Piłka nożna
Górak: Gdybym miał tylko cierpieć, nie byłym sobą
Po meczu GKS Katowice – Lech Poznań wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Rafał Górak i Nils Frederiksen. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji prasowej.
Nils Frederiksen (trener Lecha Poznań):
Zwycięstwo jest zawsze ważne i cieszy szczególnie, zwłaszcza jeśli udajemy się na przerwę reprezentacyjną. Czasem wygrywamy w sposób przekonujący, ale dzisiaj tak nie było. Graliśmy z dobrym przeciwnikiem, który jest jakościowy. Szczególnie dobrze wyglądali w pressingu, co powodowało nasze problemy, ale w końcówce rywale ryzykowali, co poskutkowało kilkoma naszymi szansami, które mogliśmy wykorzystać i zamknąć mecz. Ogólnie oceniam mecz jako bardzo wyrównany. My byliśmy dzisiaj bardziej skuteczni i efektywni od przeciwnika i dlatego wygraliśmy.
Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Trudno pogodzić się z taką porażką, po takim spotkaniu, szczególnie z Mistrzem Polski. Ciężko nam z tym, zwłaszcza po takim meczu. Przez większość meczu kontrolowaliśmy grę, byliśmy zespołem, który swoim pomysłem i grą pressingiem powodował, że Lech miał ogromne problemy, aby z tego pressingu wyjść. Stworzyliśmy na tyle sytuacji, że powinniśmy zdobyć choć jedną bramkę, to jest jednak sól piłki i rzecz najważniejsza. Z drugiej strony należy oddać zawodnikom, że grali bardzo dobrze, jestem pełen – może nie podziwu – ale zadowolenia z tego, jak realizowaliśmy pomysł na mecz i w jaki sposób, chcieliśmy z Lechem wygrać. Trzeba przyjąć tę porażkę, trzeba dalej ciągle i konsekwentnie pracować z zespołem, bo dzisiaj każdy z tych nowych zawodników wygląda coraz lepiej i ta nasza zespołowość, która jest tak istotna w GKS Katowice, zazębi się na tyle, że punkty zaczną do nas przybywać. Gdybym miał tylko cierpieć, to nie byłbym sobą. Widzę bardzo dużo dobrych i optymistycznych rzeczy i nie zamierzam spuszczać głowy i być tylko i wyłącznie smutnym. Nie jest to łatwe grać dobry mecz i przegrywać z zespołem, który jest Mistrzem Polski. Trzeba to wziąć na klatę i pracować dalej.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Hhh
5 października 2025 at 21:05
Pierdolnie …punkty zaczną przybywać ale w przyszłym sezonie po meczu z dzbanami , Opolem czy smierdzielami
tomek
5 października 2025 at 21:12
Górak wypierdalaj filozofie
Boelk
6 października 2025 at 09:51
burak ty juz skoncz cierpiec i daj tez kibicom radosc zeby przestali prze ciebie cierpeic,,,a moze trzeba bardziej dosadnie skorumpowana przez miasto gnido przyspawana do stolka ..w kazdym normalnie zarzadzanym klubie bys byl juz 4 lata temu zwolniony a awans wywalczony i dobra gra w tamtym sezonie to na pewno nie zaslzga twoja tylko pilkarzy ktorzy sami grali nie patrzac na twoje porady…jaki zawodnik zakupiony przez ciebie sie rozwinal??? Repka to chlop z jajami i widzac ten brak ambicji po prostu poszedl do takiej dziury jak czestochowa,Nowak gra jak ma checi pytanie gdzie reszta twoich pomyslow??? bramkarze?? Kudla slaby ale o tym sie mowi od lat ze to nie chlop na extraklase a to co wyprawia ten talen Straczek to kpina z klubu…skad wyscie tego chlopaka sciagnele????? ten chlopak przy tym co pokazuje nie nadaje sie do ligi juniorow nie mowiac o 1 lidze…na temat reszty szkoda pisac…ten Bosch Holeneder to wyscie go sciagneli bo ma nazwisko z markowego sprzetu?????przeciez mysmy wczoraj w 10 grali a ty burak nie reagujesz i chlop dogrywa spotkanie to jest sabotaz druzyny i szatni trzymac takiegi kolesia na boisku ktory nie wie gdzie jest….
KPINA z KIBICÓW
6 października 2025 at 14:52
Panie Burak czas by cię rynek zweryfikował. Masz ciepłą posadkę za dobrą kasę i głupoty opowiadasz. Prawda jednak jest taka że to ty odpowiadasz za wyniki a one są katastrofalne wręcz. Bramkarza nie masz. Obrona tylko z nazwy z przodu jak nie ma zrelaka to nic się nie dzieje. Transfery dramat. Sam fakt ze zakontraktowałeś bukse i rosołka powinien spowodować twoje natychmiastowe zwolnienie. Reszta zaciągu też za wiele lepsza nie jest. Najzabawniejsze jest jednak to że ci zawodnicy przy tobie mają regres. Jeszcze w zeszłym sezonie dawali radę a teraz co. Odejście repki i bergiera tego nie tłumaczy. Zamiast sciągnąć dwóch trzech jakościowych zawodników to mamy zaciąg miernot nie chcianych gdzie indziej.
Lopez
7 października 2025 at 05:16
Chopoki, dajecie mu ekstra bromkorza Courtoisa, na skrzydło Dembelaka w napadzie Lewego i Malcie Majstra i nie tylko i Górak jest geniuszem.