Kibice Piłka nożna
Kibice gości na Bukowej – wiosna 2024
W rundzie wiosennej mieliśmy do ugoszczenia 7 ekip. Nie wszystkie mogły wejść, niektóre pobiły swój rekord wyjazdowy, a część miała przywilej zobaczyć pierwszy raz w historii doping z Blaszoka. Zapraszam do rankingu, który – jak zawsze – proszę potraktować z przymrużeniem oka.
7. Wisła Kraków – 0
Wiślacy zostali zbojkotowani przez kibicowską Polskę, przez co nie zasiedli także w sektorze gości na Bukowej.
6. Znicz Pruszków – 5
Ich skromną liczbę 5 głów należy uznać i tak za sukces. Fani MKS-u przez kilka ładnych lat mieli status wymarłej ekipy, więc nikt nie zakładał, że ruszą na wyjazdowy szlak. Rekordu z 2008 roku nie pobili, kiedy zawitali jako beniaminek w 18 osób, ale chwała im za powrót do żywych.
5. Górnik Łęczna – 16
Nie mają szczęścia do nas fani Górnika, jeśli chodzi o terminarz. Dlatego szanuję ich, że mimo niewielkiej miejscowości powstała trwała grupa fanatyków, którzy zawsze jadą za swoim klubem w Polskę. Tym razem los ponownie nie był łaskawy – czwartkowy wyjazd zaliczyło 16 najwierniejszych kibiców.
4. Podbeskidzie Bielsko-Biała – 259
Fani Podbeskidzia pokazali się w bardzo dobrej liczbie na Bukowej. Patrząc na to, że grali piach w sezonie, który finalnie zesłał ich do drugiej ligi, to trzeba przyznać, że 259 głów w sektorze gości jest liczbą znakomitą. Mimo wszystko rekordu z 2017 roku, kiedy byli w 321 osób nie dali rady pobić.
3. Odra Opole – 278
Fani Odry ostatnio jeździli w przeciętnych liczbach do Katowic, ale grając o baraże, zmobilizowali się. 278 głów należy uznać za bardzo dobry wynik, biorąc pod uwagę, że zabrakło ich zgód w klatce. Rekordu z 2017 roku jednak nie zdołali pobić, kiedy przyjechali w 324 fanów, z czego 150 stanowiła Polonia Bytom. Taki paradoks.
2. Stal Rzeszów – 316
Fani ZKS-u nigdy nie mieli okazji zawitać do Katowic. Jak nie zakaz wyjazdowy za derby, to pandemia, ale ich wyjazd będzie mimo wszystko na długo zapamiętany i to nie ze względu na spóźnione wejście na sektor gości. Stal dostała srogie lanie 8:0 i ten blamanż obejrzało 316 fanatyków z Rzeszowa. Liczba bardzo dobra patrząc, że Stalowcy należą do wielkiej rodziny „La Familia”, która zrzesza 5 ekip, ale okoliczności sprawiły, że pojechali do Katowic sami i zaprezentowali się solidnie.
1. Lechia Gdańsk – 550
Lechia ostatni raz była u nas wiosną 2008 roku w 87 głów. Wiele osób przyjęło wtedy tę liczbę ze sporym rozczarowaniem. Betony po 16 latach ponownie dostały okazję przyjechać na Bukową, aby zobaczyć kultowy stary stadion, a zniesiony wielomiesięczny zakaz wyjazdowy jeszcze z czasów Ekstraklasy, sprawił, że ciśnienie w Gdańsku było potężne. Do Katowic pociągiem specjalnym wybrało się 550 kibiców gości, w tym 100 Śląsk Wrocław i 40 Raków Częstochowa. Cały nadkomplet wszedł do klatki i fani BKS-u zaliczyli najliczniejszą eskapadę w swojej historii na Bukowej.
Podsumowując 5 najlepszych ekip gości za cały sezon 2023/2024:
1. Górnik Zabrze (Puchar Polski) – 1000.
2. Lechia – 550 (100 Śląsk, 40 Raków).
3. Zagłębie Sosnowiec – 409 (nie weszli).
4. GKS Tychy – 353.
5. Stal – 316.
Materiały oraz fotki zostały zaczerpnięte ze strony GzG64.pl – kibicowskiej kroniki fanów GieKSy.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.








Najnowsze komentarze