Dołącz do nas

Piłka nożna

Opinie z social mediów po Lechu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Po kolejnym emocjonującym meczu GKS przywozi jeden punkt z miasta lidera. Zapraszam do zapoznania się z wybranymi komentarzami kibiców po remisie z Lechem.

X (dawniej Twitter)

Garbaty @garbaty688

Piękny to był mecz, piękny czas żeby być kibicem Gieksy. Szkoda tylko, że nie ma 3 punktów, ale niedosyt po meczu z liderem pokazuje jak silna jest nasza ekipa.

Ryszard Todt @Rajchard89

Zabrakło niewiele na boisku Mistrza Polski. Miały być zakwasy po czwartkowym Rollercoasterze w Częstochowie, a w Poznaniu było show  Jesteśmy z Katowic. GKS do końca sezonu pobiegnie sprintem.

Oskar @ViSKar9091

Coś znów obrona szwankuje. Nie mniej, hart ducha i walka tej bandy, to coś niesamowitego. Trzy dni po tak wyczerpującym półfinale PP, gramy taki mecz. Bez wymówek, wszyscy na Motor!

Odyn @L_ynNs

Przed meczem każdy brałby punkt w ciemno zważywszy na mecz pucharowy, a tu należy mieć niedosyt że niedowiezione zostały 3pkt. Kłaniam się nisko Panowie. W końcówce widać było że zaczynamy odstawiać więc remis mimo wszystko sprawiedliwy

Facebook

Radosław Bul

Gratulacje z Poznania, Gieksa zagrala super mecz! Macie fajną ekipę piłkarzy w Katowicach.

Wojtek Pulchny

Gramy znakomitą piłkę. Taktycznie przede wszystkim. Do tego z sercem i zaangażowaniem. Jedyne czego nam brakuje to jakości z tyłu. Natomiast tak czy siak ogląda się to świetnie. Brawo!

Jacek Pniok

Bardzo dobry i na pełnej intensywności mecz naszej drużyny, szkoda ,ze nie udało się wygrac . Szanujemy jednak punkt zdobyty w Poznaniu . Brawo drużyna, brawo cały sztab.

Krzysztof Zięba

GieKSa jak za dawnych lat

Forum

Gregg

Dzisiejszy mecz, jak również mecz z Rakowem, pokazały ze nasza druzyna dorosła już do gry jak równy z równym z najzamożniejszymi naszej ligi, w niektórych momentach aż rece same składały sie do oklasków. Dzisiaj trzeba pochwalić wszystkich bez wyjątku, nawet Shkurin zagrał bardzo dobre zawody, czego po nim sie nie spodziewałem. Wynik jest sprawą drugorzędną, ale sama gra dzisiaj z Markoviciem na 10 to była maestria, fakt były momenty kiedy desperacko sie broniliśmy, ale klasa zawodników Lecha jednak mówi sama za siebie.
Na koniec trzeba pochwalić również trenera Goraka i sztab, bo wyjsciowa jedenastka plus zmiany to dzisiaj było czego potrzebowaliśmy, bardzo trafne decyzje. Pech oczywiście znowu nas dopadł, ale zdolaliśmy sie podnieść jak wytrawny bokser. Wielkie brawa, przyszłość należy do GieKSy.

Fuhrer

Niesamowity dwumecz w ciągu 3 dni. Jedziemy na czołowe (przynajmniej kadrowo) zespoły Ekstraklasy i strzelamy tam 7 bramek będąc absolutnie równorzędnym dla nich rywalem. Wydaje się, że ten tydzień pokazał, że drużyna przekroczyła pewien mentalny Rubikon. Nie ma już ,,klątwy dużych stadionów”. Kapitalnie ogląda się tę drużynę. Wiadomo, że są jeszcze rzeczy do poprawy. Sztab szkoleniowy jak i sami zawodnicy na pewno będą nad tym pracować. Ale ta drużyna rośnie w oczach i jest najlepszą (wraz z Lechem) drużyną w 2026 r.

Taki był płacz u niektórych osób, o to letnie okienko transferowe, a tutaj z tego naboru mieliśmy przyczajonego tygrysa i ukrytego smoka, czyli Emana Markovicza. Ale ten gość odpalił w tym tygodniu!

W najbliższy piątek czeka nas mega ciężki i mega ważny mecz z Motorem. Bądźmy z tą drużyną, bo ona na to zasługuje. Jeśli uda się w piątek zwyciężyć, to naprawdę możemy poważnie zamieszać w czołówce tabeli.

Jack68

Po thrillerze w Częstochowie, wydawało się że czekać nas będzie ciężki mecz, że może zabraknąć sił…

A My zapierdalaliśmy od początku jakby tego meczu w czwartek nie było! W pierwszej połowie mistrz Polski na swoim boisku nie potrafił praktycznie wyjść z własnej połowy! Śmiem twierdzić, że była to najlepsza połowa meczu rozegrana przez GKS, od naszego powrotu do ekstraklasy!!! Zabrakło tylko drugiego gola, ale i tak zagraliśmy na kosmicznym poziomie! Jeszcze w styczniu w życiu bym nie pomyślał, że możemy zagrać taki mecz na Lechu!

W drugiej połowie Lech, szczególnie po tych trzech zmianach, zaczął grać lepiej i wtedy już wszystko się mogło zdarzyć. Mogliśmy ten mecz wygrać, a mogliśmy też i przegrać w końcówce gdzie Strączek dwa razy kapitalnie ratował nam dupę, no i wyszedł w końcu remis. Jest niedosyt po takim meczu, bo musi być, ale możemy i musimy być dumni z tej drużyny! Wiadomo, że 7 straconych goli i odpadnięcie z PP musi boleć i martwić, ale postawa naszych piłkarzy, ich gra i zaangażowanie, powoduje radość i nadzieję na jeszcze lepsze „jutro”!

Wiadomo, że trzeba wyróżnić całą wyjściową jedenastkę, ale szczególnie cieszy wystrzał formy Markovicia, super na środku zagrali Rasak z Milewskim, no i znów Strączek pokazał, że można na niego liczyć. Szkoda byłoby stracić takiego bramkarza, więc jeśli to możliwe to koniecznie podpiszmy nowy kontrakt z Rafałem!!!

Kudła w pierwszych 9 meczach puścił 20 goli.

Strączek wskoczył do składu w 10 kolejce i w 19 meczach GKS stracił… 18 goli!!!  Niewiarygodny progress!

Mamy 6 punktów do lidera i równocześnie tyle samo do strefy spadkowej. Piłka już nauczyła mnie nie jeden raz pokory, więc wszystko jest jeszcze możliwe, ale no z taką grą po prostu nie da się spaść z tej ligi! Nie mówię nic o 1 miejscu, ale do 4 lokaty brakuje nam 3 oczka, a terminarz nie mamy w końcówce taki najgorszy…

Motor (s), Korona (w), Nieciecza (s), Piast (w), Jagiellonia (s) i Pogoń (w).

Jeśli wygramy 3 z 4 najbliższych meczów lub daj Boże wszystkie, to ostatnie dwie kolejki mogą być bardzo ciekawe i ekscytujące!

Więc idźmy razem po te marzenia o których mówił na konfie Górak! 

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna kobiet

Demolka stołecznej drużyny

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami. 

Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę.  Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.

W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.

Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!

26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki:
Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice:
Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga