Piłka nożna
Niedziela na Śląsku
Po ostatniej kolejce wszystkie ekipy (poza Piastem Gliwice) rozegrały ponad połowę spotkań w rundzie. Co nas czeka w jedenastej kolejce Ekstraklasy?
Piątkowym wieczorem kolejkę rozpocznie Lechia Gdańsk, która nie powinna znajdować się w Ekstraklasie. Dla Wisły Płock będzie to pierwszy wyjazd od ponad miesiąca. Pogoń Szczecin kończy beztrenerski epizod – nowym szkoleniowcem Portowców został Thomas Thomasberg. Duńczyk trenował wcześniej FC Midtjylland, na którego czele zdobył mistrzostwo Danii w sezonie 2023/2024. Piastowi w zeszłym tygodniu rozgrywkowym udało się pierwszy wygrać, a teraz stoi przed nimi szansa na ucieczkę z ostatniego miejsca w tabeli. Trener Max Molder w Szczecinie nie będzie miał do dyspozycji Adriana Dalmau, wykluczonego za bezpośrednią czerwoną kartkę.
Weekend zainaugurują mecze drużyn środka tabeli. Starcie między Termalicą Bruk-Bet Niecieczą a Widzewem Łódź nie ma zdecydowanego faworyta. Widzewiacy, mimo zmiany trenera, dalej nie potrafią zdobyć punktu na wyjeździe. Drugi mecz średniaków odbędzie się w Radomiu, gdzie Radomiak podejmie Zagłębie Lubin. Ciężko przez gardło przechodzą te słowa, ale liczby nie kłamią – Zagłębie Leszka Ojrzyńskiego jest aktualnie najbardziej bramkostrzelną drużyną w lidze. Arka Gdynia nie ma ostatnio najlepszego czasu w lidze. Teraz, mimo przewagi swojego stadionu, czeka ich ciężkie zadanie – podejmą wicelidera. Cracovia traci do pierwszego miejsca tylko punktu, a w dodatku ma zaległe spotkanie.
Cztery pozostałe spotkania odbędą się w niedzielę. Południe umili starcie Jagiellonii Białystok, będącej po udanej inauguracji tegorocznej Ligi Konferencji, oraz kandydata na zaskoczenie sezonu, czyli Koronie Kielce, mającej aktualnie tyle samo punktów co Jaga. Raków Częstochowa z Motorem zagra w swoim domu, w przeciwieństwie do meczów w Europie, które rozgrywa w Sosnowcu. Wieczorem kibice na Górnym Śląsku będą mieli okazję zaliczyć dublet – najpierw w Katowicach GieKSa podejmie Lecha Poznań, a w ostatnim pojedynku kolejki Górnik Zabrze zmierzy się u siebie z Legią Warszawa.
Piątek (3 października):
Lechia Gdańsk (18.) – (5.) Wisła Płock | 18:oo (Canal+ Sport 3, Canal + Sport 5)
Pogoń Szczecin (13.) – (17.) Piast Gliwice | 20:30 (Canal+ Sport 3, Canal + Sport 5, Canal+ 4K)
Sobota (4 października):
Bruk-Bet Termalica Nieciecza (14.) – (12.) Widzew Łódź | 14:45 (Canal+ Sport 3)
Radomiak Radom (9.) – (8.) Zagłębie Lubin | 17:30 (Canal+ Sport 3)
Arka Gdynia (15.) – (2.) Cracovia | 20:15 (Canal+ Sport 3, Canal+ 4K)
Niedziela (5 października):
Jagiellonia Białystok (4.) – (3.) Korona Kielce | 12:15 (Canal+ Sport 3, Canal+ 360)
Raków Częstochowa (11.) – (10.) Motor Lublin | 14:45 (Canal+ Sport 3)
GKS Katowice (16.) – (7.) Lech Poznań | 17:30 (Canal+ Sport 3, Canal+ Premium, TVP Sport)
Górnik Zabrze (1.) – (6.) Legia Warszawa | 20:15 (Canal+ Sport 3, Canal+ 4K)
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Najnowsze komentarze