Piłka nożna
[11. KOLEJKA] GieKSa wygrywa w osłabieniu, ciasno w czołówce
Siedem zwycięstw gospodarzy, pięć czerwonych kartek, sporo bramek. Druga liga rozkręciła się na dobre i w wielu spotkaniach trudno przewidzieć końcowe rozstrzygnięcia spotkań. Pierwsze zwycięstwo odniósł Gryf i pozwoliło mu to na opuszczenie strefy spadkowej. W czołówce panuje wielki ścisk. Pierwszą i piątą drużynę dzieli w tabeli zaledwie jeden punkt.
GKS Katowice wygrał po raz trzeci z rzędu na Bukowej. Niezwykłe okoliczności tego zwycięstwa, bo nasza drużyna obie bramki zdobyła grając w osłabieniu po czerwonej kartce Michalskiego. Wynik otworzył Woźniak po dograniu Kiebzaka. Drugą bramkę dołożył Urynowicz strzałem zza pola karnego. Katowiczanie mają jeden punkt straty do lidera i zajmują miejsce barażowe. Zespół trenera Ulatowskiego, który wystąpił w bardzo młodym składzie nie stworzył sobie zbyt wielu okazji bramkowych i ma tylko dwa punkty przewagi nad strefą spadkową.
Pewne zwycięstwo Resovii w starciu z Legionovią. Gospodarze objęli prowadzenie po golu Dziubińskiego. W końcowym fragmencie spotkania dwie bramki dołożyli Kubowicz i Twardowski. Resovia zajmuje miejsce na najniższym stopniu podium. Legionovia spadła na ostatnie miejsce. Goście przegrali po raz dziesiąty z rzędu i są w bardzo trudnej sytuacji po jednej trzeciej sezonu.
Druga porażka z rzędu Garbarnii na własnym boisku. Po porażce z GKS-em sposób na drużynę trenera Surmy znalazła Stal Stalowa Wola. Do przerwy goście prowadzili po bramkach Sobotki oraz Ciepieli. Nadzieje gospodarzom przywrócił Szewczyk. Kwadrans później Waszkiewicz przypieczętował zwycięstwo gości ze Stalowej Woli. Dwie wygrane z rzędu pozwoliły Stali zredukować stratę do bezpiecznego miejsce. Goście tracą dwa punkty do rezerw Lecha Poznań.
Dziesięć spotkań ligowych musieli czekać kibice Gryfa Wejherowo na pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. Gospodarze pokonali Skrę Częstochowa po dwóch bramkach Majewskiego. Rozmiary porażki zmniejszył Wolny, który wykorzystał rzut karny. Oba zespoły pozostają w strefie spadkowej.
Widzew minimalnie pokonał Górnika Polkowice. Gola na wagę trzech oczek zdobył w drugiej połowie Mąka. Cztery zespoły mają taką samą liczbę oczek, ale to Widzew prowadzi w tabeli. Górnik przegrał po pięciu kolejnych meczach bez porażki.
Ważne zwycięstwo Elany na własnym boisku. Gospodarze pokonali Pogoń Siedlce po bramkach Kryszaka i Onsorge. Jedyne trafienie dla gości zaliczył Mosiejko. Elana zmniejszyła dystans do Pogoni. Gospodarze tracą do gości punkt i zajmują 12. miejsce w tabeli.
Ciekawe spotkanie w Pruszkowie. Po pierwszej połowie na tablicy widniał remis. Bramki zdobyli odpowiednio Obst oraz Płonka. W drugiej połowie czerwona kartka dla Rybaka. Trzy minuty później padła bramka dla grających w osłabieniu gospodarzy. Na listę strzelców wpisał się Tarnowski. W końcówce meczu czerwona kartka dla gości, którzy mimo tego potrafili doprowadzić do wyrównania. Gola na wagę remisu zdobył Sierant. Znicz od trzech meczów nie potrafi wygrać spotkania. Stal ma taką samą liczbę punktów jak Widzew, ale zajmuje czwarte miejsce.
Błękitni po dwóch kolejnych porażkach odnieśli zwycięstwo w starciu z Olimpią Elbląg. Sześć wygranych i pięć porażek pozwala im zajmować ósme miejsce w tabeli. Bramki dla gospodarzy zdobyli Karmański i Kurbiel. Rozmiary porażki zmniejszył w końcówce Lewandowski. Goście mimo porażki pozostają w strefie barażowej.
Bytovia przerwała serię kolejnych wygranych meczów Górnika Łęczna. Goście wracają z Bytowa bez punktów. Wynik spotkania został ustalony w pierwszej części gry. Bramki dla gospodarzy zdobyli Kwiatkowski i Rutkowski. Gola kontaktowego zdobył Wójcik, ale to było wszystko na co było stać tego dnia graczy Górnika.
11. kolejka – 28-29 września
Resovia – Legionovia Legionowo 3:0
Garbarnia Kraków – Stal Stalowa Wola 1:3
Gryf Wejherowo – Skra Częstochowa 2:1
GKS Katowice – Lech II Poznań 2:0
Widzew Łódź – Górnik Polkowice 1:0
Elana Toruń – Pogoń Siedlce 2:1
Znicz Pruszków – Stal Rzeszów 2:2
Błękitni Stargard – Olimpia Elbląg 2:1
Bytovia Bytów – Górnik Łęczna 2:1
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Najnowsze komentarze