Dołącz do nas

Piłka nożna

Jaga: Trzecia ofensywa w lidze

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Jagiellonia Białystok, brązowy medalista poprzednich rozgrywek PKO BO Ekstraklasy, w trwającym sezonie nie spuszcza z tonu. Po 32 rozegranych meczach zajmuje drugą pozycję. BKS zdobył 52 punkty i ma ich o cztery mniej niż prowadzący Lech i o dwa więcej niż trzeci Górnik. Jaga zachowuje matematyczne szanse na odebranie Lechowi mistrzowskiego tytułu. Z kolei jej udział w europejskich pucharach, trzeci raz z rzędu, jest już pewny.

Łączny ligowy bilans Jagi wynosi 14-10-8, bramki 53-30. Na wyjeździe BKS w 16 spotkaniach pokonał sześciu rywali, zremisował z siedmioma i przegrał z trzema (na jesień z Górnikiem i Termalicą po 1:2 i na wiosnę, 6 marca, z Lechią 0:3, łącznie bramki 20-15). Pod tym względem zajmuje drugie miejsce w tabeli, ustępując tylko Lechowi (dla porównania bilans Kolejorza wynosi 8-5-3). Z kolei w meczach rozegranych na wiosnę żółto-czerwoni zdobyli 23 punkty i zajmują czwartą pozycję za ten okres. Na czele jest Lech, następna GieKSa, a na trzecim miejscu jest… Legia.

W ostatnich trzech spotkaniach ligowych na wyjazdach jutrzejsi goście kolejno: zremisowali z Koroną 1:1 oraz dwukrotnie wygrali – kwietniu z Arką 3:0 oraz w ostatnią środę z Rakowem 2:0. W meczu z Koroną kibice oglądali sporo niewykorzystanych sytuacji, zwrotów akcji i kontrowersji. Spotkanie dobrze rozpoczęli Koroniarze, przez ponad 20 minut posiadali sporą przewagę , którą potwierdzili zdobyciem bramki. Jaga wyrównała po kolejnych 7 minutach gry, po rzucie karnym. Przed przerwą Korona strzeliła jeszcze gola, ale nie został uznany ze względu na pozycję spaloną. Do przerwy obie drużyny miały jeszcze bardzo dobre okazje na strzelenie gola. W drugiej połowie Jaga przejęła inicjatywę, ale przewaga nie przełożyła się na liczbę dobrych sytuacji. MKS, po faulu piłkarzy Jagi w polu karnym, ponownie liczył na jedenastkę, jednak sędzia jej nie podyktował. W końcówce dwie bardzo dobre sytuacje miała Korona, ale bez efektu bramkowego. Spotkanie w Gdyni rozpoczęło się od wysokiego pressingu gospodarzy, jednak BKS spokojnie rozgrywał piłkę i po 10 minutach zdobył bramkę. Gdynianie próbowali odpowiedzieć, jednak do bramki trafili piłkarze gości – w 38. minucie było 0:2 i ponownie strzelił Jesús Imaz (obok Pululu najskuteczniejszy zawodnik Jagi). W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie: gospodarze atakowali, a BKS spokojnie rozgrywał akcje. W 73. minucie Jaga trafiła po raz trzeci. W zaległym meczu z Rakowem, Jaga stosunkowo gładko pokonała finalistów Pucharu Polski. Obie drużyny stworzyły ciekawe widowisko z dużą liczbą oddanych strzałów, meczu padło blisko 40 strzałów (Raków 25, Jaga 14).

Trenerem niedzielnych gości jest Adrian Siemieniec. Siemieniec ma 35 lat, w swojej karierze samodzielnie prowadził właśnie Jagiellonię i jej rezerwy. Wcześniej trenował także rezerwy Rozwoju. Był również asystentem trenera w Rozwoju, Chrobrym, Arce, ŁKSie i Jagiellonii. W tym sezonie wprowadzi drugi raz z kolei Jagiellonie do europejskich pucharów.

Z 53 bramek (pod tym względem Jaga zajmuje 3. miejsce w PKO BP Ekstraklasie) strzelonych przez żółto-czerwonych w lidze na czele są Jesús Imaz i Afimico Pululu z 13 trafieniami. Najdokładniej podającymi są ponownie Jesús Imaz z 7 ostatnimi podaniami oraz Afimico Pululu z 5.

W meczu z GieKSą będzie mógł zagrać były piłkarz GKS Kamil Jóźwiak, który pauzował w meczu z Rakowem ze względu za cztery żółte kartki. Nie zagra z kolei Taras Romanczuk, który w poprzednim meczu zobaczył ósmą żółtą kartkę.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna kobiet

Demolka stołecznej drużyny

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami. 

Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę.  Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.

W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.

Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!

26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki:
Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice:
Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga