Hokej Piłka nożna Piłka nożna kobiet Prasówka Siatkówka
Tygodniowy przegląd mediów: GKS Katowice ma problem
Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów z ostatniego tygodnia, które dotyczą sekcji piłki nożnej, siatkówki i hokeja na lodzie. Prezentujemy najciekawsze z nich.
Kobieca drużyna przegrała dwa spotkania w identycznym stosunku 0:4 – pierwsze z nich w ramach rozgrywek Orlen Ekstralidze z Górnikiem Łęczna, a drugie w ramach Pucharu Europy UEFA z BK Häcken. Kolejny mecz ligowy rozegramy w niedzielę 12 października o godzinie 12:00 we Wrocławiu ze Śląskiem. Drużyna męska przegrała z Lechem Poznań 0:1. Prasówkę po tym spotkaniu znajdziecie TUTAJ. Ze względu na mecze drużyn narodowych kolejny mecz rozegramy w piątek 17 października o godzinie 18:00 z Motorem w Lublinie. Na konferencji pomeczowej z Lechem Rafał Górak wyjaśnił powód absencji Adama Zreľáka.
Siatkarze pokonali w Arenie Katowice KKS Mickiewicz Kluczbork 3:2. Następne spotkanie rozegramy 11 października o 17:00 na wyjeździe z KPS Siedlce.
Hokeiści rozegrali w minionym tygodniu dwa spotkania – oba wygrane. W pierwszym z nich pokonali Zagłębie 5:2, a w drugim STS Sanok 2:0. W tym tygodniu zespół rozegra dwa mecze – oba w Satelicie. W piątek 10 października o 18:30 hokeiści zmierzą się z Polonią Bytom, a w niedzielę 12 października o 17:00 z GKS-em Tychy.
PIŁKA NOŻNA
kobiecyfutbol.pl – Górnik górą w pojedynku z GieKSą!
Na inaugurację ósmej kolejki Orlen Ekstraligi GKS Katowice podejmował u siebie Górnika Łęczna. Zespół z Lubelszczyzny wygrał 4:0 po dwóch golach Julii Piętakiewicz oraz trafieniach Weroniki Kłody i Pauliny Tomasiak.
Od początku spotkania Górniczki chciały narzucić swój styl gry. Już od początku meczu sporo zamieszania na lewym skrzydle robiła Tomasiak i to właśnie jej akcja przyniosła pierwszą bramkę – po strzale reprezentantki Polski Kinga Seweryn odbiła piłkę, do której dopadła Weronika Kłoda, wpisując się tym samym na listę strzelczyń. Katowiczanki mogły odpowiedzieć po pół godzinie gry, lecz Nicola Brzęczek nie trafiła głową po podaniu Klaudii Maciążki. Chwilę później gospodynie uratowała poprzeczka, w którą piłkarki Górnika trafiły dwukrotnie w jednej akcji. Groźnie było także po strzale Kurkutović, która ponownie obiła obramowanie bramki. Najlepszą okazję dla GieKSy miała przed przerwą Victoria Kalaberova, ale jej uderzenie wybiły z linii obrończynie Górnika.
Po zmianie stron katowiczanki ruszyły do ataku, lecz nie wykorzystały sytuacji i szybko zostały skarcone – Tomasiak podwyższyła wynik mocnym strzałem z lewej nogi. Zielono – Czarne udokumentowały swoją przewagę w 73. minucie meczu – na listę strzelczyń wpisała się Julia Piętakiewicz, która zaledwie trzy minuty wcześniej zameldowała się na placu gry. W doliczonym czasie gry ta sama zawodniczka ustaliła rezultat meczu na 4:0 dla Górnika.
sportowefakty.wp.pl – Wytrzymały 70 minut, a potem wydarzyło się to. Wysoka przegrana GKS-u Katowice w Szwecji
Przez ponad 3/4 spotkania było nieźle. Popis rezerwowych w ostatnich 20 minutach rozwiał jednak marzenia o dobrym wyniku. Piłkarki GKS-u Katowice przegrały na wyjeździe z BK Hacken 0:4 w pierwszym meczu 2. rundy eliminacji Pucharu Europy.
Do Goeteborga, gdzie rozgrywane było spotkanie, mistrzynie Polski nie leciały w roli faworytek. Tu warto przytoczyć choćby pozycję w klubowym rankingu UEFA, gdzie aktualne wicemistrzynie Szwecji zajmują 12. miejsce, zaś katowiczanki dopiero co wskoczyły na 85. pozycję. To pokazuje, z jak silną ekipą musiała mierzyć się ekipa prowadzona przez Karolinę Koch.
– Ja myślę, że to dobre dla naszego rozwoju. Czy jesteśmy gotowi na rywalizację w tych rozgrywkach? Na pewno będziemy z nich czerpać. Kadry drużyn z pewnością muszą być szersze, bo występy w Europie to częstsze granie co 3 dni. My mamy komfort, ze gramy w pełnym mikrocyklu. To coś, co jest potrzebne, by walczyć z mocnymi rywalami w Europie – mówiła trener GieKSy po starciu z FC Twente w kwalifikacjach Champions League.
Zgodnie z oczekiwaniami, od pierwszych minut przewagę miały gospodynie, ale nie potrafiły przekuć jej na bramkę. Najbliżej były tuż przed upływem drugiego kwadransa, gdy strzał Alice Bergstrom poszybował w poprzeczkę, a chwilę później groźny strzał oddała Felicia Schroeder anonsowana jako najgroźniejsza z piłkarek w drużynie lidera ligi szwedzkiej.
Kinga Seweryn w katowickiej bramce miała dużo pracy, ale od czasu do czasu GKS próbował zawiązać akcję pod bramką Jennifer Falk. W 37. minucie Klaudia Maciążka sprytnym uderzeniem usiłowała zaskoczyć bramkarkę Hacken, lecz została zablokowana. Kilkadziesiąt sekund później próbowała też Marcjanna Zawadzka po zagraniu Patricii Hmirovej z rzutu wolnego, lecz Falk również spisywała się świetnie.
Tuż po rozpoczęciu drugiej połowy znów zadrżała poprzeczka bramki Kingi Seweryn po strzale Bergstrom. W odpowiedzi strzał nad bramką oddała Victoria Kalaberova. Jednak z każdą minutą napór miejscowych rósł. W 64. minucie Katarzyna Nowak była o krok od gola samobójczego próbując interweniować po wrzutce przeciwniczek. Ale piłka do siatki nie wpadła.
W 71. minucie defensywa GKS-u ostatecznie skapitulowała. To była akcja dwóch rezerwowych. Dośrodkowanie Alvy Selerud na głowę Heleny Sampaio i było 1:0. Dziesięć minut później ta sama piłkarka podwyższyła prowadzenie Hacken dobijając strzał Matildy Nilden.
A to nie był koniec. 120 sekund później ekipa ze Szwecji świetnie operowała piłką wokół bramki GieKSy, co przyniosło gola Pauliny Nustroem, a po kolejnych dwóch minutach hat-tricka skompletowała Sampaio i ustaliła wynik spotkania na 4:0 dla swojej drużyny.
Spotkanie rewanżowe odbędzie się w czwartek 16 października o 18:00 na Arenie Katowice. Zwycięzca przechodzi do I rundy Europa Cup. Przegrany zakończy przygodę z europejskimi pucharami w sezonie 2025/2026.
transfery.info – GKS Katowice ma problem. „Dużo rzeczy się uszkodziło w stopie”
Adam Zreľák stracił większość poprzedniego sezonu ze względu na kontuzje i nadal nie powrócił po nich do pełni sił, o czym mówił na konferencji prasowej po meczu z Lechem Poznań szkoleniowiec GKS-u Katowice, Rafał Górak.
[…] W ostatnim czasie nie był do dyspozycji trenera Góraka ze względu na zachorowanie na COVID-19, a w sobotnim meczu z Lechem Poznań ponownie nie mógł pomóc swojej drużynie, lecz tym razem powód absencji był inny.
– Nieobecność Adama rzeczywiście była podyktowana powikłaniami, ale wynikającymi z kontuzji złamanej nogi. Stopa nadal bardzo mocno cierpi i przeciąża się w momencie wysiłków. To nie jest prosta sprawa, bo zawodnik również to zdecydowanie przeżywa. System unerwienia w stopie ostatnio odezwał się w dotkliwy sposób. Wynika to z tego, co się działo – ona była dość długo i bardzo usztywniona, ponieważ złamanie było rozległe, również wraz z zerwaniem torebek stawowych i więzadeł. Dużo rzeczy się uszkodziło w stopie. Po urazie daje się we znaki Adamowi. Został potraktowany środkami w stopę, a lekarz stwierdził, że najlepszym rozwiązaniem będzie odpoczynek nogi w ten weekend. Szkoda, bo Adam w dobrej dyspozycji bardzo by się nam przydał w tym meczu – powiedział Górak po przegranym 0:1 meczu z Lechem, którego wypowiedź cytuje portal slaskisport.pl.
SIATKÓWKA
siatka.org – Sobota tie-breaków na zapleczu PlusLigi
[…] Pierwszy stracony punkt GKS-u
Od początku pojedynku Mickiewicz pokazywał, że przyjechał urwać punkty faworytom. Kluczborczanie początkowo gonili wynik, ale po serii celnych zagrywek Pasińskiego wyszli na prowadzenie 14:11.Dopiero zagranie przez środek Krulickiego pozwoliło GKS-owi zrobić przejście. W kolejnych akcjach inicjatywa leżała po stronie gości, którzy po atakach Maruszczyka i Kaźmierczaka zdobyli ostatnie punkty. Pierwsze akcje drugiej odsłony toczyły się po myśli kluczborczan. Mimo dobrej gry Superlaka GKS wciąż tracił punkty do rywali. Po drugiej stronie siatki ręki nie wstrzymywał Linda. Obie ekipy regularnie popełniały błędy. Z czasem to GKS wyszedł na prowadzenie. Po błędzie w ataku Lindy rywale mieli piłki setowe. Ostatnie punkty padły po zepsutych zagrywkach.
W trzecim secie trwała zacięta walka. Dopiero atak Maruszczyka i blok na Quirodze pozwoliły Mickiewiczowi odskoczyć na 15:12. Gospodarze walczyli i po zagraniach Superlaka wyrównali. Do końca trwała zacięta walka, ale ostatnie słowo należało do Lindy. Chociaż po asie Kalembki Mickiewicz prowadził 5:3 w czwartym secie, szybko stracił przewagę. Po kontrataku Gibka to GKS wyszedł na prowadzenie. Z czasem katowiczanie powiększyli dystans a Mickiewicz walczył o jego zniwelowanie. Po trzech asach Quirogi zrobiło się 17:13. Choć Maruszczyk nie odpuszczał, Mickiewicz tej przewagi nie zniwelował. Atak Superlaka i blok na Lindzie dały punkty prowadzące do tie-breaka.
Początkowo piąty set był wyrównany. Z czasem pewniej zaczęli punktować gospodarze i po kontrataku Superlaka było 8:6. Na środku skuteczność utrzymywał Schmidt. W dalszej fazie seta obie ekipy popełniały błędy. Punkt na wagę zwycięstwa gospodarzy zdobył Quiroga.
MVP: Michał Superlak
GKS Katowice – Mickiewicz Kluczbork 3:2 (22:25, 25:20, 23:25, 25:22, 15:10)
HOKEJ
hokej.net – Czwarty atak dał zwycięstwo GieKSie. Rywale pękli w trzeciej tercji
Nie małych emocji dostarczyli kibicom hokeiści GKS-u Katowice i Zagłębia Sosnowiec w 8. kolejce TAURON Hokej Ligi. Gospodarze prowadzili już dwoma golami po pierwszej tercji, aby w drugiej roztrwonić przewagę. Ostatecznie dzięki skutecznej grze w ostatniej fazie spotkania GieKSa wygrał 5:2 i zdobyła komplet punktów. Bohaterem został Maksymilian Dawid, który wykończył akcję braci Hofman.
Historia starć GieKSy z Zagłębiem jest bardzo bogata, a w ostatnich latach także niezwykle udana dla katowickiego zespołu. Gospodarze zwykle dość pewnie radzili sobie w starciach z ekipą z Sosnowca. Start tego sezonu wskazywał jednak na to, że układ sił w THL może się zmienić. Po letniej przebudowie Zagłębie bardzo dobrze rozpoczęło rozgrywki i przyjechało do Katowic jako wicelider tabeli. Za to GKS punktował na początku sezon słabiej niż się spodziewano. To w drużynie gości upatrywano też faworyta meczu.
Tyle teorii, bo w praktyce wszystko rozpoczęło się inaczej. GKS potrzebował zaledwie 25 sekund, by wyjść na prowadzenie. Już pierwszą dobrą okazję zamienił na gola Bartosz Fraszko. GKS grał pewnie w obronie i wyprowadzał wiele groźnych ataków. Jeszcze w pierwszej tercji kolejne trafienie dołożył strzałem z dystansu Travis Verveda. GieKSa wydawała się mieć mecz pod kontrolą, ale na sama sprokurowała sobie problemy. Aleksi Varttinen niepotrzebnie brutalnie sfaulował rywala na początku drugiej tercji. Dla niego mecz się zakończył, a nasza drużyna grając w osłabieniu dała sobie strzelić gola. Rywale uwierzyli w swe siły i przed kolejną przerwą doprowadzili do wyrównania.
Trzecia tercji miała wyrównany przebieg, a o jej losach, dość zaskakująco, zaważył czwarty atak GKS-u. Po akcji braci Hofmanów przed szansą stanął Maksymilian Dawid i pięknym uderzeniem znów dał prowadzenie gospodarzom. Końcówka spotkania była niezwykle nerwowa, a w ostatniej minucie błędy rywali wykorzystali Stephen Anderson i Mateusz Bepierszcz. W efekcie mecz zakończył się wyraźną wygraną Katowic.
esanok.pl – STS Sanok powalczył z wicemistrzem Polski
W ramach 9. kolejki TAURON Hokej Ligi STS Sanok podejmował w Arenie Sanok wicemistrza Polski GKS Katowice. Choć spotkanie zakończyło się wynikiem 0:2, gospodarze zaprezentowali się z bardzo dobrej strony i zostawili na lodzie wiele serca oraz zaangażowania.
Katowiczanie od początku meczu narzucili swoje tempo i często gościli pod bramką sanoczan. Pomimo przewagi i licznych strzałów, długo nie potrafili przełamać świetnie dysponowanego Juraja Ovečki. Bramkarz STS-u był jednym z bohaterów meczu, broniąc aż 60 uderzeń rywali. Przy obu straconych bramkach był bez szans.
Zespół z Sanoka próbował odpowiadać kontratakami, jednak nie zdołał znaleźć sposobu na pokonanie bramkarza GKS-u. Mimo braku zdobyczy punktowej kibice mogli być dumni z postawy swoich zawodników, którzy ambitnie walczyli do ostatniej syreny.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Najnowsze komentarze