Dołącz do nas

Piłka nożna

Oceny po wygranej w Radomiu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do zapoznania się z ocenami po wymęczonym zwycięstwie z Radomiakiem. Waszym MVP po raz kolejny został bramkarz GieKSy Rafał Strączek. Oceny podane są w skali szkolnej.

Rafał Strączek (5, MVP) – Nie wybronił tego meczu aż tak jak z Widzewem, ponieważ nie było takiej potrzeby. Poradził sobie z milionem wrzutek Radomiaka, także strzał z dystansu Luquinhasa nie zrobił na nim wrażenia. Niby w żadnej tej sytuacji nie miał jak stracić bramki, ale nie wszyscy bramkarze zachowaliby taki poziom skupienia przez cały mecz.

Alan Czerwiński (4) – Pięknie przyblokował zawodnika Radomiaka przy golu. Nie pozwolił Balde na zbyt wiele, w ofensywie zasadniczo nie mógł nic więcej zawojować.

Arkadiusz Jędrych (5) – Majchrowicz wybaczył mu machnięcie się w pierwsze tempo, co skrzętnie wykorzystał. Dodatkowo nie zawalił nic z tyłu. Podobnie jak Czerwiński, wykartkował się na Lechię. Ciekawe, komu odda kapitańską opaskę.

Lukas Klemenz (4+) – Przesuwał, blokował wolne przestrzenie, niewiele na jego strefie się działo. Zachował chłodną głowę przy pogubionym kryciu przez kolegów w szesnastce.

Marcin Wasielewski (4) – Zdecydowanie najlepszy ze wszystkich wahadłowych GieKSy, znów zaskakiwał przeciwnika swoją motoryką i nieustępliwością. Poza jedną groźną stratą tuż przed polem karnym to dzielnie pilnował centr na swoją stronę, maksymalnie utrudniając graczom z Radomia zamienianie ich na konkrety.

Sebastian Milewski (4) – Nie ustrzegł się błędów w tym spotkaniu, ale nie zszedł poniżej konkretnego poziomu. Nieco słabszy występ naszego defensywnego pomocnika, jednak i zadania łatwego nie miał wobec napierającego nieustannie (choć i bezskutecznie, także dzięki jego pracy) Radomiaka.

Mateusz Kowalczyk (4) – Pomocnicy z Radomia ciągle go szukają po zgubieniu ich ruletką w środku pola.

Erik Jirka (3) – To jego stroną szła zdecydowana większość akcji gospodarzy. Z każdym meczem dokłada od siebie nieco więcej, jednak chyba wszyscy spodziewaliśmy się szybszych konkretów od uznanego w Ekstraklasie piłkarza.

Mateusz Wdowiak (4-) – Szkoda tej skiksowanej piłki na początku spotkania, miał trochę miejsca dookoła siebie. Znalazł niezły sposób na uderzenie trudnej piłki w 17. minucie. Ciężko odnaleźć jakieś wpadki, po prostu – nieprzyjemne spotkanie dla ofensywnego zawodnika.

Bartosz Nowak (4) – Kolejny mecz, gdzie w kilku sytuacjach ligowiec roku mógł zachować się lepiej, a i tak po 90 minutach został z asystą i kluczowym podaniem. Dodatkowo zaliczył kilka odbiorów w pressingu, tego aspektu ciągle sobie nie odpuszcza.

Adam Zrel’ak (4) – Był utrapieniem dla obrońców Radomiaka, szczególnie w pojedynkach stykowych. Jeśli po całym moim narzekaniu na mało decyzji o strzałach załadowałby te nożyce z początku meczu, to bym przestał na to narzekać do końca sezonu – niestety, nie załadował.


Marten Kuusk (4-) – Bardzo solidna zmiana, kilka minut po wejściu zanotował ryzykowny przechwyt i skutecznie powstrzymał obiecujący szybki atak rywali.

Damian Rasak (4-) – Nie dość, że ma jakość piłkarską, to jeszcze szybko wychwycił, o co chodzi w grze Rafała Góraka.

Borja Galan (3+) – Podwójnie uratował zespół przed stratą gola po sparowaniu wolnego przez Strączka. Dobrze radził sobie w pojedynkach na skrzydle, nieco rozruszał nasze poczynania ofensywne.

Marcel Wędrychowski (bez oceny) – Jak zwykle trochę pobiegał, ale nie miał wystarczająco czasu na coś więcej.

Ilja Szkurin (bez oceny) – Wszedł na kilka minut, nie miał szans zapisać się w historii.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna kobiet

Demolka stołecznej drużyny

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami. 

Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę.  Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.

W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.

Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!

26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki:
Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice:
Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga