Dołącz do nas

Piłka nożna

Opinie z social mediów po Hapoelu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

GKS pokonał u siebie Hapoel 2:1, ale niestety nie zdołał odrobić strat z pierwszego meczu. Poniżej wybrane opinie kibiców po tym meczu.

X (dawniej Twitter)

Nabial @Nabialkowski

„Tak można odpadać… Świetna końcówka i finalnie bardzo niewiele brakło. Niestety przygoda się kończy, Węgry, Słowacja zaliczona, liczymy na więcej w przyszłym sezonie”

cup0 @fop00_

„niestety… ale wielka brawa za końcówkę. starali się jak mogli, aby doprowadzić do dogrywki. dziękuje za tą europejską przygodę drużyno”

Wojtek @Wojtek_Knas

„GKS Katowice 2:1 Hapoel Tel Awiw Może i odpadamy z europejskich pucharów, ale po tym, jakich emocji dostarczyli nam piłkarze, możemy być z nich dumni. INO GIEKSA”

Kazimierz Kordecki @Kazimierz19900

„Cenne doświadczenie zebrane. Końcówka pokazała,że sie da. Szkoda,że gralismy swoje tylko przez chwile,ale jestem dumny z tej druzyny. Za rok wrócimy mądrzejsi i silniejsi.”

GRUCHA @Pear_was_here

„Niesamowita duma z naszego Klubu jako całości. Wiemy gdzie byliśmy trzy lata temu, wiemy jakie są nasze możliwości, więc doceniamy to co mamy. Dziś klasa na trybunach, świetne oprawy, doping, żółta ściana i odporność na prowokacje. Najlepsza społeczność w Polsce.”

Facebook

Jarek Ciesielski

„Niestety za późno. Za dużo błędów. Ale mimo wszystko dzięki. Kibic Rakowa.”

Rafał Szczepański

„Trochę za późno zmiany Bartlewicza i Wdowiaka. Jeżeli chodzi o Bartlewicza to jest potencjał. No i znów prosty błąd obrońców.”

Jasiek Gąsior

„super koncowka, szkoda jedynie pierwszego meczu. dziś było nieźle. bolała też ta nieprzyjemna wręcz dla oka gra rywali, a najbardziej sędzia w końcówce, który był wyczulony na błędy, ale tylko gksu xD. granie na czas bramkarza rywali okrutne, a zakończenie meczu przed tym autem, to żart ze strony arbitra. dwumecz jednak trzeba wygrać w 180 minut, a nie ostatnie 10…”

Jacek Pniok

„Za walkę i ambicje do samego końca duze brawa. Zachowawcza pierwsza połowa, błąd Czerwinskuego i przegrywamy . Słaba reakcja po stracie gola należało mocno zaatakować bo już nie było nic do stracenia. Zmiany dobre by nie powiedziec bardzo dobre jednak troszkę za późno. Widac ,że drużyna się rozwija ma w sobie duże rezerwy . Trudno i troszkę szkoda ,że ta przygoda już sue skończyła, wrócimy mocniejsi . Dziękuję panowie.”

Forum

suhy64

„Dobra była ta druga połowa, niestety połów było cztery (na szczęście nie rozdzielone na 8 kwart przez hydration break). Zostaje liga i Puchar Polski. Wstydu nie było, za to emocje były. I jeden pozytyw: jest życie bez Nowaka na boisku jak się okazuje.”

mami7

„Szacunek dla Drużyny i Sztabu. Zbudowaliśmy kadrę w zeszłym sezonie na utrzymanie a Oni zrobili awans do Europy!
W tym sezonie zostali przypudrowani na spokojną walkę w ekstraklasie i wstydu nie przynieśli w pucharach jakby życzyli sobie tego legioniści… Duma i satysfakcja. Cudownie by było, gdyby zapoczątkowało to nową dekadę/y.

DZIĘKUJĘ!”

Homer

„Koniec pucharowej przygody.
Nie przynieśliśmy Polsce wstydu, nie było eurowpierdolu.

Jednak ten dwumecz nam raczej chwały nie przynosi bo z przebiegu gry w obu meczach byliśmy wyraźnie słabsi od ekipy, która nie ma jakiś specjalnie wysokich notowań.

Mnie rozczarował brak pomysłu na ten rewanż. Abstrahując od straconej prosto (znowu) bramki to w ofensywie byliśmy totalnie bez zębów przez większość meczu. Wolne rozgrywanie piłki, przegrana większość pojedynków 1 na 1 oraz słabo wykonywane stałe fragmenty gry i dośrodkowania.”

kosa

„Zagraliśmy tylko jedną połowę wcałym dwumeczu, z czego naprawdę dobrze z 20 minut i… byliśmy o krok od dogrywki, która raczej by dała nam awans.

To najlepiej pokazuje, że Hapoel to nie był żaden hegemon, tylko drużyna na naszym poziomie i w naszym zasięgu.

Oj wielka szkoda, ale dobrze, że chociaż dostaliśmy te piękne kilkanaście ostatnich minut.

Piękna przygoda i oby się powtórzyła szybciej niż za dwie dekady.

Magia Nowej Bukowej dziś nie wystarczyła do awansu, ale na moje działała. Piękny jest to stadion.”

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna kobiet

Demolka stołecznej drużyny

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami. 

Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę.  Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.

W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.

Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!

26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki:
Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice:
Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga