Dołącz do nas

Piłka nożna

Oceny za starcie z Piastem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do zapoznania się z ocenami piłkarzy za bezbramkowy mecz z Piastem Gliwice. MVP spotkania został Rafał Strączek, zdobywając 74% głosów.

Rafał Strączek (5, MVP) – Bardzo dobry powrót po kontuzji. Świetnie poradził sobie przy dobitkach Piasta, używając do tego nawet żuchwy. Dobrze kontrolował dośrodkowania gospodarzy, a przy nieuznanej bramce nie miałby co zrobić. Raz tylko napędził strachu, nabijając napastnika Piasta podczas rozgrywania piłki.

Marius Olsen (4) – Za każdym razem, kiedy zastępuje któregoś z półbocznych stoperów, wprowadza do obrony dużą dawkę spokoju. Ma szczęście, że Rivas był na spalonym, nie można tak wybijać piłki. Mimo błędów, których w tym meczu się nie ustrzegł, daje argumenty dla pionu trenerskiego, aby ci przemyśleli przedłużenie umowy z nowym obrońcą.

Arkadiusz Jędrych (3+) – Znowu bliski kolejnej bramki, chce jeszcze przebić naszych napastników w klasyfikacji strzelców. Nie zszedł z przyzwoitego poziomu.

Alan Czerwiński (3) – Zaspał przy dobitce Boisgarda, dał Francuzowi doskoczyć do piłki bez presji. Mecz bez historii, nie miał dużo do roboty.

Marcin Wasielewski (3+) – Są czasem takie mecze, w których próby zrobienia czegoś wystarczą, aby być jednym z lepszych w zespole. Spróbował jednego z dwóch strzałów w pierwszej połowie.

Mateusz Kowalczyk (3-) – Wywrotka na piłce przy próbie kontry dobrze zobrazowała całą grę GieKSy w pierwszej połowie. Po przerwie odżył, nawet wypuszczał kolegów do kontr podaniami ze wślizgów, ale… jak można takiej dobitki nie trafić w bramkę?

Sebastian Milewski (3) – Kilka razy zablokował światło bramki, przeciął dobrze zapowiadające się dla Piasta podanie bądź przeciął dośrodkowanie. W samym rozgrywaniu piłki wyglądało to trochę gorzej, ale i tak zagrał solidnie na tle zespołu. Szkoda, że pod koniec meczu skopał bramkarza rywala, a nie podbił piłkę podaną przez Wędrychowskiego.

Erik Jirka (2+) – Wyglądał, jakby grało mu się niekomfortowo na stadionie, który powinien już trochę znać. Przeciętny mecz Słowaka, podobnie zresztą jak większości zespołu.

Bartosz Nowak (3-) – Często cofał się do głębszego rozegrania, chciał wziąć na siebie odpowiedzialność za rozprowadzenie piłki. Świetnie wrzucał w drugiej połowie z rożnego na głowę Jędrycha, większość podań progresywnych też była wartościowa. Znalazł się w dobrym miejscu przy nieuznanej bramce, chociaż przy asyście inną częścią ciała niż łokieć i mniejszym pechu Borowskiego mielibyśmy mu za złe oddanie tego strzału w poprzeczkę.

Eman Marković (3) – Z tego meczu zostanie głównie zapamiętany za sprytną próbę przelobowania bramkarza prawie z połowy boiska, a przy minimalnie lepszej wrzutce na głowie Szkurina pod koniec meczu mógłby zapisać się jeszcze asystą. Próbował ciągnąć GieKSę, ale widać było, że gliwickie powietrze mu zbytnio nie służy.

Ilja Szkurin (2-) – Jednym strzałem wykręcił 0,56 xG i zakończył mecz bez bramki. Ilja często nadrabia swoją kontrowersyjną skuteczność świetną pracą tyłem do bramki, tutaj też to się momentami pojawiało. Nie można jednak tym usprawiedliwiać tego, że mógł dać prowadzenie w meczu, w którym o okazje było szczególnie trudno.


Mateusz Wdowiak (3-) – Dał trochę życia w ataki zespołu, pociągnął jedną z niewielu kontr Katowiczan.

Marcel Wędrychowski (brak oceny) – Dobra próba obsłużenia Milewskiego, także znowu daje się faulować na żółtą kartkę. Jak na czas gry dał wartość.

Damian Rasak (brak oceny) – Ciężko ugotować coś dobrego z czterech kontaktów z piłką, typowa zmiana na ogon.

Jakub Kokosiński (brak oceny) – Złapał kilka minut i odhaczył w kajeciku kolejne boisko Ekstraklasy.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna kobiet

Demolka stołecznej drużyny

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami. 

Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę.  Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.

W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.

Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!

26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki:
Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice:
Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga