Piłka nożna
Opinie po STS Pucharze Polski
GKS Katowice pokonał ŁKS Łódź 2:1 w 1/16 STS Pucharze Polski i po dziesięciu latach awansował do 1/8. Zapraszamy do zapoznania się z wybranymi opiniami kibiców.
X (dawniej Twitter)
osqarek @osqarek
Niewytłumaczalne jest, że przy tylu zajebistych sytuacjach drżeliśmy do końca o wygraną i padliśmy na ostatnie 20 minut. Dużo to mówi, ile dla tej drużyny znaczą Pan Piłkarz Bartosz Nowak i Marcin Wasielewski. W PP gramy dalej, a z Bruk-Betem TYLKO zwycięstwo.
Tajny Ajent@marckry
Naprawdę bardzo dobry mecz do tej 80 minuty. Szkoda niewykorzystanych sytuacji, bo końcówka nie musiała być taka nerwowa
Gregg@gregg6493
Czy u nas zawsze musi być horror. Skuteczność to u nas leży i kwiczy. Ten mecz pokazał, kto aspiruje do pierwszej jedenastki, a kto na pewno nie powinien się tam znaleźć.
rafciooo@Rafa57288203
Szkoda braku czystego konta i tak słabej skuteczności. Za dużo nonszalancji w naszej grze, zamiast szybko zamknąć ten mecz. Ale brawo. Mamy kolejną rundę i oby po zwycięstwo też w piątek
Rafał Dąbrowski
Razi fatalna nieskuteczność w ataku oraz cofnięcie się i oddanie piłki przeciwnikowi po stracie bramki, cieszy poziom gry, który był zdecydowanie wyższy w stosunku do ŁKS.
Mateusz Cieniawa
Jakość zdecydowana po naszej stronie od 80 minuty po zejściu kluczowych piłkarzy troszkę się to posypało, ale ogólnie kto będzie o tym pamiętał ważne, że utrzymaliśmy zwycięstwo.
PJoter Pjoterowski
Panowie jakby naprawić błędy w ataku to wynik byłby wyższy, akcje świetne tylko jeszcze wykończenie. Ogólnie Super. Ino GieKSa.
Andrzej Kochanek
Tak do 70 minuty było dobrze rezerwowi oprócz jednego zawodnika grali dobrze smuci mnie lekceważenie przy strzałach sam na sam Szkurina nie powinien się tak zachowywać. Widać już zmęczenie obrońcy i jego źle ustawiania się przez to wpada samobój powinien trochę odpocząć, ale nie mamy zastępcy na jego miejsce. I niepotrzebne oddawanie terenu przeciwnej drużynie.
Zichał Mając
Mecz przez 65 minut… Coś pięknego. Akcje, podania, zagrania, prędkość, rozegranie.
No ale po zmianach wszystko siadło…
W sumie strzeliliśmy 3 bramki także powinniśmy się cieszyć.
Forum
Szwedzik
Ja tam mam odczucie, że zagraliśmy z dramatycznie słabym zespołem, który dał dwa prezenty po ogromnych błędach a nasza patologiczna nieskuteczność doprowadziła, że ŁKS zauważył, że jednak to ten ekstraklasowy zespół też jest beznadziejny i wystarczy się im postawić, nagle to oni wyglądali lepiej. Jak Nas przycisnęli to z połowy nie dało się wyjść.
Selo
To, że ten mecz nie skończył się 4:0 tylko rozpaczliwym bronieniem 2:1 to kryminał. Tak dobrze wejść w mecz i nie
Móc trafić przeciwnikowi, który tylko patrzy jak go mijasz…
BuryBRW
Większość meczu bardzo dobrze poza skutecznością. Dobrze by było strzelić trzeciego gola, bo może nie byłoby później tej nerwówki. Przyjemnie się ogląda Wędrychowskiego z piłką przy nodze, szkoda, że nie ustrzelił dzisiaj. Nowak to jest klasa, ale o tym już wszyscy wiedzą. Chyba po zmianach tak siedliśmy, a po straconym golu już mocna panika się zaczęła.
Robimy awans do 1/8 pomimo stosunkowo trudnych rywali w początkowych rundach porównując do wielu sezonów z ostatnich lat. Fajnie by było trafić na kogoś słabego w kolejnej rundzie i dla odmiany zagrać taki mecz formalność — ale tym razem w przeciwieństwie do takich Skierniewic to wykorzystać.
Czacha
Brawo GKS! Bardzo dobry mecz, szkoda niewykorzystanych szans i przypadkowej, nerwowej końcówki. Marcel bardzo dobra gra, ale znów bez udziału przy golu, szkoda. Liczę ze jeszcze wystrzeli z formą.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Najnowsze komentarze