Piłka nożna
Lech daje radę, mimo kontuzji
Komplementowany, za czwartkowy występ w Lidze Konferencji przeciwko Rapidowi Wiedeń, Lech Poznań zmierzy się w niedzielę w Katowicach z GieKSą. Kolejorz pokonał Austriaków 4:1. Po pierwszej rundzie spotkań w Lidze Konferencji KKS zajmuje czwartą lokatę w tabeli.
W PKO BP Ekstraklasie drużyna z Poznania zajmuje siódmą pozycję w tabeli ze stratą czterech punktów do liderującego Górnika, przy rozegranym jednym meczu mniej. Bilans spotkań 4-3-2, bramki 17-16. Na wyjeździe, Lech razem z Jagiellonią nie zaznał jeszcze porażki, dwa mecze wygrał i jeden zremisował, bramki na wyraźniejszy „plus” 8-5. W swoim pierwszym wyjazdowym meczu Lech pokonał po szalonym spotkaniu Lechię 4:3. Po pierwszej połowie wydawało się, że Mistrz Polski przegra kolejne ligowe spotkanie, zespół przegrywał 0:2. W przerwie musiało paść w szatni Kolejorza parę męskich słów i w 64 minucie goście prowadzili 3:2. Parę minut później podwyższył wynik najskuteczniejszy strzelec niebiesko-białych Mikael Ishak. W końcówce spotkania Lechia zdobyła kontaktowego gola, ale na więcej nie starczyło już czasu. Na następne spotkanie wyjazdowe Lech udał się do Niecieczy. KKS wygrał 2:0 (1:0). Mecz toczył się z przewagą gości, bohaterem spotkania został Mikael Ishak, który zdobył obie bramki. Okazji do zdobycia gola z jednej i drugiej strony nie brakowało, ale dobrą postawą wykazali się bramkarze. W ostatnim swoim spotkaniu wyjazdowym Lech zmierzył się z innym pucharowiczem – Rakowem. Mecz zakończył się remisem 2:2, ale Kolejorz prowadził do przerwy 2:0. Kolejny „szalony” mecz w którym wziął udział KKS – oprócz czterech bramek strzelonych, tyle samo zostało nie uznanych, dodatkowo czerwoną kartkę za brutalny faul otrzymał Luis Palma. Okazji do strzelenia bramki nie brakowało z obu stron.
Od maja ubiegłego roku trenerem Lecha jest Niels Frederiksen, który już w pierwszym roku pracy w Poznaniu zdobył tytuł Mistrza Polski. Duńczyk ma 55 lat, a do tej pory prowadził drużyny z Danii: Esbjerg fB, młodzieżowe reprezentacje tego kraju (U-20 i U-21) i Bröndby IF. Z Bröndby Frederiksen zdobył mistrzostwo Danii i po latach wprowadził zespół do fazy grupowej Ligii Europy. O celach, które stawia przed Lechem, mówił przed sezonem:
„Zdobyliśmy mistrzostwo i bez wątpienia był to znakomity sezon w naszym wykonaniu. Mamy duże ambicje i na pewno nie zamierzamy teraz się położyć. Chcielibyśmy kontynuować dobrą grę w ekstraklasie, obronić tytuł, ale mamy też nowe wyzwania.
[…] W ubiegłym sezonie bardzo szybko odpadliśmy z Pucharu Polski i chcemy teraz zdecydowanie poprawić wynik w tych rozgrywkach”.
Lech strzelił przeciwnikom w PKO BP Ekstraklasie 17 goli – jest to trzeci najlepszy wynik (po Zagłębiu i Lechii), wspólnie z Cracovią i Radomiakiem. Pod względem straconych bramek jest gorzej: Kolejorz zajmuje szóstą lokatę od dołu. Na czele snajperów prym wiodą obcokrajowcy: Mikael Ishak (jeden z trzech najskuteczniejszych strzelców w lidze) z sześcioma trafieniami, Luis Palma z trzema oraz Leo Bengtsson z dwiema bramkami. Na liście najdokładniej podających prowadzą: Joel Pereira z trzema oraz Luis Palma i Filip Jagiełło po dwa ostatnie podania.
W meczu z GieKSą nie zobaczymy wspomnianego Luisa Palma (kara za czerwoną kartkę w meczu z Rakowem) oraz leczących kontuzje Ali Gholizadeh, Daniela Håkans i Patrika Walemark. Nie zobaczymy również Radosława Murawskiego, który od kwietnia leczy kontuzję, a parę dni temu przeszedł drugą operację.
W drużynie Lecha występuje dwóch piłkarzy, którzy wcześniej występowali w GieKSie. Są to Bartosz Mrozek i Antoni Kozubal.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Bronek
5 października 2025 at 10:19
„Nie zobaczymy również Rafała Murawskigo, który od kwietnia leczy kontuzję, a parę dni temu przeszedł drugą operację.”
Całość przeczytasz na: https://gieksa.pl/lech-daje-rade-mimo-brakow-kadrowych/
Rafał Murawski ma już 43 lata więc nie dziwne, że go nie zobaczymy chyba że w drużynie oldboy za jakiś czas.
Witek
6 października 2025 at 09:57
Omyłka: chodzi o Radosława