Piłka nożna
Lubiący kartkować sędzia poprowadzi sobotni mecz ze Skrą
Mecz 7. kolejki II ligi pomiędzy „GieKSą” a Skrą Częstochowa, poprowadzi arbiter z Krakowa – Paweł Kukla. Na liniach pomagać mu będą Michał Gogolewski i Marcin Szczurek, a rolę sędziego technicznego pełnić będzie Tomasz Tatarzyński.
Paweł Kukla to doświadczony sędzia, który spotkania na poziomie II ligi sędziuje już od sezonu 2011/12. W sumie od tamtej pory uzbierał 76 meczów na tym szczeblu rozgrywkowym. W aktualnie trwającym sezonie „gwizdał” jak dotąd tylko dwa mecze. Jednym z nich było spotkanie w ramach Pucharu Polski z udziałem Skry Częstochowa, przegrane przez zespół Pawła Ściebury na własnym stadionie z Ruchem Chorzów 1:2.
Jego największym osiągnięciem w dotychczasowej karierze jest poprowadzenie jednego meczu w I lidze. Było to w sezonie 2016/17, kiedy został wyznaczony na arbitra głównego meczu Stali Mielec z Górnikiem Zabrze. W swoim debiutanckim występie na zapleczu ekstraklasy, Paweł Kukla pokazał 5 żółtych kartek, a zabrzanie po golu w końcówce Igora Angulo wygrali tamto spotkanie 2:1.
Reprezentujący Małopolski ZPN sędzia, bardzo często lubi sięgać podczas meczów do swojej kieszonki z kartkami, co nie jest zbyt pocieszającą statystyką przed naszym sobotnim meczem ze Skrą. Paweł Kukla może się „pochwalić” naprawdę wysoką średnią 5.57 kartki na mecz, licząc 5 ostatnich sezonów w jego wykonaniu. Mało tego, w swojej karierze zanotował 8 spotkań, w których karał kartkami piłkarzy co najmniej 10 razy, a jego rekord pokazanych napomnień w jednym meczu to aż 14 (!) Właśnie jednym z takich spotkań, w których Kukla rozdawał kartoniki na lewo i prawo i osiągnął zacną liczbę 14, był mecz Wisła Puławy – Stal Stalowa Wola z marca 2014 roku. Wynik tego meczu został kompletnie wypaczony przez jego kuriozalne decyzje, a trener Stali na konferencji prasowej po spotkaniu dał temu wyraz i skwitował to następującymi słowami:
– ” Wstyd, hańba i kompromitacja. Żenada w największym wydaniu, po prostu nigdy czegoś takiego w życiu nie przeżyłem i uważam, że ten pan w ogóle nie powinien sędziować piłki nożnej, a na poziomie II ligi to już w ogóle, nie ma o czym mówić. ”
Bardzo ciekawą rzecz po tym meczu zdradził także piłkarz Stali – Sylwester Sikorski, który schodząc z boiska po otrzymaniu drugiej żółtej kartki, był przepraszany(!) przez arbitra technicznego.
Kabaret odegrany przez Kukle w Puławach nie uszedł mu na sucho i cały następny sezon sędzia spędził na banicji w III lidze. Przytoczona wyżej historia pokrótce obrazuje, że arbiter z Krakowa delikatnie mówiąc, wirtuozem sędziowania nie jest i zawodnicy „GieKSy” będą musieli bardzo uważać, aby nie nałapać głupich kartek, co w obliczu tych wszystkich trapiących nas aktualnie kontuzji jest ostatnią rzeczą, jaką nam w tym momencie trzeba.
Paweł Kukla jak dotąd nie miał jeszcze okazji prowadzić w swojej karierze meczu „GieKSy”.
Raport Kartkowy
W najbliższym spotkaniu żaden z piłkarzy „GieKSy” nie musi odpoczywać za nadmiar uzbieranych kartek, natomiast po zawieszeniu do składu wraca nasz prawy obrońca Kacper Michalski. W drużynie rywali również nikt nie musi pauzować w sobotę z powodów dyscyplinarnych.
Stan kartek w naszym zespole po 6 kolejkach wygląda następująco:
Kacper Michalski – 4 ŻK
Jakub Habusta – 2 ŻK
Radek Dejmek – 1 ŻK
Łukasz Wroński – 1 ŻK
Maciej Stefanowicz – 1 ŻK
Grzegorz Rogala – 1 ŻK
Szymon Kiebzak – 1 ŻK
Mateusz Kompanicki – 1 ŻK
Bartosz Mrozek – 1 ŻK
Zbigniew Wojciechowski – 1 ŻK
Michał Gałecki – 1 ŻK
Pogoda
Sobotnia rywalizacja na Bukowej odbędzie się przy bardzo dobrych warunkach atmosferycznych. Temperatura będzie oscylować w granicach 26 stopni Celsjusza, a zachmurzenie będzie niewielkie. Szanse na opady deszczu są praktycznie zerowe.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Fjodor
30 czerwca 2020 at 09:40
No to Janiszewski (jeśli wystąpi), będzie chyba musiał faktycznie zagrać z łapami zawiązanymi z tyłu…