Dołącz do nas

Piłka nożna

Patałachy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

4.04.2015 Suwałki
Wigry Suwałki – GKS Katowice 2:0
Bramki: Moneta (15), Adamek (84)
Wigry: Salik – Bogusz (46. Widejko), Adamek, Moneta (79. Tarnowski), Rafalskis, Wichtowski, Bartkowski, Valskis (64. Biel), Hirsz, Kopczyński, Jarzębowski.
GKS: Bucek – Czerwiński, Kamiński, Pielorz, Pietrzak – Frańczak (46. Ceglarz), Cholerzyński, Wieczorek (71. Duda), Pitry, Wołkowicz (77.  Januszkiewicz)- Goncerz.
Z.kartki: Bogusz, Valskis, Adamek – Cholerzyński, Frańczak, Goncerz
Cz.kartki: 
Sędzia: Tomasz Radkiewicz (Łódź)

37 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

37 komentarzy

  1. Avatar photo

    Pyjter

    4 kwietnia 2015 at 17:29

    Piłkarze wrócą i znów będzie ta gadka co juz słucham od paru lat…”ze znów się nie udało,ze bardzo chcemy,w szatni padły mocne słowa,ze w następnym meczu będziemy walczyć o 3punkty…i znowu się nie udało”

  2. Avatar photo

    Marcin

    4 kwietnia 2015 at 17:54

    Brak słów po prostu tak bardzo naszej GIEKSIĘ się kibicuje a tu od kilku lat to samo 6-10 miejsce w tabeli,nie ma już sił. .

  3. Avatar photo

    MarianoItaliano

    4 kwietnia 2015 at 18:10

    Jeszcze jeden mecz przegrany i myśle że koniec z Panem Skowronkiem 🙂

  4. Avatar photo

    achim

    4 kwietnia 2015 at 18:27

    Skowronki dopiyro przylatujom, a nasz chyba poleci!

  5. Avatar photo

    MarianoItaliano

    4 kwietnia 2015 at 18:29

    Myślę że powinien już dawno polecieć po nas pogrąży jak żydzew

  6. Avatar photo

    zygzak

    4 kwietnia 2015 at 18:39

    Wszyscy powinni wylecieć z prezesem Cyganem wyłącznie,Gieksa to nie jest już ten waleczny klub co kiedyś,teraz to są chłopcy do bicia.Gieksą powinni rządzić byli piłkarze tego klubu a nie ludzie którzy nie mają zielonego pojęcia o piłce.Niestety w Katowicach sport powoli umiera.

  7. Avatar photo

    MarianoItaliano

    4 kwietnia 2015 at 18:44

    Zgadzam się z kolegą niżej niestety każdy chce do koryta

  8. Avatar photo

    damian nederland

    4 kwietnia 2015 at 18:48

    wek skowronek i to jak najszybciej wypad z bukowej

  9. Avatar photo

    Gregi

    4 kwietnia 2015 at 18:48

    Umiecie zje.bać Świeta panowie grajki..Skowron i Cygan out!

  10. Avatar photo

    damian nederland

    4 kwietnia 2015 at 18:49

    wek skowronek wypad z bukowej

  11. Avatar photo

    damian nederland

    4 kwietnia 2015 at 18:50

    az sie trzese z nerwow tyle lat za ta nasza gieksa a tu nadal dupa wolowa wek skowronek z bukowej

  12. Avatar photo

    Anty GRZYB

    4 kwietnia 2015 at 18:52

    Nie wiem o ktorej godzinie te pilkarzyki wracaja ale mam ochote chocby w nocy jechac pod stadion i spojrzec tys skurwysynom nierobom w oczy. KURWA KURWA KURWA

  13. Avatar photo

    damian nederland

    4 kwietnia 2015 at 18:53

    wypad skowronek

  14. Avatar photo

    Tom

    4 kwietnia 2015 at 18:53

    Żałość żałość żałość i wielka szkoda że to tak wszystko się toczy , po co stadion i te głupie nadęte gadanie …..

  15. Avatar photo

    Marcin

    4 kwietnia 2015 at 18:55

    Nie no to już jest kulminacja wszystkiego, taki blamaż z wigrami. Przecież my sie musimy ostro brać do utrzymania!!!!!!!!!!!! K.. mać ile lat będziemy czekać na ekstraklasę !? Mamy już tego dość. Prezes,trener itd wont z Bukowej!!!

  16. Avatar photo

    damian nederland

    4 kwietnia 2015 at 18:55

    tyle lat kurwa za granica a tu nadal WIELKIE ZERO ZE SKOWRONKIEM NA CZELE

  17. Avatar photo

    Anty GRZYB

    4 kwietnia 2015 at 18:57

    MY TERAZ MUSIMY MYSLEC O UTRZYMANIU A CO KURWA Z AWANSEM? POSZEDL SIE JEBAC WIEC NIECH JUZ TERAZ ROZPIERDOLA TO DRUZYNE I NIECH GRAJA MALOLACI BO JAK ZLECIMY TO KURWA BEDZIE NA KOGO Z WALIC. Z BYTOWIA ZA TYDZIEN MAJA PRZEJEBANE

  18. Avatar photo

    damian nederland

    4 kwietnia 2015 at 18:59

    ZAMIAST NA SPACER Z RODZINA TO ZAWSZE TUTAJ CALY CZAS KLOTNIE ZRODZINA KLOTNIE Z KOBIETA I POCO BO KOCHAM GIEKSE OD DZIECKA A TU ZERO GOWNO NIC A SKOWRONEK FURGA NIECH LECI W PIZDU

  19. Avatar photo

    BOLO

    4 kwietnia 2015 at 18:59

    JAKI PREZES TAKI TRENER,JAKI TRENER TAKI PILKARZ,JAKI PILKARZ TAKIE GOWNO NA BOISKU.
    JAK BYL SP.DZIUROWICZ TO WSZYSCY CHODZILI JAK W ZEGARKU,TERAZ WIOSKI NAS OSMIESZAJA KURWA KONIEC Z TYM AZYLEM DLA PADALCOW ,WON Z TYM CHERLAWYM GOWNEM W NASZYCH BARWACH.
    W TYM KLUBIE TYLKO BAJTLI MOZNA OGLADAC .

  20. Avatar photo

    damian nederland

    4 kwietnia 2015 at 19:02

    ZGADZAM SIE Z BOLO SZACUN DLA CIEBIE

  21. Avatar photo

    damian nederland

    4 kwietnia 2015 at 19:04

    SKOWRONEK WYPAD Z GIEKSY NATYCHMIAST NAWET DZIS JAK MASZ ODROBINE HONORU

  22. Avatar photo

    Marcin

    4 kwietnia 2015 at 19:05

    Nie zazdroszczę wam piłkarzom na następnym meczu na Bukowej, macie prz…ne nie zdziwie sie jak dostaniecie wpierdol! My w Katowicach potrzebujemy ekipy z Błękitnych, tych którzy Lechowi wpierdolili 3;1 !!!

  23. Avatar photo

    damian nederland

    4 kwietnia 2015 at 19:07

    PITRY CHOLERZYNSKI GONZO WOLEK POSTAWCIE SIE WYJEBAJCIE TEGO FLETA ZWANEGO TRENEREM PANEM KURWA SKOWRONKIEM

  24. Avatar photo

    Marcin

    4 kwietnia 2015 at 19:16

    Skowronki wiadomo do wyjebczenia, prezes też nie ma pojęcia o robocie udawało mu sie do tej pory nie wylecieć. Takie wyniki mamy co roku że aż wstyd na całą Polskę, cały chorzów sie z nas śmieje!

  25. Avatar photo

    damian nederland

    4 kwietnia 2015 at 19:17

    SKOWRONEK NIEMA HONORU

  26. Avatar photo

    sławek

    4 kwietnia 2015 at 19:35

    PIERDOLONE panienki zrobili nom zajebisty prezent na święta niech wypierdalają z Katowic teraz czas na młodzież.A te chuje zajebane do roboty.

  27. Avatar photo

    Bartolo

    4 kwietnia 2015 at 19:41

    Prezes-człowiek z urzędu miasta-pierdolić ten układ.Oni nie chcą silnego klubu!Chcą tego co jest teraz i mieć święty spokój.Już lepiej grać w 3 lidze i rządzić się samemu-Stowarzyszenie kibiców

  28. Avatar photo

    BOLO

    4 kwietnia 2015 at 19:47

    W TYM KLUBIE KAZDEMU JEST DOBRZE TYLKO NIE KIBICOM KASA Z MIASTA LECI I WSZYSCY SA SZCZESLIWI TYLKO NAS RABIA W CHUJA.NAWET NAJLEPSZY TRENER NIC TU NIEZROBI BO TU JEST PRZYZWOLENIE NA CHUJOGRAJSTWO .CI ZAWODNICY TO GRZECZNE MODELE Z OKLADKI A NAM TRZEBA CHAMOW I BANDYTOW BOISKOWYCH TAKICH JAK LEDEK ,SWIR ,NAPIERALA ITD INACZEJ ZAWSZE BEDA NAS JEBAC W RYJ.

  29. Avatar photo

    kazik

    4 kwietnia 2015 at 20:00

    c o to kurwa jest dyrekcja wypad prawdziwych kibicow maja w dupie zawodnicy tez.wszyscy sie z nas smieja ze na bukowej nikomu niechce sie grac cieple posadki kasiora czy ktos bedzie z nich robil spolecznie nie sadze bo kibice byli sa i beda ale jak tak beda grac to bedzie pusto zawodnik dzis jest jutro tam aby zawsze tu jestesmy na dobre i zle widac co zropbili z hokejem w katowicach

  30. Avatar photo

    tyta

    4 kwietnia 2015 at 20:06

    … Skowronek nazot do Radzionkowa z całą drużyną i prezesem na czele

  31. Avatar photo

    sławek

    4 kwietnia 2015 at 20:12

    PIERDOLENIE O KONSEKWENCIACH i nadal nic w tym temacie trzeba zacząć od prezesa wymienia trenerów jak skarpety a som grzeje stołek i za chuja go nie puści a skowronek i tak odejdzie .JAŚIU FURTOK na trenera to im wstawi w pizde

  32. Avatar photo

    gieksiarz

    4 kwietnia 2015 at 20:16

    … z tymi piłkarzami żaden trener nie potrafi nic zrobić (prócz Nawałki ale to już inna bajka). Moskal odszedł do Krakowa i co … radzi sobie bo ma materiał a u nas po prostu jak było 15 lat temu tak jest do tej pory… dno. Kibice walczyli za każdym razem o ten klub do upadłego ale przyszli inni ludzie i nic nie potrafią od tylu lat zrobić. Czas się pożegnać i dać szansę nowym z pasją i wiarą w GKS KATOWICE!!!. Prezes, trener, piłkarze – wam już dziękujemy, choćby zacząć od drugiej ligi ale już bez was. BOLO trudno się z tobą nie zgodzić – czas wywalić ten niedobry łańcuszek.

  33. Avatar photo

    Kristofer

    4 kwietnia 2015 at 20:43

    Panom z zarzadu dziekujemy.Potrzebny jest manager a nie prezesina ktora na stolki stawia ludzi pod publike co nic nie wnosza.Potrzebny od zaraz gosc ktory to wszystko ogarnie i wywali pseudo pilkarzy.Wstyd na calo polske tyle lat pieprza jedno i to samo a nawet nikomu nie chce sie poszukac powaznego sponsora!!!!Takim grajkom dziekujemy juz DOSC!!!

  34. Avatar photo

    kibic

    4 kwietnia 2015 at 20:49

    Czas skończyć z tą farsą ! miasto ma na nas wyj…! Może pora wyjść na ulice centrum miasta i pokazać że w hu… się robić nie damy !!

  35. Avatar photo

    BOLO

    4 kwietnia 2015 at 21:41

    I ZADNYCH BOJKOTOW BO IM O TO CHODZI .NIC NIEWIDZIELI, NIC NIEPOWIEDZA A PILKARZE SIE WYTLUMACZA ZE BYLO ZIMNO I DESZCZ PADAL TRZEBA JEBNAC REKA W STOL PRESJA MUSI BYC KTO SIE POSRA TO ZNACZY ZE NIEGODZIEN NOSIC NASZYCH BARW

  36. Avatar photo

    wlodek

    5 kwietnia 2015 at 08:17

    mamy 3 piłkarzy Pietrzak Pitry Goncerz reszta banda patałachów prezes brak słow do tego cygan kłamie jak najety co rok sie zbroimy i stawiamy na młodych i sciaga nam petarzy itp.
    Pamietacie jak walczyli z Cracovia (dom/wyjazd) na mrozie kurwa najlepszy mecz jaki był skład . teraz sie w dupach poprzewracało nawet trener chujowy Moskala nie słuchali to beda skowronka .
    Zero jakiejs gry a ambicji te KURWY to dawno nie mają .

  37. Avatar photo

    gober

    5 kwietnia 2015 at 08:43

    Ten zarząd co mamy /wiekowo/powinien prowadzić UKS Katowice ana dodatek 30-letni bokser dyr. sportowym-proszę na trzeżwo pomyśleć co oni mają do powiedzenia w szatni tym niby co się nazywają piłkarzami.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kibice Piłka nożna SK 1964 Społecznie Stadion

Budżet Obywatelski – głosujemy!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zachęcamy wszystkich kibiców GKS Katowice, którzy są mieszkańcami Katowic, do głosowania w Budżecie Obywatelskim na Projekt Ogólnomiejski „Arena Katowice – stwórzmy strefę codziennego relaksu dla całych rodzin przy naszej GieKSie!”. 

Głosowanie w ramach Budżetu Obywatelskiego potrwa do środy 23 września do godziny 23:59. Do głosowania potrzebujemy numeru PESEL oraz nazwiska pańskiego matki. Następnie z puli dostępnych projektów ogólnomiejskich wybieramy ten o ID „M/19/XIII” o tytule „Arena Katowice – stwórzmy strefę codziennego relaksu dla całych rodzin przy naszej GieKSie!„, który został zgłoszony przez Agnieszkę Piątek. 

Po wybraniu projektu musimy mu przyznać punkty od 1 do 3. My zachęcamy oczywiście do przyznania maksymalnej liczby punktów. Na sam koniec musimy zatwierdzić wszystko bezpłatnym SMS-em, który otrzymamy z systemu po podaniu naszego numeru telefonu. Głosować można raz, ale na jeden numer telefonu można otrzymać 5 kodów potwierdzających, więc jeśli ktoś z Waszej rodziny nie posiada telefonu komórkowego (np. osoby starsze), to możecie jej pomóc w głosowaniu.

W środę 16 września o 12:00, dokładnie w połowie głosowania, opublikowano bieżące wyniki. Nasz projekt ma na koncie 5438 punktów i zajmuje drugie miejsce na liście projektów ogólnomiejskich. Wyprzedza „doposażenie katowickiego OSP” (4974 punkty), ale ma mniej niż „kastracja, sterylizacja, chipowanie oraz szczepienia zwierząt” (6085 punktów). 

Szczegóły projektu dostępne są tutaj, a instrukcja głosowania tutaj. Głosujemy natomiast na stronie internetowej bo.katowice.eu. Zachęcamy wszystkich kibiców GieKSy nie tylko do głosowania, ale także do przekazywania informacji pozostałym sympatykom/mieszkańcom Katowic. 

Kontynuuj czytanie

Felietony Piłka nożna

GieKSa nie do złamania

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zastanawiam się czasem, co i dlaczego mnie wkurza w tej naszej GieKSie. Skąd ta złość na przykład po meczach z Piastem i Zagłębiem. I już dobrze wiem, skąd.

Gdyby to była drużyna słaba jakościowo, z kiepskim trenerem, pewnie jakoś godziłbym się na to, że jesteśmy gdzieś w ogonie tabeli. Ot, uznawałbym, że po prostu grają na tyle, na ile potrafią i ostatecznie w związku z tymi umiejętnościami nie ma co mieć wielkich pretensji. Tak było w niektórych sezonach lata temu. Jeszcze w „starej” ekstraklasie na przykład.

Teraz jednak jest tak, że wiem, że GKS stać na wiele. Że ta drużyna ma potencjał, że poszczególni piłkarze są przecież w stanie po prostu dobrze grać w piłkę. Udowadniają to za każdym razem, gdy mecz rozgrywany jest przy Nowej Bukowej. Istnieją na razie dwa duże mankamenty – gra obronna i gra na wyjazdach. Tak jak pisałem – gdyby nie te przywary – bylibyśmy pewnie w czwórce. Ktoś powie, że przesadzam. Ale dlaczego? Przecież mając te minusy jesteśmy drużyną środka, a naprawdę nie ma specjalnie wielkiego dystansu pomiędzy ekipami z ekstraklasy.

Wiem więc, że ten potencjał zespół ma i stąd frustracja, gdy nie jest on wykorzystywany. Oczywiście świat nie jest idealny i potencjał nie równa się efekt. Natomiast złość dotyczy tego, że na wyjazdach nie wykorzystujemy go choćby w 20 procentach. W zasadzie nie wykorzystujemy go w ogóle.

Ale to tylko taki wstęp. Bo wczoraj graliśmy u siebie. Pisałem przed meczem o statystyce, która mówi, że w końcu u siebie przegramy, a już na pewno stracimy punkty. I było tego wczoraj blisko, ale tak jak zamieściłem w tytule przedmeczowego felietonu – GieKSa stoczyła niesamowitą batalię z tą statystyką. I to batalię zwycięską, a było przecież piekielnie trudno.

Piekielnie trudno wynikowo, bo jeśli o samą grę, to przecież ona była bardzo dobra i GKS był w tym spotkaniu drużyną zdecydowanie lepszą. Jednak utrata bramki w pierwszej minucie drugiej połowy, potem – wydawałoby się – opanowanie sytuacji na 2:1 i utrata tego prowadzenia. Niejedna drużyna by się podłamała. GKS jednak grał swoje, dążył, ciągle dążył do tego, żeby jednak wygrać. A zadanie w końcówce było tym trudniejsze, że Cracovia wcale nie cofnęła się do dramatycznego bronienia remisu, tylko zwietrzyła szansę na zwycięstwo. I w 89. minucie mieli strzał w poprzeczkę.

Ofensywa GieKSy bardzo się podobała. To nie było to mozolne, bezradne próbowanie jak w Gliwicach, Lubinie czy wcześniej w Lublinie. Tutaj Katowiczanie dochodzili do sytuacji, mieli swoje dynamiczne akcje i groźne strzały. Naprawdę trzy razy trafić w obramowanie bramki w pierwszej połowie mówi o tym, że brakowało tak bardzo niewiele, by objąć prowadzenie. W drugiej już wpadało. GKS znów był u siebie efektowny i skuteczny. Kapitalnie się na to patrzyło.

To był kolejny  tych meczów, w których miałem przeczucie, że GKS w końcu bramkę strzeli. Najpierw w przerwie – byłem o to absolutnie spokojny, z taką grą. Wiadomo, że bramka zaraz po przerwie wkurzyła, ale to się po prostu zdarza. Wiedziałem, że z dużym prawdopodobieństwem GKS wyrówna, a nawet wyjdzie na prowadzenie. Wątpliwości nadeszły dopiero przy stanie 2:2, ale to już wynikało po prostu z małej ilości czasu do końca meczu. Zespół jednak konsekwentnie dążył do przodu i tego rywala na koniec decydującym ciosem trafił.

Trener dokonał kilku zmian w podstawowym składzie. Przede wszystkim na ławce tym razem zasiadł Arkadiusz Jędrych. I tutaj trochę się rozwinę, bo poświęciłem Arkowi trochę miejsca ostatnio. Tu absolutnie nie chodzi o robienie z zawodnika kozła ofiarnego czy żeby ktoś sugerował, że potencjalne odstawienie go to „wotum nieufności”. Wszyscy musimy sobie zdawać sprawę, że tzw. dobro drużyny, choć ja bym powiedział dobro klubu, musi być ponad kogokolwiek, niezależnie od statusu, nawet statusy legendy czy ikony. Arek jest w naszym panteonie, jakbyśmy spojrzeli na GieKSę w XXI wieku. Wielka postać i twarz wygrzebywania całego klubu ze zgliszczy.

I ucieszyła mnie ta decyzja. Nie dlatego, że wyszło na moje czy że pomyślałem sobie, że „zawodnik się doigrał”. Nic z tych rzeczy. Ucieszyłem się z tego, że trener reaguje, że liczy się dyspozycja sportowa i szukanie jak najlepszych rozwiązań na ten moment. I jeśli trener porozmawiał z kapitanem, zakomunikował mu to, a Arek bez pretensji i obrażania się zaakceptował tę decyzję – to mimo, że pewnie w jakiś sposób go to boli – to oznacza to, że jest prawdziwym kapitanem, już nie tylko na boisku. Dla mnie – patrząc szerzej – ma to większe znaczenie niż jakaś pojedyncza roszada z meczu na mecz. Jeśli takich akcji nie podejmuje się ze względu na strach przed jakimś kwasem, to nie świadczy to dobrze o zespole. Jeśli wszystko kończy się co najwyżej na „sportowej złości”, to znaczy, że drużyna naprawdę jest monolitem i dobrze funkcjonującą organizacją, w której podejmujemy takie próby, żeby usprawniać. Zresztą patrzyłem sobie na Arka kątem oka podczas rozgrzewki przed meczem i w trakcie meczu. Totalnie normalne, niesfochowane zachowanie. Nie żebym go o to wcześniej podejrzewał, absolutnie. Ale teraz to zobaczyłem. I szczerzę życzę mu powrotu do formy. Kapitan.

Ciężko ocenić defensywę w tym meczu. Bo z jednej strony uważam, że zagrała dobrze i pewnie, ale… straciła dwie bramki. Cracovia – trzeba przyznać – strzeliła je dobrze. To były bardzo dobre dośrodkowania i wykończenia. Popełniliśmy błędy, ale nie były to takie wielbłądy jak w meczach poprzednich. Przyspał trochę Marcin Wasielewski w obu sytuacjach. Przy drugim golu zawodnik rywala okazał się sprytniejszy niż Pau Resta i Lukas Klemenz.

Z drugiej strony Marcin miał udział przy dwóch bramkach GieKSy. Najpierw swoją dynamiką wdarł się w pole karne i pozwolił Al-Ammariemu na zagranie ręką, a przecież potem jeszcze dobrze dośrodkował. No i centra przy drugim golu była bardzo dobra – mocna, na dobrej wysokości, tak że Mateusz Kowalczyk mógł efektownie strzelić, a Mateusz Wdowiak dobić. Tak więc Wasyl był zamieszany w całkiem sporo bramek w tym meczu.

Jednak te tracone gole to jest dość potężny mankament, bo jak pytałem trenera na konferencji po Piaście, to mieliśmy średnią półtorej traconej bramki na mecz. W kolejnych dwóch spotkaniach cztery razy pokonywali nas piłkarze rywali, więc ta średnia wzrosła. Absolutnie musimy się w tym temacie ogarnąć.

Jak w kilku meczach – znów popisali się zmiennicy. Mieli oni olbrzymi udział przy trzecim golu. Kapitalny przechwyt wykonał Mariusz Olsen. Bartosz Wolski zaliczył całkiem dobre dośrodkowanie. A Borja świetnie – już w ramach pola karnego – obsłużył po ziemi Ilję.

No a potem już był show naszego napastnika. Oczywiście po raz kolejny zawodnik świetnie pracował w meczu. W tej sytuacji natomiast zrobił to, co rasowy napastnik umie – zastawił się, przyjął i przygotował do strzału, a potem uderzył precyzyjnie. Tak, że piłka śmignęła koło ucha Traoré i wpadła do siatki.

Tym samym Białorusin po raz drugi w ostatnim czasie dał zwycięstwo GieKSie w doliczonym czasie. No dobra… teraz tak minimalnie przed, bo zegar pokazywał 89:55. Ale nadal mieści się to w definicji hasła „jesteś tak piękna jak gol w 90. minucie”. Tak jak w życzeniach na telebimie w przerwie meczu. Ziściło się. GieKSa w lidze drugi raz, a jeszcze była wygrana na koniec meczu z Hapoelem. Wolimy strzelać w końcówce niż tracić.

Przede wszystkim jednak GKS Katowice po raz czwarty w tym sezonie odwraca wynik z przegrywania na końcowe zwycięstwo. Tak było z Radomiakiem, Hapoelem i Górnikiem. Cztery razy dokonać takiej sztuki na dystansie dwunastu meczów – to jest wyczyn. Wiadomo, że wynika on z tego, że… GKS bramki traci. Ale skoro już traci, to niech zdobędzie więcej. Dodam tylko, że w pierwszym sezonie po awansie na taką sytuację czekaliśmy aż do kwietnia i meczu z Puszczą Niepołomice. Potem jeszcze zrobiliśmy to w ostatniej kolejce w Gdańsku. A w poprzednim rozgrywkach sytuacja, w której GKS przegrywał, a jednak wygrał spotkanie zdarzyła się zaledwie raz – z Radomiakiem. Więc w obecnym sezonie – a ściślej na dystansie nawet nie dwunastu, a dziewięciu meczów – GKS odrobił straty z nawiązką więcej razy niż w całych dwóch poprzednich. I jak pisałem, że w pewnych aspektach jest „opór na rozwój”, czyli te nieszczęsne wyjazdy, to w tym aspekcie jest niesamowity progres mentalny. Nasza drużyna ma te słabsze mecze, ale generalnie jest nie do złamania.

Drugi raz ucierpiała na tym Cracovia. Pamiętamy przecież mecz przy Kałuży sprzed dwóch lat. Tam Källman trafił na 3:3 w 93. minucie, a GieKSa potrafiła jeszcze trafić za sprawą Sebastiana Milewskiego. W ogóle mecze z Pasami mają swoją historię, wygraliśmy przecież z nimi na Nowej Bukowej 2:1, a ostatnio przegraliśmy 0:3. Choć bardziej bolesna była porażka na wyjeździe, gdzie ultrasłaba tego dnia Cracovia jednak wygrała z GieKSą po golu Hasića wiosną tego roku.

Niezłomność to niezaprzeczalna cecha tej drużyny. Nie da się ich nie lubić, choć potrafią być niesforni i nieraz wkurzają. No, jak to w rodzinie bywa. Znów mieliśmy dreszczowiec na Bukowej i euforię na sam koniec. Wspaniały wieczór.

Trzeba tylko jeszcze odczarować tę bramkę po przeciwległej stronie niż Blaszok. Bo tam piłkarze GKS strzelili tylko dwie bramki. Chyba chcą, żeby kibice z Blaszoka mieli bardzo dobry widok na gole, bo dla odmiany do tej bramki pod najbardziej dopingującą trybuną trafili aż czternaście razy.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

Rollercoaster na Nowej Bukowej

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

GieKSa zafundowała nam dzisiaj niezłe emocje na Arenie Katowice. Zapraszamy do obejrzenia galerii z wygranego meczu 3:2 z Cracovią.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga