Felietony Piłka nożna
Post scriptum do Chojnic
Wyjazd do Chojnic był chyba najciekawszym wyjazdem redakcyjnym w tej rundzie. Chociaż wszystko może się zdarzyć w Ostródzie, w każdym razie jedno jest pewne, jeńców nie bierzemy. Poniżej tradycyjne „Post scriptum” na podsumowanie:
- Wyjazd zaplanowaliśmy z zapasem 2 godzin do meczu, więc około godziny 11:00 wyruszyliśmy w trasę.
- Tym razem wybraliśmy się z Miśkiem (foto), który zapowiadał się od dawna, że takiego widowiska nie przepuści.
- Przejazd w stronę Chojnic umilał nam HejtPark z Jasiem poetą, ponieważ dzień wcześniej wpadłem na ten program emitowany na żywo i nie mogłem uwierzyć w te głupoty, które tam słyszałem.
- 6 godzin w podróży wydawało się idealne do tego, jak coś to nie wiem, czy to komukolwiek polecić. Ten program był bardziej popierdolony niż los kibica GieKSy.
- Niestety za Częstochową złapał nas potworny korek, przez co nasz zapas zmniejszył się o godzinę.
- Potem, pokonując dalsze kilometry, dowiedzieliśmy się, że ów korek wynikał z braku umiejętności jazdy na suwak oraz włączania się do ruchu na rondzie – dramat.
- Za Łodzią wskoczyliśmy na szybkiego Maca, zbijając żółwika z oficjalną i poszliśmy w długą.
- Mieliśmy 3 drogi do wyboru na zjazd z A1 w stronę Chojnic.
- Wybraliśmy tę, która od początku się wyświetlała jako najszybsza.
- Podpowiem tak – chuja była, nie najszybsza, ponieważ straciliśmy kolejne 30 minut na remontowanych odcinkach drogi.
- Wkurzała narastająca presja związana z czasem, powinniśmy być na stadionie 45 minut przed spotkaniem, żeby na spokojnie wszystko przygotować i znaleźć miejsca prasowe.
- Cisnęliśmy na pełnej w stronę stadionu po informacji, że miejscowy Michał z Chojnic miał dla nas wuszty.
- Przed Chojnicami mijaliśmy po lewej stronie spory patrol psiarni, który zmierzyła nas wzrokiem.
- Mówimy uhuh, na pewno pojadą, jednak nie podjechali.
- Natomiast 1,5 km dalej wyskoczył pan z lizakiem z prawej niczym sierżant Owczarek z Kilera.
- Nie mieliśmy fest czasu, a tu jeszcze nas zatrzymują, no trudno, zjeżdżamy na bok.
- Pytanie: „aspirant blabla, w jakim celu podróżujecie w rejonie Gminy Chojnice blablabla” odp: „na mecz”. Zapadła cisza… „No kurwa na mecz, redakcja Gieksa.pl, spóźnieni jesteśmy”. Nie zadziałało, padło pytanie o legitymacje dziennikarskie, a, jako że nie mieliśmy, to tłumaczę, że mamy w aucie aparat, kompy i na mailu przyznane akredytacje. Wziął, otworzył drzwi, kuknął i mówi, żeby jechać dalej, trochę tak jakby nietakt. Myślę sobie, że z prawnikiem Maykiem, to byśmy na drugą połowę i nie zdążyli przy tej kontroli.
- No to kij, 3 minuty stracone, ale jedziemy. Nagle jednak podbiega po uwadze kolegi i pyta: „psst, chłopaki, a nie wiecie, czy kibice jadą na ten mecz z Katowic?” Nie zastanowiłem się, mówię: „nie mam pojęcia, kurwa spieszymy się serio”.
- No i pojechaliśmy, potem myślałem, że warto było mu wrzucić, że jadą i są 10 minut za nami. Pewnie by się zebrali i siedzieli przygotowani, odliczając te mityczne 10 minut. HE HE.
- Pod bramę dotarliśmy finalnie o godzinie 18:20, więc mieliśmy 25 minut do rozpoczęcia spotkania. Uff, pomyślałem, że damy radę.
- Tutaj kolejny zonk, ponieważ typ na bramie stwierdził, że nas nie wpuści, tylko mamy zaparkować tu przed stadionem po lewej.
- Po kilku wymianach zdań mówię ok, zaparkujemy. Jeździmy jak debile po zapełnionym parkingu i oczywiście nie ma miejsca, więc wracamy do typa (już była 18:30) i mówię, że ma nas kurwa wpuścić, bo nie możemy sobie pozwolić na spóźnienie i będzie miał potem problemy z tego powodu.
- Pierwszy raz się spotkałem, żeby nie zadziałały na ochroniarzy moje, czy innych kolegów z redakcji zajawki słowne na wejściu. Przecież równo 5 lat temu wjechaliśmy w 5 za bramę na stadion Zawiszy, gdzie potem okazało się, że nawet nam akredytacji nie przyznali.
- Dobra, zaczęliśmy krążyć wokół stadionu w poszukiwaniu miejsca, typ pod bramą wskazał nam, że w budynku VIP odbierzemy akredytacje.
- Finalnie, po ogarnięciu terenu w okolicy godziny 18:40 parkujemy w odległości około kilometra od stadionu, przy samym rynku.
- Doskonałe miejsce, mijał je każdy kibic Chojniczanki.
- Dalej zaczęliśmy krążyć między wszystkimi ludźmi w poszukiwaniu akredytacji.
- Wbiliśmy na wejście VIP i tam musieliśmy czekać, aż przyjdzie rzecznik prasowy.
- Każdy nas tam wpuszczał i mówił, że to tutaj, itp.
- Mecz się już rozpoczął, a my dalej czekamy na rzecznika.
- Przyszedł po 5 minutach rzecznik i mówi, że mamy sobie iść, bo to nie tutaj i o co nam w ogóle chodzi.
- Wytłumaczyła nam pani, że mamy obejść cały murek dookoła i tam jest wejście.
- Niestety znowu nie zadziałała perswazja, żeby nas jakoś wprowadziła, bo mecz już jest i jesteśmy w dupie.
- Po wyjściu dalej krążymy między miejscową ekipą i szukamy, każdy już nas tam dokładnie zna, bo trudno nie rozpoznać wkurwionych, nieogarniętych do wejścia mietków.
- W końcu Misiek przeczytał dokładnie maila z Accredito i jest info, że brama jest na ul. Okrężnej.
- No ok, to brama gdzie podjeżdżaliśmy autem, ale typ nas wysłał na VIP, jednak poszliśmy tam wzdłuż betonowego płotu, bo tamtego skrawka terenu jeszcze nie zweryfikowaliśmy.
- Okazało się za 200 metrów, że są w tym płocie wstawione takie drzwi jak w bunkrach z okienkiem, gdzie jak wchodzisz do meliny, to musisz powiedzieć hasło, mówię: PTAKI LECĄ KLUCZEM!
- A tak na poważnie wołam, żeby nas wpuścili, bo jesteśmy w dupie. Na szczęście był tam ochroniarz i siedziały dwie miłe panie, które wydały nam akredytacje i pokazały wejście.
- Okazuje się, że tam są ultra BOXy dla mediów i miałem swój własny Chojnicki SKY BOX do relacjonowania dla Was meczu. Był doskonale wyciszony, więc dobrze by się prowadziło relację radiową.
- Sam mecz pod nasze dyktando, obok mnie zasiadała ekipa z oficjalki. Po każdej bramce skakali w tym boksie, a ja miałem problem z tym co się dzieje na boisku. Nie mogłem w to szczerze uwierzyć, że tak gromimy te Chojnice.
- Po meczu wrzuciliśmy posty i wyruszyliśmy w poszukiwaniu samochodu z nadzieją, że jeszcze stoi.
- Wiecie, jakbyśmy przegrali to wszyscy mega gościnni, ale jak wygraliśmy, no to już jest różnie.
- Niestety przez spóźnienie nie udało się uścisnąć ręki z Chojnickim Michałem, który miał dla nas wuszty, ale mam nadzieję, że uda się to przy następnej okazji! W mojej ocenie robi bardzo dobrą robotę.
- Idziemy sobie spokojnie już po rynku w stronę samochodu między ludźmi po meczu i wtedy Misiek decyduje się odebrać telefon od córki.
- Słyszę, że lecą tam GieKSiarskie przyśpiewki i widzę kątem oka, że Misiek wpadł na pomysł odpalenia tego w tryb głośnomówiący przy tym chojnickim rynku.
- No to świetnie, zaraz nas wyniosą, jeszcze zanim dojdziemy do tego auta w ramach podziękowania za starą wizytę GieKSiarzy na ich sektorze.
- Na szczęście Misiek ze śmiechu wyłączył ten telefon i przemknęliśmy przez rynek do samochodu.
- Udało się wyjechać z Chojnic, a ja jeszcze dalej nie ogarniałem sytuacji, że wygraliśmy 3:0 i jesteśmy o krok od celu.
- Dopiero na trasie zaczęło dochodzić do mnie, że my przyjechaliśmy sobie po swoje, wciągnęliśmy rywala do lewej dziurki, wycharkaliśmy, przemieliliśmy i wypluliśmy.
- Na powrocie mieliśmy doskonałą atmosferę, śmialiśmy się z całego tego chaosu na wejściu i córki Miśka śpiewającej HEJ GIEKSA GOOL na chojnickim rynku. Czytanie niektórych komentarzy na TT również powodowało, że kilka razy wypadłbym z trasy ze śmiechu, a nagrodę publiczności wygrał Yaro ze swoim Pepco.
- Na powrocie znowu zdecydowaliśmy się w późniejszej fazie posłuchać HejtParku, tym razem z fajnym, inteligentnym gościem, czyli KęKę. Dotarliśmy do domów w okolicach godziny 3:00 naładowani pozytywną energią.
- Dobrze, że nie było wyścigów z kurczakami, natomiast niestety nie wiem, co za umysłowa ameba wsadziła dwukrotnie bardzo długi, odcinkowy pomiar prędkości na remontowanym odcinku z ograniczeniem 70 km/h. Wydaje mi się, że ten wyjazd będzie nas kosztował nieco więcej z tego powodu, ale i tak – warto było!
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Kibice Piłka nożna
Wielki Festyn przed Meczem Przyjaźni!
W sobotę o 17:00 na Arenie Katowice zostanie rozegrany Mecz Przyjaźni pomiędzy GKS Katowice i Banikiem Ostrava. Będzie to punkt kulminacyjny obchodów 30-lecia zgody pomiędzy kibicami obu klubów.
Tego dnia czeka na Was jednak dużo więcej atrakcji. Już od godziny 11:00, na bocznych boiskach stadionu przy Nowej Bukowej, zostaną rozegrane Mecze Przyjaźni, w których udział wezmą zawodniczki i zawodnicy akademii GKS Katowice i Banika Ostrava.
O 13:00 rozpocznie się Wielki Festyn. Od tej godziny czynne będą pod stadionem dwie strefy. Wzdłuż Trybuny Wschodniej (tzw. Prostej) funkcjonować będzie klubowa Fanzona, która została przygotowana z myślą o całych rodzinach, ze szczególnym uwzględnieniem najmłodszych.
Na miejscu czekać będą między innymi:
– dmuchańce dla dzieci,
– stoły do subsoccera,
– specjalne boisko i rozgrywki podopiecznych Serduszka GieKSy,
– pokaz freestyle football Dawida Krzyżowskiego,
– strefa EA FC,
– dart,
– malowanie obrazów dla dzieci,
– wata cukrowa i popcorn,
– punkty GIEKSA FANSTORE.
Od godziny 15:00 Female Elite ’64 oraz Sektor Mladi Chachari przygotują dodatkowe niespodzianki dla najmłodszych.
Druga strefa zostanie rozstawiona za Blaszokiem. Tam na kibiców czekać będzie powiększony punkt gastronomiczny, a o odpowiednią atmosferę zadba DJ z muzyką. Pojawią się również kibicowskie sklepy Banika (Chachar/Wear i 1922 Store) oraz GieKSy (Blaszok), w których będziecie mogli zaopatrzyć się w zgodowe (ale nie tylko!) gadżety.
Przypominamy także o aktywnościach i atrakcjach, o których już pisaliśmy na stronie. W przerwie Meczu Przyjaźni zostanie rozegrany mecz Legend GKS Katowice i Banika Ostrava (tutaj). Pod stadionem będziecie mogli także odebrać za darmo trzecie wydanie okazjonalnej gazety „GieKSiorz”, które w całości zostało poświęcone opisowi przyjaźni kibiców obu klubów. Nie zabraknie także czeskiej wersji językowej (tutaj więcej).
Jak było na poprzednich spotkaniach z Banikiem możecie przeczytać tutaj. Jednak jeśli z jakichś powodów nie będziecie mogli być tam z nami, to Kanał Sportowy przeprowadzi relację z Meczu Przyjaźni. Start transmisji na YouTube Kanału Sportowego (tutaj) od 16:00. Mecz rozpocznie się o 17:00, a skomentują go Mateusz Borek oraz Grzegorz Goncerz.
Cały czas można zakupić bilety na sobotni mecz, do czego gorąco zachęcamy. Najłatwiej zrobić to przez stronę bilety.GKSKatowice.eu. Przyjdźcie z całymi rodzinami i wspólnie świętujmy piękny jubileusz! Uwaga – apelujemy do WSZYSTKICH kibiców GieKSy, by pojawili się na ŻÓŁTO!





Jarosław
30 maja 2021 at 20:19
Coraz bardziej lubię te wasze pot scriptum. Czytając to czułem się jakbym był z wami. Robicie dobra robotę. Tak trzymać chłopaki.
tomassi
30 maja 2021 at 22:42
Fajnie się to czyta. Super robota.
Kibic
30 maja 2021 at 22:49
Kawał dobrej roboty redakcja ???????? ????????????
Scifo
30 maja 2021 at 23:55
Super!
Łukasz Z.
31 maja 2021 at 10:41
Świetna robota! Dzięki Wam przetrwaliśmy złe czasy a teraz przyjemniej będzie świętować pierwszy sukces od lat. Dzięki!!!