Hokej
[ZAPOWIEDŹ] We wtorek pojedynek dwóch GKS-ów
We wtorek o godzinie 18:30 w „Satelicie” po raz piąty w obecnym sezonie zmierzą się ze sobą drużyny GKS-u Katowice oraz GKS-u Tychy. W rozegranych czterech spotkaniach między tymi zespołami wygrywali gospodarze. W Katowicach dwukrotnie wygraliśmy w stosunku 4:3, a w Tychach przegraliśmy dwukrotnie 1:2. Obie ekipy w bezpośrednich spotkaniach zdobyły po 6 punktów oraz zdobyły po 10 bramek.
W ostatniej kolejce obie drużyny wygrały swoje spotkania. „Trójkolorowi” pokonali Zagłębie Sosnowiec 6:1, a tyszanie w takim samym stosunku pokonali Podhale Nowy Targ. Dzięki tym wynikom drużyna z piwnego miasta umocniła się na fotelu lidera Polskiej Hokej Ligi z dorobkiem 92 punktów. Nasza drużyna zajmuje obecnie czwartą pozycję w tabeli z dorobkiem 76 punktów, tracąc do trzeciej drużyny zaledwie jeden punkt i jednocześnie mamy zaledwie pięć punktów przewagi nad siódmą drużyną.
Podopieczni trenera Krzysztofa Majkowskiego w obecnych rozgrywkach strzelili 183 bramki, z czego 60 bramek zdobył atak Alexander Szczechura (21B) – Michael Cichy (16B) – Christian Mroczkowski (23B). Michael Cichy jest liderem klasyfikacji kanadyjskiej obecnego sezonu 2019/2020, z dorobkiem 54 punktów (21B, 33A) i wyprzedza Christiana Mroczkowskiego zaledwie o jeden punkt. Michael Cichy traci do lidera klasyfikacji 8 punktów, jednak rozegrał cztery mecze mniej.
Wśród katowiczan w punktacji kanadyjskiej najwyżej sklasyfikowany został Grzegorz Pasiut. Nasz kapitan rozegrał 31 ligowych spotkań, w których zanotował 10 bramek oraz 23 asysty.
Warto dodać, że obie drużyny zajmują pierwszą i drugą pozycję wśród drużyn, które straciły w obecnych rozgrywkach najmniej bramek. „GieKSa” do tej pory straciła 75 bramek w 44 kolejkach, co w dużej mierze jest zasługą dobrze broniącego Robina Rahma. Szwed rozegrał do tej pory 36 spotkań, w których bronił ze skutecznością 93,4%. Tyszanie stracili do tej pory 76 bramek, w 44 meczach. John Murray, golkiper GKS-u Tychy między słupkami występował w 35 spotkaniach, a jego skuteczność obronionych strzałów wynosi 93,2%.
W ramach 45. kolejki poza naszym meczem z Tychami ciekawie zapowiada się spotkanie w Nowym Targu, gdzie Podhale zmierzy się z Oświęcimską Unią. Obecnie mamy jeden punkt przewagi nad „Szarotkami”, a do „unitów” tracimy osiem oczek. Interesująco powinno również być w Krakowie oraz w Gdańsku. W stolicy Małopolski szósta Comarch Cracovia zmierzy się z ósmą drużyną Polskiej Hokej Ligi – Energą Toruń. Do Gdańska pojedzie drużyna Zagłębia Sosnowiec. Gdańszczanie obecnie zajmują siódme miejsce, ze stratą pięciu punktów do nas, a sosnowiczanie ciągle walczą z drużyną z Torunia o ósmą lokatę, gwarantującą udział w fazie play-off. W ostatnim meczu 45. Kolejki JKH GKS Jastrzębie zmierzy się na własnym lodzie z Naprzodem Janów.
Sędziowie: Robert Długi, Przemysław Kępa (główni), Andrzej Nenko, Mateusz Niżnik (liniowi)
28.01.2020 r. (wtorek) godz. 18:30 „Satelita”: GKS Katowice – GKS Tychy
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


fan
27 stycznia 2020 at 21:44
Prawdopodobnie trafimy na Cracovie w play off