Dołącz do nas

Piłka nożna

Dziesięć do końca

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Powoli można rozpocząć odliczanie do końca Ekstraklasy. Jeszcze nie mamy pojęcia, jak ułoży się tabela, a większości ekip pozostało tylko 10 spotkań. Co wydarzy się w 25. kolejce?

Jeśli Termalica nie zacznie zaraz wygrywać, to jej sytuacja w tabeli zrobi się naprawdę tragiczna. Ekipa Marcina Brosza już traci 7 punktów do bezpiecznego miejsca w tabeli, a w tym roku jeszcze nie wygrała żadnego meczu. Motor Lublin po powrocie punktuje solidnie, ale i tak nie zdołał uciec od strefy spadkowej na dalej niż trzy punkty. W Radomiaku drużynę ciągle prowadzi trener Fe… a nie, chwila. Cykl trenerski Goncalo Feio doszedł końca i Portugalczyk został odsunięty od pełnienia obowiązków trenera. Jego miejsce zajął Kiko Ramirez, będący w sztabie od października zeszłego roku. W zgodowym meczu z Legią daje to większe szanse gościom. Z Legii ciągle się wszyscy śmieją, ale w zasadzie w tym roku przegrali tylko pierwszy mecz – z Koroną. Poza tym podopieczni Marka Papszuna zdobyli dziewięć punktów w pięciu spotkaniach, co daje całkiem niezłą średnią, zdecydowanie nie na spadek.

Jagiellonia dzielnie walczy o to, żeby nie wygrać w tym roku mistrzostwa, i na razie całkiem nieźle jej to wychodzi. Po porażce 0:3 z Lechią Gdańsk, teraz zmierzą się z jeszcze cięższym zadaniem – spróbują odnieść porażkę u siebie z Piastem. Do Gliwiczan w tym roku nie można przyczepić standardowej ksywki „Remis Gliwice”. Na 7 starć Piast w czterech odniósł porażkę, a w pozostałych zdobył komplet punktów. GieKSa podejmie w Katowicach Lechię Gdańsk. Ekipa Rafała Góraka po raz pierwszy w tym sezonie znalazła się w górnej połowie tabeli, a należy pamiętać o zaległym meczu w Białymstoku, zaplanowanym na sobotę. Klasycznie trzeba przypomnieć, że Lechia nie powinna znajdować się w Ekstraklasie. Cracovia ma odwrotną sytuację niż Legia – po pierwszym wygranym meczu już nie udało im się wyjść zwycięsko z żadnego starcia. Dobrą okazją na odkucie może okazać się domowe starcie z Wisłą Płock. Nafciarze również wygrali tylko pierwszy mecz roku, ale w przeciwieństwie do Pasów, każdy kolejny przegrali, strzelając w nich łącznie tylko jedną bramkę. Z drugiej strony, trener Cracovii niezbyt chce trenować swoją drużynę, a plotki głoszą, że prezes nie interesuje się zbytnio życiem w klubie. Ot, standardowe wydarzenie w Ekstraklasie.

Arka Gdynia kontra Widzew Łódź to może być przykład meczu z kategorii „dla koneserów”. Obie drużyny dzielnie walczą o utrzymanie (bądź o spadek), na razie Arka z lepszym skutkiem. Obie ekipy dzielą jednak tylko dwa punkty, czyli pozytywny wynik tego starcia dla gości przerzuci ich nad Arkę w tabeli. Patrząc jednak na to, że mecz odbywa się w Gdyni, o dobry wynik dla Łodzian może być ciężko. Walka na szczycie tabeli, czyli… Zagłębie Lubin kontra Lech Poznań. Jakby ktoś przespał cały sezon Ekstraklasy i wstał dzisiaj na kacu, to po zobaczeniu tabeli prawdopodobnie już nigdy nie dotknąłby butelki. To jednak nie błąd, faktycznie Zagłębie znajduje się na pierwszym miejscu z przewagą trzech punktów nad Jagą! Lech Poznań nie popisał się w ćwierćfinale Ligi Konferencji, gdzie musiał uznać wyższość Szachtara Donieck na własnym stadionie. Dodatkowo klub musi zapłacić jeszcze za kreatywność swoich fanów. Ultrasi Lecha stwierdzili, że najwyższy czas na remont w Łodzi i zajęli się łazienkami na stadionie Widzewa. Efekty można zobaczyć na głównym zdjęciu tego artykułu. Górnik Zabrze, podobnie jak kilka innych zespołów, w lidze wygrał tylko pierwszy mecz 2026 roku. Po wygranej z Piastem udało im się zdobyć tylko dwa punkty, dzięki czemu spadli poniżej europejskich pucharów. Najbliższy mecz Górnik rozegra u siebie z bezpośrednim rywalem – Rakowem Częstochowa. Ci przegrali na wyjeździe z Fiorentiną tylko jedną bramką, mają jeszcze szanse na odwrócenie u siebie losów rywalizacji.

Kolejka zakończy się pojedynkiem Pogoni Szczecin z Koroną Kielce. Oba zespoły radzą sobie w kratkę, w tabeli także dzielą je tylko dwa punkty. Portowcy będą musieli poradzić sobie bez Husseina Aliego, po tym jak ten szybko zarobił dwie żółte kartki w starciu z Rakowem.


Piątek (13 marca): 
Bruk-Bet Termalica Nieciecza (18.) – (13.) Motor Lublin | 18:00 (Canal+ Sport 3) 
Radomiak Radom (10.) – (16.) Legia Warszawa | 20:30 (Canal+ Sport 3, Canal+ Sport, Canal+ 4K)

Sobota (14 marca): 
Jagiellonia Białystok (2.) – (14.) Piast Gliwice | 14:45 (Canal+ Sport 3) 
GKS Katowice (9.) – (11.) Lechia Gdańsk | 17:30 (Canal+ Sport 3) 
Cracovia (6.) – (8.) Wisła Płock | 20:15 (Canal+ Sport 3, Canal+ 4K) 

Niedziela (15 marca): 
Arka Gdynia (15.) – (17.) Widzew Łódź | 12:15 (Canal+ Sport 3, Canal+ 360)
Zagłębie Lubin (1.) – (3.) Lech Poznań | 14:45 (Canal+ Sport 3)  
Górnik Zabrze (5.) – (4.) Raków Częstochowa | 17:30 (Canal+ Sport 3, Canal+ Premium, TVP Sport) 

Poniedziałek (16 marca): 
Pogoń Szczecin (12.) – (7.) Korona Kielce | 19:00 (Canal+ Sport 3, Canal+ Sport 5) 

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna kobiet

Demolka stołecznej drużyny

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami. 

Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę.  Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.

W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.

Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!

26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki:
Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice:
Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga