Piłka nożna
Opinie z social mediów #11 – Stomil
Zdecydowanie lepiej przegląda się social media w poszukiwaniu głosu kibiców po zwycięskim meczu. Do samej gry jest trochę zastrzeżeń, ale w obecnej sytuacji punkty są najważniejsze. Zapraszam do zapoznania się z opiniami internautów po zwycięskim meczu ze Stomilem. Tradycyjnie opinie zbierane z Facebooka, Twittera i kibicowskiego forum.
Ryszard Todt @Rajchard89
„Nareszcie 3 pkt. Dziś się udało. Dużo do poprawy, ale jedziemy dalej wszyscy razem. W sobotę musi być walka na całego! G K S!”
Artur Kamiński @ArturKaminski7
„Trzeba było to wyszarpać i tak się stało. Liczą się tylko 3pkt. Trzeba walczyć dalej.”
Maciej @MGrubacinsky
„Uffff kurwa. Wyszarpane 6 punktów w meczu na szczycie. Kolejne punkty, które zostały zdobyte serduchem. Za to wielki szacunek, ale trzeba więcej, żeby ta lige utrzymać. Mecz raczej słaby w mojej opinii”
Oleg Kostogłotow @OlegKostoglotow
„Mega ważne punkty. Ufff.”
Mody Jason @ModyKoza
„[…]niezwykle ważne zwycięstwo, wkoncu odbijamy się od dna ligowej tabeli oby teraz było tylko lepiej!”
Adrian Muc
„Ufff co za niesamowite szczęście!”
Piotr Michalski
„Uffff, w końcu…. wymordowali to zwycięstwo”
Marceli Szpak
„Dramat. Nie ma się co cieszyć bo gra dramat, pomysłu na grę całkowicie brak. Dzisiaj było dużo szczęścia i tyle.”
Marcino Marcino
„Punkty mega ważne, oby to był punkt zwrotny[…]”
Tomasz Baranek
„Ważna wygrana, mecz VARów. Grali do końca i to na plus. Ale przy bramce dla Stomilu znowu obrona na poziomie B Klasy… Gratulacje za 3 punkty. Dużo rzeczy do poprawy. Dla mnie mimo wszystko Gieksa była lepsza.”
Forum
Fuhrer
„Mega ważne 3 punkty i mimo wszystko uważam, że zasłużone. Stomil miał chyba tylko jedną sytuację i ją wykorzystał. Kołodziejski i Pavlas nie upilnowali we dwóch jednego typa z Olsztyna. No ale poza tą sytuacją, to Kudła przez cały mecz nie musiał się nadmiernie przepracowywać. Nasze akcje jednak zdecydowanie częściej pachniały golem.
Nasz poziom gry? Uważam, że biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, to był niezły. Przypominam, że ta drużyna straciła kilkanaście bramek w kilku meczach i to musiało być widać w tym spotkaniu. Szczególnie w pierwszej połowie było nerwowo, było niekiedy nieco bojaźliwie ale zadanie nie tracenia worka bramek się (prawie) udało. Zobaczymy jak ta nasza przemeblowana defensywa spisze się na tle zdecydowanie mocniejszego rywala jakim są Tychy.”
Addie96
„Największy plus tego meczu jest taki, że znaleźliśmy jedna drużynę gorsza on nas, teraz jeszcze trzeba znaleźć dwie inne gorsze. Choć szkoda, że nawet im wystarczyło jedno dobre dosrodkowanie żeby nam strzelić.”
terror
„Pierwsz połowa to praktycznie we wszystkim przeważał Stomil – o od strzałów po rożne, w drugiej trochę lepiej chyba. Tak czy siak szczęśliwę zwycięstwo. Trzeba się cieszyć i z takich punktów.
mixer1964pl
„Bardzo ważne 3 punkty, reszta do zapomnienia”
Homer
„Strata punktów dziś to już byłby dramat więc mamy chwilę oddechu. Co nie zmienia faktu, że na własnym boisku graliśmy bardzo przeciętnie z bardzo słabym Stomilem.”
koleś
„Byliśmy lepsi od Stomilu i wygrana zasłużona. Uważam, że te ustawienie ma potencjał. Wydaje się, że organizacja gry była lepsza niż w poprzednich meczach. Nie wiem jak to się stało, że Stomil strzelił bramkę, ogólnie rywal nic nie pokazał.”
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Najnowsze komentarze