Piłka nożna
Opinie z social mediów #6 – Lubin
GKS nie przywiózł punktów z Lubina, mimo że przez niemal całe spotkanie dominował. Wybrane opinie i komentarze kibiców poniżej.
X (dawniej Twitter)
Kazimierz Kordecki @Kazimierz19900
„Beniaminkowe frycowe zapłacone. Sztuką było przegrać ten mecz,ale się udało. Jak się nie strzela to się właśnie w taki sposób przegrywa. Takie mecze będą się zdarzały jeszcze. Dzięki za walkę I za dwa tygodnie rozjechać Widzew! ”
Artur Kamiński @ArturKaminski7
„Dokładne tego się spodziewałem mecz tak jak z Rakowem…do wygrania a przegrany. Taka jest kara za brak skuteczności. No cóż bywa. Moje jedyne zastrzeżenia to zmiany. Myślę że były za późno i nie właściwe.”
Acid @OlegKostoglotow
„Szkoda, bo Zagłębie cienkie i było do ogrania. Zabrakło konkretnego yebnięcia pod ich bramką, bo strzelaliśmy bardzo anemiczne. Rozczarowanie, ale nadal grajmy swoje.”
Maciej @MGrubacinsky
„Frajerstwo. Daremny przeciwnik, gówno grał przez cały mecz. Nawet 0-0 byłoby zwyczajną stratą punktów. Najsłabszy przeciwnik w tym sezonie, mający jednego kumatego zawodnika. Brakło skuteczności i spokoju z tyłu, żeby nie dać się zaskoczyć. Zwyczajnie szkoda”
Tomasz Kuśpik
„Gieksa lepsza, Zagłębie momentami nie istniało… ale punktów to nie dało… liczy się to co w sieci… Przydałby się jeszcze super snajper, co wykorzysta stworzone sytuacje.”
Marian Kalamala
„Panowie, byliście lepsi. Dzięki za walkę”
Grzegorz Kula
„Szkoda tych punktów bo byliśmy lepsi. Cała GieKSa razem”
Mateusz Helbin
„Gra ładna dla oka, ale co z tego jak po raz kolejny nie ma wykończenia…”
Tomasz Michalik
„Z taka gra jestem spokojny o nasze wyniki.”
Forum
wojtekbezportek
„Szkoda, mega szkoda. Frycowe bieniaminkowe zapłacone, przyszłość nam te punkty odda. Byliśmy zdecydowanie lepsi. Śmieszy mnie to pisanie, że Zagłębie słabe, to nasza gra przez 90% meczu na nic im nie pozwalała.[…]”
Fuhrer
„Dobry mecz w naszym wykonaniu, ale jeśli nie potrafimy takiego meczu wygrać, to musimy go przynajmniej zremisować. Ta porażka naprawdę boli, bo nie musiało jej być, a nawet nie powinno jej być. Mimo wszystko uważam, że z taką grą (ale lepszą skutecznością) zdobędziemy jeszcze dużo punktów w tej lidze.”
Toczmek89
„Boli ta porażka i choć wiadomo, że trudno być obiektywnym, oglądam powtórki i Arak jest popychany, widać dwie ręce na plecach. Nie wiem dlaczego var to olał, może mieli inne ujęcie, którego nie pokazali w transmisji i było coś widać więcej. Wasielewski i jego interwencje powinny dawać nam kopa, dla tego gościa nie ma sytuacji niemożliwych, coś pięknego.”
rajan1984
„Nawet gdy przegrywamy taka GieKSe chce ogladac .”
Addie96
„Remis byłby niedosytem, ale taka gra będzie dawać punkty, w końcu to też nie jest tak, że w Gliwicach punkt był w pełni zasłużony, bo Piast mógł tam spokojnie wygrać. Z Jagą był perfekcyjny pressing, wczoraj bardzo dobrze zaprezentowaliśmy się w wyprowadzeniu piłki od własnej bramki i bardzo dobrze, że nie jesteśmy drużyną jednego sposobu grania. Tak jak zwrócił uwagę Górak na konferencji – zabrakło konkretów w ostatniej tercji, często po naprawdę świetnej akcji na koniec piłka szła do boku, a tam już się kończyło dośrodkowaniem, z którego nic nie wychodziło. Tu jest na pewno miejsce na poprawę, by te akcje jednak kończyć wejściem w pole karne po ziemi. Do tego brakuje konkretów z SFG poza tym golem na dobicie Jagi.[…]”
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Najnowsze komentarze