Dołącz do nas

Hokej Piłka nożna Piłka nożna kobiet Prasówka Siatkówka

Tygodniowy przegląd mediów: Ligowiec Roku 2025 – Bartosz Nowak

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów z ostatniego tygodnia, które dotyczą sekcji piłki nożnej, siatkówki i hokeja na lodzie. Prezentujemy najciekawsze z nich.

Kateřina Vojtková oraz Andjela Milovanović podpisały kontrakty z kobiecą drużyną. Z zespołem rozstała się Jagoda Cyraniak, która odeszła do Olympique Marsylia. Piłkarki udały się na obóz do Turcji, podczas którego zremisowały 1:1 z BIIK-Shymkent z Kazachstanu. W najbliższy piątek, także w Turcji, zagramy sparing z Metalist 1925 Charków. Piłkarze w ostatnim sparingu podczas obozu w Turcji pokonali FK TSC Bačka Topola 2:1 (1:0). Lukas Klemenz przedłużył umowę z klubem. Bartosz Nowak został „Ligowcem Roku 2025” w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. W piątek 30 stycznia o 18:00 rozegramy ligowe spotkanie z Zagłębiem w Lubinie.

Wczoraj siatkarze pokonali KPS Siedlce 3:1. Kolejny mecz zagramy na wyjeździe z MCKIS Jaworzno w czwartek 29 stycznia o 17:30.

Hokeiści w ubiegłym tygodniu rozegrali dwa wygrane spotkania ligowe – we wtorek pokonali STS Sanok 7:2, a w piątek przegrali z Zagłębiem 0:3. W rozpoczętym tygodniu rozegramy trzy mecze: we wtorek o 18:00 ponownie na wyjeździe z Zagłębiem, w piątek o 18:30 w Satelicie z Unią oraz w niedzielę o 17:00 z GKS-em w Tychach.

PIŁKA NOŻNA

kobiecyfutbol.pl – Była młodzieżowa reprezentantka Czech zagra w GKS-ie Katowice

Była młodzieżowa reprezentantka Czech Katerina Vojtkova podpisała kontrakt z GKS-em Katowice. 26-latka związała się umową obowiązującą do czerwca 2027 roku.

Vojtkova w zespole GieKSy występowała w latach 2021-2022, rozgrywając w barwach mistrzyń Polski 46 spotkań, w których zdobyła 10 goli. W styczniu 2023 roku powoływana do seniorskiej reprezentacji Czech zawodniczka przeniosła się do Banika Ostrava, w którym występowała przed przenosinami do Katowic. W sezonie 2024/2025 pomocniczka reprezentowała barwy czeskiego 1. FC Slovacko.

Pierwsze oficjalne spotkanie zespół z Katowic rozegra 14 lutego, gdy w ramach 1/8 Orlen Pucharu Polski GKS zagra na wyjeździe ze Ślęzą Wrocław. Na 21 lutego zaplanowano spotkanie 12. kolejki Orlen Ekstraligi, w której obrończynie tytułu zagrają na wyjeździe z Rekordem Bielsko-Biała.

Młodzieżowa reprezentantka Serbii zagra w GKS-ie Katowice

Serbka Andjela Milovanović została nową zawodniczką GKS-u Katowice. Defensorka związała się z mistrzyniami Polski kontraktem obowiązującym do czerwca 2027 roku.

19-letnia zawodniczka do klubu Orlen Ekstraligi przenosi się z Crveny Zvezdy Belgrad, w której barwach zdobywała dwa mistrzostwa Serbii (w sezonach 2023/2024 i 2024/2025) i dwa razy cieszyła się ze zdobycia pucharu krajowego (w sezonach 2023/2024 i 2024/2025).

Występująca w młodzieżowych zespołach swojego kraju zawodniczka, szanse debiutu w oficjalnym spotkaniu będzie miała w meczu 1/8 finału Orlen Pucharu Polski, w którym GieKSa 14 lutego zagra na wyjeździe ze Ślęzą Wrocław.

W zimowym okienku transferowym do zespołu z Katowic dołączyła Katerina Vojtkova z 1. FC Slovacko, która w przeszłości występowała w zespole mistrzyń Polski.

tylkokobiecyfutbol.pl – GKS Katowice remisuje z BIIK-Shymkent. Pechowy początek zgrupowania w Turcji

Mistrzynie Polski mają za sobą pierwszy sparing podczas obozu przygotowawczego w Side. Choć podopieczne Karoliny Koch wywalczyły rzut karny na boisku, starcie z kazachskim BIIK-Shymkent zakończyło się remisem 1:1. O końcowym wyniku zadecydował rzut karny oraz wyjątkowy brak szczęścia pod bramką rywalek.

Od pierwszych minut niedzielnego sparingu GKS Katowice narzucił swoje warunki. Katowiczanki kontrolowały przebieg gry, tworząc wiele groźnych sytuacji, by jednak piłka ostatecznie nie znalazła drogi do siatki przeciwniczek. Najlepiej obrazowała to doskonała próba Martyny Wiankowskiej po dośrodkowaniu z prawej strony — futbolówka trafiła w poprzeczkę. Chwilę później mogła się skończyć szczęśliwie, po strzale z dystansu, tym razem odbiła się od słupka. Mimo licznych prób pierwsza połowa zakończyła się wynikiem bez bramek.

Drugą połowę zaczęła się od niefortunnego zdarzenia dla defesnywy GieKSy. W 49. minucie Elinura Katran zdecydowała się na dośrodkowanie, które nieoczekiwanie zamieniło się w strzał i przełobowało Wiktorię Marzec, dając BIIK-Shymkent prowadzenie.

Reakcja mistrzyń Polski była jednak niemal natychmiastowa. Już trzy minuty później Patricia Hmirova wywalczyła rzut karny i osobiście zamieniła go na wyrównującą bramkę. W dalszej części meczu trenerka Karolina Koch rotowała składem, dając szansę młodym zawodniczkom m.in. Piosickie, Małek czy Łanuszce. Katowiczanki do samego końca walczyły o zwycięstwo, jednak po raz kolejny w tym meczu na drodze stanęło obramowanie bramki. Mimo sportowego niedosytu, gra GKS-u mogła napawać optymizmem przed kolejnymi dniami zgrupowania.

dziennikzachodni.pl – GKS Katowice wygrał ostatni sparing w Turcji i zatrzymał w klubie ważnego zawodnika

Piłkarze GKS Katowice na zakończenie zgrupowania w Turcji rozegrali 20 stycznia sparing z FK TSC Baćka Topola. Katowiczanie wygrali z 11. zespołem serbskiej Super Ligi 2:1, a także przedłużyli umowę z ważnym zawodnikiem.

W swoim czwartym meczu sparingowym na obozie GKS Katowice pokonał we wtorek w Belek FK TSC Baćka Topola. Wcześniej podopieczni Rafała Góraka wygrali w Turcji z rumuńskim Petrolulem Ploiesti 3:0 oraz luksemburskim FC Atert Bissen 2:0 oraz przegrali z czeskim FK Jablonec 0:3. W czwartek 22 stycznia Katowiczanie wracają do Polski, a w niedzielę o godz. 17 pojawią się w Arenie Katowice na meczu siatkarzy, gdzie będą rozdawać autografy i pozować do zdjęć z fanami.

W meczu z 11. drużyną serbskiej GieKSa szybko objęła prowadzenie. Swojego drugiego gola dla Katowiczan na zgrupowaniu w Turcji strzelił ich zimowy nabytek Mateusz Wdowiak. Dobrze czujący w się w zespole zawodnik tuż przed przerwą mógł podwyższyć wynik, ale źle wykończył akcję kolegów.

Po zmianie stron serbski klub doprowadził do wyrównania i wydawało się, że ostatni turecki sprawdzian drużyny trenera Góraka zakończy się remisem. W samej końcówce szalę zwycięstwa na korzyść GieKSy przechylił jednak Adrian Błąd, który na murawie pojawił się w II połowie.

Przed sparingiem GieKSa pochwaliła się przedłużeniem umowy przez Lukasa Klemenza. Nowy kontrakt 30-letniego obrońcy będzie obowiązywać do końca czerwca 2028 roku i zawiera opcję przedłużenia.

Jesienią Klemenz wystąpił w 17 spotkaniach Katowiczan i strzelił w nich 4 gole, a poprzednim sezonie zagrał w 25 meczach GKS i zdobył jedną bramkę. Wcześniej urodzony w niemieckim Neu-Ulm zawodnik reprezentował barwy GieKSy w sezonie 2017/18.

pilkanozna.pl – Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Ligowiec Roku 2025 – Bartosz Nowak

Zgodnie z zasadami plebiscytu „PN” Ligowcem Roku może zostać zawodnik z Polski. On akurat jest niczym wino – im starszy, tym lepszy. Dziś trudno wyobrazić sobie GKS Katowice bez Bartosza Nowaka, Ligowca Roku 2025 według redakcji tygodnika „Piłka Nożna”!

Przy Nowej Bukowej z pewnością wolą jednak nawet się nie zastanawiać, co by było, gdyby nie bramki i ostatnie podania 32-letniego ofensywnego pomocnika. W 2025 roku były zawodnik Rakowa Częstochowa zanotował 21 punktów w klasyfikacji kanadyjskiej (11 bramek i 10 asyst). Nowak wręcz zachwycał w rundzie jesiennej bieżącego sezonu. Ustrzelił między innymi dublety przeciwko Zagłębiu Lubin i w Pucharze Polski przeciwko Jagiellonii Białystok, skompletował też hat-tricka w rywalizacji z Wisłą Płock w krajowym pucharze. Biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki tylko w drugiej połowie roku, miał udział przy aż 17 z 32 bramek zdobytych przez ekipę Rafała Góraka. Maczał zatem palce w ponad połowie goli strzelonych przez katowiczan. Co więcej, Nowak zajmuje najniższy stopień podium, jeśli chodzi o liczbę kluczowych podań spośród zawodników występujących w Ekstraklasie.

– Nie zastanawiałem się nad tym, czy to szczyt moich możliwości – mówił niedawno w rozmowie z „PN” Nowak. – Może jest już za mną, może przede mną. Nie potrafię powiedzieć, czy to moja najlepsza forma w życiu. Myślę, że w sezonie mistrzowskim w Rakowie Częstochowa prezentowałem podobną dyspozycję, w poprzednich klubach też miałem bardzo dobre momenty. Wiem, że wiele osób patrzy tylko na suche liczby goli i asyst, a powinniśmy spojrzeć szerzej: ile sytuacji wykorzystałem, ile zmarnowałem, ile okazji wykreowałem kolegom, ile kluczowych podań zaliczyłem – tych zmiennych jest znacznie więcej. Już wiosną wydaje mi się, że dobrze wyglądałem. Może nie szły za tym liczby, ponieważ graliśmy trochę inaczej i rozkładały się one na wiele osób.

Wyśmienita forma Nowaka sprawiła, że coraz częściej podnoszona jest dyskusja na temat tego, czy nie powinien znaleźć się w orbicie zainteresowań selekcjonera Jana Urbana. – Trener ma mój numer, ja mam kontakt do niego. (…) A mówiąc zupełnie serio, kontaktu żadnego w sprawie reprezentacji Polski nie było – żartował na łamach „PN”.

Niemniej, w 2025 roku Bartosz Nowak udowodnił, że będąc po trzydziestce, można wciąż rozdawać karty na poziomie Ekstraklasy.

SIATKÓWKA

siatka.org – KPS się postawił, ale niespodzianki nie sprawił

W 20. kolejce I ligi mężczyzn nie brakuje niespodzianek. Kolejną zapachniało w Katowicach. GKS tym razem jednak nie dał sobie wyrwać cennych punktów. Gospodarze pokonali KPS Siedlce, choć zwycięstwo nie przyszło im łatwo. Nagrodę MVP odebrał Damian Domagała.

Początkowo spotkanie było wyrównane. Zespoły wymieniały się skutecznymi atakami. Swoje akcje kończył Damian Domagała. Obie drużyny nie ustrzegły się błędów w polu zagrywki. Gdy po atakach Gonzalo Quirogi i Damiana Hudzika gospodarze odskoczyli na 17:15, interweniował trener Chwastyniak. Seria przy zagrywkach Bartłomieja Krulickiego trwała. Dopiero po kolejnej przerwie dla KPS-u skutecznie zaatakował Przemysław Kupka (19:16). W końcówce asa posłał jeszcze Grzegorz Pająk. Pierwszą piłkę setową KPS obronił, ale szybko kropkę nad i postawił Quiroga.

Od początku drugiego seta KPS musiał gonić wynik. Po asie Krulickiego GKS odskoczył na 10:7. Po czasie dla trenera Chwastyniaka skutecznie zaatakował Mikołaj Miszczuk. Kolejne akcje układały się po myśli gości i szybko interweniował szkoleniowiec GKS-u (11:10). Po fragmencie wyrównanej gry ponownie do głosu doszli gospodarze. Seria bloków Katowiczan powiększyła dystans (17:13). Goście nie mieli zamiaru odpuszczać. Kolejne udane zagrania Bartłomieja Wójcika i as Michała Grabka skłoniły trenera Siewiorka do poproszenia o czas (19:17). Dopiero błąd siedleckiego przyjmującego pozwolił zrobić przejście (20:19). Obaj trenerzy rotowali składami. Świetne wejście zaliczył Tymon Majewski-Nowak. Po jego asach KPS odskoczył na 23:21. Atak Grabka przypieczętował zwycięstwo KPS-u.

W trzecim secie KPS poszedł za ciosem. po kontrataku Grabka interweniował trener Siewiorek (5:8). Seria kontrataków przy zagrywkach Domagały szybko wyrównała wynik (9:9). KPS wciąż jednak był skuteczniejszy na siatce a gdy asa posłał Wójcik zrobiło się 15:12 dla Siedlczan. Po ataku Kupki dystans wzrósł do czterech oczek. Tym razem to GKS nie odpuścił rywalom. Seria udanych zagrań przy zagrywkach Hudzika zniwelowała dystans. Przy stanie 18:17 dla KPS-u o czas poprosił trener Chwastyniak. Kolejny atak Domagały i blok na Kupce doprowadziły do remisu (19:19). Seria przy zagrywkach Domagały została przerwana dopiero atakiem Grabka (22:20). Do końca to GKS kontrolował sytuację i po ataku Quirogi wygrał do 22.

Od pierwszych akcji czwartego seta ton grze nadawali Katowiczanie. Po bloku na Kupce prowadzili 9:6. Swoje akcje kończył Domagała. Mimo starań Adriana Kacperkiewicza KPS wciąż musiał gonić wynik. Choć gra GKS-u nie była pozbawiona błędów, dystans pozostawał wyraźny. Również Pająk wykorzystywał okazje do zdobywania punktów. Blok na Kacperkiewiczu dał ostatni punkt gospodarzom.

MVP: Damian Domagała

GKS Katowice – KPS Siedlce 3:0 (25:17, 23:25, 25:22, 25:18)

HOKEJ

hokej.net – GKS Katowice z pewnym zwycięstwem nad Sanokiem

W ramach 37. kolejki TAURON Hokej Ligi zmierzyły się ze sobą drużyny GKS Katowice oraz STS Sanok. Mecz obfitował w bramki, które o dziwo nie tylko gromadzili gospodarze.

Od pierwszych minut tempo dyktowali gospodarze. Pierwszą klarowną sytuację na otwarcie wyniku miał Mateusz Michalski, który po faulu podszedł do egzekwowania rzutu karnego. Z tej sytuacji obronną ręką wyszedł Dominik Buczek. Zmarnowana szansa Michalskiego szybko odeszła w niepamięć, gdy po wyjściu na pozycję swoją pierwszą bramkę w sezonie zdobył Kacper Maciaś. Gieksiarze nie zwalniali tempa konsekwentnie tworząc kolejne sytuacje. W 13. minucie jedną z sytuacji wykorzystał kapitan GKS-u. Pasiut oddał mocny strzał z lewej strony przełamując próbującego interweniować bramkarza. Niecałe 4 minuty później dobrze przy bandzie popracował Fraszko, Polak dograł do Andersona, który mocnym i precyzyjnym strzałem zapewnił swojej ekipie trzybramkowe prowadzenie.

Druga odsłona rozpoczęła się od kolejnego mocnego uderzenia gospodarzy. Ian McNulty przymierzył z bulika, zdobywając czwartego gola dla GieKSy. 15 sekund po tym wydarzeniu nastąpiła zmiana w bramce STS-u. Mniej więcej w połowie meczy z lewej strony dobrze pokazał się Chodor, który pewnym strzałem pokonał świeżego bramkarza Sanoka– Filipa Świderskiego.

GKS dalej napierał na podkarpacką drużynę, jednak goście nie zamierzali składać broni. W tym względnie intensywnym widowisku kapitalnie odnalazł się Dawid Wawrzkiewicz. Polak przewracając się oddał strzał zapewniający sanoczanom pierwszą bramkę.Uskrzydleni golem goście mogli jeszcze bardziej zbliżyć się do GKS-u, jednak dogodnej sytuacji nie wykorzystałHuhdanpää. Jak mawia porzekadło– nie dasz, dostaniesz.W 38. minucie GKS wykorzystał przewagę liczebną – Grzegorz Pasiut po raz drugi wpisał się na listę strzelców oddając precyzyjny strzał po asyście Jonasza Hofmana i Patryka Wronki.

W trzeciej tercji przyszło goście po raz pierwszy graliw przewadze, gdyż na ławkę kar został odesłany Verveda. Gra w układzie 5 na 4 ułożyła się po myśli ekipy z Sanoka, akcję sfinalizował Nikołajewicz, oddając strzał z lewego bulika.Katowiczanie odpowiedzieli spokojną, kontrolowaną grą i regularnie testowali Filipa Świderskiego, który kilkukrotnie ratował swój zespół interwencjami. Wynik meczuw 53. minucie ustalił Jakub Hofman po świetnej pracy przy bandzie Maksymiliana Dawida.

688 dni i koniec! Fiński tercet Zagłębia rozstrzelał GieKSe

Hokeiści ECB Zagłębia Sosnowiec pokonali przed własną publicznością 3:0 GKS Katowice. Tym samym, przełamali trwający od 6 marca 2024 roku impas ligowych zmagań. Dyspozycją strzelecką imponowali fińscy stranieri, którzy zdobyli wszystkie bramki. Dzięki odniesionemu zwycięstwu podopieczni Matiasa Lehtonena przeskoczyli GKS Katowice w ligowej tabeli, meldując się na trzeciej lokacie.

Harmonogram spotkań stawia przed hokeistami Zagłębia Sosnowiec spore wyzwania. Domowy „dwumecz” przeciwko GKS-owi Katowice podopieczni Matiasa Lehtonena przerwą wyjazdowym spotkaniem z Unią Oświęcim, a po wszystkim czekać będzie sprawdzian w rywalizacji z mistrzem Polski. Dyspozycja sosnowieckiej drużyny w ostatnim czasie nie zbierała zbyt wysokich notowań w oczach kibiców, stąd ciężko o lepszą okazję do odkupienia win, niż długo wyczekiwane zwycięstwo ligowe przeciwko lokalnemu rywalowi. Choć początek spotkania przebiegał w naprawdę dobrym tempie, to obu drużynom do pełni szczęścia brakowało nieco argumentów pod bramką rywala. Otwarciu wyniku nie sprzyjały nawet dogodne okazję po błędach przeciwnika.

Każda kolejna minuta zdradzała nam, że decydująca o końcowym wyniku może być kwestia wyważenia pomiędzy twardą walką, a trzymaniem nerwów na wodzy. Dwuminutowe wykluczenia nie pozwoliły żadnej ze stron objąć upragnionego prowadzenia. Prawdziwych kłopotów hokeiści z Katowic nawabili się w 31. minucie. Karą meczu za atak w okolice głowy z gry został wykluczony Aleksi Varttinen, a jego koledzy musieli zmierzyć się z perspektywą pięciominutowej gry w osłabieniu. Naciskający coraz mocniej gospodarze zdołali w 34. minucie dopiąć swego. Najprzytomniej w podbramkowej naparzance odnalazł się Väinö Sirkiä, który z najbliższej odległości zdołał wbić krążek do bramki strzeżonej przez Eliassona. Zadania wybronienia reszty z pięciominutowego osłabienia nie ułatwił swojej drużynie Zack Hoffman, który chwilę po stracie bramki, został oddelegowany do odsiadywania dwuminutowego wykluczenia. Zespół trenera Lehtonena skrzętnie skorzystał z kolejnego prezentu, podwyższając prowadzenie w podwójnej przewadze. Atomowym uderzeniem popisał się Jere Jokinen. Ostatni akcent bramkowy zobaczyliśmy w 49. minucie. Jere-Matias Alanen w swoim stylu, ciężko pracował przed bramką rywala. Rosły napastnik zdołał przekierować krążek po wrzutce z okolic niebieskiej linii, tym samym ustanawiając wynik spotkania na 3:0.

Odniesione zwycięstwo nie tylko pozwoliło ekipie z Sosnowca po 688 dniach przełamać niemoc w rywalizacji przeciwko GieKSie, lecz również przeskoczyć lokalnego rywala w ligowej tabeli i zameldować się na trzeciej lokacie.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna kobiet

Demolka stołecznej drużyny

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami. 

Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę.  Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.

W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.

Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!

26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki:
Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice:
Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga