Dołącz do nas

Piłka nożna

Tydzień z derbami

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Kolejny tydzień, kolejne decyzje z sędziowskiego koła fortuny, kolejne próby wyjścia gigantów ze strefy spadkowej. Do tego kilka derbów i starć w walce o europejskie puchary. Co lepszego może nas czekać? Pochylmy się nad 23. kolejką Ekstraklasy.

Kibice piłki nożnej są przyzwyczajeni do tego, że nie zawsze całość zainteresowania dookoła klubu pochodzi tylko z aspektów sportowych. Doświadczają tego teraz fani Cracovii, słuchając byłej pani prezes, Elżbiety Filipiak, strzelającej w Murata Colaka, a także śledząc walkę o działkę. Spór o „srebra rodowe” przyćmił w mediach najbliższe starcie Pasów, a przecież to ciągle jest ekipa aktywnie walcząca o mistrzostwo Polski. Ich rywalem w Krakowie będzie Piast Gliwice, ofiara najśmieszniejszego przekrętu sędziowskiego ostatniej kolejki. Już tłumaczę i objaśniam. Przepisy Gry przedstawiają kilka reguł, według których sędziowie powinni prowadzić profesjonalnie mecze profesjonalnej piłki nożnej. Ciągle okazuje się jednak, że arbitrzy patrzą na nie z pobłażaniem, uważając, że oni ustalą rzeczy lepiej. Jeden z przepisów tłumaczy spalone i jest tam wytłuszczone w osobnym punkcie – nie można podyktować spalonego bezpośrednio po rzutach z autu, bramkowych i… rożnych. Tego ostatniego definitywnie nie doczytał zespół sędziujący starcie Gliwiczan z Motorem Lubin, co zaowocowało, jak już się spodziewacie, spalonym z rzutu rożnego. Cóż, jest jak jest. Wieczorem ciekawe starcie będzie miało miejsce w Trójmieście. Jeśli piłkarze nie dowiozą, to na trybunach na pewno nie będzie nud… a nie, kibice Lechii mają zakaz wyjazdowy. Pamiętamy, jak wyglądało starcie GieKSy w Gdyni, prawdopodobnie od tego czasu murawa nie przeszła cudownej metamorfozy, a będzie to grało na korzyść Droniarzy Szwargi. Z tego miejsca trzeba przypomnieć, że Lechia nie powinna znajdować się w Ekstraklasie.

Nowa kibicowska zgoda będzie mogła świętować samą siebie w pierwszym meczu soboty. Ewentualna druga narracja dotycząca tego starcia może dotyczyć prezesów obu klubów. Przeciwko sobie staną jedne z najpotężniejszych bytów prezesowskich, jakie istnieją. Drużyna Alexa Haditaghiego, napędzana mocą przyjaźni i miłością prezesa do Szczecina, spróbuje obronić swój stadion przeciwko zabawce drugiego najbogatszego prezesa we wszechświecie (wiemy, kto jest pierwszym). Odkładając nieśmieszne żarty na bok, Widzew Łódź wydał kolejną chorą ilość pieniędzy na pobicie rekordu wewnątrzligowego transferu. Trzy miliony euro opuściły konto Łodzian w celu pozyskania obrońcy ekipy ze strefy spadkowej, Steve’a Kapuadiego. Po tych wszystkich wcześniejszych drużynach aż dziwnie przejść do meczu dwóch normalnych, zdrowych ekip. Uśmiechaliśmy się, widząc niechęć Zbigniewa Jakubasa do wydawania pieniędzy, ale Motor Lublin dzielnie trzyma się nad strefą spadkową i nie wydaje się zainteresowany zaglądaniem na sam dół tabeli. Korona po tym, jak świetnie weszła w sezon, ciągle kręci się dookoła miejsc górnego środka tabeli. Kielczanom w tym roku lepiej idą mecze na wyjeździe, natomiast Motor zaliczył porażkę i zwycięstwo w starciach domowych. Drugie derby kolejki – tym razem w Katowicach będzie miał miejsce Śląski Klasyk. Oba starcia między GieKSą a Górnikiem po powrocie Katowiczan do Ekstraklasy przy Roosvelta zakończyły się naszymi porażkami 0:3, a na powtórzenie się wyniku z otwarcia Nowej Bukowej nie obraziłby się żaden kibic GKS. Z transferowej ofensywy nie cofnął się Górnik – do kadry Michala Gasparika dołączył, na zasadzie wypożyczenia do końca sezonu, Ondrej Zmrzly, lewy obrońca Slavii Praga. Umowa pozwala na wykup piłkarza.

Bruk-Bet Termalica Nieciecza delikatnie zakopała się na ostatnim miejscu, tracąc trzy punkty do kolejnych ekip. Przed okazją na wygranie pierwszego starcia w 2026 staną w niedzielne popołudnie, gdyż do Niecieczy przyjedzie Radomiak Radom, a na ławce rezerwowych zabraknie Goncalo Feio, ciągle odrabiającego karę za zarzucenie sędziom czynów niegodnych. Dodatkowo w ostatniej potyczce wykartkowali się Christos Donis, Rafał Wolski oraz Michał Kaput. Ten ostatni wziął do serca jednak to, że nie zagra przeciwko Słoniom i z rozpaczy zarobił drugą żółtą kartkę, przez co przedwcześnie opuścił plac gry. W ostatnich sezonach na dźwięk „Jagiellonia Białystok przeciwko Legii Warszawa” mielibyśmy w głowie mecz mogący decydować o układzie góry tabeli. Sytuacja wygląda teraz jednak trochę gorzej dla jednej z ekip, wszyscy wiemy dla której. Legia przez brak awansu do fazy play-off Ligi Konferencji została postawiona przed zadaniem zdobycia jakiejkolwiek gotówki, o odejściu Kapuadiego pisałem już wcześniej. Jagiellonia już oficjalnie może się skupić tylko na Ekstraklasie, bo mimo świetnego starcia we Florencji i doprowadzenia do dogrywki, nie udało się przeskoczyć domowej porażki 0:3. W przeciwieństwie do stołecznego zespołu, Lech Poznań i Raków Częstochowa ciągle walczą o czołówkę tabeli. Różnice punktowe między tymi ekipami są de facto nieistniejące, a w dodatku oba zespoły wygrały swoje ostatnie mecze. Lepszą formę prezentował Lech, ale Raków także przełamał się i wygrał pierwsze ligowe starcie pod przywództwem Łukasza Tomczyka. Jesteśmy już po losowaniu w Lidze Konferencji – Lech zmierzy się z Szachtarem Donieck, natomiast Jagiellonię spróbują pomścić Medaliki, jako że wylosowały Fiorę.

Zagłębie Lubin kontra Wisła Płock to nie brzmi jak coś, co przed sezonem znaczyłoby starciem na górze tabeli, ale fakty są takie, że machina Leszka Ojrzyńskiego może po tym meczu wskoczyć na fotel lidera, a Wisła Płock znajduje się tylko punkt za Miedziowymi. Zespół Mariusza Misiury definitywnie zalicza gorszy okres – przegrali trzy starcia pod rząd, w tym ze znajdującymi się w strefie spadkowej Legią i Widzewem. Zagłębie za to ograło na wyjeździe Lechię Gdańsk i to do zera, a to wychodzi mało komu.


Piątek (27 lutego): 
Cracovia (7.) – (14.) Piast Gliwice | 18:00 (Canal+ Sport 3, Canal+ Sport 5) 
Arka Gdynia (15.) – (11.) Lechia Gdańsk | 20:30 (Canal+ Sport 3, Canal+ Sport, Canal+ 4K) 

Sobota (28 lutego): 
Pogoń Szczecin (10.) – (17.) Widzew Łódź | 14:45 (Canal+ Sport 3) 
Motor Lublin (13.) – (8.) Korona Kielce | 17:30 (Canal+ Sport 3) 
GKS Katowice (12.) – (4.) Górnik Zabrze | 20:15 (Canal+ Sport 3, Canal+ 4K) 

Niedziela (1 marca): 
Bruk-Bet Termalica Nieciecz (18.) – (9.) Radomiak Radom | 12:15 (Canal+ Sport 3, Canal+ 360) 
Jagiellonia Białystok (1.) – (16.) Legia Warszawa | 14:45 (Canal+ Sport 3) 
Lech Poznań (3.) – (5.) Raków Częstochowa | 17:30 (Canal+ Sport 3, Canal+ Premium, Canal+ 4K, TVP Sport) 

Poniedziałek (2 marca): 
Zagłębie Lubin (2) – (6.) Wisła Płock | 19:00 (Canal+ Sport 3, Canal+ Sport 5) 

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna kobiet

Demolka stołecznej drużyny

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami. 

Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę.  Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.

W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.

Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!

26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki:
Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice:
Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga