Piłka nożna
Opinie z social mediów po Cracovii
GKS przegrał drugi mecz z rzędu, tym razem z Cracovią. Zdecydowanie jest nad czym pracować podczas przerwy reprezentacyjnej. Zapraszam do zapoznania się z komentarzami kibiców po meczu w Krakowie.
X (dawniej Twitter)
Shellu z Katowic @ShelluzKatowic
GKS nie miał prawa tego meczu przegrać. Cracovia była beznadziejna. Takiego przeciwnika trzeba wypunktować. Przyjechać, walnąć dwie bramki i do widzenia. Jak widać – brakuje nam jeszcze. Frustracja po tym meczu jest wielka. Ale gramy dalej, do boju GKS!
Kazimierz Kordecki @Kazimierz19900
Nie ma Zrelaka i ta drużyna traci bardzo dużo na skuteczności w grze,czy to w ataku czy w obronie. Shkurin jest zbyt statyczny i za mało agresywny na czym traci cala drużyna i tutaj mam nadzieję,że trener nie bedzie uparcie na niego stawiał bo to bez sensu. Tyle.
Odyn @L_ynNs
Chyba dobrze że teraz jest mała przerwa bo złapaliśmy lekką zadyszkę pod koniec. Do tego niech tam Zrela dobrze masują i wraca bo z Shkurinem atak ewidentnie się nie klei. Mamy lekki zapas pkt ale z Wisłą to będzie trzeba wygrać by znowu nie obracać głów na dół
Acid @OlegKostoglotow
Ligowy klasyk w naszym wykonaniu czyli nieźle gramy i mamy przed sobą drużynę spokojnie do jebnięcia, więc dostajemy gola z dupy i nie potrafimy na niego odpowiedzieć. No cóż trzeba znów w tabeli oglądać się za siebie i szukać punktów przy Nowej Bukowej.
Jan Pyschik
Po Jagiellonii kolejna drużyna na nas się odbudowuje. Szkoda
Sebastian Jussak
Cracovia grała słabo, ten wypocony karny od sędziego im pomógł.
Piotr Butler
Cracovia slaba.Karny ustawil mecz.Sedzia sie nie popisał. Identyczna reka byla z Arka oraz Legia i wtedy nie gwizdali hmm dziwne te ich decyzje
Tomasz Zając
Tych sedziow to sie nawet nie chce komentowac, nawet jie chodzi o sytuacje GieKSy bo po stronie Cracovii podbobnie, powinni ich zaczac rozliczać
Forum
Homer
Kolejny zespół w kryzysie, który przełamuje się w meczu z będącą w gazie GieKSą.
Wygląda na to, że jak Bartek Nowak ma słabszy dzień to w ofensywie nie jesteśmy w stanie prawie nic zrobić.
kosa
W drugiej połowie już ciekawszy mecz, co nie znaczy, że wiele lepszy poziomem.
Spokojnie mogliśmy wygrać, a na pewno zremisować, choć jak się okazało – dało się i przegrać.
W tym sezonie Ekstraklasy pewnie było kilkanaście bardziej ewidentnych rąk, z których nie dano rzutu karnego, ale nie ma co na sędziego zrzucać winy.
2026 rok bardzo dobry, z małą zadyszką na koniec.
Z jednej strony szkoda, bo mogliśmy zapewnić sobie utrzymanie jeszcze przed przerwą na reprezentację i włączyć się do walki o dublet ;), ale z drugiej – w zimę w ogóle nie zakładałem, że możemy mieć taką możliwość, by pod koniec marca mieć opcję utrzymania. Trochę też szkoda pod tym kątem, że moglibyśmy się dużo bardziej skupić na półfinale Pucharu Polski, a tak jeszcze musimy te 2-4 punkty dociułać (zobaczymy, jaka będzie linia po tej kolejce). I oczywiście lepiej zrobić to szybciej niż później, idealna okazja to domowy mecz z Petrą.
Addie96
Piłka nie siedziała na nodze, ale to kwestia indywidualna, a jako drużyna cieżko jednak mówić, że nic nie zrobiliśmy jak było 17 strzałów i według wstępnych liczb z flashscore 1,39xG, więcej niż cracovia z karnym.
Dla mnie mecz nieporównywalnie lepszy niż chociażby z radomiakiem, gdzie nam się poszczęściło z tym słupkiem i dobitką. Oczywiście wszyscy by chcieli by słabsze mecze zawsze szczęśliwie wygrywać i dobre zawsze zasłużenie też, ale nie jesteśmy wyjątkowi i my też będziemy czasem pechowo tracić.
Szkurin znacznie lepszy w drugiej połowie, dobra ta akcja zaraz po tej, gdzie mu Wójcik wybił strzał, kilka razy też się cofnął i napędził akcję głębiej.
Patrząc dziś na jakość obu drużyn, a nie wynik, to myslę, że spokojnie i tak zakończymy sezon nad Cracovia.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Najnowsze komentarze