Piłka nożna
Arka: nowi zawodnicy robią różnicę…
W najbliższy czwartek (16 września 2021 roku) GieKSa rozegra zaległy mecz z siódmej kolejki z Arką Gdynia. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 18:00 na stadionie przy ulicy Bukowej.
Arka w każdym sezonie po spadku z ekstraklasy po sezonie 2019/20, walczy o powrót do najwyższej klasy rozgrywek. W ubiegłym sezonie żółto-niebiescy zakończyli rozgrywki na czwartej pozycji w tabeli, dające prawo do gry w barażach o ekstraklasę. Dla MZKS-u baraże skończyły się po pierwszym meczu: Arka przegrała u siebie z ŁKS-em 0:1. Po sezonie z drużyną pożegnało się trzynastu zawodników, a do kadry dołączyło dwunastu piłkarzy. Do Arki dołączyli m.in.: Hubert Adamczyk (z Wisły Płock), Olaf Kobacki (z Atalanty, reprezentant Polski U-20), Martin Dobrotka (z Wigier), Sebastian Milewski (z Piasta), Karol Czubak (z Widzewa) czy Maciej Rosołek (z Legii). Większość nowych zawodników to młodzi piłkarze, którzy są na początku kariery. Z perspektywy kibiców i działaczy MZKS-u zrobione latem transfery są udane: z dziewięciu bramek zdobytych do tej pory przez żółto-niebieskich aż siedem padło łupem nowych zawodników. Najwięcej strzelił Adamczyk – trzy, następni na liście są Czubak i Kobacki po dwa trafienia. Nowi zawodnicy są również w czołówce zestawienia najlepiej dogrywających piłkarzy. Adamczyk ma na koncie trzy decydujące o strzeleniu gola podania, Czubak i Kobacki po jednym. Drugie miejsce za Adamczykiem z dwoma podaniami zajmuje Arkadiusz Kasperkiewicz.
W trwającym sezonie Arka w siedmiu meczach wygrała i przegrała po trzy spotkania oraz jedno zremisowała. Na wyjazdach Arka grała do tej pory dwa razy. W trzeciej kolejce pokonała Stomil (1:0), a w piątej rundzie spotkań przegrała z Górnikiem Polkowice (1:2).
Gdynianie ostatnio grają w kratkę, po dobrym spotkaniu i zwycięstwie nad Widzewem (3:1, czwarta kolejka), przytrafia się wspominania porażka z Górnikiem. W kolejnym meczu wygrywali przekonująco z Odrą (3:0) i trzy dni temu przegrali u siebie z GKS-em Tychy (0:1).
W drużynie, którą trenuje Dariusz Marzec, nikt nie pauzuje za nadmiar kartek. Dla trenera Arki mecz z GieKSą może mieć sentymentalny wymiar – w sezonie 1995/96 Marzec był piłkarzem naszego klubu.
Kibice Piłka nożna Wideo
Stadion znowu eksplodował
W sobotę GieKSiarze wyglądali imponująco na trybunach i murawie, a stadion (kolejny już raz) eksplodował w 90. minucie. Nowa Bukowa zgromadziła prawie 12,5 tys. fanów, a do Katowic zawitała też liczna grupa sympatyków Cracovii ze swoimi zgodami. Zapraszamy do materiału wideo, na którym zarejestrowaliśmy doping kibiców GieKSy.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Piłka nożna
Oceny za wyszarpanie z Cracovią
Zapraszamy do zapoznania się z ocenami za emocjonujący mecz z Cracovią, końcowo wygrany 3:2. Waszym MVP został Ilja Szkurin dzięki zdobyciu 30,4% głosów.
Gabriel Kobylak (4-) – Czy miał dużo pracy? Ależ skąd, Cracovia oddała trzy celne strzały, a i w rozegraniu do tyłu niezbyt przeszkadzała. Zasadniczo nie mógł nic poradzić na stracone bramki, może gdyby akurat idealnie wyczuł napastnika i podjął jakąś decyzję w ciemno – po prostu były to tak zwane „stuprocentowe sytuacje”.
Pau Resta (4-) – Świetne podanie już w drugiej minucie zostało przyćmione przez jego przegrane walki powietrzne w drugiej połowie meczu.
Lukas Klemenz (4-) – Bardzo pewnie wyglądał jako środkowa postać naszego bloku obronnego, zresztą jego mocne strony najlepiej pasują właśnie do tej pozycji. Może istnieje jeszcze margines do poprawy w komunikacji z pozostałą dwójką, ale po dwóch latach gry na boku tej formacji to w pełni zrozumiałe. Blisko był wpisania się na listę strzelców, zabrakło nieco szczęścia.
Alan Czerwiński (3) – Był aktywnym i dobrze odnajdywał się tam, gdzie powinien się znaleźć w danym momencie. Nie wychodziło mu co prawda idealnie wykręcanie liczb już na pozycji, ale nie można mu odebrać zaangażowania.
Marcin Wasielewski (3) – Zdecydowanie nie jest to Marcin Wasielewski w formie 'Top’, podobnie jak u Alana Czerwińskiego – prawa flanka nie miała swojego najlepszego dnia. Dzięki niemu cieszyliśmy się z rzutu karnego, nieustępliwie chciał wedrzeć się w szesnastkę i opłaciło mu (i nam) się to.
Mateusz Kowalczyk (4+) – Wrzut z autu na początku spotkania zaskoczył nie tylko nas, także Cracovia nie była przygotowana na taki wariant: ciekawe, czy musiał uzyskać pozwolenie na zostanie trebuszem. Razem z Łukasiakiem szczelnie zamknęli środek pola, jak zwykle dobrze widzieć takiego walczaka na murawie.
Kacper Łukasiak (4) – Cały czas drzemie w nim potencjał i momentami potrafi pokazać swój arsenał, choć czasami brakowało mu decyzji o ułamek sekundy szybszej. Dobrze zastawiał się z piłką i prowokował rywali do pressingu, otwierając tym pozostałe części boiska.
Mateusz Wdowiak (4+) – Ten rogal z pierwszej połowy zasługiwał na skończenie w siatce. Takich wahadłowych chce się oglądać.
Bartosz Nowak (4+) – Ależ z energią wyszedł na to spotkanie, spokojnie mógłby dopisać sobie o bramkę i asystę więcej. Szczęście mu tym razem nie sprzyjało, a cieszy także więcej decyzji o oddawaniu strzału.
Szymon Bartlewicz (4) – Oby skurcz złapany w jego ostatniej akcji został do końca wyleczony w przerwie na reprezentację. Pokazał, że chce zostawić serce na boisku, kolejny piłkarz, dla którego nie ma straconych piłek.
Ilja Szkurin (5, MVP) – Ponownie wygrał nam mecz. Można zaryzykować stwierdzenie, że jest najlepszym napastnikiem na świecie… po 90. minucie. Prawdopodobnie przy odrobinę lepszych decyzjach mógł strzelić bramkę już wcześniej.
Marcel Wędrychowski (4-) – Nie był kluczową postacią tego meczu, choć widać u niego chęć walki na boisku.
Erik Jirka (brak oceny) – Po jego wejściu Cracovia znajdowała mniej okazji na flance.
Bartosz Wolski (brak oceny) – W końcówce pokazał dokładnie to, czego od niego można oczekiwać – zagranie długiej piłki z perfekcyjną precyzją.
Marius Olsen (brak oceny) – Jego wyskok utrzymał przy życiu akcję na 3:2.
Borja Galan (brak oceny) – Zmiana w końcówce skutkująca asystą i kluczową akcją w defensywie? Ciężko oczekiwać więcej od występu trwającego kilka minut.


Najnowsze komentarze