Dołącz do nas

Hokej

Znamy już terminarz rozgrywek hokejowej GieKSy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Poznaliśmy terminy rozgrywania meczów naszej drużyny w sezonie 2018/19. Będzie to dla nas sezon bardzo wymagający, musimy potwierdzić swoją wartość, pokazać, że ubiegłoroczny srebrny medal nie był dziełem przypadku.

W nowym sezonie czeka nas wyjazd na Puchar Kontynentalny do Belfastu (15-17.11.2018) dlatego sezon rozpoczniemy w piątek 7 września meczem rozgrywanym awansem z Zagłębiem Sosnowiec na Stadionie Zimowym, następnym przeciwnikiem naszej GieKSy będzie we wtorek 11 września drużyna SMSu. Oficjalne rozpoczęcie sezonu nastąpi w piątek 14 września, wtedy w roli gospodarza podejmiemy naszego pierwszego przeciwnika – Zagłębie S.A. Sosnowiec.

Sezon 2018/19 będzie dla nas trudny również z powodu organizowania przez miasto Katowice Szczytu Klimatycznego ONZ – COP24. W dniach od 3.12.2018 do 14.12.2018 na Katowice będą zwrócone oczy całego świata, niestety nie z powodu naszych hokeistów… Organizacja tak wielkiego wydarzenia wymusiła czasową wyprowadzkę Hokejowej GieKSy z Małej Hali przy Spodku i konieczność rozgrywania meczów na wyjeździe. Niezwykle długą serię wyjazdową rozpoczniemy 12 października, do Katowic wrócimy dopiero 22 grudnia na mecz z Nestą Toruń –  miejmy nadzieję, że termin powrotu „do domu” będzie utrzymany…

Sezon zasadniczy zakończymy w niedzielę 27.01.2019 meczem z… Zagłębiem w Sosnowcu. Walka o medale rozpocznie się 31.01.2019 rundą wstępną Play-Off z udziałem drużyn z miejsc 7-10, a ostatni termin meczu finałowego o tytuł Mistrza Polski zaplanowano na niedzielę 14.04.2019.

Biorąc pod uwagę niezwykłą stabilność polskiego hokeja niestety nie można traktować tego terminarza jak kamiennych tablic podarowanych Mojżeszowi, a jedynie jako drogowskaz w planowaniu uroczystości rodzinnych… 😉

„…teraz pora na…”

Baudolino

 

7.09.2018 piątek, 22. kolejka
128.* ZAGŁĘBIE S.A. Sosnowiec TAURON KH GKS Katowice
*Mecz awansem z dnia 20.11.2018 – udział Tauron KH GKS Katowice w III rundzie Pucharu Kontynentalnego
11.09.2018 wtorek, termin PZHL 4
TAURON KH GKS Katowice Kadra PZHL
14.09.2018 piątek, 1. kolejka
2. TAURON KH GKS Katowice ZAGŁĘBIE S.A. Sosnowiec
16.09.2018 niedziela, 2. kolejka
12. GKS Tychy TAURON KH GKS Katowice
18.09.2018 wtorek, 21. kolejka
*125. TAURON KH GKS Katowice GKS Tychy
*Mecz awansem z dnia 18.11.2018 – udział Tauron KH GKS Katowice w III rundzie Pucharu Kontynentalnego
21.09.2018 piątek, 3. kolejka
13. TAURON KH GKS Katowice pauza
23.09.2018 niedziela, 4. kolejka
24. TAURON KH GKS Katowice TATRYSKI Podhale Nowy Targ
25.09.2018 wtorek, 5. kolejka
26. TAURON KH GKS Katowice COMARCH Cracovia
28.09.2018 piątek, 6. kolejka
35. TAURON KH GKS Katowice JKH GKS Jastrzębie
30.09.2018 niedziela, 7. kolejka
39. TAURON KH GKS Katowice KS UNIA Oświęcim
2.10.2018 wtorek, 8. kolejka
46. TAURON KH GKS Katowice TMH POLONIA Bytom
5.10.2018 piątek, 9. kolejka
52. TAURON KH GKS Katowice PGE ORLIK Opole
7.10.2018 niedziela, 10. kolejka
57. TAURON KH GKS Katowice MH AUTOMATYKA Gdańsk
12.10.2018 piątek, 11. kolejka
65. NESTA Toruń TAURON KH GKS Katowice
13.10.2018 sobota, 12. kolejka
*71. NESTA Toruń TAURON KH GKS Katowice
*Mecz przełożony z dnia 14.10.2018
19.10.2018 piątek, 13. kolejka
75. MH AUTOMATYKA Gdańsk TAURON KH GKS Katowice
21.10.2018 niedziela, 14. kolejka
82. PGE ORLIK Opole TAURON KH GKS Katowice
26.10.2018 piątek, 15. kolejka
90. TMH POLONIA Bytom TAURON KH GKS Katowice
28.10.2018 niedziela, 16. kolejka
93. KS UNIA Oświęcim TAURON KH GKS Katowice
30.10.2018 wtorek, 17. kolejka
101. JKH GKS Jastrzębie TAURON KH GKS Katowice
2.11.2018 piątek, 18. kolejka
104. COMARCH Cracovia TAURON KH GKS Katowice
4.11.2018 niedziela, 19. kolejka
114. TATRYSKI Podhale Nowy Targ TAURON KH GKS Katowice
15.11.2018

16.11.2018

17.11.2018

Continental Cup

Runda 3.

Belfast

23.11.2018 piątek, 23. kolejka
134. ZAGŁĘBIE S.A. Sosnowiec TAURON KH GKS Katowice
25.11.2018 niedziela, 24. kolejka
144. GKS Tychy TAURON KH GKS Katowice
30.11.2018 piątek, 26. kolejka
156. TATRYSKI Podhale Nowy Targ TAURON KH GKS Katowice
2.12.2018 niedziela, 27. kolejka
158. COMARCH Cracovia TAURON KH GKS Katowice
4.12.2018 wtorek, 28. kolejka
167. JKH GKS Jastrzębie TAURON KH GKS Katowice
7.12.2018 piątek, 29. kolejka
171. KS UNIA Oświęcim TAURON KH GKS Katowice
10.12.2018 poniedziałek, 30. kolejka
178. TMH POLONIA Bytom TAURON KH GKS Katowice
18.12.2018 wtorek, 31. kolejka
184. PGE ORLIK Opole TAURON KH GKS Katowice
20.12.2018 czwartek, 32. kolejka
189. MH AUTOMATYKA Gdańsk TAURON KH GKS Katowice
22.12.2018 sobota, 33. kolejka
197. TAURON KH GKS Katowice NESTA Toruń
4.01.2019 piątek, 34. kolejka
203. TAURON KH GKS Katowice NESTA Toruń
5.01.2019 sobota, 35. kolejka
*207. TAURON KH GKS Katowice MH AUTOMATYKA Gdańsk
*Mecz przełożony z dnia 6.01.2019
8.01.2019 wtorek, 36. kolejka
214. TAURON KH GKS Katowice PGE ORLIK Opole
11.01.2019 piątek, 37. kolejka
222. TAURON KH GKS Katowice TMH POLONIA Bytom
13.01.2019 niedziela, 38. kolejka
225. TAURON KH GKS Katowice KS UNIA Oświęcim
15.01.2019 wtorek, 39. kolejka
233. TAURON KH GKS Katowice JKH GKS Jastrzębie
18.01.2019 piątek, 40. kolejka
236. TAURON KH GKS Katowice COMARCH Cracovia
20.01.2019 niedziela, 41. kolejka
246. TATRYSKI Podhale Nowy Targ TAURON KH GKS Katowice
25.01.2019 piątek, 43. kolejka
257. TAURON KH GKS Katowice GKS Tychy
27.01.2019 niedziela, 44. kolejka
260. ZAGŁĘBIE S.A. Sosnowiec TAURON KH GKS Katowice

 

 

 

Runda wstępna Pre Play – off
30.01.2019 środa 7-10, 8-9
1.02.2019 piątek 10-7, 9-8
3.02.2019 niedziela 7-10, 8-9

 

1. Runda 1/4 finału Baraże
15.02.2019 piątek 1-8, 4-5
16.02.2019 sobota 2-7, 3-6
17.02.2019 niedziela Baraż 1.kolejka
18.02.2019 poniedziałek 8-1, 5-4
19.02.2019 wtorek 7-2, 6-3
20.02.2019 środa Baraż 2.kolejka
21.02.2019 czwartek 1-8, 4-5
22.02.2019 piątek 2-7, 3-6
23.02.2019 sobota Baraż 3.kolejka
24.02.2019 niedziela 8-1, 5-4
25.02.2019 poniedziałek 7-2, 6-3
26.02.2019 wtorek Baraż 4.kolejka
27.02.2019 środa 1-8, 4-5
28.02.2019 czwartek 2-7, 3-6
1.03.2019 piątek Baraż 5.kolejka
2.03.2019 sobota 8-1, 5-4
3.03.2019 niedziela 7-2, 6-3
5.03.2019 wtorek 1-8, 4-5
6.03.2019 środa 2-7, 3-6
7.03.2019 czwartek Baraż 6.kolejka
10.03.2019 niedziela Baraż 7.kolejka

 

2. Runda 1/2 finału Baraże
11.03.2019 poniedziałek Półfinał nr 1
12.03.2019 wtorek Półfinał nr 2
13.03.2019 środa Baraż 8.kolejka
14.03.2019 czwartek Półfinał nr 1
15.03.2019 piątek Półfinał nr 2
16.03.2019 sobota Baraż 9.kolejka
17.03.2019 niedziela Półfinał nr 1
18.03.2019 poniedziałek Półfinał nr 2
19.03.2019 wtorek Baraż 10.kolejka
20.03.2019 środa Półfinał nr 1
21.03.2019 czwartek Półfinał nr 2
22.03.2019 piątek Baraż 11.kolejka
23.03.2019 sobota Półfinał nr 1
24.03.2019 niedziela Półfinał nr 2
26.03.2019 wtorek Półfinał nr 1
27.03.2019 środa Półfinał nr 2
28.03.2019 czwartek Baraż 12.kolejka
29.03.2019 piątek Półfinał nr 1
30.03.2019 sobota Półfinał nr 2

 

3. Runda
Finał
2.04.2019 wtorek
4.02.2019 czwartek
6.04.2019 sobota
8.04.2019 poniedziałek
10.04.2019 środa
12.04.2019 piątek
14.04.2019 niedziela
o III miejsce
2.04.2019 wtorek
4.02.2019 czwartek
6.04.2019 sobota

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Moje 30 lat

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Obecny tydzień mija mi pod znakiem jubileuszy. Dokładnie dzisiaj mija mi 30 lat z GKS Katowice. Pomyślałem sobie, że więcej napiszę o tym w felietonie przed meczem z Pogonią Szczecin. Tym bardziej, że już w sobotę będzie kolejna okrągła rzecz – ponieważ wczorajszy pojedynek z Wieczystą był moim 699. meczem GKS Katowice. To wszystko – przyznam – robi na mnie wielkie wrażenie. To kawał życia i bardzo ważna jego część. Ale tak jak mówię – kilka słów więcej napiszę w piątkowym felietonie przedmeczowym. Ale swoją drogą – myślę sobie, że mógłbym napisać pokaźnych rozmiarów książkę, bo historii, anegdot  było po prostu przez te 30 lat całe mnóstwo.

Trafiam z tymi jubileuszami na bardzo dobry czas. Zarówno w krótkim, jak i w dłuższym kontekście. Wiadomo – ostatnie 2,5 roku to pasmo radości i sukcesów. Udana walka o ekstraklasę, a potem naprawdę godne reprezentowanie klubu na piłkarskich polskich salonach. Choć bywały momenty lepsze i gorsze, to oba zakończone sezony były po tych 19 latach posuchy po prostu kapitalne. Z czego drugi dał nam Europę, co było przygodą niesamowitą i jedynie zaostrzyło apetyty na powtórkę. Jak sobie przypominam wyjazdy do Żyliny czy Miszkolca, to myślę sobie, że kurcze chciałbym to powtórzyć, że chcę więcej. A mecze u siebie ze Słowakami i Hapoelem też przecież były piłkarskim świętem.

W obecnym sezonie GieKSa nie zwalnia. Mimo swoich problemów – defensywnych czy na wyjazdach – sumarycznie notuje bardzo dobry początek sezonu. Posłuchajcie na przykład tego – w poprzednim sezonie na koniec jesieni mieliśmy 20 punktów. Teraz w połowie października mamy tych punktów 18. Czyli już za chwilę przebijemy ten zeszłoroczny dorobek. Rok temu po 10 kolejkach mieliśmy o 10 punktów mniej.

Myślałem nawet, że to może być najlepszy dorobek punktowy po 10 kolejkach za czasów drugiej kadencji trenera Góraka. Tu jednak w sezonie zakończonym awansem do pierwszej ligi GieKSa miała 20 punktów. Nie zmienia to faktu, że 6 zwycięstw w 10 meczach daje solidny dorobek nawet mimo czterech porażek. Bo grunt, że GieKSa tych meczów, których nie przegrała, nie zremisowała, tylko wygrała.

Rok temu złapaliśmy bardzo dobrą serię późną jesienią. Były wygrane z rzędu z Motorem, Koroną i Termaliką. Tamte punkty były potrzebne jak tlen i pozwoliły nie zakopać się w dole tabeli. Ostatecznie jesień skończyliśmy tuż pod kreską, ale z tego co pamiętam z tą samą liczbą punktów, co pierwsza drużyna nad nią.

Teraz GieKSa zapunktowała wcześniej, a wpływ na ten dorobek mają oczywiście trzy ostatnie mecze, w których Katowiczanie go podwoili. Rozgrywki ligowe mają tę specyfikę, że jak złapiesz serię zwycięstw, to bardzo szybko wędrujesz w górę tabeli i przede wszystkim – bardzo oddalasz się od dołu. I jak zarówno w pierwszym sezonie liczyliśmy punkty nad (albo wewnątrz) strefą spadkową, tak teraz – na tym etapie sezonu – mamy aż 10 punktów przewagi. I najzwyczajniej w świecie możemy spać spokojnie. GieKSa już nie jest żadnym kandydatem do spadku. Oczywiście czujność zawsze trzeba zachować, ale przesunęliśmy się w hierarchii i idziemy do przodu, czyli… w górę.

Wczorajszy mecz bardzo cenię. GKS miał swoje problemy, dyspozycja nie była najwyższa, a rywal pokazał się z dobrej strony. Wieczysta to nie są leszcze Stefan. Widziałem ich mecze i potrafili grać efektownie i skutecznie. Mają swoje kłopoty, próbują tę drużynę indywidualności jakoś sklecić, stąd wyniki nie do końca są takie, jakby sobie życzyli. Ale pokazali przecież swoją moc, gdy wygrali w Gliwicach czy ostatnio wysoko z Wisłą Płock. Zremisowali w Łodzi, mimo że dwukrotnie przegrywali.

I zaprezentowali swój futbol w Katowicach. Oddali więcej strzałów, także celnych, mieli większe xG. Mieliśmy trochę szczęścia, że w kapitalnych sytuacjach Semedo czy Piazon fatalnie pudłowali. Wynik był cały czas na styku.

Bardzo podobał mi się początek meczu, pierwsze pół godziny. GKS znów grał bardzo intensywnie, pressował, nie dawał specjalnie rywalowi pograć w piłkę. I co najważniejsze – strzelił gola. To jest taka mała, a jednak decydująca różnica. Mówię o porównaniu z meczami, w których niby początek jest dobry i intensywny, ale do siatki nie trafiamy i później są kłopoty. Do samych bramek zaraz przejdę, bo zasługują na osobne potraktowanie.

Po tej półgodzinie oddaliśmy piłkę i pole rywalom. Nie stwarzaliśmy sobie sytuacji, musieliśmy się skupiać na obronie. Poczytuję to trochę jako „odchorowanie” tej intensywności z Częstochowy i początku meczu z Wieczystą. I to jest kompletnie sytuacja, która ma prawo się przydarzyć i nie ma co psioczyć. Po prostu trzeba wtedy mocniej skupić się na defensywie i grać w niej skutecznie. I ostatecznie Wieczysta swoją jakością stworzyła sobie sytuacje, natomiast daleki jestem od tego, żeby negatywnie ocenić naszą grę obronną w tym meczu. Błędy oczywiście się pojawiały, ale to nie były jakieś fatalne pomyłki. Ot zwykła gra defensywna, rzetelna.

Nie ustrzegliśmy się straty bramki. Tutaj jest kwestia do poprawy, gdyż straciliśmy ją podobnie, jak dwie z Cracovią, czyli po wrzutce i z czego jeden gol z Pasami i teraz były po centrze niemal spod bocznej linii boiska. Błąd w ustawieniu? Komunikacji? To już sobie sztab z piłkarzami przeanalizują.

W piłce liczą się bramki i ta prawda wyjątkowo mocno zaistniała we wczorajszym pojedynku. I to nie były jakieś farfocle, gdzieś tam fuksem wepchnięte do bramki przeciwnika. W kluczowych momentach – gdy trzeba było – Katowiczanie dali popis techniki, kunsztu i zespołowości. Oba gole były wspaniałe. Najpierw Marcel pociągnął dynamicznie, podał do Bartka Nowaka, a ten wypatrzył swojego ulubionego Ilję Szkurina. Sposób, w jaki Ilja wbił tę bilę do łuzy był fantastyczny. To było magiczne dotknięcie, z gracją, ale przede wszystkim z pewnością i zaufaniem do swoich umiejętności. A potem Ilja włączył swoją dynamikę i kapitalnym podaniem obsłużył Borję Galana. Co zrobił Hiszpan, to ja nie wiem. Jak on wypatrzył tego Bartka, jak mu podał. Strzelanie do pustej bramki bardziej kojarzy się z podaniem poprzecznym, którym mija się bramkarza. Borja zagrał prostopadle, do tyłu, ale w taki sposób, że kapitan GieKSy miał praktycznie całą bramkę do dyspozycji, wystarczyło jedynie dołożyć nogę. Majstersztyk.

Bardzo ważne jest to, że w po tym okresie pewnej dominacji Wieczystej i po strzeleniu przez nich gola, GKS jednak ruszył po tę bramkę. I przeprowadził tę jedną, decydującą akcję. Nasz zespół w tym meczu za bardzo nie atakował. Ale gdy trzeba było – zrobił to. To jest po prostu adaptacja do warunków meczowych.

GieKSa nie będzie grać w każdym meczu tak ofensywnie i efektownie. Zdarzą się mecze lepsze i słabsze. Ale jeśli taki mecz udaje się wygrać, to ma to podwójną wartość. I najlepsze jest to, że nie mówimy tutaj o przepchnięciu meczu kolanem. Mówimy o tym, że GieKSa wygrała wspomnianym kunsztem w konkretnych dwóch akcjach. Coś pięknego.

Włożę teraz łyżkę, a może nawet dość dużą łychę dziegciu. Ale to do nas – kibiców. Abstrahując od niższej frekwencji – wiadomo poniedziałek itd. To gdy po końcowym gwizdku nagle wszyscy zaczęli się zbierać do chaty, to niestety pojawiły się smutne dla mnie obrazki. Ci z Blaszoka jeszcze jakoś zostali przytrzymani, żeby świętować z drużyną, chociaż przerzedziło się nieco. Ale gdy po radości z Blaszokiem piłkarze, jak to mają w zwyczaju, zaczęli dziękować kolejnej trybunie, to autentycznie był to… żenujący obrazek. Te trybuny były już całkowicie, ale to całkowicie puste. Naprawdę przykro patrzyło się na drużynę, która po trzecim zwycięstwie z rzędu bije brawo do pustych trybun. Ludzie, ja wiem, że poniedziałek i rano trzeba cisnąć do roboty, ale naprawdę zostać te pięć minut dłużej i podziękować drużynie za kapitalny wynik i grę w tych dwóch ostatnich meczach by po ludzku wypadało.

W sobotę mecz z Pogonią i zapowiada się fenomenalne widowisko. My mamy nadzieję, że GieKSa dalej będzie z tym swoim pazurem i dobrą formą piłkarską, ale trzeba się liczyć z tym, że i Pogoń jest w gazie. Czeka nas arcytrudne zadanie, zaryzykowałbym stwierdzenie, że najtrudniejsze u siebie w obecnym sezonie. Wiem też, że GieKSę stać na wielkie rzeczy.

Nie mam jakiegoś ciśnienia, żeby akurat z powodu mojego jubileuszu był korzystny wynik, dla mnie liczą się te liczby same w sobie, a wynik też sam w sobie, ale jakoś nie łączę tych rzeczy. Natomiast bardzo mocno będę trzymał kciuki za tę ekipę, bo tak jak pisałem wielokrotnie – są niesforni, a jednocześnie kapitalni. Nie da się nie lubić tej drużyny. I po prostu uważam, że to wielkie szczęście być kibicem GKS Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Górak: Czasem trzeba rzucić ofiarność

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po meczu wypowiedzieli się trenerzy GKS Katowice i Wieczystej – Rafał Górak i asystent Željko Kopića – Florentin Petre. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji prasowej.

Florentin Petre (II trener Wieczystej):
Pierwszą połowę zaczęliśmy źle, ale ostatnie 20 minut graliśmy już swoją grę. Mieliśmy szansę, żeby coś strzelić, a po przerwie zaczęliśmy dobrze, mieliśmy dobre momenty, mogliśmy strzelić bramki. Wynik 2:1 to taki wynik niezbyt sprawiedliwy, wynik 2:2 byłby bardziej sprawiedliwy, choć to gdybanie. W ostatnich 15 minutach przycisnęliśmy, mieliśmy sporo szans na zdobycie gola, ale piłka nie zawsze wygląda tak, jak byśmy chcieli.

Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Trzeba oddać przeciwnikowi, graliśmy bardzo trudne spotkanie, rywal dał nam się we znaki – swoją fizycznością i umiejętnością gry w piłkę. Jestem pod wrażeniem przeciwnika i tym bardziej chylę czoła przed moim zespołem, bo zagrali bardzo dobry mecz. Chcielibyśmy być może mieć jeszcze więcej animuszu i kontroli, ale kiedy nie jesteś przy piłce to też warto tę kontrolę mieć.

Największy problem mieliśmy w 15 minutach drugiej połowy, kiedy rywal atakował już bardzo odważnie i wydawało mi się, że jak wytrzymamy jeszcze 3-5 minut, nie stracimy bramki, to odpowiemy skutecznie. Szykowaliśmy zmiany, ale ciut zabrakło mi czasu. To nie wina zawodników, którzy nie zdążyli wejść czy tych, którzy zeszli. Bardzo dobra energia wszystkich wchodzących i to mnie bardzo cieszy, bo dziś wygraliśmy zespołowością, nastawieniem i trzeba rzucić ofiarność, która może nie jest bardzo lubiana przeze mnie, ale bardzo ją doceniam, bo zawodnicy wykonywali świetną robotę w defensywie.

Naprawdę oddaję rywalowi, że spotkaliśmy się z rywalem bardzo trudnym, bardzo doceniam i szanuję te punkty.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Kowalczyk: Spodziewaliśmy się, że Raków coś zmieni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do wywiadu ze strzelcem bramki na 3:1 dla oraz młodzieżowym reprezentantem Polski Mateuszem Kowalczykiem. 

Pewne zwycięstwo GieKSy w Częstochowie. Wróciłeś też do zespołu po przerwie reprezentacyjnej. Jak się czułeś na boisku i jak gra ci się w masce?

Mateusz Kowalczyk: Przede wszystkim cieszy wreszcie zwycięstwo na wyjeździe, i to dosyć przekonujące. Może poza tymi pięcioma–dziesięcioma minutami pod koniec pierwszej połowy, ale poza tym było naprawdę okazale. Realizowaliśmy to, co sobie założyliśmy, więc to na pewno cieszy.
Jeśli chodzi o maskę, to myślę, że po jakimś czasie już się do niej przyzwyczaiłem. Na początku był lekki dyskomfort, ale jeśli mam strzelać gole, to mogę w tej masce zostać już do końca. Zobaczymy.

Wspomniałeś o przekonującym zwycięstwie. Opowiedz o realizacji planu na dzisiejszy mecz.

Myślę, że w Rakowie zaszły spore zmiany i chcieliśmy to wykorzystać. To jeszcze nie jest ten Raków, który oglądaliśmy wcześniej. Dużo się tam zmienia, więc staraliśmy się znaleźć na to sposób. Z boiska wydawało mi się, że chcieliśmy wykorzystywać przestrzenie w środku, a następnie przenosić grę na boki. To nam się udawało. Szkoda, że straciliśmy bramkę na 1:1, bo Raków po zdobyciu gola trochę nas przycisnął. Jednak szybka bramka w drugiej połowie pozwoliła nam ponownie kontrolować mecz i ostatecznie doprowadziła do zwycięstwa. To bardzo cieszy.

To pokazuje, że zespół wykonał dobrą pracę podczas tych trzech tygodni. Ciebie nie było, bo przebywałeś na zgrupowaniu reprezentacji, ale szybko wkomponowałeś się w drużynę. Widać, że jako kolektyw zmierzacie w dobrym kierunku?

Dokładnie. Widać, że dobrze przepracowaliśmy ten okres. Sam oglądałem na YouTubie sparing i widziałem, jak to wszystko wyglądało, więc cieszę się, że idziemy w tym kierunku. Mam nadzieję, że złapiemy stabilność, szczególnie na wyjazdach, i zaczniemy zdobywać coraz więcej punktów, żeby zapewnić sobie spokój w trakcie sezonu i utrzymać GieKSę w Ekstraklasie.

Chciałbym też zapytać o czas spędzony z reprezentacją. Był bardzo dobry mecz ze Szwecją na Arenie Katowice. Nie chcemy skupiać się na spotkaniu z Włochami, ale ostatecznie awansowaliśmy na Mistrzostwa Europy. Jak wspominasz ten okres i jak czułeś się w reprezentacji?

Nie ukrywam, że każde zgrupowanie daje mi bardzo dużo. Jako piłkarz muszę chłonąć wiedzę od trenerów. Z kolegami również dobrze się dogadujemy i mamy bardzo rodzinną atmosferę. Jeśli chodzi o mecz ze Szwecją, to było fajnie. Wydaje mi się, że mieliśmy go pod pełną kontrolą i udało się wygrać w dobrym stylu. Włochy natomiast pokazały nam trochę futbolu i dały nam lekcję. Mimo że nie wszystko poszło tak, jak zakładaliśmy, ostatecznie cieszy awans. Być może ta porażka była nam potrzebna, żeby w przyszłości, już podczas Mistrzostw Europy i meczów z kolejnymi rywalami, pamiętać o tej lekcji i wyciągnąć wnioski. Sam awans bardzo cieszy. Myślę, że większość chłopaków, a pewnie każdy, oglądała ten mecz. Nawet po awansie dzwoniliśmy do siebie i rozmawialiśmy. Bardzo się cieszę, że udało się bezpośrednio awansować na Euro.

W poniedziałek wieczorem gracie kolejny mecz. Po takim zwycięstwie energii i pozytywnego nastawienia chyba wam nie zabraknie?

Dokładnie. Specyfika terminarza jest taka, że gramy mecze w krótkich odstępach, więc czasu na regenerację jest niewiele. Myślę, że to zwycięstwo dało nam kolejny powód, żeby w dobrych humorach i z odpowiednim nastawieniem przystąpić do poniedziałkowego spotkania. Musimy jak najszybciej się zregenerować i przygotować do meczu. Gramy u siebie i liczymy na wsparcie kibiców, bo na pewno będzie nam potrzebne, żeby zdobyć trzy punkty.

Byliście zaskoczeni łatwością, z jaką przedzieraliście się w pole karne Rakowa Częstochowa? W poprzednich sezonach Raków słynął z żelaznej defensywy, a dzisiaj wyglądała ona na bardzo nieszczelną.

Nie ukrywam, że spodziewaliśmy się , że w Rakowie pojawi się sporo nowych rozwiązań. Tak jak mówiłem wcześniej, ten zespół przechodzi pewnego rodzaju przebudowę. Znajduje się chyba w jednym z trudniejszych momentów w Ekstraklasie od X lat, więc na pewno nie jest to dla niego łatwa sytuacja. Chcieliśmy to wykorzystać. Wydaje mi się, że realizacja naszego planu przebiegała zgodnie z założeniami. Rywale nie do końca wiedzieli, jak poruszać się w tej czwórce obrońców, a nasze wejścia w wolne przestrzenie i częste zmiany stron sprawiały im spore problemy. Po strzelonej bramce Raków mocno nas jednak wypchnął. Popełniliśmy kilka prostych błędów i był to trudniejszy moment spotkania. W drugiej połowie mieliśmy już mecz pod kontrolą. Oby jak najwięcej takich połów.

W gruncie rzeczy Raków stworzył sobie tylko jedną sytuację, tę Oskara Repki w samej końcówce drugiej połowy. To było bronienie wyniku po profesorsku.

Też mi się tak wydaje. Wcześniej było kilka sytuacji, w których mogliśmy zachować się lepiej, ale nie da się w stu procentach wyeliminować zagrożenia. W Rakowie również grają bardzo jakościowi piłkarze i jest to dobra drużyna. Cieszę się, że udało się wygrać ten mecz bez większych nerwów. Potrzebowaliśmy przekonującego zwycięstwa na wyjeździe, bo wcześniej mieliśmy z tym ogromne problemy. W końcu udało się to zrobić, więc po przerwie reprezentacyjnej możemy z pozytywną energią kontynuować dobrą grę w Ekstraklasie.

Wróciłeś do zespołu, w którym większość zawodników nie była powołana do reprezentacji. Czułeś po powrocie to, że jednak nie spędziłeś w klubie tych kilku tygodni?

Nie, kompletnie. Spędziłem w GieKSie już tyle czasu, że dobrze znam ten system i nie sprawiło mi to większego problemu. Cieszę się, bo widać, że chłopaki bardzo mocno przepracowali ten okres. Taktycznie nie zmienialiśmy zbyt wiele, więc wystarczyło potrenować raz czy dwa i można było wrócić do pełnych obrotów na mecz.

Na koniec potrzebuję pomocy multimedialnej. Czy planujesz po sezonie zmianę numeru?

Nie, nie, nie. Na pewno nie. Zdecydowanie. Śmiechy śmiechami, ale w życiu.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga