Piłka nożna
Górak: Potrzeba więcej błysku z przodu
Po meczu Widzewa z GieKSą odbyła się tradycyjna prasowa, podczas której wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Żelijko Sopić i Rafał Górak. Poniżej główne wypowiedzi trenerów, a na samym dole cała konferencja prasowa w wersji audio.
Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Gratulacje dla gospodarzy za zwycięstwo. Przyjmujemy tę porażkę ze zrozumieniem. Moje wrażenia na gorąco są takie, że sporo złości we mnie jest. Bo 3:0, jak by się spojrzało tylko na wynik, świadczy o wysokiej porażce i nie ma dwóch zdań. Ale początek meczu, który chcieliśmy zagrać na swoich warunkach, to do momentu straty bramki ten mecz był grany tak, jak byśmy sobie zakładali. Potrzeba jednak mieć więcej błysku z przodu, stwarzać sobie więcej sytuacji, które by były takie, że można je sfinalizować. Czekaliśmy na te sytuacje, wydawało się, że one będą, ale kontra Widzewa zakończyła się bramką. Druga połowa to czekanie Widzewa na nasze ataki, dość długo to trwało, było to rwane i szarpane. Mieliśmy sytuację czystą na wyrównanie wyniku, ale jej nie wykorzystaliśmy. Widzew czekał cierpliwie do końca i zdobył kolejne dwie bramki z kontrataku. Także kwestia mojego poczucia sportowej złości jest ogromna. Muszę spokojnie ten mecz przeanalizować i zobaczyć, aby jak najbardziej pomóc zespołowi, aby następne spotkanie było na większej jakości i nie zakończyło się podobnie jak dzisiaj. Na pewno wiele pracy przed nami, mamy zespół troszeczkę przebudowany, brakuje nam trochę jakości, ale ona zawsze była budowana cierpliwością, powtarzalnością i odpowiedzialnością zawodników. Mam nadzieję, że każde najbliższe nasze spotkanie będzie progresem, bo potencjał tej drużyny jest. Natomiast wiadomo, że jak się przegrywa 0:3, te główki na dół lecą. Ale to jest moja rola, jestem przecież trenerem i zrobię wszystko, aby zawodnicy dobrze zareagowali i byli gotowi do następnego spotkania.
Żelijko Sopić (trener Widzewa Łódź):
Po meczu, gdy wygrywasz 3:0, wszystko wydaje się łatwe. Ale mieliśmy trochę problemów, niektórzy zawodnicy nie byli na 100% gotowi, jak Bergi, który nie trenował do przedednia meczu, ale chciał grać. Kozlovksy doznał też poważnej kontuzji, ale zdobyliśmy trzy punkty. Pierwszy raz w karierze zmieniam trzech zawodników z powodu kontuzji. Na meczu była niesamowita atmosfera. Drużyna dała z siebie wszystko, ale nie byliśmy w grze przez pierwsze 15 minut. Musimy to przeanalizować, dlaczego nie zaczęliśmy grać od pierwszej minuty.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Alior Bank
2 sierpnia 2025 at 21:27
Prezes z urzędu miejskiego
Transfery na plus
W przyszłym roku… 1 liga
Boelk
2 sierpnia 2025 at 22:23
i zaczyna sie pierdolenie treneira ,schecie sie ztrzymac to trzeba juz zwalniac tego kolesia po rundzie bedzie za pozno na odrabianie strat inne druzyny pumktuja solidnie a my jestesmy kandydat do spadku nr 1 na dzien dzisiejszy mecz z rakowem bardzo slaby ,z lubinem szczesliwy remis chod 2 polowa calkiem dobra na slabym widzewie kompletnie nic to z kim my mamy punktowac???
Winetou
4 sierpnia 2025 at 20:34
BOELK, gdybyś raczył zauważyć to Widzew też jest w przebudowie a czy był słaby?czy ja wiem? żeby nie było jestem kibicem Widzewa i nie chcę się nad nikim pastwić, przerabialiśmy to w Łodzi przez ostatnie lata i wiem co czujesz, miałem to samo, drżałem o utrzymanie w EX,jedno co mogę Ci powiedzieć to że po chudych meczach przyjdą zwycięstwa, życzę tego Tobie i kibicom Gieksy, zasługujecie na bycie w EX,a co do meczu to obiektywnie Widzew pokazał jak się gra w piłkę aczkolwiek jeszcze to nie jest to co powinno być, brakuje zgrania ale to przyjdzie z czasem, pozdrawiam kibiców GKS
Maks
2 sierpnia 2025 at 22:58
W trybie pilnym potrzeba dobrych bramkostrzelnych napastników i do drugiej lini , lepiej dmuchać na zimne póki jeszcze czas
Afera
3 sierpnia 2025 at 09:41
20 długich lat czekania na Ekstraklase,i my robimy do ataku takie transfery,no na Boga pobudka,nie można tak długiego oczekiwania spierdolić w dwa lata,jeszcze nie jest za późno na wzmocnienie zespołu bo inaczej będziemy przeżywać horror na koniec sezonu.