Dołącz do nas

Felietony Piłka nożna

Oceny za (nie)mecz

Avatar photo

Opublikowany

dnia

W związku z niecodzienną sytuacją, jaka spotkała fanatyków futbolu w Białymstoku, postanowiliśmy wraz z redaktorem Flifenem przygotować równie niecodzienne oceny, które prosimy traktować z lekkim przymrużeniem oka. MVP postanowiliśmy nagrodzić Rafała Góraka, który mimo emocji wykazał się klasą w krótkim, acz treściwym wywiadzie.

Kibice GieKSy (19,64) – 1022 osoby, w tym 10 z Zabrza i 6 kamratów z Banika. Z naszej redakcji wybrały się dwie osoby, mimo anomalii organizacyjnych starając się zapewnić jak najlepszą oprawę medialną (redaktor Shellu nie napisał jednak relacji meczowej, wszczynamy postępowanie dyscyplinarne!). Były machajki, flagi i doping jeszcze pół godziny po ogłoszeniu decyzji. 

Bałwan (4+) – Nasza drużyna postawiła na nietypowe ustawienie kul śnieżnych, odchodząc od sztampowego 3-częściowego projektu. Duży minus po stronie Jakuba Łukowskiego, który zwieńczyć dwie duże kule próbował mikroskopijną śnieżką: brakuje jeszcze ewidentnie zapoznania ze stylem taktycznym drużyny. Wszyscy dobrze wiemy, że to Bartosz Nowak zawsze wyciąga nas z tarapatów i tak też było tym razem – w mgnieniu oka oblepił malutką głowę dodatkową warstwą, czyniąc całość foremną i dostojną. Dbałością o zdrowie swych podopiecznych wykazał się jeden z naszych szkoleniowców, nakładając na nowego (i tymczasowego) kolegę śnieżną czapkę.

Rafał Górak (6-, MVP) – Wywiad w dobrym tonie, bez owijania w bawełnę i konkretnie, ale też bez niepotrzebnych docinek i oskarżeń. W krótkiej rozmowie przedstawił swoje argumenty, przybliżył zakulisowe rozmowy oraz postawił się na miejscu drużyny i kibiców. Przy mocno kontrowersyjnej atmosferze, buzujących emocjach na popularnym portalu „X” i marznących kibicach z Katowic udało mu się spełnić oczekiwania każdej ze stron. Rzucać obelgami potrafi każdy, a znaleźć odpowiednie słowa w niełatwej sytuacji – to dopiero świadczy o klasie oratorskiej. Bez echa za to nie może przejść nieodpowiedzialne odzienie – trenerze, to nie pogoda na bezrękawnik i paradowanie bez czapki!

Adrian Błąd (5) –  Kolejny słaby mecz naszej ikony, ani jednego udanego zagrania… A tak naprawdę to bardzo przytomne zachowanie – wyszedł na trybuny i podziękował wszystkim za przybycie, rzucił dumnie „jesteśmy zawsze w dwunastu” i zwrócił się do najmłodszych uczestników grupy wyjazdowej. Takie momenty zostają na dłużej w pamięci.

Pogoda (2-) – Rankiem naszego redakcyjnego smerfa podróżnika, który już od wielu godzin przeprowadzał rekonesans tamtejszych rejonów, przywitał delikatny szron. I przed meczem, i po meczu cała nasza eskapada uświadczyć mogła dość delikatnej zimy. Jedynie na czas spotkania futbolowi bogowie postanowili konfetti uhonorować bandę zakapiorów, prawdopodobnie nie przewidując konsekwencji swoich czynów. A może chcieli już wyjechać na ferie świąteczne i obejrzeć szlagier w styczniu?

Metoda łopatowania (6-) – Powiedzieć, że gospodarze zrobili wszystko, aby odśnieżyć boisko, to jakby stwierdzić, że sędzia Frankowski jest szeroko lubiany wśród grona kibiców Ekstraklasy – ktoś mógłby się z takim stwierdzeniem nie zgodzić. Zaangażowanie i oddanie sprawie trzeba jednak oddać anonimowemu bohaterowi krótkiego filmiku, walczącemu przeciw złym warunkom atmosferycznym z całych sił. Jakby ktoś jeszcze biedakowi powiedział, w którą stronę się zgarnia śnieg…

Pszczoło-szerszeń (3) – Nie dość, że pogoda skandynawska, to jeszcze murawę zaatakował monstrualny owad. Lata ewolucji widocznie pozwoliły tym stworzeniom na dostosowanie się do panujących wokół warunków zimą… A teraz lekko poważniej. Oprócz oczywistego znaczenia, jakim jest znak rozpoznawczy drużyny, drugą definicją słowa w słowniku PWN ‘maskotka’ jest: “rzecz lub osoba mająca przynosić komuś szczęście”. Wykonanie jest misterne i przez to przyciąga wzrok, jednak mało jest to maskotkowa kreacja.

Reakcja klubu (5) – Koszulki piłkarzy mogły choć trochę osłodzić wyjazd najmłodszym, a bilety na Puchar Polski stanowią solidną rekompensatę dla wyjazdowiczów. Klub na bieżąco informował o wszystkim za pomocą dostępnych mu kanałów, o co często przecież słychać było w innych sytuacjach zarzuty w Katowicach, przekazał także podziękowania dla swoich fanów. Pieniędzy i czasu przeznaczonych na cały wyjazd to niestety nie zwróci, lecz ociepla to chłodne wspomnienia z tego wyjazdu.

Adrian Siemieniec (3-) – Troska o zdrowie piłkarzy jest oczywiście kompletnie zrozumiała, a i nie skłamał, gdy stwierdził, że wynik byłby bardziej przypadkowy niż przy standardowych warunkach. Nie udał mu się jednak kompletnie blef o braku korzyści w przełożeniu tego spotkania pod kątem całego terminarza. Jagiellonia miała do rozegrania osiem spotkań w cztery tygodnie, teraz zostało jej siedem starć, a raczej sam trener spodziewał się, że spotkanie nie zostanie wciśnięte nigdzie w grudniu. 

Podejście gospodarzy (1) – Zarówno przez kamery Canal+, jak i z relacji będących na miejscu nieszczęśników można było wyciągnąć wnioski, że nie zostało podjętych za dużo kroków w stronę poprawienia stanu murawy. Prezes Stadionu Miejskiego w Białymstoku przyznał, że gotowych do odśnieżania było aż… 7 osób z ich ramienia. W dodatku były one gotowe do działania w wypadku podjęcia już decyzji o rozegraniu meczu. Nie jesteśmy pewni, czy to powinno działać w tej kolejności. 

Sędzia Wojciech Myć (bez oceny) – Decyzja o odwołaniu meczu, patrząc na historycznie rozgrywane spotkania, była co najmniej kontrowersyjna. Wszak mnóstwo osób będących na miejscu zaprzeczała, jakoby śnieżyca była aż tak dokuczliwa. Dodatkowo niedługo po ostatecznym odwołaniu starcia, śnieg przestał nawiedzać murawę. Może decyzja była odrobinę zbyt pospieszna?

Usuwanie śladów z tego meczu przez Canal+ (1) – Usunięty został zapis otoczki nie-meczowej z platformy, z social mediów zniknęły także wywiady z trenerami. Całość wypowiedzi szkoleniowców i tak można znaleźć na różnych portalach, a usuwanie filmików z wypowiedziami po odwołanym meczu jest stratą dla wszystkich fanów historii Ekstraklasy, wszak taka sytuacja nie ma miejsca co kolejkę. Realizator wpadł także na ciekawy pomysł przedstawiania w trakcie spotkania białych napisów na tle białego boiska. Ci, co widzieli to na ekranach, wiedzą, jak to wyszło, a ci, którzy mieli przyjemność tego nie widzieć, mogą sobie to łatwo wyobrazić. 

Grzegorz Krychowiak (6) – Bez kartki.

1 Komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

1 Komentarz

  1. Avatar photo

    Kolo

    25 listopada 2025 at 11:32

    „Dbałością o zdrowie swych podopiecznych wykazał się jeden z naszych szkoleniowców, nakładając na nowego (i tymczasowego) kolegę śnieżną czapkę.” – no, ja bym nałożył jeszcze czapkę Gieksy, albo przynajmniej szal, byłoby nas wtedy 1023!

    A filmik z odśnieżaniem cudny :)))

    „Były one (służby) gotowe do działania w wypadku podjęcia już decyzji o rozegraniu meczu. Nie jesteśmy pewni, czy to powinno działać w tej kolejności.” – zgadzam się, że to kuriozalne tłumaczenie. Jestem przekonany, że Jaga cwaniacko wykorzystała pogodę i celowo nie zrobiła wszystkiego, co było można. Górak elegancko wspomniał o tym w wywiadzie.
    Zobaczymy, czy tak będą odwoływać szpile w PK, jak spadnie trochę śniegu.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna kobiet

Demolka stołecznej drużyny

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami. 

Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę.  Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.

W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.

Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!

26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki:
Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice:
Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga