Dołącz do nas

Piłka nożna

[RELACJA] Zwycięskie starcie w Rzeszowie

Avatar photo

Opublikowany

dnia

21 sierpnia odbył się mecz siódmej kolejki Fortuna I Ligi pomiędzy Resovią a GKS Katowice na Stadionie Miejskim w Rzeszowie. Sędzią tego spotkania był Radosław Trochimiuk z Ciechanowa, który chwilę po godzinie 18:00 rozpoczął spotkanie.

Piłkarze gospodarzy podchodzili do tego meczu jako outsider ligowej tabeli, ale nie dawali tego po sobie poznać, gdyż początek przebiegał pod ich dyktando. Już w drugiej minucie kapitalnie prostopadłe podanie otrzymał Antonik i przetestował czujność Kudły. Górą był nasz bramkarz. Chwilę później podobne zagranie próbował wykończyć jeszcze Górski, ale w porę interweniował Jędrych, wybijając piłkę na rzut rożny. W 8. minucie z kontratakiem wyszli piłkarze GieKSy. Błąd obrońcy wykorzystał Arak, który przejął piłkę, zagrał ją na szesnasty metr do Szwedzika, ten z kolei pokonał bramkarza umieszczając futbolówkę przy lewym słupku bramki Pindrocha. Obraz meczu po bramce nie zmienił się. Gospodarze grali atakiem pozycyjnym, często zamykając naszych zawodników na własnej połowie. Ci z kolei szukali szansy do wyjścia z kontratakiem, ale oba zespoły rzadko zagrażały bramce przeciwnika. W 34. minucie dobre dośrodkowanie otrzymał Marek Mróz, jednak niedokładnie uderzył piłkę z powietrza. W odpowiedzi na to przed szansą stanęli kolejno Arak i Kołodziejski, ale nie zdołali pokonać leżącego już bramkarza. Kilkakrotnie wrzutek próbowali Rogala i Wasielewski. Zagrania te były niedokładne i nie znajdowały adresata w polu karnym. W doliczonym czasie pierwszej połowy z szesnastu metrów uderzał Dudziński, ale piłka zatrzymała się na obrońcy. Na przerwę piłkarze GieKSy schodzili z jednobramkową zaliczką.

W przerwie na zmianę w szeregach obronnych zdecydował się Rafał Górak. Janiszewski zmienił Kołodziejskiego. Zmianę wykonali też gospodarze, u których Karpiński zajął miejsce Bąka. W 49. minucie Antonik nawinął Wasielewskiego i uderzył na bramkę, obronił ten strzał Kudła. W 51. minucie z ciekawym atakiem wychodził Arak, który dostał podanie od Kościelniaka, wydawało się, że wyprzedzi on z piłką ostatniego obrońcę, którym był Kubowicz i będzie miał okazję sam na sam z bramkarzem, ten ratował się faulem taktycznym, za co początkowo otrzymał żółtą kartkę. Sędzia Trochimiuk po konsultacji z sędzią liniowym i skorzystaniu z systemu VAR zmienił decyzję, wyrzucając Kubowicza z boiska. W 60. minucie dwójkowy atak przeprowadzili rzeszowianie, techniczny strzał Antonika minął bramkę Kudły. W 65. minucie Szwedzik wtargnął z piłką w pole karne gospodarzy i szukał tam wbiegającego Araka, lecz podał niedokładnie prosto pod nogi obrońcy. Chwilę później Szwedzik podawał do Jaroszka, ten źle przyjął piłkę i uderzył bardzo niecelnie. W 78. minucie dobrą okazję znów mieli piłkarze GieKSy, zabrakło strzału, a okazję do tego mieli do tego, chociażby Urynowicz, Szwedzik i Roginić, który niewiele wcześniej pojawił się na murawie w miejsce Kościelniaka. Druga część meczu nie przyniosła wielu emocji. Katowiczanie kontrolowali sytuację na boisku a rzeszowianie, choć próbowali konstruować jakieś akcje ofensywne, to nie przynosiły one efektu. W 90. minucie podczas rzutu rożnego w nasze pole karne wybrał się nawet bramkarz Resovii, ale też nic z niego nie wynikło. Sędzia doliczył aż 8 dodatkowych minut, co spowodowane było głównie opisaną wcześniej analizą VAR i wtedy do zmasowanych ataków ruszyli gospodarze. W 95. minucie gry po zamieszaniu w naszym polu karnym oddali oni groźny strzał, ale szczęśliwie dla nas nad bramką. Nasi zawodnicy często ratowali się faulami lub wybijali daleko piłki, odpierając ataki całej dziesiątki przeciwników. Była to skuteczna gra naszej defensywy i choć doliczony czas bardzo nam się dłużył, to w końcu doczekaliśmy się końcowego gwizdka i mogliśmy odetchnąć z ulgą. Trzy punkty jadą do Katowic!

21.08.2022, Rzeszów
Resovia – GKS Katowice – 0:1 (0:1)
Bramki: Szwedzik (8).
Resovia: Pindroch- Mikulec, Kubowicz, Wasiluk, Mróz, Górski (59. Morys), Adamski, Bąk (46. Karpiński), Hoogenhout, Antonik (74. Krasa), Kwiecień.
GKS Katowice: Kudła – Wasielewski (84. Brzozowski), Jaroszek, Jędrych, Kołodziejski (46. Janiszewski), Rogala – Dudziński, Kościelniak (69. Roginic), Urynowicz (82. Figiel), Szwedzik (82. Błąd) – Arak.
Żółte kartki: Bąk, Kwiecień – Kołodziejski, Wasielewski.
Czerwona kartka: Kubowicz (57., za faul taktyczny).
Arbiter: Radosław Trochimiuk (Ciechanów).
Widzów: 2874 (w tym 546 kibiców GieKSy).

2 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

2 komentarze

  1. Avatar photo

    Olek

    21 sierpnia 2022 at 23:01

    Nie jedenastki tylko dziesiątki przeciwników

    • Avatar photo

      Grzegorz

      22 sierpnia 2022 at 06:05

      Dzięki, poprawiłem 🙂

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna kobiet

Demolka stołecznej drużyny

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami. 

Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę.  Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.

W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.

Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!

26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki:
Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice:
Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga