Piłka nożna
Opinie z social mediów po Wiśle
GKS Katowice wygrał z Wisłą Płock w pierwszej rundzie Pucharu Polski. Zapraszam do zapoznania się z wybranymi opiniami kibiców.
X (dawniej Twitter)
Kazimierz Kordecki @Kazimierz19900
,,Miał ten mecz klimat, którego mi od czasów B1 brakowało. Panie @Nowyy27
to był zaszczyt być dziś świadkiem takich wydarzeń na boisku. Teraz w piątek im poprawić! Brawo dla wszystkich obecnych dziś na stadionie i brawo drużyna! Puchar Polski znowu będzie nasz!”.
Arek @Arek_Bwl
,,Brawo dla tych na boisku, jak i dla tych na trybunach, którzy wierzą w chłopaków”.
Mody Jason@ModyKoza
,,Bartosz Nowak on Fire. Bramka 90+ podniosła ciśnienie jak sam skurwiel. Ale prawidłowa reakcja zespołu w dogrywce. Nie taki straszna ta Petra jak ja malują kiedy dostają 4 do plecaka a w lidze stracili tylko 5! W piątek zagrać z taką werwą I zaangażowaniem a będzie ok”.
Michał Żbik
,,Według mnie rywalizacja w składzie musi być ci, co dobrze zagrali powinni więcej szans dostawać a starzy wyjadacze czasem odpocząć na ławce, bo wskazana jest konkurencja. Boję się, że w piątek wrócą ustawienia fabryczne w składzie i będzie hu.nia w meczu tylko, fajnie by było, żebym się mylił zobaczymy do piątku tylko GieKSa”.
Kamil Kamil
,,Nadspodziewanie dobrze, choć poprzeczka z oczekiwaniami zawieszona jest bardzo nisko po wybitnym okienku transferowym. Puchar Polski też nie utrzyma nam automatycznie ligi”.
FaCet DrąGal
,,Emocjonalny rollercoaster”.
EM Sat
,,Dobrze wykonane zadanie, temat pucharu, na razie, zamknięty. Teraz najważniejszy każdy kolejny mecz ligowy, później znów puchar… i tak do maja”.
Forum
19mózG64
,, Przy tej drugiej bramce Płocka Strączek chyba był zasłonięty i piłka przeleciała koło jego ręki, tak z perspektywy Blaszoka kojarzę, chyba że pomyliłem akcję… ale miał też kilka udanych wyjść, jakby zdawał się być bardziej ruchliwy, a nie przyspawany do linii bramkowej.
Ja bym nie był taki pewny co Rafał wymyśli na ligę-przecież zwycięskiego składu się nie zmienia, aczkolwiek dziś był „tylko” remis”.
Fuhrer
,, Super, że gramy dalej. Mam nadzieję, że ten mecz pozytywnie wpłynie też na nasz mental w lidze. Debiutancki gol Szkurina – wykorzystał to podanie Kowalczyka (?) tak jak powinien to zrobić właśnie rasowy napastnik. Całkiem dobry mecz Klemenza – wygrywał sporo główek w różnych rejonach boiska. Strączek ma u mnie, póki co małą taryfę ulgową — to był jego pierwszy mecz od roku, do tego deszcz i mokra piłka (mógł nie czuć się jeszcze zbyt pewnie). Przy pierwszej bramce chyba bez szans, przy drugiej mógł się lepiej zachować, ale tak jak pisałem wyżej mógł obawiać się łapania tej mokrej piłki. Do tego parę nerwowych zachowań Strączka, ale i szczególnie na początku Kuuska. No cóż, drużyna, która straciła w 10 meczach 22 bramki będzie grać w defensywie nerwowo. Nowak absolutny TOP! Jeśli utrzyma tą formę, to może wykręcić swój najlepszy sezon w karierze. Za trzy dni mega ważny mecz w Płocku. Oby były tam 3 punkty, a zacznie się robić dobrze”.
Terror
,, Shkuryn, Bosch, Nowak i Kowalczyk dzisiaj topka, fajny mecz, bo prócz wyniki widać było źe jest próba zmiany taktyki, a nie wystawianie eksperymentalnego składu. Światełko w tunelu jest.
Rosołek dramat, chop się kompletnie nie nadaje na 9, on musi grać lekko z tyłu to wtedy coś tam pokazuje prócz bezsensownego biegania”.
Selo
,, Trochę osłody po tym wszystkim, ale do optymizmu mi daleko. Ważniejszy mecz w piątek”.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Najnowsze komentarze