Piłka nożna
Najważniejsze informacje z konferencji Spodek Super Cup
10 stycznia odbyła się konferencja prasowa przed wydarzeniem Spodek Super Cup. Udział w niej wzięli Grzegorz Górski (organizator) i Krzysztof Nowak (prezes GKS-u Katowice). Poniżej krótko podsumuję wypowiedzi organizatorów pierwszego turnieju tego typu w Polsce.
Przez ostatnie tygodnie ujawniane były kolejne szczegóły turnieju rozgrywanego w Spodku. Wydarzenie wraca po 25 latach w odmienionej formie, a prezes Klubu zapewnia, że tym razem obejdzie się bez nieprzyjemnych incydentów. Rozgrywki skierowane są nie tylko do najzagorzalszych kibiców, ale także do rodzin z dziećmi. Będzie to turniej przyjaźni, jednak każda z drużyn pragnie zaprezentować się jak najlepiej, zatem rywalizacja będzie emocjonująca.
Już dzisiaj rozpocznie się instalacja systemów niezbędnych do rozegrania turnieju na najwyższym poziomie sportowym. Dookoła sztucznej murawy ustawione będą bandy LED, które oprócz walorów estetycznych zdynamizują grę, eliminując możliwość autów. Drużyny liczą 18 zawodników, system zmian jest zaczerpnięty z hokeja, a na boisko z każdej ze stron wybiegnie 4 zawodników plus bramkarz. Pole do gry ma wymiary 42 na 22 metry.
Jeśli ktoś zastanawia się, czy zabrać najmłodszych z rodziny – wydarzenie jest szczególnie dla nich!
Ostatnimi laty piłka oddaliła się od kibiców, a w Spodku fanów od zawodników oddzielać będzie zaledwie kilka metrów. Pomiędzy meczami będzie można zrobić sobie zdjęcie ze sportowcami i legendami śląskiej piłki, a piłkarze, wychodząc na swoje mecze, będą mijać kącik dla dzieci. W kioskach na hali zakupić będzie można przekąski dla swoich podopiecznych.
Jakie atrakcje czekają na fanów?
Oprócz strefy dla dzieci będzie możliwość rozmowy ze swoim ulubionym zawodnikiem, zrobienia sobie zdjęcia czy zakupu gadżetów w oficjalnym sklepie kibiców GieKSy Blaszok. Oprócz drużyny gwiazd (m.in. Sławomir Wojciechowski czy Janusz Jojko), na obiekcie pojawią się też takie legendy, jak Mirosław Widuch, Adam Kucz, Marian Janoszka, Gerard Rother czy Franciszek Sput. Mecz legend śląskiej piłki odbędzie się o godzinie 14:40, a przy jego okazji widowisko zaplanował Łukasz Świtalski, w przeszłości odpowiadający za imprezy na Stadionie Narodowym.
Całe rozgrywki poprowadzi Szymon Marciniak, który posędziuje finał i mecz legend, a także jego koledzy z polskich boisk. Pierwsze spotkanie to pojedynek GieKSy z ROW-em Rybnik, które rozpocznie się o godzinie 12:00. Dokładne składy zespołów poznamy w piątek z racji trwającego okresu przygotowawczego. Zespoły podzielone są na dwie grupy: A (ROW Rybnik, GKS Katowice i FK Železiarne Podbrezová) i B (Górnik Zabrze, FC Banik Ostrava, Podbeskidzie Bielsko-Biała). Później czekają nas mecze w formie pucharowej z finałem pełnym emocji!
Więcej informacji o 60-leciu Klubu usłyszeć będzie można 19 stycznia. Prezes Nowak powiedział, iż: „zaczynamy od trzęsienia ziemi, a potem akcja ma stopniowo narastać”. 28 lutego miejsce mieć będzie uroczysta gala z okazji jubileuszu GieKSy.
Gdzie można zobaczyć turniej?
Transmisję całego wydarzenia przeprowadzi Kanał Sportowy. Informacje o biletach znajdują się tutaj, jednak pozostało już niecałe 1400 wejściówek! W dniu imprezy ostatnie bilety będzie można dostać w kasach, a dla grup zorganizowanych przygotowano specjalną ofertę. Obiekt otwarty będzie od godziny 10:30.
Zapraszamy także do dołączania do wydarzenia na portalu Facebook (tutaj).
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Najnowsze komentarze