się w dole tabeli. Ostatecznie jesień skończyliśmy tuż pod kreską, ale z tego co pamiętam z tą samą liczbą punktów, co pierwsza drużyna nad nią.
Teraz GieKSa zapunktowała wcześniej, a wpływ na ten dorobek mają oczywiście trzy ostatnie mecze, w których Katowiczanie go podwoili. Rozgrywki ligowe mają tę specyfikę, że jak złapiesz serię zwycięstw, to bardzo szybko wędrujesz w górę tabeli i przede wszystkim – bardzo oddalasz się od dołu. I jak zarówno w pierwszym sezonie liczyliśmy punkty nad (albo wewnątrz) strefą spadkową, tak teraz – na tym etapie sezonu – mamy aż 10 punktów przewagi. I najzwyczajniej w świecie możemy spać spokojnie. GieKSa już nie jest żadnym kandydatem do spadku. Oczywiście czujność zawsze trzeba zachować, ale przesunęliśmy się w hierarchii i idziemy do przodu, czyli… w górę.
Wczorajszy mecz bardzo cenię. GKS miał swoje problemy, dyspozycja nie była najwyższa, a rywal pokazał się z dobrej strony. Wieczysta to nie są leszcze Stefan. Widziałem ich mecze i potrafili grać efektownie i skutecznie. Mają swoje kłopoty, próbują tę drużynę indywidualności jakoś sklecić, stąd wyniki nie do końca są takie, jakby sobie życzyli. Ale pokazali przecież swoją moc, gdy wygrali w Gliwicach czy ostatnio wysoko z Wisłą Płock. Zremisowali w Łodzi, mimo że dwukrotnie przegrywali.
I zaprezentowali swój futbol w Katowicach. Oddali więcej strzałów, także celnych, mieli większe xG. Mieliśmy trochę szczęścia, że w kapitalnych sytuacjach Semedo czy Piazon fatalnie pudłowali. Wynik był cały czas na styku.
Bardzo podobał mi się początek meczu, pierwsze pół godziny. GKS znów grał bardzo intensywnie, pressował, nie dawał specjalnie rywalowi pograć w piłkę. I co najważniejsze – strzelił gola. To jest taka mała, a jednak decydująca różnica. Mówię o porównaniu z meczami, w których niby początek jest dobry i intensywny, ale do siatki nie trafiamy i później są kłopoty. Do samych bramek zaraz przejdę, bo zasługują na osobne potraktowanie.
Po tej półgodzinie oddaliśmy piłkę i pole rywalom. Nie stwarzaliśmy sobie sytuacji, musieliśmy się skupiać na obronie. Poczytuję to trochę jako „odchorowanie” tej intensywności z Częstochowy i początku meczu z Wieczystą. I to jest kompletnie sytuacja, która ma prawo się przydarzyć i nie ma co psioczyć. Po prostu trzeba wtedy mocniej skupić się na defensywie i grać w niej skutecznie. I ostatecznie Wieczysta swoją jakością stworzyła sobie sytuacje, natomiast daleki jestem od tego, żeby negatywnie ocenić naszą grę obronną w tym meczu. Błędy oczywiście się pojawiały, ale to nie były jakieś fatalne pomyłki. Ot zwykła gra defensywna, rzetelna.
Nie ustrzegliśmy się straty bramki. Tutaj jest kwestia do poprawy, gdyż straciliśmy ją podobnie, jak dwie z Cracovią, czyli po wrzutce i z czego jeden gol z Pasami i teraz były po centrze niemal spod bocznej linii boiska. Błąd w ustawieniu? Komunikacji? To już sobie sztab z piłkarzami przeanalizują.
W piłce liczą się bramki i ta prawda wyjątkowo mocno zaistniała we wczorajszym pojedynku. I to nie były jakieś farfocle, gdzieś tam fuksem wepchnięte do bramki przeciwnika. W kluczowych momentach – gdy trzeba było – Katowiczanie dali popis techniki, kunsztu i zespołowości. Oba gole były wspaniałe. Najpierw Marcel pociągnął dynamicznie, podał do Bartka Nowaka, a ten wypatrzył swojego ulubionego Ilję Szkurina. Sposób, w jaki Ilja wbił tę bilę do łuzy był fantastyczny. To było magiczne dotknięcie, z gracją, ale przede wszystkim z pewnością i zaufaniem do swoich umiejętności. A potem Ilja włączył swoją dynamikę i kapitalnym podaniem obsłużył Borję Galana. Co zrobił Hiszpan, to ja nie wiem. Jak on wypatrzył tego Bartka, jak mu podał. Strzelanie do pustej bramki bardziej kojarzy się z podaniem poprzecznym, którym mija się bramkarza. Borja zagrał prostopadle, do tyłu, ale w taki sposób, że kapitan GieKSy miał praktycznie całą bramkę do dyspozycji, wystarczyło jedynie dołożyć nogę. Majstersztyk.
Bardzo ważne jest to, że w po tym okresie pewnej dominacji Wieczystej i po strzeleniu przez nich gola, GKS jednak ruszył po tę bramkę. I przeprowadził tę jedną, decydującą akcję. Nasz zespół w tym meczu za bardzo nie atakował. Ale gdy trzeba było – zrobił to. To jest po prostu adaptacja do warunków meczowych.
GieKSa nie będzie grać w każdym meczu tak ofensywnie i efektownie. Zdarzą się mecze lepsze i słabsze. Ale jeśli taki mecz udaje się wygrać, to ma to podwójną wartość. I najlepsze jest to, że nie mówimy tutaj o przepchnięciu meczu kolanem. Mówimy o tym, że GieKSa wygrała wspomnianym kunsztem w konkretnych dwóch akcjach. Coś pięknego.
Włożę teraz łyżkę, a może nawet dość dużą łychę dziegciu. Ale to do nas – kibiców. Abstrahując od niższej frekwencji – wiadomo poniedziałek itd. To gdy po końcowym gwizdku nagle wszyscy zaczęli się zbierać do chaty, to niestety pojawiły się smutne dla mnie obrazki. Ci z Blaszoka jeszcze jakoś zostali przytrzymani, żeby świętować z drużyną, chociaż przerzedziło się nieco. Ale gdy po radości z Blaszokiem piłkarze, jak to mają w zwyczaju, zaczęli dziękować kolejnej trybunie, to autentycznie był to… żenujący obrazek. Te trybuny były już całkowicie, ale to całkowicie puste. Naprawdę przykro patrzyło się na drużynę, która po trzecim zwycięstwie z rzędu bije brawo do pustych trybun. Ludzie, ja wiem, że poniedziałek i rano trzeba cisnąć do roboty, ale naprawdę zostać te pięć minut dłużej i podziękować drużynie za kapitalny wynik i grę w tych dwóch ostatnich meczach by po ludzku wypadało.
W sobotę mecz z Pogonią i zapowiada się fenomenalne widowisko. My mamy nadzieję, że GieKSa dalej będzie z tym swoim pazurem i dobrą formą piłkarską, ale trzeba się liczyć z tym, że i Pogoń jest w gazie. Czeka nas arcytrudne zadanie, zaryzykowałbym stwierdzenie, że najtrudniejsze u siebie w obecnym sezonie. Wiem też, że GieKSę stać na wielkie rzeczy.
Nie mam jakiegoś ciśnienia, żeby akurat z powodu mojego jubileuszu był korzystny wynik, dla mnie liczą się te liczby same w sobie, a wynik też sam w sobie, ale jakoś nie łączę tych rzeczy. Natomiast bardzo mocno będę trzymał kciuki za tę ekipę, bo tak jak pisałem wielokrotnie – są niesforni, a jednocześnie kapitalni. Nie da się nie lubić tej drużyny. I po prostu uważam, że to wielkie szczęście być kibicem GKS Katowice.
Galeria Kibice Piłka nożna
Huczny jubileusz!
To było bardzo udane świętowanie przyjaźni pomiędzy GieKSą i Banikiem! Zapraszamy do fotorelacji z Nowej Bukowej.

FCD
25 października 2014 at 17:17
Cygan grają przeciw Moskalowi. Nie daj się w whoya zrobić. Celowo zostałem w domu, bo przeciek poszedł.
lopez
25 października 2014 at 17:22
Jaki przeciek? Co jest grane???
johann
25 października 2014 at 17:25
Anton na kiście i wszystko jasne.
A tak na poważnie: Kampania wyborcza Cygana i kariera Moskala załamują się na naszych oczach.
FCD
25 października 2014 at 18:03
KMWTW.
Kazek Moskal GKS!!! A kopacze w zmowie z gtw i dlatego jest jak jest.
lopez
25 października 2014 at 18:34
I wszystko jasne…
emigracja WNC
25 października 2014 at 18:38
teraz tutaj zajrzałem sprawdzić wynik. o kurwa!
wlodek
25 października 2014 at 20:22
kurwa dno i wodorosty kaj my sa kolejny sezon zjebany
Kto dzis grał piłke u nas znowu Goncerz Pietrzak i Pitry reszta ….piłkarzyki bez ambicji -BADNA PAJACY …
Panie Cygan kaj jest ten GKS – hamulcowi ??? sam Pan jestes hamulcowy .-pociskasz kity kolejny raz – nie przydałby sie dzis Wróbel z Gancarzem na skrzydła ??? albo Napierała w obronie .Do tego Fonfara co miał 6 asyst -kto ma grac piły na Goncerza ??? duda -kufel-nawrot przeciez to porazka???
Nie mówie ze Moskal ma zostac czy leciec -co to za roznica juz raz Pan unoszac sie honorem pogonił Góraka a po co -po roku pracy mamy mniej wiecej to samo ???
Trzeba było rozgonic cała ta bande darmozjadow pajacy i pseudopilkarzy po sezonie a nie zwalniac trenera -teraz tez mysle podobnie .
Kurwa mac Panie Cygan zrob Pan cos madrego w koncu . Wypierdol paru grajkow do 2 giego składu i grajmy młodymi -spasc raczej nie spadniemy a awansu z róznych przyczyn w tym sezonie nie bedzie wiec co mamy do stracenia -bedziemy natomiast ogladac młodych pewnie o podobnych kwalifikacjach co teraz tych naszych PRACOWNIKOW KLUBU co truchtaja bo boisku .
Przykład flota swinoujscie co nie wiedziała jak i z kim zacznie sezon a teraz w tabeli jest wyzej niz my .
Frekwencja kolejny raz zajebista i tak bedzie dalej bo zapalencow jest mało a reszta ludzi coraz wiecej patrzac na wyniki ma to poprostu w dupie.
Sam powoli traktuje przyjemnosc ogladania gry mojego klubu jako zło konieczne .pomyslcie z ekolejny sezon to beda znowu wioski na wyjazdach i znowu przecietnosc i pilkarzyki bez ambicji -co za rok zas mamy zwalniac trenera i brac nowego bo grajkow mamy chujowych
Ten sezon jest stracony ale mozna cos pomyslec coby był to ostatni stracony sezon
fan
25 października 2014 at 20:47
My jak zwykle się spodniecamy , wierzymy, kibicujemy …ale czy ktoś zapytał trenera, prezesa czy my wogóle gramy o awans?… może nikt nigdy nie postawił im takiego celu? Jeśli możecie zapytajcie proszę na konferencji w moim/naszym imieniu. Postawimy sprawę jasno! Po co się denerwować??
FCD
25 października 2014 at 20:52
Włodek bez obrazy, ale nie p…..l. Nie wiesz jak jest, więc nie pisz swoich przemysleń, bo nie jest ta jak myslisz.
Fan- O to właśnie chodzi. Banda pajacy się podnieca i mysli o tym yebanym awansie, ale z czym do ludzi osły???
My się mamy utrzymać bezpiecznie i spokojnie tego dokonamy. No chyba, że idioci wierzycie, że jesteśmy Realem, to wtedy ok- przepraszam Was.
KAZEK MOSKAL GKS !!!
stanley
25 października 2014 at 20:54
Jestem kibicem Gkieksy od zawsze pamiętam mecze z Furtokiem ale co teraz się dzieje i co muszę oglądać na ukochanym stadzionie to totalny smutek.wiem że 1 liga jest słaba ale do cholery ci kopacze chyba coś trenują czy w h..a prrzygrywają.Po apelu działaczy zdecydowałem się na kolejne przyjście na ten ciulowy mecz i po wyjściu z obiektu zastanawiałem się ile jeszcze upokorzeń kibic może znieść.Kibice ci kopacze robią nas w c…a i lepiej nie będzie.
FCD
25 października 2014 at 20:58
Więc po co przyszedłeś na ten mecz?
I proszę nie pisz o piknikach, o wiernych kibicach, bo to już było kiedyś tam.
wlodek
25 października 2014 at 21:42
FCD -sorki moze nie wiem jak jest ale widze co sie wyrabia i sie wkurwiam jak grajki nie graja o awans ino kombinuja to powinnni wypierdalac wszyscy i to na kopach.
A jesli Ty wiesz jak jest to pisz jasno a nie kodami OK .
Dolar
25 października 2014 at 22:08
Czy postawiono komuś cel
Wystarczyło przeczytać list który krążył w necie podpisany przez zarząd Rade Drużyny ( cel jasny EKS)
Cel został tam określony AWANS nie mylić z AVANSEM ale muszę to sprawdzić grrrrrrr bo moze sie k….a myle
Kibice nie raz juz udowodnili że jesteśmy gotowi na ekstraklase ( przykład lubin wyjazd dekady czy jazdy na wiochy )
Moskal nie przejawia emocji na ławie i jak dla mnie może K….a nie przejawiać jak będą wyniki
w Tej drużynie jest potenciał bo do bitki po raz 2 wszyscy idą szkoda że nie do walki na boisku od 1-90
I jak w zimie odjedzie Goncerz to będą frytki z tytki
kibic
25 października 2014 at 23:34
Do FCD prawdziwi kibice maja dosc tych ciuli i moskala,cygana i zarzad albo wypierdalaja albo na mecze gks beda przychodzic piknikowcy dzis z nerwow wyjebolech karta kibica wraz z karnetem na tych ciuli niedo sie patrzec Moskal musi wypierdalac z Katowic niema innego wyjscia jak nie to zostanie nom tako sama druzyna jak w hokeja
kibic
26 października 2014 at 10:21
ludzie albo zbierzemy sie w tygodniu i umowimy sie na spotkanie z trenerem,prezesem i powiedza nam w oczy oco chodzi i jak dlugo te dziadostwo bedzie grane,bo inaczej ciagle tak bedzie wreszcie trzeba cos zrobic bo na naszych oczach robia z gks gowno i frajerow do bicia,coraz mniej ludzi na trybunach,mlodzi niechca jezdzic bo mowia ze niema naco,nawet ma corka co ma 10 lat juz niechce bo mowi ze oni tylko przegrywaja i jest jej wstyd to co my mamy mowic wreszcie trzeba cos zrobic jesli jeszcze komus zalezy na klubie
FCD
26 października 2014 at 15:44
Tego klubu już od dawna nie ma tak gwoli ścisłości. I pamiętaj, że zawsze możemy być na miejscu żydzewa.
Poza tym, to jak długo w tym klubie będą najwięcej mieli do powiedzenia „kibice”, tak długo będzie syf, kiła i mogiła.
Dziękuję za uwagę.
stanley
26 października 2014 at 17:28
stanley do FCD jak czytam twoje wypowiedzi to mnie skręca-co ty możesz wiedzieć o prawdziwych piknikach kibicach daleko tobie kolego do kibica