Piłka nożna
Kariera trenerska Rafała Góraka
Sytuacja w Polsce i na świecie w dalszym ciągu pozostaje bardzo poważna. Wciąż czekamy na decyzje, czy sezon piłkarski zostanie dokończony, czy może zostanie rozstrzygnięty przy zielonym stoliku. Nie dawno urodziny obchodził trener sekcji piłkarskiej Rafał Górak i z tej okazji chciałbym przybliżyć jego karierę trenerską.
Rafał Górak zakończył karierę piłkarską w 2006 roku w wieku 33 lat i od razu wskoczył na karuzelę trenerską. Do tej pory nie miał okazji prowadzić klubu w najwyższej klasie rozgrywkowej, ale miejmy nadzieję, że wszystko przed nim, oczywiście w barwach GKS-u.
Ruch Radzionków (2006-2010)
Pierwsze lata kariery trenerskiej Górak spędził w rodzinnych stronach, ponieważ pochodzący z Bytomia trener rozpoczął pracę w pobliskim Radzionkowie. Po spadku drużyna popularnych Cidrów sezon 2006/07 grała w IV lidze. Już runda jesienna pokazała, że Ruch ma zamiar szybko wrócić w szeregi trzecioligowców. Radzionkowianie sezon zakończyli na 1. miejscu w tabeli z 8 punktami przewagi nad GKS-em Tychy. Do awansu pozostał jednak jeszcze jeden krok w postaci baraży. To co rok wcześniej udało się naszej GieKSie, nie udało się ekipie Cidrów. Ich rywalem była drużyna Koszarawy Żywiec. Pierwszy mecz na własnym stadionie Ruch przegrał 0:1, na wyjeździe górale wygrali jeszcze wyżej, bo 3:0 i to im udało się awansować do III ligi.
Następny sezon to znów walka o awans, tym razem jednak Ruch zajął 2. miejsce ze stratą zaledwie 1 punktu do tyszan, którzy to zagrali w barażach. Po sezonie w Polsce nastąpiła reorganizacja rozgrywek, dlatego Cidry kolejny sezon rozegrały w III lidze, ale de facto dalej był to czwarty poziom rozgrywkowy.
Sezon 2008/09 to pierwszy sukces Rafała Góraka w karierze trenerskiej. Prowadzona przez niego drużyna wywalczyła awans z 1. miejsca z 8 punktami przewagi nad BKS-em Stal Bielsko-Biała, który zagrał w barażach. W tamtym sezonie w Radzionkowie grali dwaj byli zawodnicy GieKSy – Sebastian Gielza i Robert Lasek.
Sezon 2009/10 to kolejny awans ekipy Góraka. Cidry w tamtym sezonie tylko dwukrotnie przegrali, ale zaliczyli aż 10 remisów. W składzie znaleźli się tacy zawodnicy jak Michal Farkaš i Tomasz Foszmańczyk, którzy później grali w barwach GieKSy. Jednak ciekawsi zawodnicy z tamtego sezonu to Mateusz Mak i Miłosz Przybecki, którzy wypromowali się w Radzionkowie i kolejne lata spędzili na boiskach Ekstraklasy.
W sezonie 2010/11 trener Górak prowadził Ruch w 17 ligowych spotkaniach, po których drużyna zajmowała 6. miejsce. W tym czasie doszło do meczu Ruchu z GieKSą, który zakończył się bezbramkowym remisem. Na stanowisku pierwszego trenera Rafała Góraka zastąpił Artur Skowronek.
1 kwietnia 2011 roku trener Górak podpisał kontrakt z GKS-em Tychy. Drużynie z piwnego miasta zabrakło 1 punktu do awansu i z trenerem Górakiem się pożegnano.
GKS Katowice (2011-2013) – podejście pierwsze
Więcej o pierwszym podejściu do pracy w GieKSie możecie przeczytać w moim wpisie: Ostatnie lata, czyli GieKSa na zapleczu ekstraklasy – część 3.
BKS Stal Bielsko-Biała (2013-2017)
W przerwie zimowej sezonu 2013/14 Górak podpisał kontrakt z drużyną z III ligi. BKS zajął ostatecznie 5. miejsce. Kolejny sezon to chęć walki o awans, ale miejsce barażowe zajęła ostatecznie Polonia Bytom. BKS zakończył sezon na 4. miejscu. W sezonie 20015/16 ekipie Góraka również nie udało się zająć miejsca barażowego, zajęli 2. miejsce ze stratą 4 punktów do Odry Opole. Sezon 2016/17 był ostatnim dla trenera Góraka w Bielsku. Drużyna spisywała się poniżej oczekiwań. O definitywnym pożegnaniu z klubem zadecydował słaby start rundy wiosennej. BKS w 4 pierwszych meczach zdobył tylko 5 punktów.
Elana Toruń (2017-2019)
Po rozstaniu z BKS-em trener Górak można by rzec, że z marszu podpisał kontrakt z Elaną. W 12 kolejkach drużyna wygrała 10 spotkań (w tym jeden walkower), raz zremisowała i raz przegrała. To dało 1. miejsce i 4 punkty przewagi nad Świtem Skolwin (Szczecin).
Sezon 2018/19 Elana jako beniaminek miała przede wszystkim spokojnie utrzymać się w II lidze. Pierwszy mecz to domowy remis z Rozwojem Katowice, bramki dla Rozwoju strzelali dwaj byli zawodnicy GieKSy — Rafał Kuliński i Tomasz Wróbel. W pierwszych 5 kolejkach Elana uzbierała 10 punktów, przegrywając jedno spotkanie. Po 21. kolejkach rozegranych jesienią drużyna trenera Góraka zajmowała 3. miejsce w tabeli, które było premiowane awansem. Jednak przewaga była nie wielka, bo były to tylko 2 punkty nad GKS-em Bełchatów i Górnikiem Łęczna. Wiosna nie była już tak dobra, bo w 13 rozegranych meczach torunianie wygrali 6 spotkań, 2 zremisowali i 5 przegrali. Na 2 kolejki przed końcem Elana miała spore szanse na awans. Zajmowała 2. miejsce z taką samą liczbą punktów co lider z Radomia, 1 punktem przewagi nad Widzewem, 2 nad GKS-em Bełchatów i 3 nad Olimpią Grudziądz. W 33. kolejce ekipa Góraka przegrała bardzo ważny mecz w Grudziądzu 1:2 i osunęła się na 4. miejsce. W ostatniej kolejce inne wyniki ułożyły się po myśli torunian, oni podejmowali u siebie Olimpię Elbląg, która broniła się przed spadkiem. Większą determinacją i wolą walki o wszystko wykazali się gracze z Elbląga, ponieważ wygrali 2:1, strzelając decydującego gola w 90. minucie.
GKS Katowice (2019-…)
Jakie są osiągnięcia i obecne wyniki trenera Góraka w GieKSie myślę, że wszyscy wiedzą, więc tutaj nie trzeba nic dodawać. Mam jednak nadzieję, że sezon uda się dokończyć i to, co nie udało się trenerowi rok temu w Toruniu, uda się w tym sezonie w Katowicach. Z okazji urodzin składam co prawda spóźnione, ale jak najbardziej szczere życzenia trenerowi Rafałowi Górakowi. Przede wszystkim zdrowia i szczęścia w życiu rodzinnym, ale również długiej i owocnej pracy w GKS Katowice. Osobiście mam wielką nadzieję, że Rafał Górak będzie dla nas trenerem na lata i nie jeden sukces będziemy mogli wspólnie świętować, oby tak było!
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Najnowsze komentarze