Dołącz do nas

Piłka nożna Prasówka

Opinie mass mediów po meczu z Nafciarzami: GKS u siebie jest maszyną

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień mediów na temat wczorajszego meczu GKS Katowice – Wisła Płock 5-0 (2-0).

 

weszlo.com – Katowice to twierdza! GKS u siebie jest maszyną

W tym sezonie oglądamy dwie wersje GKS-u Katowice. Jest ta gorsza wyjazdowa. Ona póki co nie potrafi wygrać meczu, a nawet zremisować. Dostała w czapkę w Żylinie, Krakowie, Miszkolcu oraz Lublinie. Ale mamy też tę drugą, którą oglądamy w spotkaniach przy Nowej Bukowej. Ekipa Rafała Góraka u siebie gra efektownie, z rozmachem i wygrywa wszystko jak leci!
Stadion przy Nowej Bukowej to prawdziwa twierdza. W tym sezonie jeszcze nie znalazł się zespół, który byłby w stanie poradzić sobie z gospodarzami. Kto przyjeżdża do Katowic, ten dostaje oklep. Żeby znaleźć ostatnią domową porażkę ekipy Rafała Góraka trzeba cofnąć się do listopada 2025 roku! Tym razem przyjemnie wyjazdu na Śląsk nie będzie wspominać Wisła Płock.
Po pierwszym kwadransie piłkarze Adama Majewskiego mogli czuć sporą niesprawiedliwość. Wisła bardzo dobrze weszła w mecz i praktycznie zamknęła rywala na jego połowie. GieKSa miała spore problemy, by utrzymać się z piłką dłużej niż kilkanaście sekund. Mocno aktywny w tych pierwszych fragmentach był Adam Radwański, który nie tylko dogrywał, ale i próbował samodzielnie zaskoczyć Gabriela Kobylaka. Zresztą, gdyby nie rykoszet, to jeden z jego strzałów prawdopodobnie zakończyłby się golem.
A jednak, wystarczył jeden atak tego stłamszonego GKS-u, by wynik uległ zmianie. Borja Galan rozegrał piłkę z Emanem Markoviciem, a ten drugi korzystając, że Żan Rogelj nie kwapił się do specjalnego podejścia, uderzył praktycznie w samo okienko. Gol naprawdę zacnej urody.
Dla GKS-u była to bardzo wygodna sytuacja. Nie musiał forsować tempa, a wręcz przeciwnie. Spokojnie mógł bronić się przed rywalem, który już nie atakował z takim animuszem jak przed stratą pierwszego gola, i czekać na okazję na szybkie ataki. A te regularnie się pojawiały.
Po jednym z nich Bartosz Nowak zagrał do Ilyi Szkurina (przy okazji linię spalonego złamał Marcus Haglind-Sangre), a ten próbował mijać Rafała Leszczyńskiego. Skończyło się bezsprzecznym faulem i rzutem. Z 11. metra oczywiście nie pomylił się Arkadiusz Jędrych.
Prawdę mówiąc, wynik do przerwy powinien być jeszcze wyższy. A to za sprawą Emana Markovicia, który skutecznie minął Rafała Leszczyńskiego, jednak jego strzał na pustą bramkę obronił Marcus Haglind-Sangre, który odkupił swoje winy za drugiego gola. Bardzo dobrą okazję zmarnował też Marcin Wasielewski.
Ktoś mógłby powiedzieć, że Wisła miała przewagę w pierwszej połowie. W końcu dłużej utrzymywała przy piłce, więcej przebywała na połowie rywala, jednak tak naprawdę praktycznie nic z tego nie wynikało. Ciężko mówić o sytuacjach, w których sprawdzona została czujność Gabriela Kobylaka.
A GKS był wyjątkowo konkretny. Jak już wychodził z akcją, to było wiadomo że zaraz może zrobić się naprawdę groźnie. Spokojnie może policzyć z cztery okazje, które miały realne szanse skończyć się golem. Brakowało jedynie minimalnie lepszej skuteczności.
W drugiej połowie zamiast to Wisła pójść do jeszcze odważniejszego ataku, to GKS bardziej przeniósł grę na połowę rywala. Naprawdę trudno zrozumieć, jak to się stało, że piłkarze Rafała Góraka na początku tej drugiej części nie wpakowali piłki do siatki. Goście rozdawali przeciwnikom kolejne prezenty.
Choćby Rafał Leszczyński podał piłkę prosto pod nogi Bartosza Nowaka, jednak ten nie zorientował się w sytuacji. Dosłownie chwilę później coś bardzo podobnego zrobił Marcin Kamiński. Doskonałą okazję miał rownież Ilya Szkurin, jednak tym razem na posterunku stanął bramkarz Nafciarzy. Z kolei Emanowi Markoviciowi zabrakło spokoju w kluczowym momencie akcji.
Tak można byłoby jeszcze wyliczać, ale wszystko sprowadza się do tego, że gospodarze mieli wszystko pod swoją kontrolą. Byli zwyczajnie zespołem lepszym, bardziej jakościowym i nie popełniającym prostych błędów. W pewnym momencie nabraliśmy przekonania, że jedyną kwestią do rozstrzygnięcia jest wynik, bo zwycięzcę poznaliśmy dużo przed końcowym gwizdkiem sędziego.
GKS mógł wygrać nawet bardziej okazale lecz finalnie skończyło się na 5:0. Show w końcówce dał Bartosz Nowak. Najpierw dośrodkował na głowę Pau Resty, następnie wyłożył piłkę Ilyi Szkurinowi, a wszystko zwieńczył dograniem do Jakuba Kokosińskiego.

 

gol24.pl – GKS Katowice rozniósł Wisłę Płock. Trzy asysty Nowaka. Strzelano do jednej bramki

Blisko 11 tys. śledziło w niedzielę domowy mecz GKS Katowice. Zespół prowadzony przez Rafała Góraka po koncertowej grze gładko pokonał Wisłę Płock, zwyciężając aż 5:0 (2:0). Do siatki trafili kolejno Eman Markovic, Arkadiusz Jędrych, debiutancko Pau Resta, Ilja Szkurin i także pierwszy raz nastoletni Jakub Kokosiński. Trzy asysty zanotował Bartosz Nowak.
GieKSę śledziło się dzisiaj z przyjemnością. Zagrała tak jak potrafiła w zeszłym sezonie. Czyli bardzo ofensywnie i konkretnie. Efekt zobaczyliśmy na telebimie, który wyświetlił jej najwyższą wygraną (w meczu o stawkę) od maja, gdy tyle samo bramek wbiła u siebie Bruk-Bet Termalice Nieciecza.
Strzelanie zaczął Eman Markovic. Norweg zrobił to w swoim stylu, a więc dla oka. Uderzył prawie że w okienko. Rafał Leszczyński nawet się nie rzucił. Potem był karny skutecznie wyegzekwowany przez Arkadiusza Jędrycha, główka Pau Resty po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i wreszcie gol Ilji Szkurina po drugiej asyście Bartosza Nowaka.
Wisła tuż przed doliczonym czasem honorowo trafiła do siatki. Sędzia Tomasz Kwiatkowski tej bramki Deniego Juricia jednak nie uznał. Powodem okazał się spalony. Do meczu została doliczona tylko minuta, ale GieKSa i tak zdążyła jeszcze dorzucić piątą bramkę – trafił Jakub Kokosiński po zagraniu – a jakże! – Nowaka. – Piłkę do domu zabieram, syn będzie miał czym grać – stwierdził pomocnik w Canal+ Sport.
Dzięki zwycięstwu GieKSa awansowała przynajmniej na chwilę ze strefy spadkowej na szóste miejsce. Ma sześć punktów po czterech meczach. Wisła z czterema punktami spadła na czternastą pozycję. – Rywale co mieli do strzelili. Nie może to tak wyglądać. Pod bramką przeciwnika też musimy więcej wyciągnąć – stwierdził niepocieszony Adam Radwański.

Jedenastka 5. kolejki PKO Ekstraklasy według GOL24. GieKSa w trybie jaki uwielbiamy

W 5. kolejce PKO Ekstraklasy padło aż pięć remisów w siedmiu meczach. Tym bardziej doceniamy więc efektowne zwycięstwo GKS Katowice nad Wisłą Płock. Dzięki tzw. „manicie” zespół Rafała Góraka ma najwięcej przedstawicieli w najlepszej jedenastce weekendu.
[…] Oddzielne słowa należą się piłkarzom GKS Katowice za rozbicie Wisły Płock. Kapitalnie wyglądał – zresztą jak zawsze – Bartosz Nowak, czyli autor trzech (!) asyst). Spodobał nam się również Ilja Szkurin w ataku, Eman Markovic na boku pomocy czy w końcu Gabriel Kobylak w bramce. Bogiem a prawdą wszyscy zasłużyli na komplementy, ale w jedenastce wyróżniamy tę właśnie czwórkę.
Jedenastka 5. kolejki PKO Ekstraklasy: Gabriel Kobylak (GKS Katowice) – Wiktor Długosz (Korona Kielce), Filip Koperski (Radomiak Radom), Juande Rivas (Piast Gliwice), Mario Garcia (Widzew Łódź) – Eman Markovic (GKS Katowice), Ajdin Hasić (Cracovia), Piotr Samiec-Talar (Śląsk Wrocław), Bartosz Nowak (GKS Katowice), Marko Bozić (Wisła Kraków) – Ilja Szkurin (GKS Katowice).

 

dziennikzachodni.pl – GKS Katowice znokautował Wisłę Płock 5:0. Pięć gorących wniosków po tym meczu

GKS Katowice efektownie wygrał z Wisłą Płock i „wyskoczył” ze strefy spadkowej na pozycję tuż za czołówką tabeli. Zespół Rafała Góraka zaimponował zabójczą skutecznością.
[…] A już w następnym meczu GKS zagra w Zabrzu w Śląskim Klasyku z Górnikiem!
Pięć wniosków po meczu GKS Katowice – Wisła Płock
1. Defensywa miewa problemy. Początek meczu przyniósł kilka poważnych alarmów pod bramką gospodarzy. W obronie panował chaos, nawet najniższy na boisku Patryk Kun oddał strzał głową. Na szczęście gospodarze wyciągnęli z tego wnioski i im dalej w las, tym było lepiej.
2. Twierdza Nowa Bukowa. GKS po raz ostatni przegrał w domu w listopadzie 2025 z Piastem Gliwice. Od tego czasu zespół Rafała Góraka wygrywa lub remisuje niezależnie od tego czy są to spotkania ekstraklasowe, Pucharu Polski czy w eliminacjach Ligi Konferencji.
3. Bartosz Nowak znów jest sobą Podanie do Ilii Szkurina, które przyniosło rzut karny, było przebłyskiem magii najlepszego piłkarza poprzedniego sezonu. Po przerwie pomocnik doczekał się trzech asyst pierwszego stopnia idealnie dośrodkowując z rzutu rożnego, znów podając do Szkurina i na koniec dając prezent Jakubowi Kokosińskiemu.
4. Gabriel Kobylak daje radę. Bramkarz sprowadzony właściwie awaryjnie po kontuzji Rafała Strączka to ostoja spokoju. W meczu z Wisłą Płock nie miał sytuacji nadzwyczajnych, ale w tych „normalnych” spisał się bez zarzutu i zdecydowanie dobrze oddziaływał na pozostałych kolegów.
5. Wreszcie czyste konto. Dziewięć meczów z rzędu ze straconym golem nie przynosiło GieKSie chluby i mocno wiązało się z punktem pierwszym. Tym razem jednak obyło się bez otrzymania trafienia (patrz punkt 4), w czym zasługę ma też Mateusz Kowalczyk, wybijający piłkę wtedy, gdy Gabriel Kobylak jej już nie sięgnął. Gdy piłka jedyny raz wpadła do siatki to Deni Jurić był na spalonym.

Udana niedziela kibiców GKS Katowice. Ich zespół wygrał z Wisłą Płock, a doping 10.000 fanów niósł się daleko poza Nową Bukową

Domowe mecze GKS Katowice to dla kibiców gwarancja dobrej zabawy i… punktów. Na spotkaniu z Wisłą Płock tradycji stało się zadość. „Żółta armia” znów zobaczyła zwycięstwo swojej drużyny.
Ponad 10.000 kibiców – wśród nich symboliczna grupa z Wisły Płock – zobaczyło zwycięstwo GKS Katowice i całkiem niezły mecz. Po golach gospodarzy Nowa Bukowa jak zwykle niemal odlatywała, a „Blaszok” nie milkł ani na chwilę.
W nagrodę zespół Rafała Góraka zadawał rywalom kolejne ciosy. Nie obyło się też bez skandowania nazwiska Marcina Wasielewskiego, który w dniu meczu obchodził 32 urodziny. W protokole meczowym tym razem zapisał się żółtą kartką.

 

sportowefakty.wp.pl – 5:0. Demolka w meczu Ekstraklasy

[…] Mecz lepiej rozpoczęli Nafciarze. Katowiczanie mieli sporo szczęścia, że po kwadransie nie przegrywali. Wprawdzie Gabriel Kobylak nie musiał interweniować, ale strzały graczy Wisły, po rykoszetach, w niewielkiej odległości mijały bramkę. Dwie próby były blokowane.
GKS wyczekał rywala i w 17. minucie niespodziewanie zadał cios. Po kombinacyjnej akcji gospodarzy piłka trafiła pod nogi Emana Markovicia, który technicznym uderzeniem trafił idealnie. Rafał Leszczyński nawet nie interweniował.
Zdobyty gol zmienił obraz gry. Gospodarze uzyskali przewagę, z Płocczan uszło powietrze. Goście dopiero po kwadransie zagrozili miejscowym. Chwilę później… było 2:0. Ilja Szkurin znalazł się w sytuacji sam na sam z Rafałem Leszczyńskim, który podciął napastnika. Sędzia bez wahania wskazał na rzut karny, którego w 33. minucie na gola zamienił Arkadiusz Jędrych.
Osiem minut przed przerwą GKS powinien trafić po raz trzeci. Marković w sytuacji sam na sam minął bramkarza, uderzał niemal do pustej bramki. Piłkę przed linią zatrzymał wracający Marcus Haglind-Sangre.
Po zmianie stron Płocczanie zaczęli mylić się w tyłach. W 48. minucie Szkurin kolejny raz znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, ale Leszczyński cało wyszedł z opresji. Po chwili kolejna strata gości, jednak próba Bartosza Nowaka została zablokowana.
Nafciarze do gry mogli wrócić w 53. minucie. Sead Hamulić w sytuacji jeden na jeden z bramkarzem uderzył obok Kobylaka, ale wracający Mateusz Kowalczyk wybił piłkę sprzed linii.
Po godzinie goście w końcu uzyskali przewagę. W 65. minucie Żan Rogelj mocno uderzył z dystansu, bramkarz zdołał odbić piłkę na rzut rożny. Wydawało się, że ewentualny kontaktowy gol doda meczowi rumieńców. Tymczasem w 73. minucie po raz trzeci trafili podopieczni Rafała Góraka. Bartosz Nowak dograł z rzutu rożnego, a Pau Resta uderzeniem głową pokonał bramkarza gości.
To nie był koniec strzelania w Katowicach. W 81. minucie pomylił się pod własną bramką Łukasz Sekulski. Piłkę przejął Nowak, zagrał do Szkurina, a ten spokojnie uderzył do bramki.
Nafciarze w końcówce mogli uratować honor. W 85. minucie Deni Jurić nawet umieścił piłkę w siatce. Po analizie VAR arbiter gola anulował dopatrując się niewielkiego spalonego. W ostatniej akcji meczu po raz piąty trafili miejscowi. Po kolejnym błędzie defensywy przyjezdnych Nowak zagrał do Jakuba Kokosińskiego, a ten z bliska trafił na 5:0.

 

newsmaxpolska.pl – GKS Katowice urządził strzelecki koncert. Wisła Płock bez szans

GKS Katowice efektownie pokonał Wisłę Płock 5:0 w przedostatnim spotkaniu 4. kolejki Ekstraklasy. Gospodarze po pierwszej połowie prowadzili 2:0, a po przerwie całkowicie przejęli kontrolę nad meczem. Bohaterem spotkania został Bartosz Nowak, który zaliczył aż trzy asysty.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Kibice Piłka nożna

Wielki Festyn przed Meczem Przyjaźni!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W sobotę o 17:00 na Arenie Katowice zostanie rozegrany Mecz Przyjaźni pomiędzy GKS Katowice i Banikiem Ostrava. Będzie to punkt kulminacyjny obchodów 30-lecia zgody pomiędzy kibicami obu klubów.

Tego dnia czeka na Was jednak dużo więcej atrakcji. Już od godziny 11:00, na bocznych boiskach stadionu przy Nowej Bukowej, zostaną rozegrane Mecze Przyjaźni, w których udział wezmą zawodniczki i zawodnicy akademii GKS Katowice i Banika Ostrava.

O 13:00 rozpocznie się Wielki Festyn. Od tej godziny czynne będą pod stadionem dwie strefy. Wzdłuż Trybuny Wschodniej (tzw. Prostej) funkcjonować będzie klubowa Fanzona, która została przygotowana z myślą o całych rodzinach, ze szczególnym uwzględnieniem najmłodszych.

Na miejscu czekać będą między innymi:
– dmuchańce dla dzieci,
– stoły do subsoccera,
– specjalne boisko i rozgrywki podopiecznych Serduszka GieKSy,
– pokaz freestyle football Dawida Krzyżowskiego,
– strefa EA FC,
– dart,
– malowanie obrazów dla dzieci,
– wata cukrowa i popcorn,
– punkty GIEKSA FANSTORE.

Od godziny 15:00 Female Elite ’64 oraz Sektor Mladi Chachari przygotują dodatkowe niespodzianki dla najmłodszych.

Druga strefa zostanie rozstawiona za Blaszokiem. Tam na kibiców czekać będzie powiększony punkt gastronomiczny, a o odpowiednią atmosferę zadba DJ z muzyką. Pojawią się również kibicowskie sklepy Banika (Chachar/Wear i 1922 Store) oraz GieKSy (Blaszok), w których będziecie mogli zaopatrzyć się w zgodowe (ale nie tylko!) gadżety.

Przypominamy także o aktywnościach i atrakcjach, o których już pisaliśmy na stronie. W przerwie Meczu Przyjaźni zostanie rozegrany mecz Legend GKS Katowice i Banika Ostrava (tutaj). Pod stadionem będziecie mogli także odebrać za darmo trzecie wydanie okazjonalnej gazety „GieKSiorz”, które w całości zostało poświęcone opisowi przyjaźni kibiców obu klubów. Nie zabraknie także czeskiej wersji językowej (tutaj więcej). 

Jak było na poprzednich spotkaniach z Banikiem możecie przeczytać tutaj. Jednak jeśli z jakichś powodów nie będziecie mogli być tam z nami, to Kanał Sportowy przeprowadzi relację z Meczu Przyjaźni. Start transmisji na YouTube Kanału Sportowego (tutaj) od 16:00. Mecz rozpocznie się o 17:00, a skomentują go Mateusz Borek oraz Grzegorz Goncerz. 

Cały czas można zakupić bilety na sobotni mecz, do czego gorąco zachęcamy. Najłatwiej zrobić to przez stronę bilety.GKSKatowice.eu. Przyjdźcie z całymi rodzinami i wspólnie świętujmy piękny jubileusz! Uwaga – apelujemy do WSZYSTKICH kibiców GieKSy, by pojawili się na ŻÓŁTO!

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga