Piłka nożna
Ponownie mniej spotkań
Po raz trzeci z rzędu nadchodząca kolejka Ekstraklasy będzie odchudzona o dwa spotkania. Co nas czeka w piątej serii gier?
Piątkowy wieczór upłynie pod znakiem pierwszego z sześciu meczów derbowych Krakowa. Walkę o tytuł najlepszej drużyny miasta królów rozpoczną Cracovia oraz Wieczysta. Ostatni mecz Pasów z Rakowem, mimo dużej nieskuteczności, upłynął jednak pod zdecydowaną przewagą gospodarzy. Wieczysta, po zdobyciu swoich pierwszych punktów w Ekstraklasie, miała przymusowy tydzień przerwy. Do składu beniaminka w tym czasie dołączył Efthymios Koulouris, którego można pamiętać z gry w Pogoni Szczecin.
Korona Kielce swoje pierwsze zwycięstwo w lidze odniosła w meczu z Widzewem, co było jej szóstym triumfem z rzędu w pojedynkach z łódzkim klubem. Taką serią nie mogą się jednak pochwalić przed starciem z Motorem Lublim, którego wyższość musiał uznać gospodarz pierwszego sobotniego meczu. Oba zespoły zdobyły swoje pierwsze punkty w ostatniej kolejce, lecz tę passę będzie mogła podtrzymać maksymalnie jedna z nich.
Solidną obroną na początku tego sezonu nie może się poszczycić Piast Gliwice. Zespół Daniela Myśliwca na ten moment traci średnio trzy bramki na mecz, a jedyne punkty zdobył w szalonym starciu z Wisłą. Na razie na obu meczach przy Okrzei padło po siedem bramek, lecz prawdopodobieństwo na powtórzenie się tego trzeci raz, w dodatku w meczu z Legią Warszawa, jest niestety znikome. Zespół Marka Papszuna na razie raz zgubił dwa punkty, jeszcze nikomu nie udało się ich pokonać.
Po raz pierwszy od 1,5 roku na Tarczyński Arenie zmierzą się ze sobą Śląsk Wrocław oraz Widzew Łódź. Ostatnio mecz zakończył się gładką wygraną Śląska, a strzelec pierwszej bramki, Piotr Samiec-Talar, po spadku i powrocie do Ekstraklasy zbiera dookoła siebie coraz więcej uwagi. Jak na beniaminka, Wrocławianie prezentują całkiem stabilny poziom. Widzew jeszcze nie udowodnił, że w tym sezonie spróbuje zaatakować europejskie puchary, ale trzeba pamiętać, że to będzie dopiero ich piąty mecz.
Radomiak Radom przyjął na swoje konto 11 bramek w trzech ostatnich meczach, strzelając ich tylko dwie. Nie jest to najlepszy start, a teraz spróbują odkuć się w starciu przeciwko Zagłębiu Lubin. Machina Leszka Ojrzyńskiego dalej zbiera swoje żniwa, zaliczając dwa zwycięstwa i jedną porażkę w trzech meczach. Jeśli boiska nie przejmie logika Ekstraklasy, to Radomiakowi w tym meczu może być bardzo ciężko.
GieKSa stoi przed zadaniem obronienia serii na Nowej Bukowej. Jak na razie Katowiczanie bawią się w zeszłosezonową Arkę Gdynia, więc kiedy przychodzi mecz domowy, to nastroje od razu powinny być lepsze. Wisła Płock pauzowała ostatni tydzień, a wcześniej przegrała na wyjeździe z Wisłą Kraków.
Nowy zgodowy mecz odbędzie się w Szczecinie, gdzie Pogoń podejmie u siebie Wisłę Kraków. Ekipa Mariusza Jopa na wyjazdach nie radzi sobie wybitnie, chociaż może wyjazd dalej niż na Śląsk dobrze im zrobi. Gospodarze rozegrają mecz po tygodniu przerwy.
Piątek (21.08):
Cracovia (9.) – Wieczysta Kraków (15.) | 20:30
Sobota (22.08):
Korona Kielce (10.) – Motor Lublin (13.) | 14:45
Piast Gliwice (16.) – Legia Warszawa (1.) | 17:30
Śląsk Wrocław (12.) – Widzew Łódź (8.) | 20:15
Niedziela (23.08):
Radomiak Radom (17.) – Zagłębie Lubin (5.) | 14:45
GKS Katowice (14.) – Wisła Płock (11.) | 17:30
Pogoń Szczecin (4.) – Wisła Kraków (6.) | 20:15
W tym tygodniu nie zostaną rozegrane spotkania Lecha Poznań z Jagiellonią oraz Górnika Zabrze z Rakowem Częstochowa
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Najnowsze komentarze