Piłka nożna
[2. KOLEJKA] Ważna wygrana GieKSy, Znicz liderem
Druga kolejka, rozgrywana w zdecydowanej większości w sobotnie popołudnie, przyniosła pierwsze remisy i mecze, w których żaden z zespołów nie potrafił znaleźć drogi do siatki. Dobry start zaliczył Znicz Pruszków, który został liderem oraz beniaminek z Rzeszowa. Nieudany początek rozgrywek dla Stali Stalowa Wola, Skry Częstochowa oraz Gryfa Wejherowo, które pozostają bez punktu.
W Wejherowie pewne zwycięstwo GKS-u Katowice. Mecz przebiegał pod dyktando gości, którzy nie pozwolili na zbyt wiele drużynie Gryfa. Na przestrzeni całego meczu najgroźniejsza sytuacja gospodarzy to wrzutka z rzutu wolnego, która po dotknięciu jednego z naszych zawodników minęła bramkę Mrozka. Bramki dla naszego zespołu zdobyli Jędrych oraz Błąd. W ramach ciekawostki średnia wieku podstawowej jedenastki GieKSy w meczu z Gryfem wynosiła 24 lata.
Po nieudanej inauguracji Garbarnia wywozi cenne trzy punkty z trudnego terenu w Częstochowie. Mecz zaczął się dobrze dla gospodarzy, którzy objęli prowadzenie po golu Noconia. Przed przerwą stan meczu wyrównał Słoma. Na początku drugiej połowy rzut karny wykorzystał Jakub Kowalski, a w 67. minucie zwycięstwo gości przypieczętował Szewczyk. Skra Częstochowa pozostaje bez punktu.
Błękitni Stargard z kompletem punktów po dwóch spotkaniach. W meczu z Elaną gola na wagę trzech punktów zdobył Sanocki.
W Siedlcach bezbramkowy remis w spotkaniu pomiędzy Pogonią, a Resovią. Dla gospodarzy był to pierwszy zdobyty w tym sezonie punkt.
Niespodzianka na stadionie w Bytowie. Gospodarze pokonali faworyzowany Widzew Łódź. Bytovia objęła prowadzenie po strzale Czubaka. Na początku drugiej połowy do remisu doprowadził Kita. Krótko po zdobyciu wyrównującej bramki świetną sytuację zmarnował Mąka i to zemściło się na drużynie gości. W 70. minucie na wagę trzech punktów zdobył Hołtyn.
Znicz wysoko pokonał na własnym boisku zespół ze Stalowej Woli. Stal prowadziła do przerwy po bramce Mrozińskiego. W drugiej połowie strzelał już tylko zespół gospodarzy, dla którego trafili Moskwik, Noiszewski, Czarnowski oraz Zjawiński. Znicz z kompletem punktów i siedmioma zdobytymi golami prowadzi w tabeli. Stal Stalowa Wola z zerowym dorobkiem punktów i identyczną liczbą goli straconych zamyka tabelę.
W Elblągu remis pomiędzy miejscową Olimpią a Górnikiem Polkowice. Beniaminek zanotował pierwszy punkt w obecnych rozgrywkach. Dla gospodarzy trafił Miller, dla gości Szuszkiewicz.
Rozczarowanie w Łęcznej gdzie zespół gospodarzy bezbramkowo zremisował z rezerwami Lecha Poznań. Goście po wysokiej porażce na inaugurację notują pierwszy punkt na drugoligowych boiskach.
W jedynym niedzielnym spotkaniu zmierzyły się ze sobą drużyny beniaminków. W starciu pomiędzy Stalą i Legionovią lepsi okazali się gospodarze. Wynik spotkania otworzył Kostkowski na początku meczu. Kolejne dwa gole dla drużyny z Rzeszowa zdobył Pląskowski. Honorowe trafienie dla gości zaliczył Straus. Stal z kompletem punktów zajmuje pozycję wicelidera.
2. kolejka – 3-4 sierpnia
Skra Częstochowa – Garbarnia Kraków 1:3
Błękitni Stargard – Elana Toruń 1:0
Gryf Wejherowo – GKS Katowice 0:2
Pogoń Siedlce – Resovia 0:0
Bytovia Bytów – Widzew Łódź 2:1
Znicz Pruszków – Stal Stalowa Wola 4:1
Olimpia Elbląg – Górnik Polkowice 1:1
Górnik Łęczna – Lech II Poznań 0:0
Stal Rzeszów – Legionovia Legionowo 3:1
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Najnowsze komentarze